Rotawirus – co warto wiedzieć, jakich błędów unikać, jak leczyć naturalnie?
Galeria najciekawszych prezentów na Dzień Dziecka... zobacz.
| Rotawirus – co warto wiedzieć, jakich błędów unikać, jak leczyć naturalnie?

Rotawirus – co warto wiedzieć, jakich błędów unikać, jak leczyć naturalnie?

Zakażenie rotawirusami u dzieci ma zwykle bardzo gwałtowny przebieg. Warto więc wiedzieć, w jaki sposób złagodzić jego objawy i co robić, by maluch szybko wyzdrowiał.

Choroba ta najczęściej atakuje zimą i wiosną, jednak w ostatnich latach można zaobserwować wzrost zachorowań również w innych porach roku. Zaczyna się od złego samopoczucia. Maluch jest apatyczny, marudny i niechętny do zabawy. Starsze dziecko powie nam, że boli je główka lub brzuszek, młodsze najczęściej nie potrafi określić, co mu dolega. Często bólem brzucha dzieci określają nudności. Na tym etapie zwykle jeszcze nie wiemy, co maluchowi jest. Niedługo potem pojawiają się wymioty – czasem jedynie 2–3 razy, niekiedy jednak są bardzo gwałtowne i zdarzają się po każdej próbie podania napoju czy jedzenia. W kolejnym etapie choroby dołącza biegunka. Dziecko oddaje liczne wodniste stolce, często poprzedzone bólem brzucha i bolesnym parciem, a zdarza się, że popuszcza stolec nawet przy oddawaniu gazów. W tym czasie pojawia się gorączka, ale najczęściej trwa ona dość krótko – przez około 1–2 dni. Jeśli wymioty i biegunka przebiegały burzliwie, to po przejściu takiej infekcji najczęściej utrzymuje się jeszcze ogólne osłabienie (nawet jeśli większość objawów choroby już ustąpiła).

Taki charakterystyczny przebieg sprawia, że możemy być niemal pewni, iż mamy do czynienia z zakażeniem rotawirusem lub innym enterowirusem. Co robić w takiej sytuacji? Leczyć w domu? Jechać z dzieckiem do przychodni? A może od razu pędzić do szpitala? Wiele zależy od tego, w jakim wieku jest dziecko i jak bardzo burzliwie przebiega choroba. Jeśli maluszek nie skończył jeszcze 6 miesięcy, wizyta w szpitalu rzeczywiście jest nieodzowna. Starszym dzieciom zazwyczaj wystarczy pomóc w zwalczeniu choroby w warunkach domowych. W jaki sposób?

1. Nawadniaj

Dziecko, które wymiotuje, może bardzo szybko się odwodnić. Dzieje się tak dlatego, że waży znacznie mniej niż dorosły. Najważniejszą rzeczą jest podawanie maluchowi płynów. Aplikujemy je w małych ilościach, ale regularnie. Łyżeczkę (5 ml) słabej, słodkiej (2 łyżeczki cukru na szklankę) herbaty podajemy maluchowi co 10 minut, a gdy wymioty ustąpią, zwiększamy ilość płynu do dwóch łyżeczek, następnie do łyżki stołowej. Podanie wymiotującemu dziecku dużej ilości napoju pogorszy sprawę, bo natychmiast spowoduje nasilone wymioty. Tylko mała ilość może się wchłonąć w tym czasie. Osłodzona herbatka jest w tej sytuacji lepsza niż woda. Organizm dziecka ma małe rezerwy energetyczne i jeśli maluch nie je, bo wymiotuje, rezerwy te szybko się wyczerpują. A przecież organizm wciąż potrzebuje energii, aby zapewnić funkcje życiowe i prawidłową pracę wszystkich organów, m.in. serca, mózgu, nerek, układu oddechowego. Jeśli jej nie dostanie, zacznie spalać własny tłuszcz, a to spowoduje powstanie ciał ketonowych (widocznych w badaniu moczu), które same mogą nasilić wymioty i bóle brzucha. Sama herbata zawiera też garbniki – substancje działające leczniczo na błonę śluzową przewodu pokarmowego, a więc wspomagające leczenie.

Wiele mam mówi o leczniczym działaniu coca-coli. To właśnie cukier w niej zawarty zabezpiecza przed powstaniem niedoboru energetycznego w sytuacji, kiedy dziecko wymiotuje. Napój ten można jednak stosować awaryjnie, np. jeśli infekcja żołądkowo-jelitowa zdarzyła się gdzieś w podróży i nie ma wyboru. Traktujemy go wtedy jak lekarstwo. Coca-cola powinna być podawana ciepła (w temperaturze pokojowej), odgazowana, po łyżeczce – tak jak herbata. Jeżeli poimy dziecko w malutkich ilościach (5 ml) co 10 minut, a maluch za każdym razem po podaniu napoju wymiotuje i nasze wysiłki nie przynoszą efektu przez 2 godziny, to trzeba pojechać do szpitala, bo prawdopodobnie będzie potrzebna kroplówka.

2. Nie stosuj leków przeciwbiegunkowych

Wymioty i biegunka to znak, że organizm robi, co może, by pozbyć się chorobotwórczych drobnoustrojów z przewodu pokarmowego. Nie należy mu w tym przeszkadzać. Rodzice często decydują się na podawanie leków hamujących biegunkę w przekonaniu, że gdy znikną objawy, dziecko będzie zdrowe, ale to nieprawda. Stosowanie takich środków zamiast skrócić czas choroby, może go wydłużyć. Dlaczego? Bo chorobotwórcze drobnoustroje zamiast zostać wydalone, pozostają dłużej w przewodzie pokarmowym i powodują stan zapalny jelit. Co zatem robić, by maluchowi pomóc? Na pewno warto podać mu środek probiotyczny, który wspomaga odbudowę flory bakteryjnej przewodu pokarmowego, dzięki czemu skraca się czas biegunki. W leczeniu zakażenia rotawirusami sprawdzają się również leki homeopatyczne. Jeśli u dziecka pojawią się objawy zatrucia pokarmowego lub infekcji żołądkowo-jelitowej, warto rozpocząć leczenie od podania leku Arsenicum album. Przy wymiotach ulgę przyniesie preparat Ipeca (gdy wymioty są bardzo intensywne, podajemy lek częściej, kiedy zaczynają ustępować – zmniejszamy częstotliwość aplikacji). Z kolei ostrą biegunkę pomoże złagodzić homeopatyczny lek Aloe, uzyskiwany z aloesu. Jeśli biegunka jest nagląca i dziecku trudno nawet zdążyć do toalety, dodatkowo do Aloe warto dodać Podophyllum. Przy odwodnieniu i osłabieniu zaleca się natomiast preparat o nazwie China Rubra. Skróci on okres rekonwalescencji. Leki tego typu są bezpieczne, ich zaletą jest łagodne, ale skuteczne wspieranie organizmu w walce z wirusem, jednocześnie działają bardzo szybko, co jest ważne, kiedy dziecko gwałtownie wymiotuje.

3. Zadbaj o odpowiednią dietę

W czasie zakażenia rotawirusami z jadłospisu dziecka wykluczamy mleko i jego przetwory, ponieważ przy tego typu infekcji w jelicie ulega uszkodzeniu mechanizm produkcji trawiących je enzymów. Należy także unikać surowych warzyw i owoc, gdyż zawarta w nich fruktoza i niestrawne oligosacharydy działają drażniąco na jelita, które i tak nie pracują wtedy prawidłowo. Po zjedzeniu „surowizny” w chorym jelicie dochodzi do nieprawidłowego trawienia, powstaje dużo gazów, które powodują wzdęcia, a także nasilają bóle brzucha i biegunkę.
Dieta stosowana przy infekcji rotawirusowej powinna być lekkostrawna. Może zawierać przecierane zupki (np. z marchwi albo ziemniaków), ryż albo drobne kaszki na gęsto z musem jabłkowym (z gotowanego jabłka) czy gotowane pulpety z mięsa drobiowego. Sucharki, biszkopty czy pieczone jabłko będą zaś bezpiecznym smacznym deserem. Do picia zamiast surowych soków lepiej wybrać kompot jabłkowy lub owocowe herbatki. Taki jadłospis jest zalecany nie tylko w okresie, gdy występują jeszcze objawy choroby, ale także podczas pierwszych trzech dni od ich ustąpienia. Dopiero po tym czasie możemy wzbogacać dietę dziecka o inne produkty, ale należy je wprowadzać stopniowo, pamiętając, że układ pokarmowy malucha jeszcze się regeneruje.

4. Naucz się rozpoznawać niepokojące objawy

W większości przypadków przy odpowiednim leczeniu objawy zakażenia rotawirusami ustępują po 3–4 dniach (nie oznacza to jednak pełnego wyzdrowienia; dziecko po infekcji rotawirusowej, aby dojść do formy, powinno pozostać w domu i stosować dietę przez przynajmniej tydzień). Zdarza się jednak, że wysiłki rodziców nie przynoszą efektów, bo zakażenie rozwija się bardzo szybko. Może wtedy dojść do odwodnienia małego organizmu, a to bardzo groźna sytuacja. Jeśli zauważysz, że dziecko mało siusia (u młodszych dzieci świadczą o tym suche pieluchy po trzech godzinach, u nieco starszych – niechęć do skorzystania z toalety po 6 godzinach od poprzedniej wizyty), płacze bez łez, jest apatyczne i senne, jego usta są spierzchnięte albo mają karminowy kolor, język jest suchy, szorstki, oczy zapadnięte i podkrążone, a cera blada, jak najszybciej jedź z maluchem do szpitala. Takie objawy wskazują na silne odwodnienie, przy którym konieczna jest kroplówka nawadniająca.

5. Zadbaj, by twoje dziecko nie zarażało innych

Niewiele osób wie, że po przechorowaniu infekcji rotawirusowej lub innej enterowirusowej, mimo że maluch czuje się już całkiem dobrze i nie ma żadnych objawów choroby, to jeszcze przez 1–2 tygodnie wydala wirusa (np. z moczem, stolcem). Może się to stać przyczyną zachorowań u osób, które stykają się w tym okresie z maluchem – rodziny, innych dzieci w żłobku albo przedszkolu. Dlatego warto pamiętać o częstym myciu rąk (zwłaszcza po przyjściu do domu lub przed jedzeniem) oraz wyrabiać ten nawyk u naszych pociech.

Foto: flikr.com/kourtlynlott

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Joanna Gzik

Pediatra stosująca leki klasyczne i homeopatyczne.
Odwiedź stronę autorki/autora:




Jak naturalnie wykorzystać potencjał mózgu dziecka? Rozmowa z Marzeną Żylińską, cz.2

Plaża, słońce i… rekiny, czyli o ubraniach na ciepłą porę roku od Jako-o

Krótkowzroczność – jakie mamy możliwości radzenia sobie z tym problemem?

Pasożyty w twoim ciele – jak je wykryć i jak z nimi walczyć?

Właściwości oleju z oregano

7 procesów, które zachodzą w mózgu kobiety w trakcie karmienia piersią

Przejdz do: