"Co zrobiłem, żeby zainteresować dzieci magią drzewa czy szumu wodospadu?" Rozmowa z ekologiem Jackiem Bożkiem
Galeria najciekawszych prezentów na Dzień Dziecka... zobacz.
| „Co zrobiłem, żeby zainteresować dzieci magią drzewa czy szumu wodospadu?” Rozmowa z ekologiem Jackiem Bożkiem

„Co zrobiłem, żeby zainteresować dzieci magią drzewa czy szumu wodospadu?” Rozmowa z ekologiem Jackiem Bożkiem

Rozmowa z Jackiem Bożkiem – założycielem Klubu Gaja, ekologiem, działaczem społecznym i performerem.

Nasze pokolenie, 30–50-latków, spędzało na zewnątrz średnio 8 godzin tygodniowo, nasze dzieci natomiast 4. Co się stało?

Wszystko się zmienia i tylko to jest pewne. Prosta odpowiedź, że młodzi siedzą dużo przed komputerem, nie powinna nas, dorosłych, zadowalać. To jest pytanie do każdego z nas – ojca, matki, przyjaciół, nauczycieli, katechetów. Do wszystkich, którzy mają wpływ na dzieci i młodzież. Co ja zrobiłem, żeby zainteresować dzieci magią drzewa czy szumu wodospadu?

Jutro, jutro, szybko, bez chwili wytchnienia. Tak żyjemy my, dorośli. Bez refleksji, dlaczego przyroda jest ważna i jak z nią obcować. Tu nie wystarczy znać budowę pantofelka. Oczywiście o pantofelku też można uczyć, ale w kontekstach i najlepiej w naturze. No i może niech by deszcz padał, żeby ta edukacja ekologiczna była mokra, wietrzna i spocona po długim marszu.

Właściwie po co komu edukacja ekologiczna? I co tak naprawdę kryje się pod tym pojęciem?

Edukujemy się, aby lepiej rozumieć świat i występujące w nim połączenia, współzależności. W ekologii jest to bardzo ważne. Widać w niej, że żyjemy na wspólnej planecie i nie da się już dłużej udawać, że jesteśmy niezależni. W naszym wspólnym domu wszystko od czegoś zależy. Edukacja ekologiczna mogłaby stanowić zwornik wielu dziedzin. Tak jak kiedyś filozofia, o czym ze szkodą dla nas zapomnieliśmy. Tak jak sama natura, edukacja ekologiczna jest bardzo zróżnicowana i niech tak pozostanie. Problem w tym, że nadal jest jej stosunkowo mało do potrzeb i wyzwań dzisiejszego świata.

Czy zna pan jakieś ciekawe projekty dotyczące edukacji ekologicznej w Polsce albo osobowości związane z tym tematem?

Jest bardzo dużo szkół, z którymi współpracujemy od wielu lat, czasem od kilkunastu. Niektórzy nauczyciele sami starają się proponować uczniom nie tylko wykłady, ale i bezpośredni udział w naszych programach i kampaniach. Są też organizacje np.: Polska Zielona Sieć, Pracownia na Rzecz Wszystkich Istot czy specjaliści od zasobów bałtyckich ze Stacji Morskiej Uniwersytetu Gdańskiego w Helu. Dużo się teraz mówi i edukuje w sprawach smogu i jego wpływu na nasze zdrowie i życie. Mamy w Polsce środowiska, które potrafią prowadzić świetną edukację ekologiczną i warto by było skorzystać z ich wiedzy.

Z własnego dzieciństwa pamiętam jedynie akcje “Sprzątania świata”. Niezbyt to atrakcyjna forma zafascynowania dzieci problemem dbania o środowisko. Jakie realne, praktyczne działania może podjąć rodzic lub nauczyciel, żeby naprawdę zaciekawić dziecko tematem ochrony środowiska? Tak, żeby nie wiało nudą… W jaki sposób mówić dzieciom o ekologii?

Dużo zależy od naszej wiedzy i zaangażowania. Nie wiem, czy powinniśmy uczyć o problemach. Bliższe jest mi pobudzanie empatii i dawanie konkretnych zadań do wykonania, które otwierają na świat zewnętrzny, jego współzależności i potrzebę współdziałania. Nie można też uciekać od zajęć terenowych, które w Polsce nie są zbyt lubiane. A to za zimno, a to za mokro, a to w lesie wilki i kleszcze. Wiem, że trochę przesadzam, ale w wielu przypadkach tak właśnie jest.

Młodzi kochają zwierzęta i tutaj jest ogromny potencjał, który warto zagospodarować. Klub Gaja ma program “Zbieraj makulaturę, ratuj konie”, który jest dobrym przykładem, jak to można robić. Ma też konkretne osiągnięcia w liczbach zebranej makulatury i koni, które wspieramy.

Jak na przestrzeni ostatnich kilkudziesięciu lat zmieniła się ekologiczna świadomość ludzi?

Można by powątpiewać w zmiany, patrząc, jak wokół nas trwa masowa wycinka drzew. Bardzo często bez chwili refleksji i dostrzegania związku pomiędzy np. smogiem i brakiem zadrzewień. Jest duża różnica pomiędzy miastami a małymi miejscowościami. W dużych aglomeracjach ludziom potrzeba terenów zielonych, działają ruch miejskie, można odwołać się do mediów czy wpływowych polityków. To samo dotyczy jedzenia wege. To w miastach można zjeść dobry niedrogi posiłek wegetariański, a często nawet wegański, co nie jest takie łatwe na wsiach. Zmiany dostrzegam, ale nazywam je wyspowymi. Oczywiście dobre i to, jednak staliśmy się mniej wspólnotowi, myślimy i działamy indywidualnie, co się trudno przenosi na efekt skali. Wielu odrzuca też politykę, mówiąc, że ona ich nie dotyczy, a póżniej nie rozumieją, czemu drzewa w ich dzielnicy znikają. Powtarzam, że wszystko jest ze sobą powiązane i potrzeba nam społecznie do tego dorosnąć.

“Bądź zmianą, którą chcesz ujrzeć w świecie”. Jak bardzo nasze codzienne, praktyczne postępowanie jest ważne? Ograniczenie plastiku, segregacja śmieci, takie proste, małe rzeczy.

Bez tego ani rusz. Człowiek działa nawykowo i warto o tym pamiętać, tworząc programy nauczania czy przygotowując lekcję wychowania obywatelskiego. Wszystko zaczyna się we mnie. W moim widzeniu świata. To ja mogę przestać jeść mięso albo zacząć jeździć do pracy autobusem lub rowerem. To ja mogę przygarnąć zwierzaka ze schroniska albo zostać tam wolontariuszem. Od czegoś trzeba zacząć, a najbliżej siebie jestem ja, więc nie ma na co czekać, tylko zacząć działać.

Zieloni, ekolodzy to trochę synonimy szaleńców i wariatów, nawiedzonych walczących o życie orangutanów. To przecież takie dalekie od naszego codziennego życia. Jak sprawić, żebyśmy zdali sobie sprawę z naszej wspólnej, ogólnoludzkiej odpowiedzialności? Pan to robi już bardzo długo. Z jakim skutkiem?

To zabawne, ale jeśli ktoś chce uratować drzewo przed wycinką, to jest szaleńcem, a ten, który je bezmyślnie wycina, jest dobrym, produktywnym obywatelem. Czyż to nie wariactwo?

Ludzie nie lubią myśleć, że są od kogoś lub czegoś zależni. Wolą myśleć, że to oni są tacy mądrzy, sprawczy i wyjątkowi. W dzisiejszym świecie jesteśmy tak powiązani i współzależni, że nie ma już możliwości ucieczki przed odpowiedzialnością. A jak pomimo wszystko będziemy nadal to czynili, to nie miejmy później pretensji, że oddychamy zanieczyszczonym powietrzem i żyjemy w miejscach, gdzie nie ma drzew.

Jacek Bożek –

założyciel i prezes Klubu Gaja, z zawodu społeczny innowator, ekspert w dziedzinie działań społecznych w obszarze ochrony środowiska i zwierząt. Odznaczony Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski za budowanie społeczeństwa obywatelskiego (2011). Na II Letnim Festiwalu Witalnym poprowadzi dyskusję „Jak wychować dziecko mające wrażliwość i kontakt z Pulsem Ziemi”.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Dzieci są ważne

Dobry Duch serwisu Dziecisawazne.pl:)
Odwiedź stronę autorki/autora: http://dziecisawazne.pl/




Jak naturalnie wykorzystać potencjał mózgu dziecka? Rozmowa z Marzeną Żylińską, cz.2

Plaża, słońce i… rekiny, czyli o ubraniach na ciepłą porę roku od Jako-o

Krótkowzroczność – jakie mamy możliwości radzenia sobie z tym problemem?

Pasożyty w twoim ciele – jak je wykryć i jak z nimi walczyć?

Właściwości oleju z oregano

7 procesów, które zachodzą w mózgu kobiety w trakcie karmienia piersią

Przejdz do: