Śmieci dla dzieci, cz.2. Słodki, czekoladowy krem śniadaniowy
| Śmieci dla dzieci, cz.2. Słodki, czekoladowy krem śniadaniowy

Śmieci dla dzieci, cz.2. Słodki, czekoladowy krem śniadaniowy

Reklamy sugerują, że jest to składnik zdrowego, pełnowartościowego śniadania (wraz z chlebem pszennym tostowym, sokiem pomarańczowym z kartonu i mlekiem krowim UHT). Podobno pełno w nim zdrowych orzechów, wartościowego kakao i mleka.

Co zawierają te słodkie kremy i czy aby na pewno jest sens, abyśmy karmili nimi nasze dzieci? 

Jeden z czołowych producentów kremu czekoladowo-orzechowego twierdzi, iż w ciągu dwóch lat sprzedaje się w Polsce tyle słoiczków, że można nimi otoczyć cały kraj. Czyli – bardzo dużo. Konsumenci kupują te kremy, myśląc, że podają dzieciom zdrowy posiłek.

Przyjrzyjmy się składowi najpopularniejszego w Polsce kremu czekoladowo-orzechowego: cukier, olej roślinny, orzechy laskowe (13%), odtłuszczone kakao (7,4%), odtłuszczone mleko w proszku (5%), laktoza, serwatka w proszku, emulgator: lecytyna sojowa, aromat: wanilina.

Cukier

Jest co najmniej 10 powodów, dla których warto wykluczyć (lub ograniczyć do minimum) cukier w diecie dzieci i dorosłych.

  1. powoduje nadwagę i otyłość, które są prostą przyczyną chorób cywilizacyjnych takich jak miażdżyca, cukrzyca typu 2, nowotwory;
  2. powoduje próchnicę zębów (bakterie, które bytują w naszej jamie ustnej, potrafią przekształcać cukier prosty, obecny w jamie ustnej, w kwas, który osłabia szkliwo, a więc bezpośrednio przyczynia się do powstawania próchnicy);
  3. cukier jako produkt wysoko przetworzony, rafinowany, podczas procesu trawienia „kradnie” z naszego organizmu witaminy i mikroelementy (głównie wapń i witaminy z grupy B);
  4. spożycie cukru wypływa na osłabienie układu immunologicznego;
  5. sprzyja rozwijaniu się bakterii i grzybów w organizmie (cukier zakwasza organizm, w zakwaszonym środowisku bakterie czują się bardzo dobrze, a drożdże odżywiają się właśnie cukrem prostym);
  6. uzależnia jak narkotyk;
  7. nie zawiera żadnych wartości odżywczych (tylko wysoką wartość kaloryczną);
  8. spożycie cukru może zwiększyć poziom cholesterolu i trójglicerydów w surowicy krwi;
  9. cukier rafinowany sprzyja powstawaniu w organizmie procesów zapalnych, które mogą powodować nowotwory;
  10. spożywanie cukru sprzyja rozrostowi komórek nowotworowych, poprzez wzrost poziomu insuliny i czynnika IGF (insulinopodobny czynnik wzrostu).

Kiedy spożywamy cukier lub syrop glukozowo-fruktozowy, poziom glukozy we krwi gwałtownie rośnie, gdyż organizm natychmiast uwalnia dużą dawkę insuliny, która pozwala glukozie wniknąć do komórek. Wydzielaniu insuliny towarzyszy wydzielanie czynnika IGF (insulinopodobny czynnik wzrostu), którego zadaniem jest stymulowanie wzrostu komórek, także tych nowotworowych.

Na początku XIX wieku roczne spożycie cukru na mieszkańca Europy wynosiło 5 kg. Pod koniec XX wieku osiągnęło wartość 70 kg na osobę rocznie. Oznacza to wzrost 14-krotny. Niestety, spożycie cukru nadal wzrasta, a wraz z nim wzrasta liczba osób cierpiących na choroby zwyrodnieniowe w tym nowotworowe i cywilizacyjne. W 100 g popularnego kremu orzechowo-czekoladowego znajduje się ok. 57 g węglowodanów, w tym cukrów: ok. 56 g.

Reasumując: w słoiku kremu orzechowo-czekoladowego połowa objętości to czysty, rafinowany, szkodliwy CUKIER. Jedna porcja, ok. 15 g kremu, dostarcza około 81 kcal, w tym ok. 8,5 g rafinowanego cukru, jest to około 2/3 łyżki stołowej cukru na porcję.

Zastanówmy się teraz, ile dzieci tak naprawdę potrafią zjeść tego kremu? Czy nie jest przypadkiem tak, że wyjadają go łyżką wprost ze słoika? Czy mamy wtedy kontrolę nad tym ile cukru spożyły?

Olej roślinny

Producent najpopularniejszego kremu orzechowo-czekoladowego informuje, iż w kremie jego produkcji znajduje się mieszanka olejów słonecznikowego, palmowego i laskowego. Duży plus za to, że są to oleje nieutwardzone!

W innych, tańszych kremach orzechowo-czekoladowych mogą wystąpić utwardzone tłuszcze roślinne, czyli mówiąc potocznie – produkty margarynopodobne.

Olej palmowy

Jest to olej, który w większości składa się z nasyconych kwasów tłuszczowych, których, gdy spożywamy mięso i nabiał, w naszej diecie już i tak jest dosyć sporo. Zaletą oleju palmowego jest to, że nie jełczeje i nie psuje się tak szybko jak tłuszcze nienasycone. Jest jednak dosyć tanim olejem, dlatego najczęściej wykorzystuje się go do produkcji mydła, kosmetyków, świec, smarów, jak również margaryn. W temperaturze pokojowej zachowuje konsystencję stałą.

Nierafinowany olej palmowy ma kolor czerwony, w trakcie procesu oczyszczania traci kolor, ale wraz z nim również wszystkie wartości odżywcze. Także – powszechnie używany w przemyśle spożywczym olej palmowy, prócz wysokiej wartości kalorycznej, na którą składają się głównie nasycone kwasy tłuszczowe, nie dostarcza niczego pożytecznego dla naszego organizmu.

Ważna informacja dla ekologów: pod plantacje, z których czerpie się olej palmowy, wycinane są lasy równikowe, co bezpośrednio przyczynia się do procesu globalnego ocieplenia oraz do utraty naturalnej przestrzeni życiowej dla orangutanów. Przez te działanie orangutany tracą swoje siedziby i giną.

Olej słonecznikowy

W większości składa się z wielonienasyconych kwasów tłuszczowych z rodziny Omega 6, które to pomagają gromadzić tkankę tłuszczową w organizmie, prowadzą do utwardzania błony w komórkach, są przyczyną nadmiernego krzepnięcia krwi oraz sprzyjają powstawaniu procesów zapalnych w organizmie.

Niedostateczna podaż w diecie kwasów tłuszczowych wielonienasyconych Omega 3, przy jednoczesnym nadmiernym spożyciu kwasów tłuszczowych Omega 6 może sprzyjać rozwojowi miażdżycy, nowotworów, cukrzycy typu 2 oraz otyłości.

W krajach rozwiniętych (m.in. Europa, Ameryka, Australia) alarmująco przekraczamy dzienną dawkę kwasów tłuszczowych Omega 6, nie dostarczając prawie w ogóle kwasów z rodziny Omega 3. W diecie naszych przodków stosunek kwasów tłuszczowych Omega 6 do Omega 3 był zupełnie inny, niż jest obecnie, stąd nasi pradziadkowie znacznie rzadziej chorowali na miażdżycę czy nowotwory.

W 100 g kremu orzechowo-czekoladowego znajduje się ok. 32 g tłuszczu, w tym ok. 11 g nasyconych kwasów tłuszczowych. Jest to tłuszcz, który pochodzi z olejów wysoko przetworzonych, rafinowanych.

Mleko w proszku / serwatka w proszku

Produkty mleczne w proszku nie psują się tak szybko jak świeże produkty mleczne, zajmują mało miejsca przy przechowywaniu i są znacznie tańsze w transporcie, dlatego producenci żywności tak chętnie z nich korzystają.

Istnieją dwa rodzaje cholesterolu, jeden z nich (oksycholesterol) zawiera dodatkowe atomy tlenu. Oksycholesterol powstaje ze zwykłego cholesterolu podczas obróbki cieplnej produktów odzwierzęcych (jaj, mleka, śmietany, masła). Aby wyprodukować mleko w proszku, należy podgrzać mleko do około 200 stopni Celsjusza, czyli cholesterol zawarty w mleku przekształca się w oksycholesterol. Za rozwój choroby wieńcowej i powstawanie blaszek miażdżycowych w naczyniach odpowiedzialny jest właśnie oksycholesterol.

Producent popularnego kremu orzechowo-czekoladowego użył odtłuszczonego mleka w proszku, czyli zawartość tłuszczu została zredukowana, możemy zatem przypuszczać, iż poziom oksycholesterolu również nie będzie tak duży, jak w przypadku, gdyby producent użył pełnotłustego mleka w proszku. Należy jednak pamiętać, iż mleko, także mleko w proszku, jest bardzo silnym alergenem.

Laktoza

Laktoza to cukier mleczny. U człowieka laktoza ulega rozkładowi w jelicie cienkim za pomocą enzymu laktazy, niestety, u większości osób enzym ten zanika po okresie karmienia piersią, dlatego szacuje się, iż około 50% Europejczyków nie jest w stanie trawić cukru mlecznego. Gdy mimo tego spożywamy produkty zawierające cukier mleczny, może dojść u nas do objawów alergii lub nietolerancji pokarmowej.

Lecytyna sojowa

Jest to naturalny emulgator, mieszanina naturalnych fosfolipidów. Soja często uczula oraz jest to jedna z najczęściej modyfikowanych genetycznie roślin świata. Niestety, producent nie informuje, jaka soja (GMO czy nie GMO) została dodana do kremu.

Aromat: wanilina

Syntetycznie otrzymywany związek aromatyczny, który zastępuje prawdziwą, drogą wanilię. Jest dużo tańszy od wanilii oraz może powodować alergie pokarmowe i skórne. Można go znaleźć w rejestrze Niebezpiecznych Związków Chemicznych (National Institutes of Health, NIH).

Orzechy i kakao

Producent szczyci się tym, iż w jego kremie znajdują się orzechy oraz kakao. Oglądając kremy orzechowo-czekoladowe dostępne w sklepach można zwątpić, gdyż zawartość orzechów laskowych w tych kremach oscyluje pomiędzy 0,05% – 13%.

Orzechy laskowe

Jak najbardziej są zdrowe, zawierają sporo witamin z grupy B, dlatego polecane są dzieciom uczącym się oraz studentom. Zawierają również kwas elagowy, który chroni przed rakiem.

Kakao

Kakao zawiera teobrominę, która jest substancją pobudzającą czynność serca oraz rozszerzającą naczynia krwionośne. Ma działanie podobne do kofeiny obecnej w kawie. Nie zaleca się podawać jej małym dzieciom oraz zwierzętom (jest szkodliwa dla psów, kotów i koni).

Kakao zawiera również kwas szczawiowy, który może być szkodliwy – z jonami wapnia tworzy trudno rozpuszczalny szczawian wapnia, który osadza się w postaci kamieni w nerkach. Dlatego częste spożywanie dużych ilości produktów zawierających ten kwas może być przyczyną kamicy nerkowej, a także niedoboru wapnia w organizmie. Nie zaleca się więc spożywania kakao dzieciom, sportowcom, młodzieży oraz kobietom w okresie menopauzy.

Kakao zawiera jednak wiele antyoksydantów i polifenoli, związki te spowalniają rozrost komórek rakowych i ograniczają stan zapalny w organizmie. Niestety, zmieszanie produktów mlecznych z kakao całkowicie niweluje jego dobroczynne właściwości.

Czy warto to jeść?

Reasumując: popularny krem czekoladowo-orzechowy to mieszanka cukru (który stanowi aż 50% zawartości słoika) oraz, przyczyniających się do powstawania stanów zapalnych w organizmie, tłuszczy. Zawiera (w najlepszym przypadku) 13 % orzechów laskowych i około 8 % kakao, czy więc nie powinien nazywać się on kremem CUKROWO-TŁUSZCZOWYM z dodatkiem orzechów laskowych i kakao?

Regularne spożywanie kremu orzechowo-czekoladowego może powodować nadwagę, otyłość, cukrzycę, miażdżyce, a nawet raka.

Według mnie nie jest to pełnowartościowe śniadanie, na pewno nie powinien być spożywany regularnie i na pewno nie powinien być podawany dzieciom do ukończenia 3 roku życia (z uwagi na gigantyczną ilość rafinowanego cukru, tłuszczu, kakao oraz alergizującego mleka w proszku). Powinny go również zdecydowanie unikać osoby cierpiące na choroby cywilizacyjne, gdyż sprzyja rozwojowi procesów zapalnych w organizmie.

Przepis na zdrowy i pyszny krem orzechowo-czekoladowy

Niestety, krem ten dla wielu z nas jest smaczny. Dzieci go uwielbiają, a reklamy w telewizji zachęcają do kupna. Proponuję samodzielnie przygotować w domu krem orzechowo-czekoladowy, który naprawdę będzie składał się głównie z orzechów laskowych, kakao (lub karobu) oraz zdrowszej wersji substancji słodzącej.

Potrzebujemy:

  • 100 g wyłuskanych orzechów laskowych
  • 2–3 łyżki kakao lub karobu
  • kilka łyżek słodu ryżowego lub syropu z agawy (syrop z agawy jest słodszy niż słód ryżowy)

Orzechy laskowe wykładamy na blaszkę do pieczenia i prażymy w piekarniku nagrzanym do 120 stopni Celsjusza przez około 20 minut. W takiej temperaturze większość kwasów tłuszczowych jeszcze nie przekształca się w kwasy tłuszczowe trans (te toksyczne).

Gdy orzechy się już uprażą, należy je wyjąć z piekarnika, wystudzić i zdjąć z nich brązową łupinkę, która powinna łatwo schodzić. Wystudzone orzechy miksujemy wraz z kakao oraz słodem ryżowym (syropem z agawy). Możemy dodać odrobinę mleka roślinnego (np. ryżowego lub migdałowego), aby uzyskać pożądaną konsystencję. Gotowy krem przechowujemy w lodówce, w szklanym, szczelnym słoiku do 7 dni.

Krem z dodatkiem awokado

Potrzebujemy:

  • dojrzałe awokado;
  • 2 – 3 łyżki kakao lub karobu;
  • 2 – 3 łyżki słodu ryżowego lub syropu z agawy;
  • 50 g uprażonych orzechów laskowych.

Awokado (pozbawione skórki i pestki) wraz z orzechami, słodem (syropem) i kakao (karobem) miksujemy na gładki krem. Przechowujemy w lodówce do 3 dni w szczelnie zamkniętym pojemniku.

Przeczytaj: Śmieci dla dzieci, cz.1. Serki owocowe

Foto: flikr.com/anjin

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Anna Szydlik

Terapeuta Tradycyjnej Medycyny Chińskiej, dietetyk. Na terenie Śląska prowadzi warsztaty, seminaria dotyczące zdrowego odżywiania i zdrowego stylu życia. Jako dietoterapeuta stara się połączyć tradycyjną, empiryczną wiedzę wschodu z naukowym podejściem świata zachodniego.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.tmch.com.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Jak uczy się mózg i dlaczego szkoła nie wspiera naturalnych procesów uczenia się?

Juul na poniedziałek, cz. 67 – Diagnozy – mogą być pomocne, ale mogą także stygmatyzować

Bliskość wspiera mowę. Rozmowa z Wiolą Wołoszyn

Przejdz do: