Stern na piątek, cz. 5 – Czy warto odrabiać zadania domowe?
Święta, święta, święta... zobacz PREZENTY dla dzieci
| Stern na piątek, cz. 5 – Czy warto odrabiać zadania domowe?

Stern na piątek, cz. 5 – Czy warto odrabiać zadania domowe?

André Stern jest twórcą ekologii dzieciństwa, nowej postawy względem dzieciństwa, pełnej zaufania, opierającej się na naturalnych procesach uczenia się i rozwoju. Jako ekspert w dziedzinie alternatywnych metod kształcenia współpracuje z uniwersytetami, szkołami, stowarzyszeniami, nauczycielami i rodzicami.
Jest muzykiem, kompozytorem, lutnikiem, dziennikarzem oraz pisarzem. Nigdy nie chodził do szkoły.

Czy warto odrabiać zadania domowe?

Problem polega na tym, że skoro potrzebujemy zadań domowych, to znaczy, że uczenie się nie zaszło. Jeśli każemy dziecku powtarzać w domu przerobiony materiał, to znaczy, że zakładamy, iż go nie zrozumiało, nie zapamiętało. A to z kolei oznacza, że neurobiologia nie zadziałała. Chcieliśmy włożyć dziecku do głowy coś, co nie rozbudziło jego entuzjazmu i ciekawości.

Siła entuzjazmu

Kiedy coś nas zainteresuje, rozbudzi nasz entuzjazm, nie potrzebujemy powtarzania, utrwalania i ćwiczenia, żeby się tego nauczyć. Rzeczy, które wywołały w nas jakieś emocje, zapamiętujemy zwykle na bardzo długo w naturalny sposób. To dlatego według badań zapominamy 80 procent wiedzy, którą nabyliśmy w szkole. Nawet wiele godzin powtarzania nie sprawi, że zapamiętamy trwale coś, co nas nie zainteresowało. Te 20 procent wiedzy, którą zapamiętujemy, to właśnie te rzeczy, które były powiązane z emocjami.

Właściwy czas

Jednym z problemów z nauką w szkole jest to, że narzucamy dzieciom, kiedy i czego mają się uczyć. Dziecko, które nie lubi uczyć się matematyki, mogłoby równie dobrze uwielbiać ją za dwa miesiące lub w przyszłym roku. Kiedy jednak zmuszamy je, żeby uczyło się właśnie teraz, kiedy ono chciałoby na przykład poczytać ulubioną książkę, może znienawidzić ją do końca życia.

Kiedy chciałem nauczyć się języka niemieckiego, początkowo przyjąłem metodę „jednej lekcji dziennie”, ale ostatecznie dostosowałem ją do swoich potrzeb – robiłem po 12 czy 15 lekcji każdego dnia. Nikt nigdy nie mówił mi, że powinienem już przestać i pouczyć się przez godzinę biologii, a przez kolejną geografii. W ten sposób opanowałem język na poziomie komunikatywnym w trzy czy cztery miesiące.

„Zabawa. O uczeniu się, zaufaniu i życiu pełnym entuzjazmu” w Natuli.pl

Jako dziecko zawsze miałem pewność, że moja zabawa – czyli to, co rozpalało mój entuzjazm – nigdy nie zostanie przerwana. Nie musiałem przeciągać pójścia wieczorem do łóżka, bo wiedziałem, że od rana znów będę mógł zajmować się ulubioną czynnością.

Marnotrawstwo czasu

Tak długo, jak odrabiamy zadania domowe, powtarzając i ćwicząc rzeczy, które nas nie zainteresowały, tracimy czas, który moglibyśmy poświęcić na coś, co nas fascynuje. To trochę szkoda.

Specjalnie dla dziecisawazne.pl rozmowę z Andre Sternem przeprowadził, przetłumaczył i opracował Aleksander Baj.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Dzieci są ważne

Dobry Duch serwisu Dziecisawazne.pl:)

Odwiedź stronę autorki/autora: http://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Jak rodzicielstwo przez zabawę pomaga rozwiązywać codzienne problemy?

Lęk w rodzicielstwie. Dlaczego warto go zrozumieć

Ciąża i poród w Finlandii

Przejdz do: