Stłuczone kolano, otarty łokieć – jak naturalnie radzić sobie z najczęstszymi dziecięcymi urazami
SZKOŁA / PRZEDSZKOLE - co kupić?
| Stłuczone kolano, otarty łokieć – jak naturalnie radzić sobie z najczęstszymi dziecięcymi urazami

Stłuczone kolano, otarty łokieć – jak naturalnie radzić sobie z najczęstszymi dziecięcymi urazami

Dzieci to prawdziwe wulkany energii. Biegają, skaczą, wspinają się. I zwykle wychodzą bez szwanku nawet z ryzykownych zabaw. Zwykle, ale nie zawsze. Zdarzają się upadki, a w konsekwencji stłuczenia, skaleczenia czy nawet zwichnięcia. Co robić w takich sytuacjach?

Otarcia i skaleczenia

Większość rodziców wie, że przy niewielkim otarciu czy skaleczeniu trzeba miejsce urazu szybko przemyć wodą z mydłem albo środkiem dezynfekującym – to szczególnie ważne, jeśli doszło do zabrudzenia rany np. ziemią. Przemycie zapobiega bowiem zakażeniu. Przy powierzchownych ranach zwykle nie ma nawet potrzeby zabezpieczania miejsca urazu plastrem – zranienie dzięki temu szybciej się zagoi. Można za to przyłożyć do rany kompres nasączony naparem z nagietka, rośliny o właściwościach przeciwzapalnych i bakteriobójczych.

Inaczej, gdy rana jest nie tylko zabrudzona, ale także tak głęboka, że nie udaje się jej oczyścić. W takiej sytuacji koniecznie trzeba się wybrać do szpitala. Najprawdopodobniej potrzebne będzie nie tylko płukanie rany i opatrunek, ale także zastrzyk przeciwtężcowy.

Aby skaleczenie albo otarcie szybko się zagoiło, dodatkowo możemy podać dziecku homeopatyczny preparat z arniki, zmniejszający krwawienie i działający przeciwbólowo, a następnie calendulę, uzyskiwany z nagietka środek przyspieszający gojenie.

Stłuczenia

To takiego urazu dochodzi zwykle, gdy dziecko się przewróci albo uderzy. Stłuczenie bywa też czasami konsekwencją uprawiania sportów. Z rozpoznaniem tego urazu zwykle nie mamy problemu. Jego miejsce jest bolesne i zaczerwienione, bo pod skórę doszło do wylewu, a po pewnym czasie w miejscu uderzenia powstaje siniak. Żeby ograniczyć zasięg podskórnego wylewu, w miejscu urazu jak najszybciej przykładamy zimny okład, który obkurczy naczynia, zmniejszy wysięk, a przez to również i ból. Taki kompres należy stosować kilkukrotnie w ciągu dnia, nakładając go na 15–20 minut.

Dodatkowo możemy smarować miejsce stłuczenia żelem z arniką, a także podawać lek homeopatyczny uzyskiwany z tej rośliny. Arnika zmniejszy ból po uderzeniu, a także przyspieszy wchłanianie się siniaków.

Przy silnym stłuczeniu okolicy stawu, jeśli towarzyszy mu mocny ból przy każdym ruchu, a staw wydaje się obrzęknięty, można zastosować preparat o nazwie Bryonia. Większość stłuczeń goi się w ciągu kilku–kilkunastu dni. Jeśli jednak tak się nie dzieje albo jeśli urazowi towarzyszy duży ból, należy się wybrać do lekarza.

Uderzenie w głowę

Uderzenie w głowę może być bardzo poważnym urazem, ale nie zawsze tak jest. Jak to ocenić? Jeśli podczas urazu doszło do utraty przytomności albo jeśli maluch po uderzeniu jest rozkojarzony (np. nie wie, gdzie się znajduje), trzeba jak najszybciej wezwać pogotowie, bo takie symptomy wskazują na wstrząs mózgu. Sygnałem wskazującym na konieczność jak najszybszego kontaktu z lekarzem są też inne objawy. Niektóre z nich mogą się pojawić nie bezpośrednio po urazie, ale po kilku godzinach, są to np.: wymioty, drgawki, senność i apatia, problemy z oddychaniem, zasinienia wokół ust i wokół uszu, wyciek z ucha.

Jeśli uderzenie nie było zbyt silne, ale w jego miejscu pojawia się guz, pomoże podanie Arniki. Natomiast preparat o nazwie Natrium sulfuricum może złagodzić pourazowe bóle głowy.

Skręcenia i złamania

Zazwyczaj dochodzi do nich podczas uprawiania sportów (gry w piłkę, jazdy na nartach) albo w trakcie zabawy np. przy upadku z huśtawki. Najczęściej dotyczy to łokcia, nadgarstka i podudzia. Przy takich urazach często nie mamy pewności, czy doszło jedynie do skręcenia stawu, czy też do poważniejszego urazu, dlatego zawsze warto pojechać z dzieckiem na oddział ratunkowy najbliższego szpitala. Zwykle konieczne jest wykonanie zdjęcia RTG, czasem także USG stawu.

Po drodze na ostry dyżur warto jednak przyłożyć do bolesnego miejsca chłodny kompres, bo to ograniczy wylew i zmniejszy towarzyszący urazowi stan zapalny, a także podać lek, który zawczasu wspomoże późniejszą terapię.

Naturalnymi środkami polecanymi w przypadku tego typu urazów są zawsze Arnika montana i Ruta graveolens. Jeśli jednak okaże się, że uraz jest skomplikowany (np. gdy konieczna jest operacja), stosujemy Symphytum, które zapobiega powikłaniom. Dzięki niemu kości zrastają się szybciej.

Oparzenia

Jeśli oparzenie nie jest rozległe ani bardzo silne, możemy leczyć je samodzielnie domowymi środkami. Jak rozpoznać, z jakim jego typem mamy do czynienia? U dziecka za oparzenie rozlegle uznaje się takie, które obejmuje 5 procent powierzchnia ciała. Można to obliczyć, stosując tzw. regułę dłoni – uznaje się, że powierzchnia dłoni człowieka jest równa 1 procentowi powierzchni skóry całego ciała.

Oparzenia pierwszego stopnia powodują jedynie zaczerwienienie i pieczenie, przy oparzeniach drugiego stopnia prócz bólu zazwyczaj pojawiają się pęcherze wypełnione płynem surowiczym. Poważniejsze oparzenie można rozpoznać m.in. po ich dużej bolesności i jednoczesnym braku wrażliwości zewnętrznej warstwy skóry na dotyk – dochodzi przy nich bowiem do zniszczenia zakończeń nerwowych. Są zwykle wynikiem kontaktu z gorącym olejem albo żywym ogniem.

Po każdym oparzeniu najważniejsze jest jak najszybsze schłodzenie bolącego miejsca – polewamy je zimną wodą przez 10–15 minut. Gdy dziecko miało na sobie ubranie, rozbieramy je dopiero po schłodzeniu skóry. Po około godzinie poparzenie można posmarować sokiem z aloesu, maścią nagietkową albo położyć na nie kompres z plasterków świeżego ogórka. Pomocniczo stosujemy także homeopatyczny preparat Apis mellifica, a w przypadku pojawienia się pęcherzy – środek o nazwie Cantharis.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Monika Gołębiewska

Jest lekarzem medycyny ze specjalizacją w zakresie pediatrii. Od początku pracy widziała ograniczenia medycyny konwencjonalnej i zaczęła szukać alternatywnych metod pomocy dla pacjentów. Kłopoty zdrowotne własnych dzieci zainspirowały ją do poszukiwania bezpiecznej i skutecznej metody leczenia. Rozpoczęła studia w zakresie homeopatii klasycznej w Ośrodku Praktycznego Szkolenia Homeopatii Klasycznej w Poznaniu w 2001 roku. Przez wiele lat jej nauczycielami byli i są lekarze i wykładowcy dr Ewa i Wojciech Wika oraz Dr Andrzej Dymek. Uczestniczyła w seminariach wybitnych homeopatów: dr. Geukensa, Farokha i dr. Rajana Sankarana.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.homeopatia-mg.pl/index.php




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Procedury okołoporodowe w polskich szpitalach – czy na pewno wszystkie są konieczne?

Szkoła nie uczy tego, czego powinna!

Dlaczego konsekwencja w wychowaniu jest przereklamowana?

Przejdz do: