Suplementy diety a odżywanie naturalne

opublikowane przez: , dnia: 26. 04. 2010

Czym jest suplement i suplementacja? Suplement oznacza – materiał dodatkowy, uzupełniający. Zwolennicy suplementacji jednoznacznie wskazują, że spożywana dziś żywność jest niepełnowartościowa i aby zachować zdrowie i dobre samopoczucie należy ją uzupełniać gotowymi preparatami z witaminami i minerałami. Współcześnie większość naukowców, przedstawicieli klasycznej medycyny propaguje stosowanie suplementacji, czyli dodatków do żywności.

Na pytanie: Po co w ogóle suplementuje się jedzenie? Pada odpowiedź: Aby wyrównać straty substancji odżywczych, powstające podczas nienaturalnego uprawiania (rośliny), hodowania (zwierzęta), technologicznego produkowania i przetwarzania oraz  przechowywania i dystrybuowania na długie odległości produktów spożywczych.

Historia suplementacji:

w 1936 roku Senat amerykański wydał dokument stwierdzający, że ziemia w USA jest bardzo uboga, wręcz pozbawiona minerałów, i dlatego ludzie powinni zażywać suplementy, aby zadbać o właściwy poziom minerałów w diecie.

Stany Zjednoczone, które są liderem w masowym wprowadzaniu i zażywaniu suplementów, dziś, jako społeczeństwo, borykają się z masowymi problemami zdrowotnymi, do których zalicza się m.in: nadwagę, otyłość i wiele innych chorób cywilizacyjnych. Dzieje się tak, m.in. dzięki stosowaniu nieodpowiedniej diety i suplementacji.

dieta naturalna odzywianie naturalne > Suplementy diety a odżywanie naturalne   naturalne i ekologiczne rodzicielstwo

Technologicznie przetworzona żywność:

to żywność (dziś to już powszechnie wiadomo) mało wartościowa, a nawet bezwartościowa, która jest przyczyną wielu chorób cywilizacyjnych. Jest to żywność pozbawiona minerałów, witamin i enzymów, natomiast zasobna w substancje konserwujące, wspomagające smak, wygląd, przydatność do spożycia. To żywność rafinowana (oczyszczona) jest główną przyczyną zaistnienia suplementów w ogóle.

Suplementy:

  • to wyizolowane z naturalnego środowiska minerały, witaminy, enzymy i inne składniki odżywcze
  • dostarczane organizmowi suplementy „wyręczają” organizm, który rozleniwia się i przestaje wytwarzać potrzebne mu do życia składniki z prostych i naturalnych produktów, które należy mu codziennie dostarczać
  • zażywając je, szybko odczuwamy sztucznie stymulowane polepszenie samopoczucia oraz przyrost energii. W dłuższej perspektywie organizm uzależnia się od suplementacji i jest ciągle leczony, zamiast funkcjonować naturalnie
  • sposób leczenia oparty na suplementach bazuje na substancjach farmakologicznych, które zaleczają symptom, a nie sięgają do faktycznej przyczyny choroby. Organizm „zaleczony” po chorobie zaczyna niedomagać, wówczas stosuje się suplementy, które mają poprawić samopoczucie i podnieść odporność organizmu. Faktycznie prowadzi to jednak to jego osłabienia i konieczności sięgnięcia po kolejną suplementację
  • podział na suplementy naturalne i sztuczne jest zabiegiem rynkowym, ponieważ człowiek konsekwentnie odżywiający się w sposób naturalny nie ma potrzeby uzupełniania swojej diety

Zamiast suplementów:
czym należy zastąpić powszechnie stosowane suplementy? Na tak postawione pytanie, odpowiedź jest tylko jedna: Niczym. Zacznijmy kierować się innymi zasadami, postawmy sobie inne priorytety: zacznijmy odżywiać się i żyć w sposób naturalny, a suplementy staną się zbędnym dodatkiem do naszego pożywienia.

Faktyczne uzupełnianie tak zwanych „niedoborów pokarmowych, bierze swój początek wraz z rozpoczęciem suplementacji. Organizm, który systematycznie zaczyna dostawać tzw. „gotowce” przestaję je naturalnie syntetyzować z żywności. Kiedy dostarczamy organizmowi naturalną żywność w sposób zrównoważony, pomagamy mu w syntezie potrzebnych nam m.in. minerałów, witamin, enzymów.

Foto: sparktography

Autor artykułu

dieta naturalna odzywianie naturalne > Suplementy diety a odżywanie naturalne   naturalne i ekologiczne rodzicielstwo
Kazimierz Kłodawski opublikowanych: 41
Specjalista z zakresu żywienia człowieka i szeroko pojętej promocji zdrowia. Od 16 lat wegetarianin i makrobiotyk. Z zamiłowania filozof, ekolog i przyrodnik. Autor książki „Rok z makrobiotyką” oraz licznych artykułów na temat filozofii zdrowia oraz naturalnego stylu życia i odżywiania (publikacje m.in.: „Wegetariański Świat”). Od kilkunastu lat prowadzi „Szkołę Żywienia Naturalnego”, promującą ideę zdrowego, naturalnego i twórczego życia.
http://www.klodawski.pl

Pomóż nam się rozwijać. Podziel się artykułem na FB.

6 odpowiedzi do “Suplementy diety a odżywanie naturalne”

  • Erni

    60% wiedzy jest nieaktualne po pięciu latach, co oznacza, że ktoś dane, modele pojęciowe, hipotezy i teorie zweryfikował i odrzucił lub zostały dostarczone nowe dane empiryczne. To bardzo dobry wynik. Żaden inny system wiedzy nie posiada tak rozwiniętego aparatu samonaprawczego, ukierunkowanego na dociekanie prawdy. Pewnie dlatego tak ochoczo inne systemy posługują się nauką; posługują w istocie jak pijak latarnią – aby się podeprzeć, nie oświecić. I nie ma w tym cienia sądu wartościującego, stwierdzam wyłącznie fakt.

    W kwestii dogmatów, to niewątpliwie są potrzebne pewne aprioryczne założenia po to, by oddzielić metodologię nauk od innych sposobów opisywania świata i naszej ludzkiej z nim interakcji. Ontologiczne i teoriopoznawcze przesłanki stanowią nie tyle dogmat, co uzgodnioną między badaczami umowę, po jakim obszarze będą się wspólnie poruszać. To co poza granicami, nie jest już nauką; może być magią, religią, filozofią, etyką, polityką lub wszystkim po trochu. Każda z tych dyscyplin ma własną ontologię i inne cele realizuje, choć – jak już wiemy – wybiórczo z dokonań nauki korzysta.

    Z faktu, że znamy około 30 tysięcy jednostek chorobowych i zespołów objawów, nie 700 jak przed wiekiem, wnosimy iż coraz to nowsze metody diagnostyczne pozwalają na dokładniejsze różnicowanie chorób manifestujących się podobnymi objawami klinicznymi. Dla przykładu: stary, dobry gastritis był przed stu laty zarówno infekcją H. Pylori (najczęściej), ale także nadkwaśnością, refluksem żołądkowo-jelitowym, chorobą Crohna, chorobą wrzodową dwunastnicy, rakiem żołądka. Dzięki postępowi w diagnostyce wiadomo czy wystarczy zmiana diety czy może radioterapia paliatywna, aby dać ulgę w ostatnich miesiącach życia.
    Oczywiście, jak skała nie musi znać się na geologii, aby być skałą, tak człowiek nie musi znać 30 tysięcy chorób, aby mądrze stosować profilaktykę. Niechaj pożywienie będzie lekarstwem, jako rzecze Hipokrates, ojciec nowożytnej medycyny, do którego dziedzictwa jakże wielu ochoczo się przyznaje. W istocie – zdrowe jedzenie to podstawa. I myślę, że ani zdrowiu, ani diecie, ani platonicznej miłości do fauny odrobina wiedzy jednak nie zaszkodzi ;)

    5 kwietnia 2011, 22:41
  • Kazimierz Kłodawski

    Co to jest weryfikowalna wiedza? Czy to jest 60 proc. odkryć naukowych, które po 5 latach są nieaktualne, a nawet szkodliwe? Czy to jest 11 tys. chorób, w których, jak skrzętnie wyliczyli naukowcy, jesteśmy unurzani jako cywilizacja (100 lat temu naukowcy wyliczyli 700 jednostek chorobowych). Liczba chorób i chorych na poszczególne choroby ciągle, oczywiście rośnie – to jest weryfikowalne. Stąd moje (nasze – jest nas coraz więcej) poszukiwania. Wybraliśmy zdrowie, nauczyliśmy się go tworzyć i podtrzymywać przy pomocy określonego stylu życia, w tym sposób odżywiania jest bardzo ważnym elementem, ale nie jedynym. W odróżnieniu od weryfikowalnej nauki i medycyny nie szkodzimy nikomu i ludzie coraz częściej o tym się dowiadują i dlatego tak irytujemy ludzi, takich jak pan, zasklepialych w swoich poglądach, żyjących w swoich małych naukowo weryfikowalnych światach. Pan mówi o dogmatach? Nie ma gorszych dogmatów niż dogmaty naukowe i medyczne (są jeszcze religijne, ale to pana chyba ominie, bo nie może się tyle nieszczęść przydarzać jednemu człowiekowi – natura mimo wszystko jest sprawiedliwa) i mówi to panu czlowiek, który ma bardzo częsty kontakt ze światem nauki i medycyny. Mamy wielu wspaniałych naukowców i lekarzy i w nich nadzieja na lepsze jutro dla zdrowia.
    I już na koniec, proszę być wiarygodnym, jeżeli pan kogoś próbuje oceniać: mam skonczone dwa fakultety: poilitologia oraz żywienie człowieka – promocja zdrowia. A w mojej szkole uczymy wielu diet, nie tylko makrobiotyki (bardziej jednak chodzi o styl życia), także wszystkich odmian wegetarianizmu, diety środziemnomorskiej i wielu innych. I proszę moją osobą nie straszyć nikogo, bo nie znajdzie pan nawet jednej osoby, której bym zaszkodził. Dalej radzę, aby pan odstawił mięso i suplementy, zaczął jeść orkisz, kaszę jaglaną, surówki z kiszonej kapusty z pokrzywą, jeżeli się pogorszy zrezygnować proszę z kolacji, a nawet zrobić sobie dzień głodówki. Mniej czasu przed komputerem, więcej ruchu na świeżym powietrzu. Powinno pomoc.

    1 kwietnia 2011, 14:44
  • Erni

    Panie Kazimierzu. A jeśli to nie agresja, tylko ironia zaprawiona irytacją? Dotkliwy żal, iż taki fajny portal traci na wiarygodności publikując ideologicznie zdeterminowane porady, nie mające wiele wspólnego z weryfikowalną wiedzą? Gwałtowna niezgoda na to, by uwiedzeni romantycznym pięknem makrobiotyki rodzice narażali zdrowie swoich dzieci? Pozbawione pardonu szyderstwo, gdy magister politologii sprowadza ludzki organizm do postaci worka z przelewającymi się cieczami i syci tym swoje mentorskie ego?

    Gdy nad wiedzą przeważa dogmat, zaczyna brakować dystansu. Rozumiem, że pańska identyfikacja z głoszonymi poglądami jest na tyle silna, że ich krytykę i wskazanie na miałkie poznawczo podłoże, traktuje jako osobisty atak. Przyjmuję do wiadomości, iż w tym niełatwym świecie, pozbawionym holistycznego spojrzenia na istotę człowieka, znalazł pan bezpieczną wyspę nieweryfikowalnych przekonań i pragnie się nimi podzielić. Zajęcie szlachetne, ale i odpowiedzialne. Warto mieć to na uwadze, gdy pojawi się potrzeba rozminięcia z obiektywną, sprawdzalną i możliwą o obalenia wiedzą, by bronić własnej tezy. Sobie pan zapewne nie zaszkodzi. Innym – owszem. Dużo zdrowia!

    1 kwietnia 2011, 12:42
  • Kazimierz Kłodawski

    Organizm jest całością i systemem naczyń połączonych. Wszystko jest ze sobą powiązane i wzajemnie na siebie wpływa. Próby dzielenia, na zasadzie: to wpływa na to, a to na to… są czynione tylko przez zagubione umysly. Należy widzieć las, a nie drzewa. Mam jeszcze pytanie: skąd tyle agresji u pani i chęci poniżenia innych, którzy pozwalają sobie na odmienny sposób widzenia i interpretowania świata oraz tego, co się na nim dzieje? Proponuję odstawić suplementy, zacząć jeść orkisz, kaszę jaglaną, pachnący pasternak z naturalnych upraw, surówkę z młodą pokrzywą i mniszkiem i koniecznie więcej ruchu. Ale warunkiem jest odstawienie suplementów. Wiosennie pozdrawiam.

    30 marca 2011, 8:39
  • Erni

    Proponowałbym autorowi zacząć od początku: pójść raz jeszcze do liceum i przerobić materiał szkoły średniej z zakresu biologii.
    „zażywając je, szybko odczuwamy sztucznie stymulowane polepszenie samopoczucia oraz przyrost energii. W dłuższej perspektywie organizm uzależnia się od suplementacji i jest ciągle leczony, zamiast funkcjonować naturalnie” – panie autorze, leki antydepresyjne i psychostymulanty nie są suplementami.
    „Stany Zjednoczone, które są liderem w masowym wprowadzaniu i zażywaniu suplementów, dziś, jako społeczeństwo, borykają się z masowymi problemami zdrowotnymi, do których zalicza się m.in: nadwagę, otyłość i wiele innych chorób cywilizacyjnych. Dzieje się tak, m.in. dzięki stosowaniu nieodpowiedniej diety i suplementacji.” – nieprawda, dzieje się tak za sprawą nadpodaży cukru i produktów mącznych. Dwadzieścia pięć ostatnich lat przyniosły Ameryce spadek spożycia tłuszczy i wzrost odsetka osób z nadwagą.
    „dostarczane organizmowi suplementy „wyręczają” organizm, który rozleniwia się i przestaje wytwarzać potrzebne mu do życia składniki z prostych i naturalnych produktów, które należy mu codziennie dostarczać” – taka właściwość dotyczy w zasadzie tylko mózgu: dostarczona mu pseudonakowa wiedza działa jak nie wymagający rzetelnego dowodu aksjomat i drastycznie obniża jakość samodzielnego myślenia.
    „sposób leczenia oparty na suplementach bazuje na substancjach farmakologicznych, które zaleczają symptom, a nie sięgają do faktycznej przyczyny choroby” – panie autorze, magnez, witaminki, kwas foliowy, fosfokreatyna czy HMB w suplach niczego nie zaleczają: ani symptomu, ani choroby, ani nawet hipochondrii. Nie pomogą także w deficytach w zakresie funkcji poznawczych manifestujących się myleniem pojęć i wyciąganiem błędnych wniosków.

    28 marca 2011, 16:57
  • mama3-ki

    no pewnie! suplementy fuj:) „zdrowie w pigułce” nie istnieje, trzeba myśleć całościowo: zdrowa dieta, ruch, odpowiednie, mądre leczenie, bez zaleczania objawów. A jeszcze suplementy podawane dzieciom, na przykład w postaci lizaków. To dopiero jest nieporozumienie!

    27 kwietnia 2010, 13:57

Twój komentarz




Eko-wiadomości

muzykaZabawa w muzykę dla najmłodszych

Interaktywne zajęcia muzyczne mogą korzystnie wpłynąć na rozwój mózgu maluchów, zanim jeszcze zaczną one mówić i chodzić



Dołącz do nas na Facebooku!

Nasze patronaty

strefa-karmienia-piersia_m
Strefa Karmienia Piersią
Ogólnopolski program, którego celem jest zidentyfikowanie i promocja miejsc przyjaznych mamom karmiącym
dziecko-z-bliska_m
Dziecko z bliska
„Dziecko z bliska” – pierwsza polska książka o rodzicielstwie bliskości
swiat-dziecinstwa_m
Konkurs „Świat dzieciństwa”
Księgarnia www.matras.pl oraz www.bajkopisarze.pl zapraszają do konkursu „Świat dzieciństwa”