Wszyscy chcemy mieć szczęśliwe dzieci, ale jak to zrobić?
| Wszyscy chcemy mieć szczęśliwe dzieci, ale jak to zrobić?

Wszyscy chcemy mieć szczęśliwe dzieci, ale jak to zrobić?

Wychowywanie dziecka to podróż, która prowadzi do jednego najważniejszego celu – chcemy, by nasze dzieci były szczęśliwe. Po drodze zbieramy rozmaite doświadczenia, zatrzymujemy się w różnych miejscach, wyznaczamy nowe kierunki i trasy, ale cel pozostaje niezmienny.

– Nasza panda nie wypełni swojego przeznaczenia ani ty swojego, dopóki nie porzucisz złudzenia kontroli.
– Złudzenia?
– Tak. Spójrz na to drzewo, Shifu. Nie mogę sprawić, żeby zakwitło, kiedy zechcę, ani żeby przed czasem zrodziło owoce.
– Ale są rzeczy, na które mamy wpływ. Mogę sprawić, że owoce spadną. Tak samo jak mogę… zasadzić nowe drzewo. To już nie jest złudzenie, mistrzu.
– No tak, ale cokolwiek byś robił, to drzewo i tak zrodzi brzoskwinie. Choćbyś miał ochotę na jabłko i pomarańczę, i tak będzie brzoskwinia.
– Ale brzoskwinia nie pokona Tai Lunga.
– A może właśnie pokona, jeśli odpowiednio o nią zadbasz. Jeśli ją wychowasz. Jeśli w nią uwierzysz.
– Ale jak, jak? Potrzebna mi twoja pomoc, mistrzu.
– Nie. Wystarczy odrobina wiary. Obiecaj mi coś, Shifu. Obiecaj, że znajdziesz w sobie tę wiarę.
(Kung-Fu Panda)

I właściwie na tym cytacie można by skończyć pisanie o tym, co zrobić, by nasze dziecko było szczęśliwe – porzucić złudzenie kontroli i uwierzyć w nie.

Co to jednak znaczy „złudzenie kontroli”, na czym ma polegać owa wiara i na co mam rzeczywisty wpływ jako rodzic – nad tym warto się dłużej zastanowić.

Szczęśliwe, czyli jakie?

Dobrze jest także ustalić, co ja jako rodzic rozumiem pod określeniem „szczęśliwe dziecko”. Czy to takie, które niewiele płacze, chętnie się bawi, osiąga sukcesy w szkole i w sporcie? Czy szczęśliwe dziecko to to, które dostanie się na prestiżową uczelnię, dobry kierunek studiów, znajdzie dobrze płatną pracę? Co jest dla mnie miarą szczęścia? Status społeczny? Materialny? I choć to wszystko jest ważne, to nie najważniejsze.

Reklama sponsora artykułu

Niezwykle istotne jest wzmacnianie poczucia własnej wartości. Pokazywanie dziecku, że nie jest ani lepsze, ani gorsze od innych, że ma swoją wartość tylko dlatego, że istnieje, że nie musi zasługiwać na naszą miłość, że jest ważne i potrzebne – to solidny fundament dorosłego życia.

Przeczytaj: Jak wspomagać poczucie własnej wartości u dziecka?

Jeśli popatrzę na dziecko i kompetencje, z którymi przychodzi na świat, jeśli będę dostrzegać w nim autonomiczną i wolną istotę, jeśli uszanuję jego prawo do podążania za swoimi potrzebami, to zrezygnuję z „wychowywania go na człowieka”, kontrolowania i dopasowywania do mojego planu na jego życie. Podejmę zadania, na które mam wpływ, zrobię to, co może wspierać moje dziecko, postaram się zadbać o nie tak, by owoce, które będzie zbierało podczas swojego życia, były w jak największym stopniu satysfakcjonujące dla niego samego.

To ono wie najlepiej, czego mu potrzeba, by czuć się szczęśliwym. Jako rodzic mogę pomóc moim dzieciom odnajdywać najlepsze znane mi sposoby na to, by czuły się spełnione. Ale mogę też stwarzać przestrzeń na to, by to dzieci je odkryły, towarzysząc im i ucząc się tego od nich. Rodzicielstwo Bliskości i Porozumienie bez Przemocy pokazują wyraźnie, że wspierając naturalny rozwój małego człowieka od chwili jego narodzin (a nawet poczęcia), szanując jego integralność, ufając mądrości, współtworzymy wraz z nim poczucie bycia potrzebnym i kochanym, a to wydaje się być fundamentem szczęśliwego życia.

Towarzysząc dziecku w jego rozwoju, warto wciąż zadawać sobie pytania: czy to, co robię, wspiera moje dziecko? czy przyczynia się do jego wzrastania? czy pomaga mu być szczęśliwym? jaką buduję atmosferę, jaką stwarzam przestrzeń dla jego rozwoju?

Kilka ważnych rzeczy, o których warto pamiętać towarzysząc dziecku:

1. Bezpieczny styl przywiązania

Od pierwszych miesięcy życia budowanie bezpiecznego stylu przywiązania z całą pewnością jest jednym z takich czynników, na który rodzic ma nie tylko wpływ, ale jest całkowicie za niego odpowiedzialny. Ten styl tworzenia więzi procentuje przez całe życie dziecka – rośnie ono w przekonaniu o bezwarunkowej miłości i wsparciu w trudnych sytuacjach, które znajduje u osób mu bliskich. Wie także, czym jest zaufanie i bezpieczeństwo, którego doświadcza na co dzień, bo jego opiekunowie odpowiadają na jego potrzeby z uważnością i troską.

2. Akceptowanie i nazywanie uczuć

Dzieci przeżywają różne emocje bardzo intensywnie. Jeśli rodzice pozwolą na ich wyrażanie, pomogą w ich określaniu, wesprą w radzeniu sobie z tymi trudnymi, a przede wszystkim pokażą, że wszystkie uczucia są częścią naszego życia, to jednocześnie rozpocznie się proces regulacji emocji. Tworzenie mapy uczuć pozwoli odnaleźć drogę do siebie.

3. Odkrywanie potrzeb

Dzieciom świadomych swoich przeżyć łatwiej docierać do tego, czego potrzebują. Rolą rodzica – jak przewodnika – jest zapoznawanie ich z tym światem, wyjaśnianie go i zachęcanie do poszukiwania własnych sposobów na troszczenie się o potrzeby. Ważnym zadaniem rodziców jest tutaj pomoc w rozróżnieniu, czego faktycznie dziecko potrzebuje, a co jest wyłącznie jego zachcianką.

4. Wewnątrzsterowność

Kluczem w kształtowaniu takiej osobowości powinno być towarzyszące rodzicom pytanie: dlaczego chcę, żeby moje dziecko robiło to, na czym mi zależy? Ze strachu przed karą, w nadziei na pochwałę lub nagrodę? Bo taki zwyczaj, bo tak wypada, bo wszyscy tak robią?
Czy może zależy mi na tym, by podejmowało samodzielne decyzje, mając na uwadze dobro swoje i innych, by dokonywało wyborów w zgodzie ze sobą, a nie wbrew sobie, by miało odwagę powiedzieć zarówno „nie”, jak i „tak”.

5. Wiara w swoje umiejętności

Człowiek stale się czegoś uczy, a dzieci chyba najwięcej. Mądre wspieranie naturalnych predyspozycji dziecka, jego talentów to dostrzeganie nie tylko sukcesów, ale także włożonego wysiłku, osiągniętego kolejnego etapu jakiegoś procesu. To podążanie za dzieckiem bez naciskania i przyspieszenia pewnych umiejętności, to zakorzenianie dzieciom wspierającego przekonania, że są w życiu rzeczy, które nam się nie udają, i takie, które się udają, i to jest OK.

6. Empatia

„Język serca” jest dla dzieci naturalny. Wystarczy go nie zagłuszać mową ocen, osądów, krytyki, porównań, etykiet. Rozumienie siebie i drugiego to niezwykle cenna umiejętność w budowaniu satysfakcjonujących i autentycznych relacji. Patrzeć, by dostrzec to, co ukryte za nawykowymi komunikatami – piękno uczuć i potrzeb wspólnych nam wszystkim.

7. Poszanowanie własnych i cudzych granic

Dzieci, których granice są respektowane przez otaczających je dorosłych, uczą się w zrównoważony i bezpieczny sposób dbać o siebie. Kiedy nie muszą walczyć o swoją odrębność i integralność, dostrzegają i uczą się szanować granice innych ludzi. Jednocześnie zauważają wszelkie próby naruszania ich osobistych granic i mają odwagę protestować, by chronić siebie.

8. Akceptacja zmienności świata

Jeśli pokażemy dzieciom, że świat stale podlega przemianom, że one same wciąż się zmieniają i to jest naturalne, łatwiej będzie im podejmować wyzwania, uczyć się czegoś nowego, co pozwoli im odnaleźć się w dynamicznej rzeczywistości. Cenny jest nasz stosunek do ciągle zachodzących zmian (przecież to, że nasza córka przez pięć pierwszych lat uwielbiała różowy, nie wyklucza dnia, w którym pokocha czerń, a to, że synkowi zawsze smakowało obrane jabłuszko, nie oznacza, że pewnego dnia nie zacznie nim pluć…) Potraktowanie ich z zaufaniem, cierpliwością i zrozumieniem pomoże także dzieciom przyjmować je w naturalny sposób.

9. Zabawa i rozwój

Dzieci nie trzeba uczyć zabawy, ale znów ważną lekcją dla rodziców jest to, by jej nie zabraniać, nie ograniczać, nie deprecjonować jej znaczenia i wartości. Zabawa dodaje lekkości i radości również w dorosłym życiu. Rozwija spontaniczność i kreatywność, za którymi my, dorośli, często tęsknimy, a które sprzyjają rozwojowi i zdobywaniu nowych doświadczeń.

Wspierając dzieci w kształtowaniu tych umiejętności, jednocześnie zwiększamy szanse na to, że same zadbają o swoje szczęście. Bo dziecko świadome swoich uczuć i potrzeb wie, jak się o nie zatroszczyć:

  • mające poczucie własnej wartości będzie wolne od ocen, krytyki i pochlebstw innych;
  • świadome swoich umiejętności i mocnych stron ma większe szanse uporać się ze strachem przed porażką;
  • znające swoje granice nie pozwoli ich naruszać szefowi w pracy i partnerowi lub partnerce związku.

My, współcześni rodzice, jesteśmy coraz bardziej przekonani o roli tych umiejętności w budowaniu pełnego i radosnego życia. Niejednokrotnie nabieramy przekonania, że uczymy się ich tak samo, jak i dzieci. Bywa, że niełatwo jest nam zaufać maluchom i podążać za nimi, bo sami doświadczyliśmy innych relacji i wzorców wychowawczych w domu rodzinnym, ale z miłości do swoich dzieci gotowi jesteśmy na zmiany i ciągłego rozwoju..

Nie mogę sprawić, żeby moje dziecko było takie, jak sobie wymyślę, ani żeby miało takie życie, jakie mnie się wydaje najlepsze. Ale są rzeczy, na które mam wpływ.

Foto: flickr.com/geishaboy500

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Ewelina Adamczyk

Córka, żona, mama, pedagog. Współzałożycielka śląskiej Wioski Rodziców, współorganizatorka pierwszej na Śląsku Konferencji Empatii, uczestniczka wielu warsztatów z Porozumienia bez Przemocy, empatyczna opiekunka dzieci na rodzinnych obozach Inkubatora Empatii, wytrwale praktykująca i pogłębiająca język żyrafy. Głęboko przekonana, że dzięki niemu możliwa jest autentyczna i bliska relacja.
Odwiedź stronę autorki/autora:




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

„Człowiek to jedyny ssak, który odstawia swoje potomstwo, zanim ono będzie na to gotowe”. 3 historie o samoodstawieniu się dziecka od piersi

Czy faktycznie myślisz, to co myślisz? O wielkiej roli przekonań w naszym życiu

Juul na poniedziałek, cz. 63 – Wszystkie dzieci potrzebują autorytetu osobistego

Przejdz do: