Usypianie - kiedy dziecko czuje się naprawdę dobrze, a kiedy nie...
| Usypianie – kiedy dziecko czuje się naprawdę dobrze, a kiedy nie…

Usypianie – kiedy dziecko czuje się naprawdę dobrze, a kiedy nie…

Sen to podstawowa potrzeba każdego człowieka. Sen dziecka jest szczególnie ważny zarówno dla samego malucha (bo to wtedy najintensywniej rozwija się mózg), jak i dla rodziców (bo kiedy malec śpi, mogą choć chwilę odpocząć). Jak pomóc dziecku w zasypianiu i wykształcić u niego zdrowe nawyki?

Noszenie i kołysanie

Już od życia płodowego nasze dziecko przyzwyczajone jest do usypiania w trakcie kołysania. Kiedy kobieta nosi dziecko pod sercem, to właśnie w trakcie jej ruchu i kołysania bioder malec spokojnie śpi, w chwili gdy usiądzie lub się położy, maluch zaczyna szaleństwo ruchów. Z tego powodu dla dziecka usypianie w trakcie kołysania jest całkowicie naturalne. Dodatkowo kołysanie stymuluje mózg do rozwoju i pomaga zapanować nad trudną sztuką równowagi, co będzie bardzo ważne przy nauce raczkowania i chodzenia. Kołysanie u wielu maluchów jest podświadomie kojarzone ze snem i gdy są huśtane, zazwyczaj w ciągu kilkunastu minut spokojnie zasypiają. Kołysanie musi być łagodne i raczej na boki niż w kierunku góra–dół, co związane jest z delikatną strukturą mózgu małego człowieka.

Naturalnym rodzicielskim odruchem jest kołysanie malucha w ramionach, a kołysanie w wózku, kołysce czy hamaku jest tego drobną imitacją. By ułatwić sobie tę formę usypiania dziecka, warto zaopatrzyć się w chustę lub nosidło ergonomiczne (dla starszego, siedzącego dziecka). Przytulone do rodzica, otulone chustą dziecko czuje się bezpiecznie, a delikatny ruch i kołysanie ułatwiają mu zapadnięcie w sen w najróżniejszych miejscach i okolicznościach.

Reklama sponsora artykułu
Księga snu

Poradnik w duchu Rodzicielstwa Bliskości

William i Martha Searsowie, przy wsparciu swoich synów-pediatrów, niosą pociechę wykończonym rodzicom, oferując im mnóstwo pełnych zrozumienia dla dziecięcych potrzeb porad na to, jak spokojnie przespać noc, jednocześnie biorąc pod uwagę indywidualne temperamenty dzieci i rodziców.

Zobacz więcej

Zasypianie przy piersi

Zasypianie przy piersi dziecka karmionego mlekiem matki jest najbardziej naturalnym i prawidłowym sposobem usypiania. I nie ma znaczenia, czy dziecko ma 2 tygodnie, czy 2 lata – zasypianie przy piersi jest dla niego właściwe. Ssanie rozluźnia, a białka z mleka mamy działają usypiająco. Bliskość rodzica zapewnia poczucie bezpieczeństwa, a mleko napełnia brzuszek. Najedzone, zrelaksowane, bezpieczne dziecko łatwo i spokojnie zasypia.

Przeczytaj: Zasypianie dziecka przy piersi jest ok!

Wbrew obiegowej opinii zasypianie przy piersi nie uczy złych nawyków i nie szkodzi zębom. Mleko mamy zawiera składniki chroniące przed próchnicą, a mechanizm ssania uniemożliwia mityczne oklejanie zębów przez mleko. Jest biologicznie właściwym, by młody ssak zasypiał przy dorosłym, by nie był sam. Tak zostaliśmy stworzeni. Człowiek jest jedynym ssakiem, który wyrzuca swoje młode z gniazda, zanim ono samo do tej separacji dojrzeje. Jeśli pozwolimy dziecku żyć własnym rytmem i tempem i zasypiać przy piersi tak długo, jak tego potrzebuje, przychodzi czas, kiedy malec z tego po prostu wyrasta. Ponieważ jego skojarzenia z usypianiem są dobre, nie ma problemu ze zmianą tego sposobu, kiedy już nie karmimy go piersią.

Uśpić to jedno, a odłożyć drugie…

Odłożenie śpiącego malucha uśpionego przy piersi lub w chuście może być trudne. Przytulone i czujące zapach opiekuna dziecko może wybudzić się, kiedy wkładamy je do chłodnego łóżeczka. Dla niego naturalnym i oczywistym jest spanie w bliskości opiekuna, a odkładanie go gdzieś jest sygnałem, że nie jest bezpieczne. Dziecko zaczyna być czujne, spać płytko, by wyczuć ewentualne zagrożenie. Te najmniejsze nie mają świadomości, że są bezpieczne w swoich łóżeczkach. Dobrze czują się tylko wtedy, gdy są blisko rodzica – tak dyktuje im organizm i ich naturalne uwarunkowania. Jest jednak kilka sposobów na to, by dziecko spało dłużej i spokojniej.

Co może pomóc dziecku czuć się komfortowo?

  • Usypianie przy piersi w dużym, rodzinnym łóżku i zostawienie tam malca. Łóżko pachnie rodzicami, a możliwość pozostawienia dziecka tam, gdzie zasnęło, eliminuje trudność związaną z przenoszeniem malucha.
  • Ogrzanie łóżeczka termoforem, by było ciepłe, kiedy położy się tam dziecko.
  • Odkładanie malucha otulonego chustą, którą był przywiązany w pierwszej – głębokiej – fazie snu.
  • Położenie koło dziecka np. swojej koszulki, by czuło zapach opiekuna. Podobnie jest z odkładaniem dziecka owiniętego chustą, którą było przywiązane – materiał przeniknięty jest zapachem mamy lub taty, co zapewnia dziecku poczucie bezpieczeństwa.
  • Włączenie tzw. białego szumu (np. nagrany dźwięk suszarki), który imituje odgłos wód płodowych i zapewnia poczucie bezpieczeństwa.
  • Opatulenie, spowijanie dziecka, by czuło się ciasno, jak w brzuchu mamy.
  • Usypianie malca w specjalnych hamakach. Hamak łączy ze sobą korzyści z kołysania i opatulenia, a dodatkowo malec przyjmuje w nim fizjologiczną pozycję kręgosłupa wygiętego w literę C. Podobnie jak w trakcie usypiania na rękach, kręgosłup dziecka jest prawidłowo zakrzywiony. Odłożenie malucha do łóżeczka powoduje wyprostowanie kręgosłupa, co może sprawiać dyskomfort.
  • Odkładanie dziecka do ogrzanego łóżeczka na brzuszek, w pozycji żabki, dzięki której nie nastąpi nienaturalny przeprost kręgosłupa.

Starszaki

Starsze dzieci dojrzewają do tego, by nie zasypiać przy piersi lub przy noszeniu, lecz nadal mogą potrzebować bliskości rodzica. Głaskanie po plecach, trzymanie za rękę, bajka na dobranoc, ukochana przytulanka, kołysanka – to wszystko są zupełnie naturalne i właściwe potrzeby kilkulatka. Naprawdę przyjdzie taki moment, kiedy dziecko powie nam, że jest już za duże na buziaka na dobranoc, a póki potrzebuje bliskości rodzica do zaśnięcia, warto zadbać o jej zapewnienie. Tych kilka lat jest tylko maleńkim fragmentem w skali jego całego życia i ze wszystkiego, co możemy dziecku wtedy dać, najlepsza i najważniejsza jest bliskość. Badania wykazują, że spanie z rodzicem lub w jego bliskości do końca 5 roku życia jest dla dziecka optymalne. Kiedy organizm dojrzewa, kiedy wykształca się w nim umiejętność samoczynnego obniżania poziomu hormonu stresu (kortyzolu) w mózgu, dzieci przestają spać z rodzicami i przestają ich potrzebować do zasypiania.

Dobry klimat

Każdy człowiek do spokojnego zaśnięcia potrzebuje spełnienia kilku warunków. Przyjazne, spokojne otoczenie, wywietrzone pomieszczenie, brak nadmiernie stymulujących bodźców – to te oczywiste. Z mniej oczywistych jest też poczucie bezpieczeństwa, uspokojone myśli i odpowiednia produkcja melatoniny. Trudno jest zasnąć, kiedy nasze myśli wciąż gdzieś biegną, kiedy się boimy, kiedy zjada nas stres. Migające monitory i niebieskie światło ekranu zaburzają produkcję melatoniny odpowiadającej za spokojne zasypianie. W zaśnięciu często pomaga ten sam, w miarę stały rytuał. Wieczorna kąpiel, spokojna lektura, zbliżona pora snu – to wszystko sprawia, że ludzki organizm przestawia się w tryb „odpoczynek”, jest mu łatwiej zasnąć, a sen jest głębszy i spokojniejszy.

Metoda Cry it out. Nie!

Nie inaczej jest z dzieckiem. By spokojnie przenieść się w objęcia Morfeusza, maluch potrzebuje poczucia bezpieczeństwa, łagodnego uspokojenia, przyjaznego otoczenia. Potrzebuje wiedzieć, że jest kochany. Dlatego tak ważne jest, by unikać metody wypłakiwania dziecka. Powoduje ona szybki wyrzut do mózgu dużej ilości kortyzolu, który niszczy połączenia neuronowe. Dziecko czuje się porzucone, traci całkowicie poczucie bezpieczeństwa. Wypłakiwanie dziecka jest niewłaściwe z punktu widzenia biologii i niszczy więź między dzieckiem a rodzicami, będącą kluczowym czynnikiem rozwoju. Kortyzol hamuje również produkcję innych ważnych hormonów (w tym hormonu wzrostu), co jest oczywiście nieobojętne dla młodego, rozwijającego się organizmu.

Przeczytaj: Cry it out, czyli wypłacz się sam. Kilka powodów, dlaczego to nie jest dla nas

Co warto wiedzieć o fizjologii snu dziecka?

Małe dzieci budzą się w nocy. Nie chodzi tu tylko o niemowlęta, ale także o kilkulatki. I choć straszaki budzą się zdecydowanie rzadziej niż maluszki, to nadal jest zupełnie normalne w ich przypadku. Dlaczego?
Bo są dziećmi. Cykl ich snu jest zupełnie inny niż dorosłych. Dzieci częściej wchodzą w jego aktywną fazę, a faza snu głębokiego jest u nich płytsza niż u dorosłego – niemowlęta mniej więcej co godzinę wchodzą w płytki sen i jakikolwiek dyskomfort wtedy odczuwany może je obudzić. U starszych dzieci fazy te są dłuższe, jednak nadal krótsze niż rodziców. Dzieci budzą się, bo są głodne, spragnione, ponieważ rosną, a także dlatego, że się rozwijają. Budzą się, bo czują się samotne, ponieważ się boją lub coś je boli. Po prostu są tak uwarunkowane.

Małe dzieci potrzebują bliskości rodzica, by spokojnie i łagodnie zapaść w sen, co pozwoli im harmonijnie się rozwijać. Dla dobra dziecka, a także by wypracować dobre nawyki, które zaprocentują w przyszłości, ważnym jest, by zaspokoić tę naturalną dziecięcą potrzebę.

Foto: flikr.com/torbein

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Magda Karpienia

Mama trójki dzieci, pierwsza w Polsce Liderka międzynarodowej organizacji non-profit La Leche Leauge, światowego autorytetu w dziedzinie karmienia piersią, w której przez 5 lat aktywnie pomagała mamom.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.magdakarpienia.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

„Każda zmiana, jakiej dokonamy w sobie, przekłada się na świat zewnętrzny”. Rozmowa z Aleksandrą Bagińską i Joanną Nowicką

Nowe technologie mają zły wpływ na rozwój dzieci do drugiego roku życia!

Jesienne drugie śniadanie dla dziecka – co dobrego spakować do plecaka?

Przejdz do: