Warto chodzić z dziećmi do muzeum!
KIDS FASHION - 100 najciekawszych propozycji. Zobacz...
| Warto chodzić z dziećmi do muzeum!

Warto chodzić z dziećmi do muzeum!

Niektórym wizyta w muzeum kojarzy się głównie z pewnego rodzaju sztywnością; dla części z nas to po prostu nuda, dla innych – zaciekawienie zmieszane z poczuciem skrępowania i niepewnością, czy to w ogóle miejsce na rodzinną wizytę. Jak wybrać się tam z maluchem? I czy w ogóle warto?

Po pierwsze: cel?

Przede wszystkim warto zadać sobie pytanie: jaki jest nasz cel? Czy chcemy przekazać dziecku wiedzę na temat nurtów w malarstwie, artystów itp., czy raczej zainteresować je kontaktem ze sztuką i pokazać, że to przyjemność, a jednocześnie rodzaj wyrażania emocji i przeżywania świata? Postawmy na to drugie. Jeśli dziecko doświadczy, że sztuka to nic innego jak jeszcze jeden sposób poznawania siebie i innych, będzie w przyszłości z niej korzystać w miarę swoich potrzeb, a wiedza naturalnie przyjdzie z czasem.

Po drugie: kiedy?

W dużej mierze zależy to od rodziców i ich gotowości. Przez pierwsze miesiące życia dziecka decydować będzie tylko potrzeba opiekunów, którą można śmiało zrealizować razem z maluchem. Jeśli jesteście chętni wstąpić do muzeum czy galerii, ale nie macie z kim zostawić dziecka – idźcie razem! Niemowlak w chuście lub wózku będzie się czuł bezpiecznie, jest też spora szansa, że prześpi większą część zwiedzania, a wy spokojnie obejrzycie wystawę.

Im starsze dziecko, tym bardziej będzie ciekawe otaczającego je świata, więc i wyprawy do galerii staną się dla niego coraz bardziej interesujące. Trudnym momentem będzie pewnie czas, gdy maluch zacznie sam chodzić i zamiast w wózku czy nosidle, będzie wolał na własnych nogach przemierzać przestrzenie muzealne i – co bardziej kłopotliwe – pojawi się nieodparta chęć dotykania wszystkiego, wspinania się i wchodzenia w miejsca niedostępne dla zwiedzających. Chociaż może to być wyjątkowo trudny czas, wymagający od rodziców dużo uwagi i cierpliwości, to ciekawość świata i dziecięcy entuzjazm sprawdzają się w kontakcie ze sztuką znakomicie. Więc nie rezygnujcie!

Po trzecie: jak zwiedzać?

Przede wszystkim spokojnie, bez stawiania sobie i dziecku nierealnych celów. Czasem lepiej obejrzeć dokładnie i z ciekawością jeden obraz niż ze znudzeniem i niechęcią kilkanaście. Niech towarzyszy wam przyjemność ze wspólnego spędzania czasu i oglądania interesujących rzeczy.

Z najmłodszymi dziećmi możecie po prostu spacerować po galerii i opisywać im to, co widzicie („zielone drzewo”, „rzeźba konia”).
Z nieco starszymi możecie się już bawić w wyszukiwanie na obrazach konkretnych rzeczy, np. zwierząt, kwiatów, statków.
Atrakcyjne może być odnajdywanie w kolejnych salach konkretnych obrazów, np. spośród tych zamieszczonych na ulotce opisującej wystawę.
Możecie też wcześniej w domu przejrzeć katalog wystawy, wybrać kilka ciekawych dla dziecka reprodukcji i wspólnie je obejrzeć, a w muzeum odnaleźć oryginał.
Pamiętajcie, że miłe wspomnienia są najlepszą zachętą do kolejnej wizyty, dlatego traktujcie powyższe aktywności jako zabawę, a nie zadania do wykonania. Obserwujcie swoje maluchy i, o ile to możliwe, podążajcie za ich pomysłami.

Po czwarte: gdzie?

Jeśli macie wybór, idźcie do muzeum, w którym jest przestrzeń przyjazna rodzicom z maluchami (możliwość poruszania się z wózkiem czy dostępne przewijaki).

Jeśli rozważacie wystawę sztuki współczesnej, zapytajcie personel, czy nie ma instalacji zbyt głośnych dla maluchów lub takich, które mogłyby je przestraszyć.

Na pierwsze wizyty warto wybierać dni i godziny, w których nie ma zbyt wielu zwiedzających. Dzieci mogą wtedy spokojniej wszystko obejrzeć, nikt im co chwilę nie zasłania obrazów i nie ma tłoku czy hałasu, które mogłyby szybko maluchy zmęczyć.

Jeśli nie jesteście przekonani, że wystawa przyciągnie uwagę waszego dziecka na dłużej, wybierzcie dzień darmowego wstępu. W tej sytuacji, nawet jeśli już po pierwszych pięciu minutach wszyscy będziecie mieli dość zwiedzania, wyjście z muzeum będzie nieco mniej frustrujące.

Jeśli mieszkacie w mniejszej miejscowości, nie rezygnujcie z wizyty w waszym lokalnym muzeum. Takie miejsce również może być wspaniałą okazją do kontaktu ze sztuką – często ludową, regionalną lub sakralną. Z tą ostatnią zetkniecie się również w świątyniach.

Zawsze też możecie dać maluchowi sposobność do kontaktu z dziełami sztuki na co dzień w waszym własnym domu.

Sztuka w domu

Nie musicie być znawcami malarstwa, żeby pokazać je swojemu dziecku. Możecie wspólnie oglądać albumy, własne lub wypożyczone z biblioteki, albo katalogi wystaw. Możecie też wykorzystać nieaktualne kalendarze z reprodukcjami i powycinać z nich proste puzzle, zrobić kolaże albo dorysować coś na obrazach.

Poza odbiorem sztuki ważne jest też jej doświadczanie we własnym akcie tworzenia. Dużo malujcie i rysujcie, eksperymentując z różnymi technikami. Nie skupiajcie się za bardzo na ostatecznym efekcie, a bardziej na samym procesie tworzenia – niech będzie przyjemny i inspirujący!

Nie tylko galerie sztuki…

Jeśli wciąż nie jesteście przekonani do wizyty w galerii sztuki spróbujcie na początku odwiedzić muzeum, które będzie bliższe waszym zainteresowaniom lub oczekiwaniom dziecka. Może muzeum kolejnictwa, gdzie z bliska można zobaczyć lokomotywy parowe i imponujące makiety kolejek? Albo muzeum historii naturalnej z rekonstrukcjami szkieletów ogromnych dinozaurów? Do wyboru są jeszcze muzea wsi, etnograficzne, archeologiczne, motoryzacji, techniki, miniatur, zabawek a nawet domków dla lalek! To miejsca często z osobną ekspozycją dla dzieci, specjalnie dla nich dostosowane lub w ogóle w całości im zadedykowane, gdzie maluchy mogą czuć się swobodnie, uczyć przez zabawę i odkrywać otaczający ich świat.

Nie musicie znać się na sztuce, żeby odkrywać ją razem z dzieckiem. Czy ją lubicie, czy nie – zobaczcie jak to jest, kiedy ogląda się ją z perspektywy dziecka. Może to być czasem trudne, czasem nużące, ale na pewno ten mały człowiek wielokrotnie zaskoczy was swoją wytrwałością i entuzjazmem. Dajcie się więc zaskoczyć!

Foto: pluralartblog.com

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Magdalena Kosicka

Psycholożka i współautorka bloga o zabawach i książkach dla dzieci. Wierzy, że każdy rodzic ma wystarczające umiejętności, żeby towarzyszyć swojemu dziecku w rozwoju. Nieprzekonanych próbuje przekonać o tym poprzez blog.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.przystanekrodzica.pl/




Krótkowzroczność – jakie mamy możliwości radzenia sobie z tym problemem?

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Stern na piątek, cz. 8 – Nauczycielu, masz wielką moc!

Dzieci warto leczyć bezpiecznie – rozmowa z Michèle Boiron

Chcesz, żeby twoje dziecko się „lepiej uczyło”? Daj mu więcej wolnego czasu!

Przejdz do: