Warto śpiewać i muzykować z dzieckiem (nawet jeśli zupełnie nam to nie wychodzi...)
Galeria najciekawszych prezentów na Dzień Dziecka... zobacz.
| Warto śpiewać i muzykować z dzieckiem (nawet jeśli zupełnie nam to nie wychodzi…)

Warto śpiewać i muzykować z dzieckiem (nawet jeśli zupełnie nam to nie wychodzi…)

Zmysł słuchu bardzo intensywnie rozwija się już w okresie prenatalnym. Receptory słuchowe zaczynają się tworzyć w pierwszych tygodniach ciąży, by około 20 tygodnia być w pełni rozwiniętymi. W okolicach 7 miesiąca ciąży można zauważyć reakcje motoryczne płodu na słyszane dźwięki. Im częściej w tym okresie maluch będzie otrzymywał bodźce słuchowe, tym lepiej będzie rozwinięty jego układ nerwowy. Łatwiej mu też będzie przyswajać mowę.

Pokutuje przekonanie, że trzeba mieć wyjątkowe zdolności muzyczne, by śpiewać, muzykować, grać na instrumencie dla własnych dzieci. Muzyka wydaje się być czymś elitarnym i większość z nas nie czuje się kompetentna w tym temacie. To błąd! Rozwój muzyczny, podobnie jak nauka mowy, zachowań społecznych czy rozwój emocjonalny, jest jednym z naturalnych aspektów rozwoju malucha.

Czasem szczególnej wrażliwości, czyli tzw. okresem krytycznym, gdy muzykalność kształtuje się w naturalny sposób, są pierwsze 3 lata życia dziecka. Wtedy właśnie rozwija się wrażliwość na muzykę. Dzieci są w tym czasie spontanicznie aktywne: tańczą i podrygują do słyszanej muzyki, starają się naśladować “śpiewem” słyszane dźwięki. Każdy maluch, który przychodzi na świat ze sprawnym i dobrze rozwiniętym narządem słuchu, ma szansę stać się wrażliwy na muzykę, jeśli tylko będzie miał sposobność jej doświadczać!

Przeczytać: Dlaczego warto śpiewać dzieciom?

Z muzyką warto zaznajamiać maluchy już od chwili narodzin

Według teorii E. Gordona okres od narodzin do końca 18 miesiąca życia to czas największej wrażliwości dziecka na dźwięki, choć już w okresie prenatalnym płód odbiera mnóstwo bodźców słuchowych. Część z nich pochodzi ze świata zewnętrznego. To m.in.: głosy rodziców, muzyka. Pozostałe to tzw. dźwięki egzogenne, pochodzące z organizmu mamy: praca serca, układu oddechowego, ruchy jelit. To dlatego noworodki i niemowlęta tak lubią dźwięk szumu – przypomina im kojące odgłosy z wnętrza macicy.

Reklama sponsora artykułu

Pozytywka Mega CLOUD

Niebanalne, ręcznie szyte pozytywki, które umilą czas zasypiania i doskonale udekorują pokój.

ZOBACZ

Pozytywka STAR Galaxy

Pozytywka wspomaga rozwój słuchu, działa uspokajająco i ułatwia zasypianie, a zdecydowane wzory i kolory pobudzają wzrok.

ZOBACZ

Pozytywka APPLE Kay Coral

Marka MELLIPOU została stworzona w 2008 roku w Paryżu przez Marie Valton – tancerkę i artystkę sceniczną.

ZOBACZ

Z muzyką warto zaznajamiać maluchy już od chwili narodzin. Bez względu na to, jak utalentowani wokalnie jesteśmy, zawsze możemy śpiewać dziecku. Podstawą rozwoju muzycznego jest obcowanie z żywą muzyką: proste rytmiczanki, wyliczanki i śpiewanki pomagają w nauce mowy i uwrażliwiają na dźwięki. Ważnym elementem jest też słuchanie muzyki. Spokojne, łagodne melodie mają działanie uspokajające i kojące, dzięki czemu mogą w naturalny sposób pomóc wyciszyć niemowlę. Czy musi być to muzyka klasyczna? Niekoniecznie. W doświadczaniu muzyki, podobnie jak w innych dziedzinach życia, najważniejsze jest to, by być autentycznym. Warto więc puszczać maluchowi muzykę, którą sami lubimy i przy której dobrze się czujemy, zamiast zmuszać się do czegoś, co nie jest w naszym guście. Najlepiej, jeśli muzyka jest różnorodna, dzięki temu maluch ma szansę mieć bogatsze doświadczenia.

Jeśli zaś chodzi o muzykę klasyczną i tzw. efekt Mozarta (czyli rozwój inteligencji ogólnej poprzez słuchanie muzyki klasycznej ze szczególnym naciskiem na utwory Mozarta), to zdania są podzielone. Nie ma jednoznacznych badań potwierdzających wpływ muzyki klasycznej na wzrost IQ (gdyby to mogło być takie proste…), jednakże w Tel Awiwie przeprowadzono badania na wcześniakach, które wykazały, że 30-minutowe sesje z utworami W.A. Mozarta sprawiają, że dzieci są spokojniejsze, co bezpośrednio przekłada się na ich lepsze funkcjonowanie: maluszki zużywały mniej energii na płacz, a więcej na wzrost, dzięki czemu rozwijały się szybciej niż wcześniaki, które nie słuchały muzyki klasycznej. Czemu akurat W.A. Mozart, a nie Bach albo Beethoven? Istnieje hipoteza, że ponieważ utwory Mozarta opierają się na powtarzających się frazach melodycznych, powtarzalność ta może wpływać na korę mózgową, ułatwiając organizację procesów przewodzenia. W efekcie dziecko staje się bardziej wyciszone i spokojne.

Bodźce muzyczne bez względu na wiek słuchacza:

  • regulują metabolizm,
  • wpływają na częstość i regularność oddechów,
  • wpływają na zmiany w tętnie i ciśnieniu krwi,
  • obniżają próg bólowy,
  • obniżają napięcie mięśni.

Nieważne, jak utalentowani muzycznie się czujemy – nie powinniśmy rezygnować ze wspólnego muzykowania z dzieckiem. Warto chociażby słuchać muzyki, tańczyć. Wybijać i powtarzać rytm. Wspólne obcowanie z muzyką może sprawiać dużo radości. Przyniesie też niewątpliwe korzyści całej rodzinie!


Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Dzieci są ważne

Dobry Duch serwisu Dziecisawazne.pl:)
Odwiedź stronę autorki/autora: http://dziecisawazne.pl/




Jak naturalnie wykorzystać potencjał mózgu dziecka? Rozmowa z Marzeną Żylińską, cz.2

Plaża, słońce i… rekiny, czyli o ubraniach na ciepłą porę roku od Jako-o

Krótkowzroczność – jakie mamy możliwości radzenia sobie z tym problemem?

Z głową w chmurach! Zabawki do… tworzenia zabawek

Co cennego możemy ofiarować dzieciom w Dzień Dziecka?

„Łakocie i witaminy” Serio? Jakich przekąsek dla dzieci warto unikać?

Przejdz do: