Złość - jak ją wysłuchać i zrozumieć
| Złość – jak ją wysłuchać i zrozumieć

Złość – jak ją wysłuchać i zrozumieć

Nie złość się, uspokój się, co się tak wściekasz, przecież złość piękności szkodzi – znasz te teksty? No jasne, każdy je zna, a już w szczególności kobiety, które kiedyś słyszały je jako dziewczynki. Czy robisz to samo swoim dzieciom?

Gdy chłopiec się denerwuje, czasami myślimy: “Jest chłopcem, musi być zdecydowany, dobrze, że się tak uparł”. Gdy dziewczynka się złości, mówimy: “No już, nie denerwuj się tak”. A potem nadchodzi wieczorne zmęczenie lub poranny pośpiech i… jesteśmy sami wulkanami złości. Krzyczymy, złościmy się, frustrujemy i obrywają nasze dzieci. One nie mają za bardzo gdzie uciec i jeśli dopada nas ten stan – to one cierpią najbardziej. Więc postanawiasz sobie kolejny raz: tym razem nie będę krzyczeć. Dziś będę oazą cierpliwości. I potem jest jak zawsze.

Skąd pomysł, żeby złość chować do środka?

Nie będę krzyczeć, będę spokojna – mówisz. Ale w środku wszystko drga, żołądek wypełnia kula ognia, dłonie zaciskają się – a ty chcesz być spokojny/a. Jeśli się to uda – a to niezła sztuka! – chowasz całą złość do środka. Niewiele się tak naprawdę zmienia, mimo że twój wysiłek był tak wielki! Złość zatruwa cię od środka, a na zewnątrz tylko pozornie jest spokój. Tak naprawdę i tak wszyscy widzą, że „chodzi ci szczęka”, że oddech masz płytszy i pourywany. Większość osób twierdzi, że woli, żeby taka osoba krzyczała, przynajmniej byłaby jasność. Udawany spokój jest trudniejszy dla odbiorców, bo od razu widzą fałsz. A nie wiedzą, jak sobie z nim radzić.
No dobrze – skoro nie do środka i niekoniecznie na zewnątrz (nie na dzieci, nie na męża, żonę, współpracowników), to gdzie wyrzucać złość?

Życiodajna energia

W NVC (Nonviolent Communication, Porozumienie bez przemocy) mamy trochę inne podejście do złości. Nie chcemy jej wyrzucać, bo jest ogromną energią, z której możemy korzystać. Daje nam siłę, sprawczość. Jednocześnie mówi nam o czymś bardzo ważnym. Mówi, że nasze granice zostały przekroczone. Mówi, że jesteśmy bardzo, bardzo zmęczeni, że mamy zbyt dużo stresu, że zapomnieliśmy zadbać o siebie i swoje potrzeby. Przypomina o odpoczynku i równowadze. Mówi też o tym, że nam na czymś bardzo zależy, a nie możemy tego mieć. Może mówić o wielu rzeczach.

Najlepsze książki dla dzieci i rodziców - księgarnia Natuli.pl

Jak ją zrozumieć, wysłuchać, czego od nas chce?

Pierwszym krokiem jest identyfikacja myśli, które bardzo szybko i czasami zupełnie niepostrzeżenie przemykają nam przez głowę. To są zwykle myśli typu: powinno się, trzeba, musi albo: “Robi mi to specjalnie, na złość”. Gdy jesteśmy zmęczeni, spragnieni odpoczynku, mamy zbyt wiele na głowie, naszymi ciałami rządzi stres, to wystarczy jedna taka myśl, by uruchomić spiralę złości.

Jeśli sobie na to pozwolimy, nasze myśli będą się nakręcać, a wraz z nimi nasza złość i nasza reakcja. Mało razy widzimy (lub sami tak się zachowujemy), że matka lub ojciec zaczyna cedzić słowa, następnie lekko podnosi głos, by w końcu wywrzeszczeć całą złość? To jest właśnie ta spirala. Zaczynamy od myśli: “Nie idzie mi” albo: “Powinnam sobie lepiej radzić”. A kończymy tym, że cały świat jest przeciwko nam.

Spróbujmy więc zauważyć te myśli i świadomie przerwać ten proces. I to będzie drugi krok – zastanowienie się, o jakiej ważnej, niezaspokojonej potrzebie przypomina mi złość. Do jakiej potrzeby odnoszą się te myśli? Czego tak naprawdę mi teraz brakuje?

Identyfikacja potrzeb to kluczowy moment! Pomaga odkleić się od myśli i pokazuje to, co w tej sytuacji jest w nas najgłębiej, to, co jest dla nas tak bardzo istotne, że aż musiało się pokazać pod postacią złości. Gdy poznamy te potrzeby, możemy przejść do kolejnych kroków – identyfikacji uczuć, które kryją się za złością, i obmyślenia sposobów na to, by te potrzeby zaspokoić.

Złość – transformuj

I tu możemy przeżyć zaskoczenie – bardzo często okazuje się, że początkowo złościmy się „na kogoś”, ale w procesie transformacji złości docieramy do naszych własnych, wewnętrznych potrzeb i do jakiejś prośby do samych siebie. Zaczynamy zauważać własną odpowiedzialność, te miejsca, na które mamy wpływ i naprawdę możemy coś z nimi zrobić.
To jest właśnie proces transformacji złości. Dzięki niemu możemy zaoszczędzić bardzo dużo energii, którą tracimy napędzani myślami, w gniewie – i wykorzystać ją w działaniu, w życiu. Transformowanie złości jest zatem opłacalne i pomaga nam dbać o relacje.

Przez ten sam proces możemy przeprowadzać dzieci – gdy się złoszczą, możemy sprawdzać, pytać, zgadywać, co za tym stoi – jakie myśli, jakie potrzeby i wreszcie jakie uczucia. Odgadnięcie potrzeb prowadzi nas w bardzo kreatywne miejsce – prowadzi do wymyślenia, jak możemy się nimi zająć. Jednocześnie bardzo często jest tak, że samo dotarcie do potrzeby – szacunku, troski, wsparcia, przynależności, bycia branym pod uwagę – wystarczy, by poczuć ulgę, odetchnąć i dopiero potem wziąć odpowiedzialność za to, co ewentualnie dziecko lub dorosły może z tym zrobić.

Foto: flikr.com/144441803@N04

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Emilia Kulpa-Nowak

Współtwórczyni Laboratorium Porozumienia bez Przemocy – NVCLab.pl, trenerka i dziennikarka, absolwentka studiów NVC, uczestniczka wielu zaawansowanych kursów NVC (Nonviolent communication, Porozumienie bez Przemocy), założycielka i przez kilka lat prowadząca portal dzielnicarodzica.pl, autorka kursów online, tekstów dla prasy i do Internetu oraz książki dla rodziców. Pasjonatka książek, starająca się żyć w duchu Porozumienia bez Przemocy. Żona i matka.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://nvclab.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Abecadło Porozumienia bez Przemocy

10 przepisów na domowe mleka roślinne

8 sekretów szczęśliwej rodziny

Przejdz do: