Co to znaczy być dobrym ojcem?
| Co to znaczy być dobrym ojcem?

Co to znaczy być dobrym ojcem?

Dzisiejsi ojcowie często są niepewni swojej roli. Napotykają różne bariery i trudności i w związku z tym zadają sobie pytania: Jakim mam być ojcem? Czy jestem dobrym ojcem? Jak być dobrym ojcem?

Prowadząc warsztaty i grupy rozwoju, widzę, że niepewność mężczyzn w tej w roli niejednokrotnie związana jest doświadczeniami w relacji z własnym ojcem. Często pamiętamy z nich przede wszystkim to, czego nie dostaliśmy albo jakiej krzywdy doznaliśmy ze strony dorosłych. Ludzka psychika częściej uwydatnia stratę i krzywdę niż zasoby, jakie mamy. Kiedy boli nas noga, to zapominamy od razu, że pozostałe części naszego ciała świetnie funkcjonują, i skupiamy się na tym, co nam dolega. Podobnie jest, gdy zastanawiamy się nad tym, co dostaliśmy od naszych bliskich. Dzisiejsi ojcowie, kiedy spytamy ich o doświadczenia z ich ojcami, częściej powiedzą, że czegoś nie dostali albo że to, co dostawali, było krzywdzące: taty nie było w domu, wyjeżdżał w delegacje lub spędzał czas w pracy, a gdy wracał do domu, był mało obecny i nie bawił się z dziećmi. W doświadczeniu dzisiejszych ojców dominuje nieobecność ich własnych ojców. Dlatego też większość z nas chce dać to, czego sami nie dostaliśmy, i świadomie chce być ze swoimi dziećmi.

Szklanka do połowy pełna

Warto pokusić się o zrobienie doświadczenia, w którym celowo skierujemy uwagę na nasze dzieciństwo z pozytywnej perspektywy. Warto ożywić dobre wspomnienia, jakie w nas pozostały z kontaktu z dorosłymi mężczyznami. Zachęcam każdego, by rozszerzył swoje doświadczenie także na innych mężczyzn: dziadków, wujków, trenerów, nauczycieli. Wyprawa w swoją przeszłość w kontekście „dobrych dorosłych mężczyzn” często bywa pozytywnie zaskakująca i fascynująca. Gdy przypomnimy sobie te sytuacje, okaże się, że są one jak prawdziwe skarby, które mają niezwykła cechę – możemy je pomnażać, przekazując je swoim dzieciom.

Tato, chcę poznawać świat i być jak dorosły

Spośród różnych historii dotyczących relacji z ważnymi mężczyznami w dzieciństwie, które słyszałem na warsztatach dla ojców, najbardziej brzmią we mnie wspólne wyprawy: wędrówki po górach, pływanie na łódce, łowienie ryb. Ktoś wspominał: „Jak złowiłem swoją pierwszą rybę razem z dziadkiem, czułem się naprawdę dumny”. Ktoś inny mówił: „Z wujkiem patroszyliśmy ryby, a on pozwalał mi używać ostrego noża i instruował mnie, jak mam oprawiać rybę, by nie zrobić sobie krzywdy”. Dzisiejsi dorośli mężczyźni doceniają to, że mogli uczestniczyć w dorosłym świecie i byli traktowani poważnie: „Jechałem z moim tatą, który był kierowcą ciężarówki. Siedziałem obok niego i czułem się jak prawdziwy gość”.

Reklama sponsora artykułu

Chcę być wyjątkowy: poświęć uwagę i czas tylko mnie

W opowieściach mężczyzn bardzo rzadko przejawiają się materialne aspekty relacji – prezenty (np. walkman czy „bajeranckie” adidasy). A jeśli się pojawiają, to dlatego, że te rzeczy były specjalnie dobrane i wyszukane pod kątem dziecka. Najczęściej jednak cenniejsze od przyjemności posiadania okazywały się rozmowy, opowieści lub po prostu wspólne działanie uwzględniające dziecko, np. zabieranie do pracy. Jeden z ojców wspominał: „Pamiętam, jak tata zabierał mnie do warsztatu samochodowego. I i tak naprawdę niewiele tam robiłem, bo podawałem mu klucze, ale czułem się wtedy potrzebny i ważny”. Inny tata przypomniał, jak dziadek sadzał go na traktorze. Dla innych były ważne rozmowy i zainteresowanie, z jakim dorosły słuchał o z pozoru błahych sprawach dziecka, pokazując, że lubi spędzać z nim czas.

Opowiedz mi

W dziecięcych doświadczeniach ojców ważne są osoby, które opowiadały różnego rodzaju historie. Wspominani są dziadkowie, wujkowie dzielący się opowieściami o tym, jak było dawniej, o historiach wojennych czy innych niecodziennych przygodach albo po prostu o codziennym życiu, które wyglądało zupełnie inaczej niż dziś. Nie było prądu, telewizji i elektroniki, a żeby gdzieś się dostać, trzeba było długo iść albo jechać wozem konnym. Sam pamiętam opowieści mojego dziadka o jego niezwykłych wakacjach, na które jeździł daleko na wschód – na Polesie, do wsi otoczonych rozlewiskami rzeki Prypeć, do których nie można było się dostać inaczej niż łódką. Ojcowie często wspominają, jak dorośli opowiadali im bajki lub specjalnie dla nich wymyślali fantastyczne historie. Wtedy czuli się szczęśliwi i naprawdę ważni.

Niezwykłe w procesie odkrywania naszych „dobrych dorosłych” jest to, iż historie sprzed kilkudziesięciu lat są wciąż w nas żywe. Zastanawiając się nad tym, co my możemy dać swoim dzieciom, warto ożywić to, co my dostaliśmy od naszych „dobrych dorosłych”. Często dzisiejszy tata nie może dać tyle czasu, ile dawał mu dziadek, u którego spędzał niegdyś wakacje. Ale może warto, aby zdecydował się na spędzenie z dzieckiem sam na sam weekendu, jednego dnia lub kilku godzin, robiąc to, co także jemu samemu daje energię. Dla dziecka, tak jak dla nas w dzieciństwie, najbardziej liczy się to, że dorosły zatrzymuje się i dzieli się tym, co ma w sobie najlepszego.

Foto: flikr.com/countingphotons

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Krzysztof Górski

Psychoterapeuta i trener z Fundacji Sto Pociech. Wspiera rodziców w rozwoju, prowadząc warsztaty i psychoterapię. Współtwórca kilkunastu programów warsztatów i grup dla rodziców, ojców, par i profesjonalistów pracujących z rodzicami m.in.: „Grupa Ojców”, „Skuteczny Tata”, „Moje dziecko mnie złości", „Szkoła prowadzenia grup wsparcia dla rodziców”. Prywatnie mąż oraz tata trzech córek i syna.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.stopociech.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Dieta w chorobie. Co warto podawać, czego unikać?

Kiszonki – naturalny probiotyk. 7 przepisów na dania z kiszonkami

Sensoryczna nauka matematyki (22 pomysły)

Przejdz do: