fbpx
DZIEŃ DZIECKA - Zrób niespodziankę!
| Dlaczego dzieci potrzebują naszego zaufania?

Dlaczego dzieci potrzebują naszego zaufania?

Kiedy rodzi się dziecko, rodzice patrzą z miłością i zachwytem na bezbronne stworzenie. Chcą ustrzec je przed wszystkim, co złe. Czują się w pełni odpowiedzialni, by chronić malucha przed każdym, nawet najmniejszym niebezpieczeństwem. Ale przecież to nie tylko niemożliwe, ale także nie do końca słuszne rozwiązanie!

W dzisiejszych czasach zewsząd otoczeni jesteśmy negatywnymi informacjami. W mediach aż huczy od tragicznych wypadków, zaginięć, katastrof, krachów, naturalnych kataklizmów, chorób i innych nieszczęść. Żyjemy w przeświadczeniu, że na każdym kroku czyha na nas mniejsze lub większe niebezpieczeństwo albo przynajmniej mała niedogodność. Jesteśmy nastawieni do walki, gotowi stawić czoło problemom. Jako kompetentni i przezorni rodzice próbujemy przewidzieć każde potencjalne niebezpieczeństwo i zawczasu mu przeciwdziałać.
Kontrola rośnie razem z dzieckiem. Początkowo jest to bieganina wokół potencjalnych zagrożeń meblowych w mieszkaniu, później zawożenie i przywożenie potomka wszędzie, gdzie to jest możliwe, następnie, kiedy już wynegocjuje względną samodzielność w poruszaniu się z punktu A do punktu B – telefoniczna kontrola dokładnie co 30 min., a jedno nieodebrane przez dziecko połączenie prowadzi do natychmiastowego wezwania służb ratunkowych. W konsekwencji w przeważającej większości sytuacji nasze dziecko słyszy: „Uważaj”, „Nie wolno”, „Nie rób tak, bo … się oparzysz, potkniesz, uderzysz, upadniesz, rozlejesz, zepsujesz, rozbijesz, połamiesz itp.”, „Poczekaj, pomogę ci”, „Zawiozę cię” etc.
Osiągamy swój cel – mamy dziecko zabezpieczone z każdej możliwej strony. Czy jednak takie – nadmiernie chronione- oznacza szczęśliwe?

Reklama, dzięki której rozwijamy redakcję
Najszczęśliwsze dzieci na świecie

Na czym polega sekret wychowywania najszczęśliwszych dzieci na świecie? ,,Niezwykle świeże i szalenie przydatne podejście do wychowania. W swoim następnym życiu chcę być Holenderką!'' - Pamela Druckerman

Zobacz więcej

Nadmierna kontrola a pewność siebie i wiara we własne możliwości

Pochylmy się przez chwilę nad jednym przykładem. Dziennik elektroniczny. Narzędzie współczesnej edukacji. Powszechnie dostępny plan lekcji, zapowiedziane sprawdziany, spis materiału do nauki, wykaz ocen. Wszystko dostępne dla rodzica po jednym kliknięciu. Pełna kontrola sytuacji w szkole. Z pewnością jest to rozwiązanie dające dużo korzyści, kiedy przykładowo dziecko zapomni zanotować, czego powinno się nauczyć do jutrzejszego sprawdzianu. Spójrzmy jednak, czego takie narzędzie może pozbawić nasze dzieci, jeśli będziemy je wykorzystywać do ciągłej kontroli nad dzieckiem.

W wersji pierwotnej – dziecko dostaje jedynkę w szkole. Wie, że powinno powiedzieć o tym rodzicom, ponieważ prędzej czy później i tak dowiedzą się na wywiadówce. Musi zarządzić swoim strachem, zaplanować, co powie po powrocie do domu, a gdy już w nim jest, zebrać się na odwagę i przekazać rodzicom negatywną informację. Aż do tego momentu uczy się samo
radzić sobie w sytuacji kryzysowej i podejmować kolejne kroki. Niejednokrotnie uzgadnia z nauczycielką, że poprawi ocenę za kilka dni, planując działania prowadzące do zmiany stanu rzeczy. To ono zarządza sytuacją kryzysową.

W wersji aktualnej – dziecko dostaje jedynkę w szkole, a rodzic parę minut później ma już dostęp do tej informacji. Dziecko stresuje się podwójnie – ze względu na niską ocenę oraz na fakt, że nie wie, czy rodzic już zajrzał do dziennika, czy też nie, oraz jakiej reakcji rodzica może spodziewać się w domu. Zarządzanie kryzysową sytuacją jest po stronie rodzica.

Dlaczego zaufanie do dziecka jest tak ważne?

Maria Montessori powiedziała kiedyś: „ Nie powinniśmy nigdy pomagać dziecku w zadaniu, które potrafi rozwiązać samo”. Zaufanie dziecka do samego siebie jest równe zaufaniu, jakie okazują mu rodzice, podniesionym do kwadratu. Nadgorliwość rodziców i ich nadmierna opiekuńczość, chociaż wynikają z miłości do dziecka, ograniczają prawidłowy rozwój pewności siebie i wiary we własne możliwości. Bardzo często wyręczamy dzieci, pomagamy im i interweniujemy w sytuacji potencjalnego, nawet minimalnego ryzyka, ponieważ wierzymy, że z naszą minimalną pomocą dziecko poradzi sobie lepiej. Wydaje nam się, że pomoc nigdy nie zaszkodzi. W tym przypadku jednak nierzadko tak się staje.
Istnieją w mózgu dwa główne obszary, o których powinniśmy pamiętać, kiedy rozważamy kwestię pewności siebie. Pierwsze to ciało migdałowate. Jako część struktur mózgu emocjonalnego, aktywowane jest każdorazowo w sytuacji zagrożenia. Druga struktura to płat czołowy – struktura mózgu racjonalnego. To on w sytuacji zagrożenia odpowiada za pokonanie strachu i dalsze działanie.
Wyobraźmy sobie, że jesteśmy na placu zabaw. Nasze dziecko zbliża się do ławki, by się na nią wspiąć. Kiedy rodzic natychmiast wpada na plac zabaw w pełnej panice, ze strachem w oczach podbiegając do dziecka i krzycząc: „ Uważaj! Nie wolno!” – momentalnie ciało migdałowate dziecka przejmuje dowodzenie, a skupienie sterowane przez płat czołowy zostaje całkowicie zaburzone. W efekcie dziecko czuje strach i zagrożenie oraz, automatycznie, przestaje się skupiać na zadaniu, przez co potencjalne ryzyko upadku jeszcze bardziej wzrasta.
Oczywiście – bezwzględnie należy reagować na zagrożenie. Jednakże w sytuacjach, kiedy realnego zagrożenia nie ma, a istnieje jedynie potencjalne ryzyko, którego rodzic aktywnie poszukuje w celu ochrony dziecka – dziecko bardziej niż fizycznej ochrony potrzebuje od rodzica zaufania.

Czego uczy się dziecko, gdy jest ciągle kontrolowane?

Kiedy każdorazowo na zadanie, w którym dziecko przejmuje inicjatywę, reagujemy strachem i paniką, kiedy ciągle okazujemy mu, że martwimy się o jego zdrowie, bezpieczeństwo i samopoczucie – jego mózg zrozumie dwie rzeczy:

1. świat jest pełen niebezpieczeństw
2. ja sam nie potrafię sobie z nimi poradzić.

W obliczu każdej trudności, jaką dziecko napotka w życiu, będzie ono odbierało w swoim ciele migdałowatym sygnał alarmowy, a co za tym idzie – zareaguje każdorazowo strachem.

Kiedy zaufanie jest lepsze niż kontrola?

Mimo że bardzo chcemy podać dziecku wszystko od razu i uchronić je od trudności, w pewnych sytuacjach najlepsze, co możemy dla niego zrobić, to dać mu przestrzeń i pozwolić na małe potknięcia i samodzielne z nich powstawanie. Dajmy mu przestrzeń każdorazowo, kiedy bawi się samo i jest zajęte. Pozwólmy samemu przybiec, kiedy chce mu się pić, nie biegajmy za nim z butelką wody. Damy mu tym samym szansę na zdiagnozowanie swojej potrzeby i podjęcie kroków do jej zaspokojenia, a przede wszystkim damy mu poczucie, że jest w stanie samo tego dokonać, bez naszej pomocy. Podobnie, kiedy wchodzi w interakcje z innymi dorosłymi, nie wyręczajmy, nie stawajmy od razu w obronie, nie mówmy w imieniu dziecka. Pokażmy mu, że może być równoprawnym rozmówcą nawet z osobą dużo starszą od siebie. Kiedy istnieje niewielka szansa, że może się przestraszyć, lekko zadrapać lub potknąć, kiedy wdaje się w drobne kłótnie z rodzeństwem lub z kolegami- zaufajmy mu. Dajmy przestrzeń. Pozwólmy budować poczucie sprawczości.

Zaufanie dziecku buduje jego pozytywną samoocenę

Dziecko wierzy, ufa swoim rodzicom w stu procentach. Jeśli oni mu ufają – uczy się, że i ono sobie może zaufać. Tylko w taki sposób nauczysz je wiary w samego siebie. Będzie się dobrze czuło z samym sobą, będzie potrafiło podejmować decyzje, oceniać ryzyko, radzić sobie z trudnościami, opanowywać w sytuacjach stresowych. Uwierzy we własne siły i możliwości spełniania marzeń. Czy nie tego właśnie chcemy dla naszych dzieci?


Barbara Góralczyk

Psycholog w wykształcenia. Korepetytor z zamiłowania. Z pasji – redaktor i felietonista. Zawodowo związana z branżą HR. Miłośniczka ludzkiego mózgu, jego właściwości i ograniczeń, psychologii poznawczej i neurobiologii. Ambasadorka świadomego wychowywania dzieci, edukacji poprzez doświadczenie oraz otwartej komunikacji.
Odwiedź stronę autorki/autora:


Przeczytaj więcej:

natuli.pl
Uważność – najlepsze książki dla dzieci i dorosłych

OKULARY
Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci

rodzina
,,Kochać to nie znaczy martwić się, kochać to znaczy ufać” – krótki tekst o byciu matką

zdrowie
Czy antybiotyki przyjmowane przed ciążą i w jej trakcie wpływają na zdrowie dziecka?

edukacja alternatywna
Czym jest “kultura błędu” i dlaczego nie warto wytykać błędów uczniom? Fragment książki “Nowa szkoła”

naturopatia
Jak leczyć wiosenne przeziębienie?

zdrowie
Bliskość sprawia, że dzieci są zdrowsze!

wywiady
“Weganizm jest prosty i można z nim żyć bez poczucia straty”. Rozmowa z Asją Michnicką

edukacja alternatywna
Nie dajmy się zadaniom domowym! Czego dzieci naprawdę potrzebują po wyjściu ze szkoły?

edukacja alternatywna
Dlaczego tak trudno zmienić polską szkołę? Fragment książki “Nowa szkoła”

edukacja alternatywna
“Nowa szkoła” to książka dla gotowych na zmianę polskiej szkoły

edukacja alternatywna
Jak uczy się mózg i jak szkoła może wspierać naturalne procesy uczenia się?