NOWOŚĆ: Rozwój seksualny dzieci
| Juul na poniedziałek, cz. 87 – O dzieciach rozwiedzionych rodziców

Juul na poniedziałek, cz. 87 – O dzieciach rozwiedzionych rodziców

Jesper Juul jest duńskim pedagogiem i terapeutą rodzinnym o światowej renomie. Propaguje idee szacunku i współdziałania we wzajemnych relacjach z dzieckiem oraz dojrzałe przywództwo dorosłych.

Pytanie rodzica:

Mam 33 lata, jestem rozwiedzioną matką sześcioletniej dziewczynki. Razem z byłym mężem dzielę się opieką nad nią. Mniej więcej rok temu poznałam mojego obecnego partnera, który rozwiódł się trzy lata temu i ma dwoje dzieci: dwunastoletnią dziewczynkę i sześcioletniego chłopca. Oboje mieszkają na zmianę z nim i z matką, która jest niedaleko – i ogólnie nie ma między nimi większych problemów.

Niedawno zaczęliśmy spotykać się razem ze wszystkimi naszymi dziećmi. Często odwiedzam partnera, kiedy są u niego jego dzieci, a czasem spotykamy się wszyscy razem. Moja córka bardzo dobrze dogaduje się z jego dziećmi. Zauważyłam jednak, że starsza córka mojego partnera jest o mnie zazdrosna. Robi wszystko, co może, żebym nie znalazła się za blisko niego. Na przykład, jeśli chcemy pójść na spacer tylko we dwoje, to wciska się między nas i stara się do nas dołączyć. Mimo to na co dzień rozumiemy się w miarę dobrze, pieczemy razem ciasta, chodzimy na basen, bawimy się. Ale jak tylko pojawi się w domu jej ojciec, przestaje ze mną współpracować.

Niestety, wiem za mało na temat ex-żony mojego partnera i jego rodziny, ale wydaje mi się, że bardzo dużo dla niej robi. Mimo to nie rozmawiają ze sobą o jego relacji z córką. Być może powinien poruszyć z nią ten temat i powiedzieć, że kocha córkę, ale chciałby także być ze swoją nową partnerką. Szczerze mówiąc, nawet nie wiem, co ona o mnie myśli. Bardzo by mi pomogło, gdyby udało mi się nawiązać z nią lepszy kontakt i lepiej ją zrozumieć. Ale jak mam to zrobić?

Odpowiedź Jespera Juula:

Niestety, wielu rozwiedzionych ojców stara się w podobny sposób wynagradzać swoim dzieciom ból związany z rozwodem. Nagradzają je i wszystko im wybaczają, w ten sposób wyrównując swoje poczucie winy. To bardzo trudna sytuacja, ponieważ starają się być mili, lubiani przez dzieci i idą na liczne kompromisy, a mimo to są przegranymi w tej sytuacji, jeśli chodzi o relacje z dziećmi. A także jeśli chodzi o relacje w nowych związkach.

Córka Pani partnera nie zachowuje się egoistycznie. Po prostu czuje się w relacji ze swoim ojcem pozostawiona samej sobie i uważa, że jest jeszcze coś, czego od niego nie otrzymuje. Dylemat polega na tym, że sposób, w jaki okazują sobie miłość – sposób, którego oboje nauczyli się przez lata − jest dla niej na dłuższą metę niezadowalający. Żąda wciąż więcej i więcej od ojca w nadziei, że to uczucie niezadowolenia zniknie. Ale niestety, tak to nie działa.

Nadszedł więc czas, aby Pani partner zmienił charakter swojej relacji z córką. Potrzebuje odwagi, aby stać się bardziej proaktywnym i zacząć dostrzegać jej prawdziwe potrzeby i życzenia. Jeśli jest gotów podjąć to wyzwanie, powinno mu się udać, chociaż na początku może czuć spory lęk. Pani partner musi stanąć przed egzystencjalnym pytaniem, kim naprawdę jest. Pełne żądań i pretensji zachowanie córki jest dla niego jako mężczyzny i ojca także darem, który albo rzuci go na kolana, albo zmusi go, żeby ujawnił swoje prawdziwe Ja i zajął takie miejsce w relacjach z kobietami, jakiego potrzebuje. Ten proces mógłby rozpocząć się, tak jak Pani sugeruje, od poważnej rozmowy z córką. Również Pani może porozmawiać z nią na temat wzajemnej relacji, wyjawiając, jak Pani ją postrzega we własnych oczach i przedstawiając swoje uczucia wobec jej ojca. Może ją Pani także zapytać, jak ona wyobraża sobie rodzinne relacje w przyszłości. Być może obie odkryjecie w sobie to samo życzenie: aby ważny mężczyzna przestał zachowywać się autodestrukcyjnie.

Niezależnie od tego, czy Pani partner będzie w stanie szybko zmienić swój styl relacji z córką, czy nie – w pierwszych miesiącach zareaguje ona protestem i niezadowoleniem.  On zaś będzie potrzebował od Pani wsparcia i inspiracji, aby nie dać się wessać w jej stany uczuciowe, ale raczej stale myśleć o jej dobru i zdrowym rozwoju. Niewykluczone, że uzna, iż dla wszystkich będzie lepiej, jeśli stanie się bardziej autentyczny w relacjach z córką. Ważne jest, żeby mówić TAK samemu sobie. To TAK może czasem brzmieć jak NIE wobec innych osób. Pani NIE jest darem dla partnera, ponieważ może go otworzyć na powiedzenie NIE córce, kiedy będzie się, na przykład, znowu “wciskała” między Was idących na spacer. Wzajemne przyjmowanie swojego NIE to baza dla szacunku wobec własnych potrzeb oraz potrzeb drugiej strony.

Być może Pani partner ma takie problemy tylko w relacji z córką. I być może uzna, że jest, jak jest, i nie potrafi niczego zmienić. Wtedy zależy już tylko od Pani, czy będzie Pani chciała żyć dalej z takim stanem rzeczy. Nikomu jednak nie wyjdzie na dobre, gdyby wszyscy uznali, że córka partnera jest tylko ,,Pani problemem’’.

Tekst opublikowany w austriackim piśmie ,,Der Standard’’, udostępniony dzięki wydawnictwu MiND i FamilyLab.


Dzieci są ważne

Redakcja serwisu dziecisawazne.pl.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Poronienie to strata, która zasługuje na żałobę

Juul na poniedziałek, cz. 103 – Zadaniem nauczycieli jest przewodzić w dialogu z uczniami i rodzicami

W jaki sposób technologia może wspierać edukację?

Przejdz do: