100+ prezentów na DZIEŃ DZIECKA > zobacz
| Juul na poniedziałek, cz. 80 – Dzieci z ADHD

Juul na poniedziałek, cz. 80 – Dzieci z ADHD

Jesper Juul jest duńskim pedagogiem i terapeutą rodzinnym o światowej renomie. Propaguje idee szacunku i współdziałania we wzajemnych relacjach z dzieckiem oraz dojrzałe przywództwo dorosłych.

Wraz z Wydawnictwem MiND przygotowaliśmy 85 unikatowych tekstów Juula. Czytajcie je w każdy poniedziałek na dziecisawazne.pl.

Pytanie rodzica:

Jestem matką trzech chłopców, z których jeden ma osiem lat, a dwaj młodsi po pięć. U starszego zdiagnozowano ADHD, kiedy miał sześć lat. Ta diagnoza była dla nas ratunkiem, bo nagle zrozumieliśmy, dlaczego nasz syn prawie nie śpi i nie je, dlaczego tak często się kłócimy i jakie są jego potrzeby. Od tego momentu otrzymaliśmy także więcej wsparcia i zrozumienia ze strony szkoły. Syn zaczął brać Ritalin i wiele rzeczy zmieniło się na lepsze. Obserwujemy teraz, jak się rozwija, zawiera nowe znajomości i radzi sobie w szkole.

Czujemy się silniejsi jako rodzina i dobrze nam ze sobą. Mimo wszystko nasz syn wciąż jest dość wymagający. W wypadku młodszych chłopców czynności, takie jak kąpanie, jedzenie czy zasypianie nie stanowią żadnego problemu, a ze starszym jest o to ciągła walka. Nie jest w stanie nocować u kolegi, ponieważ nie potrafi zasnąć poza domem. Posiłki w naszym domu rzadko przebiegają w spokojnej atmosferze, mimo że nie „czepiamy” się drobiazgów ani tego, jak dzieci jedzą. Mam czasem wrażenie, że żyjemy w środku jakiegoś huraganu. Zastanawiamy się wtedy, czy to normalne i czy inne rodziny też mają podobne doświadczenia.

Są także pozytywy: syn jest entuzjastyczny i wszystkim się interesuje. Często miewa też dobry humor – co, niestety, szybko może się zmienić.

Czy ma Pan jakieś inspiracje dla rodziców takich „niekontrolowalnych” dzieci? My próbujemy na wiele sposobów pracować nad naszym życiem rodzinnym, ale obawiam się, że może to negatywnie wpłynąć na zdolność mojego syna do dbania o siebie w przyszłości. Mam na myśli takie rzeczy, jak na przykład to, że nie nosi kurtki zimą albo nie zjada posiłków w szkole. Chciałabym, żeby nauczył się dostosowywać do panujących reguł i potrafił prowadzić harmonijne życie.

Odpowiedź Jespera Juula:

Dziękuję za list. Niewiele pisze w nim Pani, jak wygląda codzienna relacja z synem, co razem robicie, ani co Pani do niego mówi. Dlatego pozwolę sobie nieco o tym napisać.

Gdy w zachowaniu rodziców przeważają strategie profesjonalnego podejścia do dziecka z diagnozą ADHD, obu stronom robi się trudniej. To dlatego, że wtedy rodzic staje się bardziej zdystansowany i chłodny, co ma wpływ na niego i na dziecko. To trudne dla rodziców, a jeszcze trudniejsze dla dziecka. Obie strony doświadczają nieprzyjemnego chaosu, który pojawia się z każdą próbą wychowywania, stawiania granic, krytykowania czy korygowania. Brakuje ciepła, uznania, harmonii i naturalnej bliskości.

Rozumiem, że diagnoza przyniosła ulgę Pani i synowi. Wnioskuję z tego, że również on jest w jakiś sposób świadomy swojej „choroby”. Wie, kiedy ma dobry dzień, a kiedy zły – to znaczy: kiedy ma ADHD, a kiedy ADHD ma jego. To dopiero ośmioletni chłopiec, więc wciąż posiada jeszcze pewne granice zrozumienia, poznania i kontrolowania samego siebie. Jednak jest to dobry moment, żeby tę samoświadomość rozwijać i ćwiczyć. Można go na przykład pytać: „Czy czujesz, co się z tobą dzisiaj dzieje?”.

Jeśli chodzi o wspólne posiłki, może Pani powiedzieć coś takiego: „Chcielibyśmy dzisiaj zjeść spokojną, radosną kolację i serdecznie cię na nią zapraszamy. Ale czy mógłbyś zrobić to dla nas i zapytać samego siebie, jak się dzisiaj masz, zanim z nami usiądziesz przy stole? Jeśli nie czujesz się dobrze, możesz zawsze zjeść w swoim pokoju albo wyjść na zewnątrz, przebiec dom pięć razy dookoła, wyszaleć się i do nas wrócić”. Jest szansa, że po kilku latach będzie do was przychodził i mówił: „Nie jestem dziś w nastroju na wspólną kolację, wolę zjeść w swoim pokoju”. Taki będzie efekt tego procesu, jeśli uda mu się rozwinąć w sobie dobre poczucie samego siebie. Ile to może potrwać? To zawsze zależy od konkretnej osoby.

Ktoś mógłby pomyśleć, że ADHD to piętno i ciężar dla dziecka, ale ono jest piętnem tylko wtedy, gdy jest za takie uważane. Dzieci te stale dostrzegają, że są ciężarem dla swoich rodziców i rodzeństwa. Z rozmów z nastolatkami i młodymi ludźmi wiemy, że zawsze czuli olbrzymi ból i wyrzuty sumienia wobec swojej rodziny za to, że są inni.

Dzieci z diagnozą ADHD często nie są w stanie okazywać empatii tak, jak by chciały – ale to nie znaczy, że jej w sobie nie mają albo że nie zastanawiają się nad swoim zachowaniem. Czasami, choć bardzo rzadko, zdarza się, że Ritalin odbiera dzieciom zdolność do empatii. Gdyby zauważyła Pani podobny skutek, powinna Pani po prostu wiedzieć, że są też inne lekarstwa stosowane przy takiej diagnozie.

Rodzice i rodzeństwo dzieci z ADHD muszą zadbać także o jakość własnego życia. W tym celu powinni traktować się nawzajem tak bezpośrednio, osobiście i autentycznie, jak to tylko możliwe. Sugeruję Wam jako rodzicom, żebyście wygospodarowali czas tylko dla siebie, robili przerwy na odpoczynek i regularnie rozmawiali z młodszymi synami o tym, jak się czujecie i co możecie zrobić, żeby lepiej dogadywać się ze starszym bratem. Nie ma sensu sztucznie upiększać sytuacji, która i tak jest trudna. Im lepiej dorośli będą potrafili zatroszczyć się o siebie, tym lepiej będzie wiodło się całej rodzinie.

Wiem z doświadczenia, że w wielu rodzinach są dzieci, które mają inną chemię mózgu i z tego powodu są „szczególne”. Rodzice tych dzieci muszą przyznać przed sobą, że czasem potrzebują wieczoru albo weekendu tylko dla siebie. Może to brzmieć dość radykalnie, ale tak właśnie jest. W ciągu trzech czy pięciu lat wszystko w Waszej rodzinie będzie wyglądać lepiej, co nie znaczy że sama diagnoza gdzieś zniknie. Warto także rozmawiać i dzielić się swoimi rodzicielskimi, konstruktywnymi doświadczeniami z innymi rodzicami, którzy zmagają się z podobną sytuacją.

Tekst opublikowany w austriackim piśmie Der Standard, udostępniony dzięki wydawnictwu MiND i FamilyLab.


Dzieci są ważne

Redakcja serwisu dziecisawazne.pl.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

“Wiem, jak bardzo mnie kochacie i martwicie się, że nie chcę jeść nowych rzeczy”. List dziecka z neofobią żywieniową

5 przepisów na niesamowite lody z bananów!

Czy fluor jest niebezpieczny?

Przejdz do: