Kategorie
Archiwum

List czytelniczki – Wyjście po porodzie na własne żądanie

Pomyślałam, że warto na łamach serwisu poruszyć temat porodu w szpitalu i wyjścia z niego na własne żądanie. Sama rodziłam w szpitalu i wyszłam z niego tego samego dnia (rodziłam o 4:15, w domu byłam o 10:00)

Jestem fanką serwisu Dzieci Są Ważne, prywatnie – mamą prawie trzymiesięcznej Magi. Pomyślałam, że warto na łamach serwisu poruszyć temat porodu w szpitalu i wyjścia z niego na własne żądanie. Sama rodziłam w szpitalu i wyszłam z niego tego samego dnia (rodziłam o 4:15, w domu byłam o 10:00). Co mam na myśli i dlaczego uważam, ze może to być interesujące dla czytelników Dzieci Są Ważne?

listy

Planowałam poród w domu

Zacznę od tego, że chciałam rodzić w domu, jednak nie zostałam przez położną zakwalifikowana do tego porodu, ponieważ nie zrobiłam jednego badania. Przeoczyłam je, bo nie odczuwałam potrzeby ciągłego latania po lekarzach, jednak badanie to było ważne dla położnej, dlatego nie zgodziła się odebrać tego porodu w domu.

seria rodzicielska

Jak zrozumieć małe dziecko

34 PLN

#StopTrenowaniu – przeczytaj książkę, która wprowadzi i rozwinie Twoje świadome rodzicielstwo. Rodzicielstwo bez „instrukcji obsługi” i szkodliwych rad.

Pozostał mi poród w szpitalu. Wiadomo jednak, jakie w Polsce są realia, a ja jako eko-mama nie chciałam, by moje dziecko było myte kosmetykami niewiadomego pochodzenia, w ogóle nie chciałam, by dotykał go ktoś obcy, traktując je rutynowo i przedmiotowo, nie chciałam szczepić córki ani wykonywać serii stresujących badań. Chciałam także spać wspólnie z moim maleństwem, a oczywiste jest, że na wąskim łóżku szpitalnym nie zmieściłabym się z córeczką. Gdy usłyszałam, że poród w domu nie dojdzie do skutku, wpadłam w panikę. Na szczęście położna, z którą miałam zamiar rodzić, podpowiedziała mi, że mogę przecież wyjść na żądanie jeszcze tego samego dnia! Nie muszę tam spędzać żadnych zbędnych chwil… To było wybawienie. Zrobiłam tak, jak zasugerowała położna, i dzięki temu mój poród wspominam fantastycznie, podobnie jak pierwsze chwile, godziny i dni po porodzie, które spędziłam już w domu, odpoczywając z moim maleństwem.

Historie innych mam

Pomyślałam, że napiszę na adres redakcji, ponieważ moja przyjaciółka, która także praktykuje rodzicielstwo bliskości, spędziła w szpitalu aż 4 doby, chociaż i ona, i dziecko czuły się wspaniale po porodzie. Tylko się tam denerwowała, np. na pielęgniarkę, która ciągle przychodziła i mówiła: może pani jednak zmieni zdanie, może pani zaszczepi dziecko, proszę to przemyśleć… Przyjaciółka czuła się tam jak w więzieniu, ciągle tylko leżała i nie mogła spać ze swoim synkiem. Po powrocie do domu natomiast odżyła i nagle miała mnóstwo energii. Podobnie było z kobietą, która przez przypadek spotkałam na spacerze – okazało się, że również nie szczepi i też się wkurzała w szpitalu, bo pielęgniarka wciąż nalegała, podobnie było z kąpielą. Obie zazdrościły mi tej decyzji i tego pomysłu wyjścia ze szpitala od razu po porodzie. A przecież też mogły tak zrobić!

I myślę sobie, że wiele innych kobiet może po prostu nie wpaść na taki pomysł i traktować pobyt w szpitalu jako zło konieczne, bo może nie znają swoich praw i nie wiedzą, że mogą wyjść na żądanie, albo po prostu nie wpadną na to, że jest to możliwe i dla nich dobre. Oczywiście mam na myśli tylko i wyłącznie sytuacje, kiedy kobiety źle czują się w otoczeniu szpitalnym, ale przede wszystkim są zdrowe, poród był fizjologiczny i przeszedł pomyślnie, a z dzieckiem wszystko jest w porządku i jest w dobrej kondycji. Wtedy takie postępowanie nie niesie ze sobą ryzyka, a jeśli coś się stanie w kolejnej dobie, do szpitala zawsze można wrócić. Pomyślałam, że kobiety powinny się o tym dowiedzieć, by później nie wspominać źle tak ważnych chwil, jakimi są chwile porodu, oraz nie wyrzucać sobie, że siedziały w tym szpitalu niepotrzebnie, tylko źle się czując i kłócąc się ciągle z pielęgniarkami o kąpiele, pielęgnację czy szczepienia.

Na pewno jest to alternatywa dla kobiet, które z jakichś względów nie mogły rodzić w domu, a tego pragnęły, lub też sposób dla eko-rodziców, by nie kłócić się niepotrzebnie z lekarzami o szczepienia i uniknąć różnych nieprzyjemnych sytuacji.

Poród naturalny
34 PLN
Cesarskie cięcie
35 PLN

Zdrowie po ciąży
32,55 PLN

Rodziłam w Pile, z tego, co się dowiedziałam, byłam pierwszą osobą, która tak postąpiła w tym szpitalu, więc myślę, że pora to zmienić.

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne


Bestsellery księgarni NATULI

Tematy, którymi się zajmujemy:

3 odpowiedzi na “List czytelniczki – Wyjście po porodzie na własne żądanie”

Moja koleżanka postanowiła rodzić w domu, poród w wodzie. Nastąpiły komplikacje i dziecko zmarło zanim dojechali do szpitala. Przestańcie wymyślać te bzdury w XXI wieku, bo narażacie życie swoich dzieci. W szpitalu macie natychmiastową pomoc dla matki i dziecka w razie problemów, położna w domu wam guzik pomoże. Życzę dużo zdrowia i zdrowego rozsądku.

Moja koleżanka z firmy rodziła w szpitalu, dziecko zdrowe, ona nie przeżyła porodu. Sorry, ale szpital niczego nie gwarantuje nawet w XXI wieku…A co do pomocy dziecku, to jasne może jest na miejscu, ale często obłożenie jest tak duże, a neonatologów tak mało, że stoją przed trudną decyzją, które dziecko dziś ratować, a które musi umrzeć. Wielka wiara w szpitale to trochę naiwność, zwłaszcza w Polsce.

Odnośnie komentarza u góry, tyle samo historii można podać na błędy medyczne przez które dziecko umarło lub było niedotlenione i bez pomocyedycznej babka urodziłaby bezpieczniej i szybciej…trololo ja szczepie bo wierzę w slusznosc, autorka natomiast nie szczepi…chyba powinnyśmy iść na sparing

Ja rodziłam w szpitalu bo nie stać mnie na poród domowy, chciałam się wypisać ze szpitala na co piguły mi powiedziały że wypisać się mogę sama ale dziecko zostaję. Nie wiedziałam lepiej, nie udało mi się ustalić jak naprawdę jest więc przebolalam w tym szpitalu i było strasznie. Piguły mnie obrażały, śmiały się że mnie ‘ żeby to matka plakala’ ‘ niepptrafila dziecka przystawic- co do szkoły rodzenia się nie chodziło” poprostu dramat.

Nie mam zamiaru tego nigdy więcej powtarzać. ..chociaż jeżeli pediatra decyduje o tym czy dziecko zostaję w szpitalu czy nie to przecież zawsze się znajdzie pretekst….nas trzymali 5 dni! Bo dziecko za wolno przybierało na wadze i bo żółtaczka….

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *