| Jak mózg dziecka uczy się empatii?

Jak mózg dziecka uczy się empatii?

Coraz częściej mówi się dzisiaj o istocie empatii w rodzicielstwie, edukacji, relacjach partnerskich i zawodowych. Wszyscy wiemy, jak wielką wartość niesie ze sobą empatyczna komunikacja i jak bardzo dobroczynnie wpływa ona na rozwój inteligencji oraz budowanie autentycznych i trwałych relacji z innymi ludźmi. Jako świadomi rodzice chcielibyśmy więc, aby nasze dzieci były empatyczne teraz i w swojej dorosłości. Tylko czy możemy nauczyć je empatii?

Okazuję się, że tak! Naukowcy potwierdzają, że empatię można ćwiczyć, a jej neurobiologiczne podstawy są fundamentalną wiedzą, którą winni posiąść wszyscy dorośli towarzyszący na co dzień młodym odkrywcom.

Empatia w relacji

Badacze rozwoju człowieka, psychologowie, pedagodzy i terapeuci od lat definiują zjawisko empatii i przypisują jej różne cechy. Empatia rozumiana jest jako swoista zdolność rozumienia drugiego człowieka – jego potrzeb i emocji oraz umiejętność współodczuwania z nim. To gotowość na pochylenie się nad jego wartościami, uczuciami i aktualnymi przeżyciami. Marshall B. Rosenberg mówi o niej jako o „pełnym szacunku rozumieniu cudzych doświadczeń”.

I rzeczywiście, kiedy decydujemy się na empatię i empatyczną komunikację z dzieckiem, wykazujemy szczere zainteresowanie tym, czego doznaje i co odczuwa, i towarzyszymy mu w każdej, również najtrudniejszej dlań sytuacji.

W chwili, w której młody człowiek tryska nieopisanym entuzjazmem, jego zachwyt nie pozostaje nam zwykle obojętny podzielamy go i w pewnym sensie również się nim zarażamy. Gdy maluch cierpi i doznaje bólu sami najczęściej również czujemy dyskomfort spowodowany jego cierpieniem. Okazujemy mu wówczas swoją troskę i zrozumienie poprzez pochylenie się nad tym, co czuje i w jaki sposób to wyraża; koncentrujemy na nim całą swoją uwagę. W pełni mu towarzyszymy, stając się niejako częścią jego doświadczenia.

Wszystko to, a przynajmniej znaczna część całego mechanizmu, ma swoje podłoże neurobiologiczne. Można więc  śmiało uznać, że empatia „powstaje” w mózgu.

Neurobiologiczne podstawy empatii

Neuronaukowcy sugerują, że jest ona w dużym stopniu powiązana z działaniem grupy komórek nerwowych, zwanych neuronami lustrzanymi. Badania wykazują bowiem, że osoby, które uzyskują najwyższe wyniki w testach badających poziom empatii, charakteryzują się najwyższym poziomem aktywacji obszarów mózgu, w których występują te komórki nerwowe.

Neurony lustrzane zostały odkryte, dość przypadkowo, w mózgu naczelnych na przełomie lat 80. i 90. przez grupę włoskich naukowców z Zakładu Neurobiologii Uniwersytetu w Parmie. Badacze dostrzegli wówczas w mózgach obserwowanych makaków, iż w czasie, w którym obserwują one określone różne zachowania pozostałych zwierząt, w korze ruchowej ich mózgów aktywują się te same komórki nerwowe, które są aktywne, kiedy małpa sama wykonuje identyczną czynność. (1)

Po ponad dekadzie obecność neuronów lustrzanych została potwierdzona w mózgu człowieka. Najpierw w 2004 roku w czasopiśmie „Science” opublikowano przebieg niezwykle ciekawego eksperymentu oraz wnioski, jakie z niego płyną. Zespół badaczy z University College of London przy pomocy funkcjonalnego rezonansu magnetycznego analizował reakcje ludzkiego mózgu na ból. Najpierw doświadczał go sam badany, a następnie jego siedzący naprzeciwko partner. Dowiedziono, że w obu przypadkach na ból reagują te same struktury mózgu.

W późniejszych latach prowadzono badania, które potwierdziły, że neurony lustrzane (m.in. w korze ruchowej płata czołowego) uaktywniają się zawsze wtedy, kiedy badana osoba wykonuje określone działanie lub obserwuje, gdy robi to ktoś inny. (2)

Mimo że naukowcy nie odkryli jeszcze wszystkich tajemnic działania tych niezwykle inteligentnych komórek nerwowych, dowodzą oni, że neurony lustrzane odgrywają istotną rolę w zakresie funkcjonowania wielu procesów kierujących życiem społecznym oraz są ważnym mechanizmem powstawania reakcji empatycznej.

Można zatem uznać, że otaczających nas ludzi poznajemy niejako za sprawą neurobiologicznego rezonansu. Gdy przyglądamy się czynności wykonywanej przez drugiego człowieka oraz widzimy, jak reaguje on w określonych sytuacjach, w nas samych aktywuje się własny program neurobiologiczny. Ten sam, który prowadzi nas do wykonania podobnych działań lub do podobnego zachowania co u osoby, którą obserwujemy. Nawet w chwili, w której ktoś jedynie opowiada o swoim doświadczeniu, w mózgu jego słuchacza następuje wzrost aktywności neuronów odpowiadających za podobne lub te same przeżycia (których on sam mógłby doświadczyć).

W obliczu zebranych informacji i wniosków płynących z licznych badań można pokusić się o stwierdzenie, że układ neuronów lustrzanych jest podłożem wzajemnego emocjonalnego zrozumienia. Twierdzenie, że na każdym kroku i w każdej sytuacji rezonujemy z drugim człowiekiem, nabiera więc głębszego znaczenia.

Jak w praktyce wykorzystać obecność neuronów lustrzanych?

By móc odpowiedzieć na to pytanie, należy podkreślić fundamentalną kwestię: fakt istnienia neuronów lustrzanych w mózgu każdego dziecka nie definiuje tego, że będzie ono w swoim późniejszym życiu zawsze w takim samym stopniu przejawiało szczere, świadome i głębokie postawy empatyczne wobec innych ludzi; że będzie potrafiło zrozumieć ich uczucia, punkt widzenia, trudne emocje, troski, reakcje i motywy kierujące ich zachowaniami.

Dziecko (również w swojej dorosłości) zawsze będzie rezonowało z drugim człowiekiem, jednak poziom tego rezonowania zależny będzie w dużej mierze (poza czynnikami genetycznymi, na które zasadniczo nie mamy wpływu) od warunków środowiskowych, w jakich dziecko dorasta w pierwszych latach swojego życia. Wszystko, czego doświadcza młody mózg, ma bowiem wpływ na jego strukturę. Połączenia neuronalne i to, co zostanie w nich zapisane jako pewnego rodzaju wzorce działania, będą determinowały zachowania dziecka w określony sposób.

Jak wykazuje światowej sławy badacz mózgu Joachim Bauer neurony lustrzane rozwijają się najbardziej intensywnie w wieku przedszkolnym i na samym początku szkolnej edukacji. Aby wzmacniać ich funkcję i działanie, zarówno rodzice dziecka, jak i nauczyciele winni w taki sposób organizować przestrzeń rozwoju młodych ludzi, aby była ona możliwie najlepszym gruntem pod naturalne uczenie się empatii. (3)

Jak mózg uczy się empatii? 5 rzeczy, o których warto pamiętać:

1. Mózg dziecka uczy się empatii przez naśladowanie i obserwację

A zawdzięcza to swoim niezwykle czułym systemom lustrzanym. Już od najmłodszych lat można zaobserwować, jak bardzo sprawnie dzieci imitują pewne ruchy i zachowania swoich rodziców i opiekunów.

Potrafią też niebywale szybko odczytać intencje dorosłego i się do nich dostroić. Wyczuwają stany emocjonalne rodzica i zupełnie nieświadomie się do nich dopasowują. Kiedy dorosły jest rozdrażniony lub zestresowany, dziecko szybko wyczuwa jego nastrój i zaczyna z nim rezonować staje się np. podobnie zniecierpliwione czy zaniepokojone.

Dzieci naśladują również postawy rodziców wobec siebie i innych ludzi. Uczą się wówczas, jak radzić sobie z trudnymi emocjami. Jak komunikować się z innymi ludźmi, jak reagować na ich zachowania i uczucia.

Jak pisze niemiecki neurobiolog Gerald Huther: Dzięki lustrzanym odwzorowaniom postępowania ludzi pełniących rolę wzorców, z reguły wzmacnianym jeszcze poprzez odpowiednie wskazówki i wytyczne, dzieci uczą się bardzo szybko i wyjątkowo skutecznie, jak powinny się zachowywać, aby pasować do wspólnoty, w której dorastają. Formy zachowania wyuczone w wyniku odzwierciedlenia i naśladowania stają się najbardziej widoczne, gdy pojawia się możliwość obserwacji dziecka w obecności szczególnie wyrazistego wzorca. Wówczas, szczególnie u małych dzieci, widać, jak bardzo usiłują naśladować postawę, mimikę i gestykulację podziwianego przez siebie autorytetu”. (4)

Warto zatem pamiętać, że to, w  jaki sposób obchodzimy się z samym sobą oraz z innymi osobami z naszego otoczenia, jest odbierane przez młodego człowieka jako naturalny wzór do naśladowania. Dziecko dostrzega, jak rodzic czy nauczyciel przeżywa różne uczucia, nawet jeśli nie zostały one wypowiedziane: czy potrafi zaopiekować się sobą i swoimi potrzebami albo czy potrafi być czuły i wrażliwy na uczucia innych ludzi (męża, rodzeństwa, pozostałych uczniów w szkole itd.), a następnie powiela podobne sposoby funkcjonowania w swojej codzienności swoim kontakcie ze sobą i z innymi osobami. W jego mózgu bardzo szybko utrwalają się takie wzorce zachowań, jakich uczy się od swojego otoczenia…

2. Dziecko uczy się empatii poprzez samoświadomość

Dzieci nieustannie poszukują w słowach, gestach i zachowaniach rodziców i nauczycieli swojego lustrzanego odbicia. Przekonują się w ten sposób, że ktoś się nimi opiekuje, zauważa je, uznaje za ważne. Chcą dowiedzieć się, kim są i jak oceniają je inni ludzie.

Dlatego lustrzane odbicie w oczach rodzica lub nauczyciela ma dla dzieci i młodzieży bardzo duże znaczenie.

Młody człowiek nie jest pewien, w jakim kierunku podąża droga jego osobistego rozwoju, dlatego często odczuwa lęk i szuka w świecie dorosłych własnego odbicia informacji o tym, kim może zostać, w czym jest silny i jaki ma potencjał. To poszukiwanie odbywa się w sposób nieświadomy, ale według badaczy mózgu jest ono jednym z najważniejszych elementów w procesie „wychowania”.

„Poprzez sposób, w jaki słowem i zachowaniem przekazujemy młodemu człowiekowi informacje o nim samym, budujemy swego rodzaju »korytarz« otwierający mu drogę w przyszłość i mający do pewnego stopnia moc samospełniającej się przepowiedni” wskazuje Joachim Bauer.

Dlatego tak ważne jest, aby wyzbyć się wszelkich ocen i etykietowania młodych ludzi. Warto nie wyrażać deprymujących i krytycznych komunikatów, ponieważ te zamiast wzmacniać poczucie własnej wartości i umiejętność empatycznego spoglądania na siebie i innych mogą powodować niepewność, zaburzenia osobowości, lęki i wycofanie z życia społecznego.

Zaakceptujmy i pokochajmy dzieci takie, jakimi są, uszanujmy ich cechy i indywidualne predyspozycje, tak by mogły one poznać i nauczyć się siebie, uwierzyć we własną siłę, możliwości i zadbać o budowanie trwałych relacji z innymi ludźmi.

3. Dziecko uczy się empatii od uważnych dorosłych

Jeżeli młodzi ludzie mogą na co dzień doświadczać pełnych uważności, wrażliwości na ich uczucia i wszystkie emocje relacji z dorosłymi, najpewniej będą oni naturalnie wykazywali podobne zdolności teraz i w swojej dorosłości.

Jeżeli jednak otoczenie, w którym przebywają, okaże się zupełnie niewrażliwe na ich emocjonalny i psychiczny rozwój, mogą mieć trudności w doświadczaniu najprostszych nawet wyzwań codzienności, w relacjach interpersonalnych, a nawet kłopoty zdrowotne.

Liczne badania potwierdzają, że u dzieci, które w pierwszych latach nie zaznały empatycznej relacji z bliskimi im osobami, ryzyko pojawienia się emocjonalnej niestabilności będzie znacznie podwyższone, „(…) u tych zaś, które podczas pierwszych pięciu lat często lub przez dłuższy okres czuły się opuszczone, nie doświadczyły silnej więzi z bliskimi albo musiały radzić sobie z traumą rozstania, większa będzie skłonność do popadania w depresję”. (4)

Przyczyna nietrwałych relacji z innymi leży w kwestii braku umiejętności okazywania zrozumienia wobec sygnałów płynących z mowy ich ciała oraz nieprawidłowego reagowania na te sygnały. Empatia to również uważność na gestykulację, mimikę i ruchy drugiego człowieka (mówiące o jego granicach, potrzebach i pragnieniach).

Dlatego warto zadbać o życzliwą komunikację z dziećmi na co dzień czule odpowiadać na ich emocjonalne potrzeby, każdorazowo pochylać się ich nad emocjami i różnymi przeżyciami, spokojnie rozmawiać o tym, co myślą i czują, z czego może to wynikać i jak można postąpić w podobnej sytuacji w przyszłości.

4. Dziecko i jego mózg ćwiczy empatię w naturalnych sytuacjach komunikacyjnych

Badania pokazują, że posiadamy zdolność do empatii i wyostrzony zmysł moralny już od pierwszych miesięcy życia. Jako dorośli możemy wykorzystać ten fakt w codziennej praktyce z dzieckiem. Możemy wesprzeć u niego rozwój cech społecznych w pierwszej kolejności rozpoznać je, następnie wzmacniać poprzez nazwanie ich oraz bycie otwartym na ich pełną ekspresję.

Bardzo często zdarza się tak, że kiedy małe dziecko zauważy, że inne dziecko bądź dorosły doświadczają czegoś niemiłego (skaleczą się, przewrócą albo uderzą) wykonuje ono zupełnie nieświadomie jakąś czynność, która w jego mniemaniu mogłaby przynieść ulgę cierpiącemu. Przykładowo podaje płaczącemu dziecku jakąś zabawkę do rączki albo podchodzi do rodzica ze swoją przytulanką. W takich sytuacjach dorośli często reagują słowami: „Jaś nie potrzebuje teraz twojej zabawki. Boli go kolano, więc to nie pomoże” albo „Skaleczyłam się, zamiast misia przydałby mi się plaster”. Dziecko nie rozumie takich uwag, a co więcej, zaczyna wówczas kojarzyć swoje naturalne altruistyczne postawy z odrzuceniem.

Warto uświadomić sobie, że małe dziecko na początku swojego życia niekoniecznie bierze pod uwagę czyjeś potrzeby i preferencje, bo to związane jest z myśleniem abstrakcyjnym, na które maluch nie jest jeszcze gotowy. Doceńmy jednak jego starania, wyjaśniając perspektywę drugiej osoby i przebieg zaistniałej sytuacji. Rozmawiajmy o to, co się wydarzyło, okażmy wdzięczność dziecku za jego formę niesienia pomocy, wyjaśnijmy, co może czuć cierpiąca osoba, i zapytajmy wspólnie, co byłoby jej najbardziej pomocne w określonej sytuacji. Ćwiczmy empatię na każdym kroku, w zwykłych codziennych sytuacjach, a mózg dziecka zapisze wszelkie ważne dane i zakoduje je długoterminowo. Później odpowiednio je przetworzy i w przyszłości wykorzysta w bardziej zawiłych, acz w swej istocie podobnych okolicznościach.

Amerykańska pedagog, psycholog i badaczka Alison Gopnik dowiodła, że jeśli regularnie w czasie w trakcie naturalnych sytuacji będziemy zwracać uwagę dziecka na potrzeby i intencje innych osób, pomagając mu je zrozumieć, dziecko zacznie stopniowo uczyć się bardziej złożonych zachowań empatycznych i zacznie dawać wsparcie w coraz to bardziej adekwatny sposób. Dlatego według badaczy najwłaściwszym sposobem na rozwijanie u dzieci ogromnych zdolności altruizmu i empatii jest założenie, że są one predysponowane do altruizmu, i wsparcie tej ważnej cechy poprzez jej zauważanie, uszanowanie (niezależnie od sposoby, a jaki dziecko ją okazuje) i dojrzałe przewodnictwo. (5)

5. Mózg dziecka ćwiczy empatię w stanie uważności i koncentracji

Istnieją niepodważalne dowody na to, że jesteśmy w stanie ćwiczyć empatię poprzez wzmocnienie pamięci i koncentracji zarówno naszej, jak i naszych dzieci poprzez medytację. Przed kilkoma laty grupa naukowców z Uniwersytetu Wisconsin-Madison, z neurobiologiem Richardem Davidsonem na czele, badała w Nepalu mózgi mnichów buddyjskich, a konkretnie obszary odpowiedzialne za pamięć i koncentrację. Medytujących badanych poddano badaniu rezonansem magnetycznym. Obraz mózgu mnichów z początku zupełnie nie różnił się od tego u osób niepraktykujących medytacji, jednak już po 20 minutach znacząco się zmienił. Wyraźne stało się pobudzenie obszarów odpowiedzialnych za koncentrację oraz wyobraźnię przestrzenną.

Medytacja to nie tylko „cisza, bezruch i prostota”. To o wiele więcej. Medytacja to też poświęcenie się w pełni i bez reszty skupieniu na danej czynności, myśli, dźwięku. To w zasadzie cała lista codziennych czynności, których wykonywanie wprowadza nasz umysł w stan wyciszenia, pełni odczuwania rzeczywistości, relaksacji, a co za tym idzie wzmożonej uwagi i wewnętrznego spokoju. (7)

Umiejętność skupienia się na jednej tylko czynności oraz autentyczne zaangażowanie są podstawą empatii

Aby móc szczerze i autentycznie wsłuchać się w drugiego człowieka w jego uczucia, potrzeby i doznania, warto umieć koncentrować swoją uwagę na werbalnym i niewerbalnym przekazie, który płynie od osoby doznającej bólu/trudnych emocji. Wbrew pozorom to wielka sztuka, ale można ją rozwijać poprzez ćwiczenie uważności bycia obecnym i świadomym bieżącej chwili (własnych myśli, uczuć oraz własnego otoczenia bez ocen i wartościowania), medytację, relaks, jogę.

Dzieci uczą się uważności od dorosłych i uczą się jej razem z nimi. Oznacza to, że bacznie obserwują, w jaki sposób rodzice wykonują codzienne czynności, czy spokojnie spożywają posiłek, z uwagą rozmawiają z innymi dorosłymi, czy potrafią słuchać i nie przerywać w trakcie rozmowy, czy zatrzymują się w różnych sytuacjach po to, by się czemuś dokładnie przyjrzeć; w jaki sposób reagują w sytuacjach stresowych albo czy potrafią świadomie zwolnić w pędzie codzienności.

Wspólna kontemplowanie codziennych czynności, zabawa uważnością poprzez wspólne ćwiczenia fizyczne, wsłuchiwanie się w dźwięki odkrywanie, skąd pochodzą, czego mogą dotyczyć oraz jakie wywołują emocje wspólna obserwacja określonego przedmiotu, zwierzęcia, rośliny bądź zjawiska to przyjemne i naturalne sposoby na ćwiczenie uważności i koncentracji.

To również niezwykle cenne we współczesnym świecie aktywności, wzmacniające świadomość i wrażliwość dziecka na samego siebie swój umysł i ciało, odczucia, emocje, potrzeby oraz złożoność i piękno otaczającego go świata.

Przypisy:

  1. http://oepf.org/sites/default/files/Mirrors%20in%20the%20Mind.pdf
  2. Singer T.,  Seymour B…, O’Doherty J, Kaube H, Dolan RJ., Frith CD.: Empathy for Pain Involves the Affective but not Sensory Components of Pain, “Science”, 20.02.2004.
  3. por. Bauer J., Empatia. Co potrafią neurony lustrzane, PWN, Warszawa 2008.
  4. Hüther G., Kim jesteśmy – a kim moglibyśmy być, Grupa Wydawnicza Literatura Inspiruje Sp. z o.o., Słupsk 2015, s. 83-84.
  5. Bauer J., Co z tą szkołą, Grupa Wydawnicza Literatura Inspiruje sp. z.o.o. Słupsk 2015, s. 173.
  6. por. Alvarez C., Prawa naturalne dziecka, CoJaNaTo, Warszawa 2017, s. 572-578.
  7. por. Richard J. Davidson, Sharon Begley, Życie emocjonalne mózgu, 2013.

Magdalena Boćko-Mysiorska

Prywatnie - spełniająca się mama i żona. Zawodowo - pedagog, metodyk, tłumacz, wykładowca i lektor języka niemieckiego. Autorka i współautorka podręczników, testów, programów nauczania i artykułów. Entuzjastka neurobiologii i neurodydaktyki. Od niedawna „mikrobadacz”. Autorka projektu "Obudź się szkoło" oraz bliskościowego bloga.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.magdalenabockomysiorska.pl




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

3 niecodzienne sposoby na owoce w diecie dziecka

Juul na poniedziałek, cz. 85 – Przychodzi taki czas, kiedy rodzic powinien odpuścić

Ile kosztuje wegetarianizm i weganizm?

Przejdz do: