Kategorie
Zdrowie

Pneumokoki – groźni wrogowie czy sprzymierzeńcy?

Świetne książki dla rodziców i dzieci... zobacz naszą KSIĘGARNIĘ NATULI

Celem tego artykułu nie jest przekonanie rodziców do nieszczepienia dzieci przeciwko pneumokokom, lecz wyłącznie zainspirowanie ich do dalszych poszukiwań, do zgłębienia tematu, poznania argumentów zwolenników i przeciwników, sprawdzenia faktów, tak, by decyzja, którą ostatecznie podejmą była wyrazem świadomej woli, uwzględniającym indywidualną sytuację dziecka i rodziny.

Interes szczepionkowy

Producenci szczepionki przeciw pneumokokom prowadzą agresywne kampanie reklamowe, stosując metodę zastraszania i szantażu emocjonalnego (sprowadzającego się mniej więcej do: „jeśli kochasz swoje dziecko, musisz kupić tę szczepionkę…”). Tymczasem zasadność oraz wydźwięk moralny tych kampanii zostały zakwestionowane przez Rzecznika Praw Dziecka oraz Głównego Inspektora Farmaceutycznego, których oburzyły techniki sprzedażowe, jakimi posługują się koncerny.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

seria rodzicielska

Jak zrozumieć małe dziecko

35 PLN

Książka, dzięki której poznasz zagadnienia związane z jedzeniem, snem, zabawą, odpieluchowaniem, bezpieczną relacją oraz adaptacją w przedszkolu małego dziecka.

Kompleksowy poradnik, który musisz przeczytać!

Przykładem może być głośna akcja „Stop pneumokokom”. Jej patronem było między innymi (sic!) Centrum Zdrowia Dziecka (1). Rzecznik Praw Dziecka zarzucił akcji, że ta kreuje się na kampanię społeczną, mimo że jest przedsięwzięciem czysto komercyjnym. Jedna z reklam (przedstawiająca umierające dziecko) została wycofana, ponieważ łamała polskie prawo – zachęcała do kupienia leku, który jest wyłącznie na receptę. Ponadto reklama miała na celu wywołanie strachu u odbiorcy.

Inną metodą wmuszania niepotrzebnych szczepień jest manipulacja danymi. Przykładem może być akcja prowadzona z grantu edukacyjnego przez innego producenta. W opisie linku do akcji w wyszukiwarce Google czytamy „Szczepię, bo kocham” (2) (już po wejściu na stronę ze względów prawnych wyświetla się tylko „Szczepię, bo…” i rysunek serduszka z mamusią przytulającą niemowlę). W artykule „Bezpieczeństwo szczepień” czytamy na tejże stronie, że szczepionka ma potwierdzone bezpieczeństwo, bo nie zawiera rtęci i nie powoduje autyzmu. To prawda, tylko że nikt nigdy nie zarzucał szczepionce na pneumokoki zawierania rtęci i wywoływania autyzmu, lecz powodowanie innych ciężkich powikłań włącznie ze zgonem, o czym informacja znajduje się w ulotce. To tak, jakby powiedzieć, że arszenik jest bezpieczny, bo nie powoduje np. zawału serca.

Dalej czytamy, że badania kliniczne potwierdziły bezpieczeństwo szczepionki, ponieważ dowiodły, że liczba odczynów poszczepiennych u dzieci jest zdecydowanie mniejsza od liczby poważnych powikłań spowodowanych przejściem zakażenia. Tymczasem dane powinny być odniesione do populacji, czyli trzeba by porównać, ile było poważnych powikłań po zakażeniu pneumokokami w przypadku wybranej populacji nieszczepionej, np. 100 000 dzieci w okresie przed wprowadzeniem szczepień (biorąc pod uwagę niewielką zapadalność – 1,8 na 100 000 (!)) – a jaka była ilość odczynów poszczepiennych w podobnej populacji po wprowadzeniu szczepień, biorąc pod uwagę ich masowość, np. 800 000 zaszczepionych/100 000 dzieci, oraz częstość powikłań: 1 na mniej niż 10 zaszczepionych dzieci (!). Daje to stosunek możliwości powikłań po szczepieniu w krajach, gdzie szczepienia są powszechne, w stosunku do powikłań po chorobie rzędu 80 000: 1,8 powikłań po chorobie (i to  gdyby każde chore dziecko miało powikłania, a przecież tak nie jest).

Kolejny problem to zmiana nazewnictwa: zapalenie mózgu po chorobie to powikłanie, a po szczepieniu – to niepożądany odczyn.

Zasadnicze wątpliwości budzi fakt, że wszystkie te akcje prowadzą sami producenci. Jak wykluczyć ryzyko, że pod pozorem szczytnej idei chcą oni po prostu zarobić na sprzedaży swojego produktu, jakim jest szczepionka?

Kolejny punkt podważający zasadność podawania tej szczepionki to opinie specjalistów, obalających wpajane nam w kampaniach przekonanie, które ma nas zachęcać do szczepień – mianowicie, że zagrożenie ze strony pneumokoków ogólnie się zwiększyło.

Największą jednak wątpliwość budzi fakt, że pneumokoki to powszechny składnik fizjologicznej flory komensalnej (pozostającej w symbiozie z naszymi organizmami). W stanie równowagi biologicznej nie tylko jest nieszkodliwy, ale wręcz pożyteczny.

Pneumokoki – co to właściwie jest?

Pneumokok to należąca do paciorkowców bakteria tlenowa o wprowadzającej wiele zamieszania nazwie systematycznej Streptococcus pneumoniae, czyli dwoinka zapalenia płuc.

Została ona tak nazwana przez swego odkrywcę, ponieważ po raz pierwszy wyizolował ją u pacjenta chorego na zapalenie płuc. Wbrew tej mylącej nazwie, bakteria ta może wywoływać różnego rodzaju inne zakażenia, np. ostre zapalenie zatok, zapalenie ucha środkowego, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, zapalenie szpiku, zapalenie stawów, zapalenie wsierdzia, zapalenie otrzewnej, zapalenie osierdzia, tkanki łącznej i ropień mózgu.

Bakteria ta wydaje się więc wysoce niebezpieczna, a jednak w swej podstawowej formie jest całkowicie niezjadliwa, a jej obecność na śluzówkach wydaje się wręcz korzystna. Mimo ogromnego rozpowszechnienia u ludzi, jej nosiciele wcale nie tylko nie chorują, ale – częściowo właśnie dzięki niej – pozostają zdrowi, gdyż pneumokoki (co się przemilcza w kampaniach reklamujących szczepionkę) współżyją z nami od tysięcy lat, tworząc wraz z innym bakteriami naszą pierwszą linię obrony, stanowiąc składnik tzw. odporności nieswoistej. Czy to możliwe?

Pneumokoki – groźni wrogowie czy sprzymierzeńcy?

Skóra i błona śluzowa to miejsce styku organizmu i świata zewnętrznego. Równocześnie to pierwsza i najważniejsza linia obrony przed wnikaniem ze środowiska do organizmu wszelkich drobnoustrojów, zanieczyszczeń, alergenów, zarodników grzybów, pasożytów itp. Nasze śluzówki (genialny wynalazek), to 300 m kw. pola nieustannie toczącej się walki. Walki pomiędzy naszymi sprzymierzeńcami i wrogami.

Któż to są ci sprzymierzeńcy?
To nasze paciorkowce, gronkowce, meningokoki, maczugowce i wszelkiej maści różne inne groźnie nazwane bakterie, które tak usilnie staramy się wytępić, sterylizując nasze ciała i otoczenie rozmaitymi „przeciwbakteryjnymi” kosmetykami, środkami czystości, a także podawanymi wewnętrznie antybiotykami.

Skład fizjologicznej flory dróg oddechowych

  • paciorkowce:

Streptococcus pyogenes – paciorkowiec ropny, wbrew nazwie, w stanie równowagi nieszkodliwy; w stanie jej utraty może wywoływać wiele schorzeń, począwszy od próchnicy, anginy, róży czy zakażenia przyrannego, przez zapalenie zatok, ucha środkowego, oskrzeli, płuc, opłucnej, stawów, po posocznicę, zapalenie opon i mózgu oraz ropnie w mózgu i innych narządach.
Streptococcus anginosus – wbrew nazwie, w stanie równowagi nieszkodliwy, w stanie jej utraty może wywoływać podobny zakres chorób jak p. ropny oraz szczególną skłonność do tworzenia ropni, np. mózgu i wątroby.
Streptococcus mitis – jw., ale może też powodować np. zapalenie wsierdzia.
Streptococcus sanguis – jw., ale może powodować np. zapalenia wsierdzia, jest najczęstszą bakterią atakującą zastawki.
Streptococcus mutant  – może powodować próchnicę i zapalenie wsierdzia.
Streptococcus salivarius – paciorkowiec ślinowy, uznany za nieszkodliwą mutację innych paciorkowców, opisano jednak pewną liczbę przypadków zapalenia opon mózgowych wywołanego przez tę bakterię, z czego jeden z nich przebiegał z powstaniem torbieli, oraz przypadki zapaleń wsierdzia.
Peptostreptococcus – nieszkodliwy, ale przy zaburzeniu równowagi może powodować zakażenia głowy, szyi, płuc, brzucha, miednicy, kości, stawów, owrzodzenia podudzi, posocznicę, ropnie narządowe, np. ropień mózgu.
Streptococcus pneumoniae – dwoinka zapalenia płuc, wbrew nazwie, w stanie równowagi nieszkodliwa, w stanie jej utraty może powodować ostre zapalenie zatok, ucha środkowego, opon mózgowo-rdzeniowych, szpiku, stawów, wsierdzia, otrzewnej, osierdzia, tkanki łącznej i ropień mózgu.

  • gronkowce:

Staphylococcus aureus – gronkowiec złocisty; może powodować czyraki, jęczmień, ropnie, ropne zakażenia ran pooperacyjnych, pourazowych i innych, liszajec, zapalenie sutka u kobiet karmiących piersią, pyodermię, zastrzał, zanokcicę, figówkę, zapalenie mieszka włosowego, zapalenie szpiku kostnego i kości, zapalenie tchawicy, zapalenie płuc, serca, ostre zapalenie wsierdzia, zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, ropnie mózgu, zapalenie żył, zakażenie układu moczowego, posocznicę gronkowcową, chorobę Rittera, zespół wstrząsu toksycznego, gronkowcowe zatrucia pokarmowe.

  • maczugowce:

Corynebacterium – krewni maczugowca błonicy i on sam – nieszkodliwe, przy zaburzeniu równowagi mogą powodować wiele groźnych chorób.

  • ziarenkowce:

Moraxella catarrhalis – dawniej Neisseria catarrhalis – nieszkodliwa, przy zaburzeniu równowagi może powodować nawracające zapalenia dróg oddechowych, rzadziej ucha środkowego i opon mózgowych.
Neisseria meningitides – meningokok, nieszkodliwa, przy zaburzeniu równowagi może powodować nie tylko zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych, ale także posocznicę, ropne zapalenie stawów, zapalenie płuc, osierdzia i wsierdzia, zapalenie spojówek, szpiku kostnego, ucha środkowego, gardła, zakażenia w obrębie układu moczowo-płciowego i miednicy małej.
Veilonella – nieszkodliwa, przy zaburzeniu równowagi może powodować zakażenie pępka u noworodków, ropnie, np. ropień okołomigdałkowy, zapalenia płuc, zakażenia oparzeń, zapalenia zatok, posocznicę.

  • pałeczki:

Haemophilus influenza – nieszkodliwy, przy zaburzeniu równowagi może powodować zapalenie ucha środkowego, zatok, nagłośni, tkanki podskórnej, oskrzeli, płuc, i opon mózgowo-rdzeniowych.

  • mykoplazmy:

np. Mycoplasma pneumoniae – mała, atypowa cząsteczka bakterii, pozbawiona ściany komórkowej, w stanie równowagi organizm utrzymuje ją pod kontrolą, przy jej zaburzeniu powoduje ona m.in. atypowe zapalenie płuc.

  • grzyby:

Candida – pożyteczne drożdże, będące składnikiem mechanizmów obrony i detoksykacji organizmu, przy zaburzeniu równowagi powodują najrozmaitsze dolegliwości i schorzenia, począwszy od zespołu przewlekłego zmęczenia po nowotwory i choroby psychiczne.

  • i wiele innych.

Oczywiście zawsze warto zadać pytanie, czy nadmierne rozplemienie tego czy innego mikroorganizmu jest przyczyną, czy też raczej objawem toczącej organizm choroby.

Obecne w nosogardzieli drobnoustroje, zwłaszcza paciorkowce α-hemolizujące, blokują potencjalnym patogenom dostęp do receptorów komórkowych. Drobnoustroje mikroflory fizjologicznej pobudzają mechanizmy obronne do syntezy sekrecyjnej immunoglobuliny sIgA, która hamuje pierwszy etap zakażenia, tj. adhezję bakterii. (3)

Ci nasi sprzymierzeńcy przypominają groźne psy obronne – z jednej strony zaciekle nas bronią, z drugiej, cały czas musimy trzymać je w ryzach, bo gdy spostrzegą nasze osłabienie, natychmiast nas zaatakują. Jak groźne rottweilery – konieczne do obrony przed bandytami, w chwili słabości właściciela zdolne go zagryźć. To tylko bakterie, nie dziwmy się więc, że nie są sentymentalne.

Tymczasem człowiek, zamiast wzmacniać swoją dominację (układ odporności), bez przerwy drażni te przyjazne, ale jednak potencjalnie groźne bestie (bakterie komensalne), a to przeciwbakteryjną chemią kosmetyczną czy gospodarczą, a to antybiotykami.

Nie dziwi wobec tego fakt, że bakterie wykształcają w końcu coraz sprytniejsze mechanizmy ataku i obrony, czego skutkiem może być ich odporność nie tylko na antybiotyki, ale też na większość mechanizmów naszej obrony. Jeśli dodatkowo układ immunologiczny jest osłabiony, to o posocznicę (wniknięcie bakterii do krwi) naprawdę nietrudno.

W 1928 Frederick Griffith wykazał występowanie transformacji żywych, nieszkodliwych pneumokoków do postaci zdolnej wywoływać śmiertelną chorobę (4).
Poddawanie pneumokoka niekorzystnym warunkom (np. kontaktowi z antybiotykiem) powoduje wzbudzenie u niego mechanizmów powodujących wytworzenie otoczki, która zabezpiecza go przed szkodliwymi wpływami, w tym także niektórymi mechanizmami naszego układu odporności. Bakterie, które utraciły zdolność tworzenia otoczki, mogą ją nabyć od innych szczepów na zasadzie tzw. transdukcji (5). Szczepy bezotoczkowe nie są patogenne (6). Jednym z mechanizmów oporności na antybiotyki jest też wytworzenie pomp błonowych, wypompowujących lek z komórki. Z roku na rok coraz mniej antybiotyków działa na pneumokoki. Proces ten potęguje wzajemna komunikacja bakterii i przekazywanie sobie wytworzonych mechanizmów na zasadzie wspomnianej wcześnie transdukcji.

Kto kogo pokona, bakterie nas, czy my bakterie? Kto przetrwa? Czy bakterie, które dzięki swym niesamowitym mechanizmom błyskawicznego przystosowywania się przeżyły najbardziej ekstremalne warunki pierwotnej Ziemi, a dziś znajduje się je zarówno na biegunie, jak i w kraterach wulkanów, czy my, którzy giniemy już przy najmniejszych wahnięciach temperatury i innych warunków środowiskowych, bo mamy zbyt skomplikowaną naturę?

Liczba szczepów antybiotykoopornych z roku na rok wzrasta (7).

Nie można zapomnieć, że wszystkie procesy w przyrodzie mają charakter dynamiczny i przypominają chodzenie po linie. Wszystko działa dobrze, dopóki udaje się balansować, zachowując równowagę. Flora fizjologiczna nie ma stałego składu. Błona śluzowa nieustannie ulega kolonizacji i dekolonizacji, jedne gatunki znikają, ich miejsce zajmują inne, nieustannie toczy się walka na trzech liniach:

  • wewnętrzny organizm/bakterie komensalne
  • bakterie komensalne/„obcy przybysze”
  • oraz jedni komensale przeciwko innym.

Właśnie ten trzeci mechanizm zaburzają najczęściej antybiotyki: poprzez zakłócenie stosunków ilościowych i jakościowych w niszy ekologicznej, jaką jest skóra czy śluzówka, doprowadzają do nadmiernego rozplemu niektórych gatunków, co również zagraża inwazją. Dzieje się tak dlatego, że antybiotyk nigdy nie doprowadza do sterylizacji organizmu, a jedynie zabija wybrane drobnoustroje. Jeśli np. zniszczy paciorkowca, który wywołał anginę, to przy okazji zabije też pewną liczbę innych bakterii komensalnych o podobnej do niego budowie, a że przyroda nie znosi próżni, powstałe miejsce natychmiast zasiedlą nowi mieszkańcy: w pierwszym rzędzie potomstwo tych, którzy już tam bytują, np. gronkowców, albo grzyby Candida (o których tyle się teraz mówi, a mało kto wie, że są one dla nas pożyteczne. Cały problem zaczyna się dopiero wtedy, gdy nadmiernie się rozmnożą, przejmując kontrolę nad całą niszą).

W przypadku zaburzenia równowagi w niszy lub/i osłabienia odporności organizmu (obie te sytuacje są następstwem antybiotykoterapii), każda bakteria komensalna może stać się patogenną. Równocześnie, gdybyśmy pozbyli się wszystkich bakterii ze śluzówki, natychmiast zginęlibyśmy, a to dlatego, że nasze „rottweilery” dobrze znamy (nasz układ odporności potrafi je utrzymać w ryzach), natomiast powstałe miejsce natychmiast zajmą nieznani nam „obcy”, których miliardy fruwają w powietrzu i bytują w naszym otoczeniu. Zanim ich oswoimy (czyli wytworzymy przeciw nim odporność), może już być po nas.

Warto zresztą warto wiedzieć, że komensale nie tylko chronią nas przed innymi bakteriami. Są one także mikrofabrykami produkującymi szereg niezbędnych dla życia substancji. Bakterie jelitowe są np. głównym dostarczycielem ważnych witamin i mikropierwiastków, a wraz z grzybami stanowią potężne narzędzie detoksykacji i niezwykle ważny składnik odporności nieswoistej. Bakterie bytujące na śluzówce pochwy wytwarzają kwas mlekowy – naturalnego zabójcę obcych mikroorganizmów. Potężną bronią bakterii są bakteriocyny – substancje o działaniu przeciwbakteryjnym, takie jak np. kolicyna wytwarzana przez pałeczki Escherichia coli, czy też saliwarycyna produkowana przez paciorkowca (Streptococcus salivarius), która hamuje wzrost innych paciorkowców odpowiedzialnych za próchnicę zębów.

Jak uniknąć zarażenia przez pneumokoki?

To częste pytanie i, jak wynika z poprzedniego wywodu, nie do końca sensowne: nie o to chodzi, aby uniknąć zetknięcia się z tą bakterią, gdyż z powodu jej rozpowszechnienia jest to niemożliwe, lecz raczej o to, jak współżyć z nią pokojowo, czerpiąc jeszcze z tego korzyści. Inaczej mówiąc: jak zapobiegać przerwaniu bariery komensale/organizm, czyli inwazji i chorobie.

Naukowcy są zgodni co do tego, że warunkiem inwazji jest osłabienie układu odporności, czyli sprzyjają jej takie stany, jak np.:

  • choroby i stany związane z upośledzeniem odporności, np. wcześniactwo, cukrzyca, nowotwory, AIDS, brak śledziony i inne;
  • leki hamujące bezpośrednio układ odporności (np. kortykosterydy) podawane nie tylko po przeszczepach, ale też w leczeniu wielu schorzeń, takich jak alergie, choroby z autoagresji, a nawet infekcje (w połączeniu z antybiotykiem);
  • leki pośrednio hamujące układ odporności, np. antybiotyki;
  • stresy fizyczne (np. stany po urazach lub zabiegach operacyjnych) i emocjonalne (związane np. z oddzieleniem dziecka od matki w szpitalu czy żłobku).

Wśród czynników zwiększonego ryzyka wymienia się wiek poniżej 2 lat i powyżej lat 65. Jest to kolejna nieprawidłowość, mająca na celu wywołanie obaw u wszystkich matek dzieci poniżej 2 roku życia lub u wszystkich ludzi w podeszłym wieku. Aby informacja taka odpowiadała prawdzie, należałoby podać, jaka grupa w obrębie grupy osób do drugiego roku życia i po 65. roku życia jest narażona.

Niezależne badania dowodzą, że zwiększona zapadalność dwulatków dotyczy dzieci chorych na upośledzające odporność choroby (np. cukrzycę, nowotwory itp.) lub/i niekarmionych piersią lub/i przedwcześnie oddzielonych od matki, przebywających w zakładach opieki dziennej, takich jak żłobki, a nie wszystkich dzieci (8). Pneumokok jest też jedną z typowych przyczyn zakażeń wewnątrzszpitalnych (gdzie nakładają się na siebie: z jednej strony upośledzający odporność skutek medykalizacji, z drugiej – stres wynikający z oddzielenia od matki i przykrych procedur medycznych, a z trzeciej – obecność rozdrażnionych czyli uzjadliwianych lekoopornych szczepów szpitalnych).

Naturalny poród w połączeniu z długim karmieniem piersią zapewnia dziecku ochronę – z jednej strony poprzez kolonizację dziecka typowymi dla danego otoczenia i znanymi matce mikroorganizmami, a z drugiej – poprzez przeciwciała, które dziecko otrzymuje z pokarmem. Pokarm stymuluje też dojrzewanie układu odporności dziecka i tworzenie jego własnych mechanizmów bezpiecznego współżycia z otaczającym mikroświatem. Warto zwrócić uwagę na to, że matka ma przeciwciała przeciw pneumokokom i może je dziecku przekazać nie dzięki szczepieniom, których dawniej nie było, tylko dzięki stykaniu się w ciągu życia ze wszechobecnymi mikrobami.

Wpływ szczepień na odporność organizmu

Nasza walka z bakteriami rozpoczyna się w momencie narodzin. Sterylny noworodek kontaktuje się podczas porodu ze środowiskiem i jest to moment „ataku” mikroświata na jego skórę i śluzówki.

Pierwszym źródłem drobnoustrojów kolonizujących noworodka jest mikroflora dróg rodnych i skóry matki. Jest to kolejny genialny mechanizm, matka bowiem dobrze zna swoje „rottweilery” i ma przeciw nim skuteczne przeciwciała, które przekazała dziecku w swoim łonie, a teraz przychodzi jeszcze czas na dodatkowe wzmocnione „szczepienie”, czyli pierwszy obfitujący w przeciwciała łyk siary (pierwszego mleka matki).

Niestety, nie tak to wygląda u dzieci wydobytych przez cesarskie cięcie i nie tak to wygląda w konserwatywnych szpitalach, gdzie pierwszym, kto „chucha” na dziecko i go dotyka, jest personel medyczny, czyli nosiciele wszelkiej maści groźnych zarazków. Zamiast pełnych sprzymierzeńców ramion i brzucha matki, ciałko dziecka dotyka kolejno: stolika do badań, medycznych instrumentów, a potem szpitalnych powijaków – i nie łudźmy się, że są one sterylne.

Na dokładkę wstrzykuje mu się niemal wprost do krwi (czyli z całkowitym pominięciem omówionej wcześniej najistotniejszej bariery odporności, jaką jest obrona nieswoista skóry i śluzówek) toksyczny koktajl, złożony z antygenów chorobotwórczych mikroorganizmów i rozmaitych chemikaliów. Nie daje się dziecku szansy, aby przez „wizjer” (barierę skóry i śluzówek, czyli pierwszą nieswoistą linię obrony) oceniło, czy chce takiego gościa w domu, czy nie. Wielki gwałt i ryzyko poniesione z powodu dwóch patogenów – a co z innymi, których miliony fruwają w powietrzu i nie tylko fruwają, ale też zabijają (śmiertelność okołoporodowa wciąż jest wysoka i wynosi ok. 8/1000 porodów, a trzecią pod względem częstości jej przyczyną są zakażenia)?

Szczepionka przeciwko pneumokokom

Czytasz artykuł … i bardzo dobrze

Piszemy i wydajemy książki, tworzymy magazyn dla rodziców, prowadzimy super księgarnię. Jeśli nas nie znasz… kliknij i

Literatura medyczna i naukowa dostarcza dowodów na istnienie ścisłych zależności w niszy ekologicznej, jaką jest śluzówka dróg oddechowych, nie tylko pomiędzy bakteriami stanowiącymi florę fizjologiczną (komensalnymi), ale także pomiędzy poszczególnymi typami danego gatunku. Stwierdzono np., że obecność w nosogardle meningokoków (N. meningitidis) promuje wzrost pneumokoków (S. pneumoniae), obecność których z kolei blokuje namnażanie się meningokoków. Podobne zależności obserwuje się w odniesieniu do Haemophilus influenzae, M. catarrhalis, czy gronkowca złocistego (9). Równocześnie eliminacja wybranych spośród 80 różnych odmian pneumokoka prowadziła do wzrostu liczebności innych, co mogło być związane z namnożeniem istniejących lub transformacją typu zwalczanego, czy to przez antybiotyk, czy przez szczepienie.

Wzajemna rywalizacja mieszkańców niszy utrzymuje ekosystem w równowadze. Eliminacja któregokolwiek z nich tę równowagę zaburza, prowadząc do niekontrolowanego rozrostu najsilniejszego mieszkańca niszy lub jeszcze bardziej niebezpiecznych „obcych” (spoza niszy, czyli nieznanych układowi odporności mikroorganizmów), skąd prosta droga do inwazji.

W połowie ubiegłego wieku przeżywaliśmy zachwyt nowymi, poprawiającymi naturę rozwiązaniami. Sztuczne porody, sztuczne mleka, sztuczna odporność – to wszystko bardzo osłabiło układ obronny dzieci, a z drugiej strony masowa antybiotykoterapia naruszyła równowagę niszy śluzówkowej. Jednym z następstw był niekontrolowany rozrost Haemophilus influenze typu b i plaga zapalenia opon mózgowo-rdzeniowych. Wprowadzone w latach 80-tych masowe szczepienia przeciw tej bakterii wyeliminowały ją niemal całkowicie z niszy, co można by uznać za sukces (drastycznie spadała liczba infekcji wywołanych tą bakterią), gdyby nie fakt, że natura nie znosi próżni. Jej miejsce bardzo szybko zajął inny typ tej bakterii (nietypowy, bezotoczkowy Haemophilus influenze NT-Hi), a także pneumokoki. Wskutek tego łączna zapadalność na zagrażające życiu zapalenia co najmniej nie uległa zmianie. Jak to mówią: zamienił stryjek siekierkę na kijek…

Szczepionkowe „never ending story”

Najprostszym rozwiązaniem wydało się naukowcom… stworzenie nowej skutecznej szczepionki, tym razem na pneumokoki. Na zasadzie: zobaczmy, co wyrośnie, jak zabijemy pneumokoki?

Jednakże w przypadku S. pneumoniae stworzenie szczepionki równie skutecznej, jak w przypadku Haemphilus, jest znacznie trudniejsze, chociażby ze względu na wielką różnorodność antygenów otoczkowych. Poza tym szczepionka skuteczna w jednym kraju będzie nieskuteczna w innym, a to z powodu ogromnej różnorodności właściwości poszczególnych serotypów tej bakterii w różnych populacjach. I tak np. w Polsce inwazję wywołują najczęściej pneumokoki należące do serotypów 14, 6B, 23F oraz 18C (73% wszystkich izolowanych serotypów), a w Stanach Zjednoczonych serotypy: 14, 6B, 19F, 18C, 23F, 4 i 9V.

Co to są serotypy?
Pneumokoki wytwarzają otoczkę zbudowaną z wielocukrów (polisacharydów). W jej budowie występują różnice, powodujące, że przeciwciała zwalczające pneumokoka o określonej budowie otoczki nie działają na pneumokoka, którego otoczka jest nieco inaczej zbudowana. Aktualnie zidentyfikowano ok. 90 serotypów (rodzajów) pneumokoków, różniących się budową otoczki.
Można być uodpornionym na jeden typ pneumokoków, a zachorować po zakażeniu innymi. Dostępne w handlu szczepionki zawierają antygeny 7, 10 lub 23 typów pneumokoka.

Najlepiej przebadane są dwa rodzaje szczepionek przeciwpneumokokowych:

  • szczepionka 7-składnikowa polisacharydowa koniugowana z toksoidem błoniczym CRM197
  • szczepionka 23-składnikowa polisacharydowa niekoniugowana.

Pierwsza jest skuteczna wyłącznie w grupie wiekowej poniżej 2. roku życia, druga ma zapobiegać zakażeniom w przypadku osób dorosłych i dzieci powyżej 2 lat.
Szczepionka 7-składnikowa (PCV7) nie obniżyła ryzyka nosicielstwa penumokoków, ale obniżyła zapadalność na pneumokokowe zapalenie opon w grupie wiekowej poniżej 2 lat. Jednocześnie nastąpił wzrost zapadalności na pneumokokowe choroby w starszych grupach wiekowych i wzrost ilości powikłań. Prócz zapalenia opon pneumokoki mogą powodować też szereg innych zagrażających życiu chorób, takich jak np. zapalenie płuc. Niestety, w profilaktyce tych chorób szczepionka nie wykazała istotnej skuteczności (10).
Szczepionka 23-składnikowa (PCV23) – na brak danych odnośnie rozsądnej skuteczności tej szczepionki może wskazywać choćby opinia Agencji Oceny Technologii Medycznych (AOTM), którą można przeczytać tutaj.

Oznacza to, że choroba nie została wyeliminowana, a jedynie spowodowano jej przesunięcie na starszą grupę wiekową, w której jej przebieg jest cięższy i powoduje więcej powikłań.

Populacyjne skutki szczepień

  • Analiza przeprowadzona przez CDC wykazuje nieznaczne zmniejszenie zapadalności na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych z 1,9 w 1998 roku do 1,5/100 000 w 2003 roku. Równocześnie odnotowano znaczący wzrost częstości zapaleń płuc powikłanych ropniakami opłucnej u dzieci do ukończenia 5. roku życia: z 3,6/100 000 do 15,1/100 000, wywołanych przez niezawarte w PCV7 serotypy pneumokoków (11).
  • U wszystkich pacjentów odsetek zapalenia opon wywołanych przez zawarte w PCV7 serotypy pneumokoków zmniejszył się o 73,3%. (…) Zaobserwowano jednak zwiększenie o 60,5% częstości zapaleń opon wywołanych przez serotypy niezawarte w szczepionce. Badania Rückingera i wsp. wykazały też, że zapalenie opon wywołane przez serotyp 7F (niezawarty w szczepionce) cechują się największą śmiertelnością oraz częstością trwałych powikłań pochorobowych (12).
  • Badania przeprowadzone przez Munoz-Almagro i wsp. w Katalonii wykazały dużą skuteczność szczepionki w zapobieganiu zakażeniom wywołanym przez serotypy szczepionkowe, ale z jednoczesnym zwiększeniem częstości zakażeń wywołanych przez serotypy niezawarte w szczepionce, a mianowicie 1, 5, 6. Wykazano także już wcześniej obserwowany związek pomiędzy zakażeniem serotypem 5, a występowaniem powikłań zapalenia płuc w postaci ropniaka opłucnej (13).
  • Podobne obserwacje poczyniono w Stanach Zjednoczonych, ale dotyczyły one innych serotypów: 19A i 3. Wykazano zmniejszenie liczby przypadków pneumokokowych ropniaków opłucnej 66% do 27%, ale równoczesny wzrost liczby ropniaków wywołanych gronkowcem złocistym (zwiększenie z 18% do 60%), oraz serotypami pneumokoka niezawartymi w szczepionce PCV7 (zwiększenie z 63% do 83%) (14).

Jak wskazuje porównanie danych statystycznych, masowe użycie PCV7 i PCV13 nie obniżyło w sposób szczególny globalnej liczby zachorowań, lecz doprowadziło wyłącznie do dalszego zaburzenia równowagi „ekosystemu”.

Jedne szczepy pneumokoków zostały zastąpione przez inne, osłabieniu uległa też najwyraźniej naturalna funkcja pneumokoków, polegająca na hamowaniu gronkowca, przez co wzrosło ryzyko chorób wywołanych tą bakterią. Szczepy zastępujące te, które zdołaliśmy osłabić, są z reguły wyposażone w kolejne nowe mechanizmy przetrwania, i tym samym coraz bardziej odporne na antybiotyki. Jedynym ratunkiem wydaje się kolejna pozycja w kalendarzu szczepień – i tak błędne koło się zamyka.

Ta wiedza odsłania zadziwiający brak logiki w myśleniu o profilaktyce (cytat pochodzi z Wikipedii): „WHO zaleca szczepić dzieci, ponieważ walka z pneumokokami jest bardzo ciężka i cały czas powstają nowe szczepy, które stają się coraz bardziej odporne na antybiotyki.”
„Wpływ masowych szczepień na całokształt »ekosystemu« bakterii i negatywne skutki eliminacji kolejnych typów bakterii, które bezobjawowo kolonizują ludzkie organizmy, nie jest przedmiotem naukowych badań i efekt końcowy takich działań nie jest znany” (15).

Szczepionki – groźni wrogowie czy sprzymierzeńcy

Co wchodzi w skład szczepionki?
W skład szczepionki 13-walentnej wchodzą m.in.:

  • polisacharydy 13 szczepów pneumokoków
  • białko nośnikowe CRM 197 (zmutowana toksyna błonicza, inhibitor syntezy białek indukujący toksyczność tkankową)
  • fosforan glinu (aluminium)
  • kwas bursztynowy (stosowany w przemyśle spożywczym jako wzmacniacz smaku, E363)
  • polisorbat 80 (nazwa handlowa monooleinianu polioksyetylenosorbitolu E433. Emulgator wprowadzony do organizmu może wywołać ciężkie reakcje alergiczne, z anafilaksją włącznie.

W skład szczepionki 10-walentnej wchodzą m.in.:

  • polisacharydy 10-ciu szczepów pneumokoka
  • fosforan glinu (aluminium)
  • białko pochodzące z bezotoczkowych szczepów Haemophilus influenzae
  • zmutowana toksyna tężcowa
  • zmutowana toksyna błonicza.

Jakie mogą być powikłania poszczepienne i jak często występują?

Prevenar 13 (taka sama częstość poszczególnych powikłań co po Prevenar 7)
Działania niepożądanie (z ulotki):

  • gorączka powyżej 39 st. C. (1/10 wstrzyknięć)
  • senność, niespokojny sen, bezsenność, płacz
  • utrata apetytu
  • wymioty, biegunka (1/100)
  • zaczerwienienie, obrzęk, stwardnienie w miejscu wstrzyknięcia
  • drgawki gorączkowe i mózgowe
  • zapaść sercowo-naczyniowa lub wstrząs anafilaktyczny (oba powikłania śmiertelne) (1/1000)
  • obrzęk naczynioruchowy: warg, twarzy, gardła utrudniający oddychanie
  • reakcje alergiczne, pokrzywka, (nadwrażliwość): obrzęk twarzy, warg, trudności z oddychaniem
  • powiększenie lokalnych węzłów chłonnych
  • rumień wielopostaciowy (choroba ogólna dotycząca skóra i stawów – śmiertelność do 35%
  • u wcześniaków bezdechy
  • u dorosłych dodatkowo: bóle stawów.

Rząd Holandii zabronił stosowania Prevenaru po śmierci 3 niemowląt po tej szczepionce (16). Japonia też wstrzymała stosowanie szczepionki Prevenar po zgonach niemowląt (17).
Portugalski Instytut Leków i Produktów Zdrowotnych Infarmed prewencyjne zawiesił w trybie pilnym użycie serii dwóch rodzajów szczepionek (przeciw rotawirusom i przeciw pneumokokom), wykorzystywanych także w Polsce, po śmierci sześciomiesięcznego niemowlęcia (18).
Z bazy danych VAERS wynika, że szczepionki typu: DTP (błonica-tężec-krztusiec), przeciw bakterii Haemophilus influenzae oraz przeciw pneumokokom spowodowały najwięcej zgonów i ciężkich powikłań poszczepiennych niemowląt (19). VAERS odnotowało jednakowo ciężkie powikłania po PCV13 i PCV 7.
Vaccine Adverse Event Reporting System (VAERS): ogólnodostępna, sponsorowana przez FDA i CDC baza danych dotyczących chorób i zgonów, będących następstwem szczepień. Niestety, za odczyny poszczepienne uważa się tylko zdarzenia, do których doszło w ciągu 14 dni po szczepieniu i tylko 14 dni prowadzi się obserwacje podczas badań. Biorąc pod uwagę choćby tylko okres wylęgania chorób, poważna choroba może być odnotowana jedynie jako wzrost gorączki czy utrata apetytu. Nie prowadzi się statystyki dzieci, które po szczepieniu cofnęły się w rozwoju, zapadły na chorobę z autoagresji czy też inny stan przewlekły.

Etyczny aspekt szczepień

Wątpliwości natury etycznej budzi cały proces, począwszy od badań nad szczepionkami, sposobu ich produkcji (zwłaszcza metod hodowli), dystrybucji, a także promocji. Można by napisać na ten temat cały obszerny artykuł i wiele takich opracowań jest dostępnych w języku polskim. Zasygnalizujmy tylko kilka przykładów:

  • Prowadzenie niebezpiecznych doświadczeń medycznych na dzieciach z ubogich krajów Trzeciego Świata

Jest faktem powszechnie znanym, iż kraje Trzeciego Świata są ogromnym poligonem doświadczalnym dla nowych szczepionek, leków i zmodyfikowanej genetycznie form żywności, które testuje się tam często pod przykrywką tzw. pomocy humanitarnej.

Na programy bezpłatnych szczepień, m.in. przeciwko pneumokokom, wydano w Afryce już kilka miliardów dolarów. W tej samej Afryce głód zbiera śmiertelne żniwo. W Somalii, Dżibuti, Etiopii czy Ugandzie trwa obecnie katastrofa humanitarna. Jak to jest, że na ratowanie tych ludzi pieniędzy nie ma, są natomiast na szczepienia, które podobno mają ochronić ludzi przed epidemią? Co to pomoże, gdy pacjent umrze z głodu? Koszt jednorazowego szczepienia to w Polsce 300 zł, tyle, ile kosztuje opłata umożliwiająca edukację jednego dziecka przez rok w ramach adopcji serca (np. w misji Doume).

Innym poligonem doświadczalnym jest Ameryka Południowa. Od 2007 roku do badań nad pneumokokami włączono 15 000 niemowląt (!) poniżej 1. roku życia, z trzech argentyńskich prowincji – Mendozy, San Juan i Santiago del Estero. Jak mówi Juan Carlos Palomares, przedstawiciel Argentyńskiej Federacji Pracowników Służby Zdrowia, „krewni dzieci są w większości przypadków ludźmi żyjącymi w biedzie, wielu z nich nie potrafi czytać i pisać”. Według niego, na krewnych dzieci naciskano i zmuszano ich do podpisywania formularzy zgody. W wyniku testów nie mniej niż 12 dzieci zmarło, czyli mniej więcej 1/1000, a wiele straciło zdrowie.
Inna firma została ukarana grzywną 92 000 $ za wykonywanie nielegalnych eksperymentów ze szczepionką przeciw pneumokokom na niemowlętach w Argentynie, w trakcie których zmarło 14 dzieci (20).

Okazuje się jednak, że i Polskę traktuje się jako poligon. Ledwie przebrzmiały echa afery związanej z wykorzystywaniem w Grudziądzu bezdomnych do testowania szczepionki na ptasią grypę (czego następstwem były liczne przypadki śmiertelne), a już głośno o nowych doświadczeniach na dzieciach, właśnie ze szczepionką na pneumokoki, prowadzonych tym razem w Poznaniu (21). Inna afera dotyczy testowania na dzieciach niczego nieświadomych rodziców potencjalnie znacznie bardziej niebezpiecznych niż szczepionki pojedyncze szczepionek wielozłożonych.

  • Drastyczne naruszanie wolności osobistej

Z jednej strony, rodzicom nie udziela się rzetelnych informacji na temat zasadności, skuteczności i bezpieczeństwa oferowanych szczepionek, nie wspominając o ewentualnym testowaniu nowych preparatów na ich dzieciach czy upłynnianiu szczepionek gorszej jakości lub zbliżających się do granicy ważności, wycofanych z USA czy innych krajów Europy. Z drugiej strony polski Sanepid nie tylko ściga, ale też wbrew prawu usiłuje nakładać pieniężne kary na niezorientowanych rodziców, którzy obawiają się szczepić swoje dzieci. Czy jest etyczne wykorzystywanie aparatu państwowego do zmuszania obywatela do zabiegu medycznego, powiązanego z ryzykiem ciężkich powikłań, a nawet śmierci?

Czy merytorycznie uzasadnione jest powoływanie się na statystyki ryzyka chorób/szczepień na poziomie populacji, a nie na indywidualnie wyliczony bilans korzyści/ryzyka dla każdego przypadku z osobna?

  • Nieetyczne źródła szczepionek

Najbardziej znana jest kwestia hodowania wielu szczepów na liniach komórek pochodzących od abortowanych płodów. Innym popularnym podłożem są linie komórek nowotworowych – bardzo tania technologia, ale niestety objęta wysokim ryzykiem skażenia materiału szczepionkowego wirusami raka i innych chorób. Podobne ryzyko występuje zresztą przy innych biologicznych podłożach, takich jak np. zarodki kurze czy nerki małpy, co oczywiście wiąże się z zabijaniem tych zwierząt.

  • Manipulacje na genetycznym dziedzictwie ludzkości

Po pierwsze podnosi się kwestię zagrożeń spowodowanych przez szczepionki wyprodukowane metodą manipulacji genetycznej, po drugie – skażenie szczepionek nieznanymi wirusami zwierzęcymi, czyli cząstkami obcego DNA, zagraża wszelkimi nieprzewidzianymi odległymi skutkami, których, co gorsza, nikt nie monitoruje i nie bada. Można się tylko zastanawiać, skąd narastająca od czasu upowszechnienia szczepień plaga cukrzycy młodzieńczej czy uszkodzeń mózgu.

Mówi się, że rodzice nieszczepiący postępują nieetycznie, bo stwarzają ryzyko zarażenia innych dzieci. Ale jak to możliwe? Przecież skoro te inne dzieci zostały zaszczepione, to jak się mają zarazić? Chyba że szczepienia nie są tak skuteczne, jak się o nich mówi…
W rzeczywistości można tę tezę odwrócić i stwierdzić z dużym prawdopodobieństwem, że to szczepiący rodzice stanowią zagrożenie dla społeczeństwa, gdyż przyczyniają się do powstawania coraz bardziej zmutowanych, coraz zjadliwszych i bardziej odpornych nie tylko na antybiotyki, ale i na nasze mechanizmy odporności, bakterii i wirusów…

Jak zabezpieczyć dziecko przed infekcjami pneumokokowymi?

Po pierwsze, należy się zastanowić, czy dziecko należy do grupy ryzyka, czyli:

  • nie było/nie jest karmione piersią,
  • cierpi na choroby i stany związane z upośledzeniem odporności, np. wcześniactwo, cukrzycę, nowotwory, AIDS, brak śledziony i inne,
  • przyjmuje/przyjmowało leki hamujące układ odporności bezpośrednio (np. kortykosterydy) lub pośrednio (np. antybiotyki, szczepienia),
  • przechodzi stresy fizyczne (np. stany po urazach lub zabiegach operacyjnych) i emocjonalne (związane np. z oddzieleniem dziecka od matki w szpitalu czy żłobku),
  • jest narażone na zmasowany atak uzjadliwionych zmutowanych szczepów w związku z pobytem w szpitalu, żłobku, sierocińcu itp.

Im więcej z wymienionych punktów dotyczy dziecka, tym ryzyko infekcji jest większe, ale pamiętajmy, że nie jest to izolowane ryzyko akurat infekcji pneumokokowej. Osłabiony układ odpornościowy może zostać zaatakowany równie dobrze przez którąkolwiek bakterię flory komensalnej, jak i obce patogeny, których mnóstwo bytuje w otaczającym nas środowisku. Nie łudźmy się, że wcześniak przetrzymywany w szpitalu, a potem oddany do żłobka, po zaszczepieniu będzie zdrowy. Zmiana będzie tylko taka, że zamiast pneumokoka czy haemophilusa zaatakuje go np. gronkowiec albo mykoplazma, jeszcze gorsze do opanowania. Na razie nie ma szczepionki zabezpieczającej przed całym mikroświatem.

Tak więc, im więcej z wymienionych punktów dotyczy dziecka, tym pilniej należy skonsultować się z doświadczonym lekarzem naturoterapeutą, który wzmocni odporność dziecka, a także doradzi, w jaki sposób z nim postępować, aby zminimalizować ryzyko problemów.

Natomiast u dzieci, które urodziły się zdrowe, w procesie pozbawionego zbędnej medykalizacji porodu naturalnego, z położeniem dziecka na brzuchu matki i wczesnym karmieniem; które są trzymane w bliskości matki i zgodnie z innymi zasadami attachment parenting (rodzicielstwa bliskości) (22); które są długo karmione piersią (23); które nie przyjmowały chemicznych leków, zwłaszcza antybiotyków (24) i szczepionek oraz nie przechodziły szczególnych stresów czy urazów – u takich dzieci ryzyko zapalenia płuc czy opon jest znikome.

Przypisy:
(1)  zdrowie.com.pl/rodzina/dzieci/_20050930585/

(2) pneumokoki.pl/szczepienia/znaczenie_szczepien_ochronnych/szczepionki_dla_dzieci_maja_po/

(3)  „Mikroflora fizjologiczna człowieka”, Danuta Dzierżanowska, Zakład Mikrobiologii i Immunologii Klinicznej. Instytut „Pomnik – Centrum Zdrowia Dziecka” 2009

(4) Avery OT, MacLeod CM, and McCarty M. Studies on the chemical nature of the substance inducing transformation of pneumococcal types. „J Exp Med”. 79, s. 137-158, 1944

(5) Mikrobiologia i choroby zakaźne. Gabriel Virella. Wydanie I polskie. ISBN 83-85842-59-4. Strona 124-126

(6) Mikrobiologia i choroby zakaźne. Gabriel Virella. Wydanie I polskie. ISBN 83-85842-59-4. Strona 124-126

(7) Koiuszko S., Białucha A., Gospodarek E. [The drug susceptibility of penicillin-resistant Streptococcus pneumoniae]. „Med Dosw Mikrobiol”. 59. 4, s. 293-300, 2008. PMID 18416121

(8) Risk Factors for Invasive Pneumococcal Disease in Children: A Population-based Case – Control Study in North America. Orin S. Levine, PhD, Monica Farley, MD, Lee H. Harrison, MD, Lewis Lefkowitz, MD, Allison McGeer, MD, Benjamin Schwartz, MD, for the Active Bacterial Core Surveillance TeamFNa

(9) Nosicielstwo nosogardłowe wybranych patogenów bakteryjnych: Streptococcus pneumoniae, Haemophilus influenzae i Moraxella catarrhalis, Agnieszka Sulikowska, ALAB laboratoria Sp. z o.o., Warszawa, z-ca kierownika NZOZ ds. mikrobiologii, Nowa Medycyna 2/2009, s. 124-130

(10) Effectiveness of heptavalent pneumococcal conjugate vaccine in children younger than 5 years of age for prevention of pneumonia. Updated analysis using world health organization standardized interpretation of chest radiographs. J. Hansen, S. Black, H. Shinefield, T. Cherian, J. Benson, B. Fireman, E. Lewis, P. Ray, J. Lee
The Pediatric Infectious Disease Journal, 2006; 25: 779-781

(11) Munoz-Almagro C., Jordan I., Gene A. i wsp.: Emergence of invasive pneumococcal disease caused by nonvaccine serotypes in the era of 7-valent conjugate vaccine. Clin. Infect. Dis., 2008; 46: 174-182

(12) 4. Rückinger S., von Kries R., Siedler A., van der Linden M.: Association of serotype of Streptococcus pneumoniae with risk of severe and fatal outcome. Pediatr. Infect. Dis. J., 2009; 28: 118-122

(13) Munoz-Almagro C., Jordan I., Gene A. i wsp.: Emergence of invasive pneumococcal disease caused by nonvaccine serotypes in the era of 7-valent conjugate vaccine. Clin. Infect. Dis., 2008; 46: 174-182

(14) 7. Schultz K.D., Fan L.L., Pinsky J. i wsp.: The changing face of pleural empyemas in children: epidemiology and management. Pediatrics, 2004; 113: 1735-1740

(15) szczepieniapneumoihib.wordpress.com

(16) blog.progressivehealth.com/dutch_ban_pfizer_vaccine_after_infants_death.html

(17) newsinferno.com/pharmaceuticals/use-of-prevnar-acthib-vaccines-halted-in-japan-after-child-deaths/

(18) polskieradio.pl/5/3/Artykul/570853,Szczepionki-dla-dzieci-wycofane-w-trybie-pilnym

(19) znakiczasu.pl/wywiad/157-szczepionki-ukrywane-fakty

(20) therefusers.com/refusers-newsroom/glaxosmithkline-fined-over-vaccine-tests-that-killed-14-babies/

(21) Vaccine. 2010 Nov 16;28(49):7779-86. Epub 2010 Sep 28. Randomised, controlled trial of concomitant pneumococcal and meningococcal conjugate vaccines. Wysocki J, Tansey S, Brachet E, Baker S, Gruber W, Giardina P, Arora A. Source: Poznan University of Medical Sciences, Poznan, Poland

(22) Attachment parenting (rodzicielstwo bliskości) – coś, do czego nasz gatunek jest od tysięcy lat przyzwyczajony i przystosowany, a co dziś nazywa się nową filozofią. W rzeczywistości to nic nowego, a jedynie powrót do bardziej naturalnego życia rodzinnego. Stąd pozytywne nastawienie i zachęta do przygotowania się do ciąży, porodu i macierzyństwa (nie tylko fizycznie, ale także emocjonalnie i duchowo), do naturalnych porodów, karmienia piersią i zachowywaniu fizycznej bliskości poprzez noszenie, przytulanie i spanie z dzieckiem.

(23) Wykazano zmniejszenie ryzyka inwazyjnej infekcji H. influenzae poprzez długie utrzymywanie karmienia piersią. Redukcja ryzyka trwała również poza okresem karmienia piersią. Protective Effect of Breastfeeding on Invasive Haemophilus influenzae Infection: A Case-Control Study in Swedish Preschool Children, INT J EPIDEMIOL 26:443 (1997)

Badanie pokazało zależność między istnieniem innej choroby, uczęszczaniem do żłobka/przedszkola i brakiem karmienia piersią jako czynnikami ryzyka zachorowania na chorobę pneumokokową u dzieci. Risk Factors for Invasive Pneumococcal Disease in Children: A Population-based Case-Control Study in North America, PEDIATRICS Vol. 103 No. 3 March 1999

W Szwecji przed wprowadzeniem szczepień przeciwko Hib wykazano ochronny efekt karmienia piersią na zachorowalność na zapalenie opon mózgowo-rdzeniowych na poziomie populacji, a także zmniejszenie ryzyka inwazyjnej infekcji H. influenzae o 5% na każdy dodatkowy tydzień karmienia piersią. (…) Why the rise in Haemophilus influenzae type b infections? ” The Lancet, Volume 362, Issue 9380,  2003

(24) „Wnioski: (…) Związek między ostatnio używanymi antybiotykami i infekcją spowodowaną lekoopornymi szczepami S. pneumoniae podkreśla potrzebę unikania niepotrzebnych terapii antybiotykowych wśród dzieci.” Risk Factors for Invasive Pneumococcal Disease in Children: A Population-based Case-Control Study in North America, PEDIATRICS Vol. 103 No. 3 March 1999

Foto

NATULI dzieci są ważne

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne


Bestsellery księgarni NATULI

Tematy, którymi się zajmujemy:

38 odpowiedzi na “Pneumokoki – groźni wrogowie czy sprzymierzeńcy?”

Przypis nr 10, wnioski przedtawione przez Panią są zupełnie różne od wniosków badawczych. To już jawne przekłamanie. Powoływałam się na ten artykuł a teraz jest mi po prostu wstyd , że nie sprawdziłam przedtem jego rzetelności.

Proszę wskazać którym momencie jest ten przekłamanie. Nie jestem ekspertem od tego typu rzeczy ale czytam to i zgadzam się z autorem tego artykułu że skuteczność tej szczepionki jest słaba. Może źle to rozumiem?
Proszę o odpowiedź, bo mam maluszka i zastanawiam się nad szczepieniami.

No cóż, wnioski badawcze a wnioski po przeczytaniu badania to mogą być różne rzeczy, ja bym nie zarzucała autorce nierzetelności i nie opierała się na samych wnioskach badawczych, ale przeanalizowała cały artykuł i dane statystyczne, i wyciągnęła wnioski sama dla siebie.

powiedzcie to tym rodzicom, którym dzieci zmarły na sepsę wywołaną przez pneumokoki, albo mają amputowane rączki i nóżki; one też były karmione piersią…

mimo, iż karmię, a szczepień bałam się jak diabeł święconej wody po tym, co wyczytałam na Waszej stronie i na innych, mimo tej całej psychozy, to zaszczepię;

w obecnych szczepionkach nie ma ani rtęci, ani arszeniku, to w ogóle jakaś abstrakcja, a brak szczepień powoduje, że np. krztusiec wrócił i jest, tak więc powodzenia, mam nadzieję, że dzieci nieszczepionych będą rosły i rozwijały się zdrowo; nikomu nie życzę tego, co przeszli rodzice, o których ostatnio głośno w mediach…

A skąd wiadomo, że ksztusiec wrócił? Znasz osobiście dzieci chore na
ksztusiec? W mediach jest głośno o wielu sprawach, przeważnie
wyimaginowanych, służących do sterowania społeczeństwem. Dzięki rosnącej
samoświadomości niektórych rodziców – spada popularność i wiarygodność
szczepień. Koncerny farmakologiczne dobrze wiedzą, jak się bronić przed
taką sytuacją. Wystarczy rozgłosić czarodziejski “powrót” chorób, albo
pokazć kilka zdjęć chorych dzieci i grać w ten sposób na emocjach
rodziców. Ale dowodów nie ma nadal, dopóki OSOBIŚCIE tego nie
sprawdzisz. Media nigdy nie były i nie będą wiarygodnym nośnikiem.

Moje dziecko bylo chore na krztusiec w 2010. Zarazilo się od dziecka nieszczepionego. Teraz synek znajomej ma to swinstwo. W 2013 bylam w szpitalu. Lezalo tam piecioro dzieci z kokluszem. Nic nie jest wyimaginowane i naktecone przez media!

Do Aga: Jestem rodzicem, który zaszczepił dziecko na pneumokoki 9 lutrgo 2010 roku. 14 lutego dziecko trafiło do szpitala, gdyż nie oddychało (reanimowaliśmy ją z mężem nim przyjechało pogotowie). Na szczęście po reanimacji (dwókrotnej) Natasza odzyskała przytomność. W szpitalu zapewniali nas, ze to nie po szczepieniach (jak później doczytałam- było to po szczepieniach). W tym momencie moje dziecko średnio co miesiąc od 3 ponad lat ma zapalenie ucha w różnej postaci. Jeśli ktokolwiek będzie jeszcze próbował zaszczepić moje dziecko i wcisnąć mu do organizmu najbardziej skuteczną broń biologiczą jaką mamy w tym momencie -WYDŁUBIE MU OCZY zanim ją tknie. A rodzicom dzieci chorych i zmarłych na sepsę należy uświadomić od czego jest sepsa (radze się doedukować), a nie zwalać winę na braki w szczepianiach.

Pozdriawiam i nie życze takich powikłań po szczepionkach jakie miała moja córka!

straszna historia i współczuję tego przez co musieliście przejść. Interesuje mnie gdzie doczytałać jak piszesz, że to po szczepieniach – mogła byś podać jakiś link odnośnik, ch ętnie bym się zapoznał. pozdrawiam

jestes pierdolnieta punkt 1
w szpitalu mowili ze dzieci nie moga byc po wycieczajacej organizm dlugotrwalej infekcji to 2
nie podaje sie szczepionki dziecku ktore jest na nia uczulone to 3
gdzie to doczytalas w pani domu czyu w m jak milosc tak zapodawali ?

z powazaniem for you marchewko rodzic ktory byl na tyle durny niedojebany ochujaly poprostu same superlatywy by dziecka nie zaszczepic a teraz stoje jak bezradna cipa z checia sie z toba wymienie
zgadnij cco sie stalo mojemu bo posluchalem o statystykach i ze ktos poprostu chce mnie naciagnac
podaj mi swoje nazwisko pojade cie tak ze wygrasz sprawe z automatu a ja zyskam szanse by by podejsc do ciebie na odleglosc wyciagnietej reki by glupia pizda jak ty nie zasiala nigdy w nikim ziarenka niepewnosci
by nie musieli patrzec bezsilnie jak cudownie znika iskierka w akompaniamecie bolu i oslabienia ktore narasta i na oczka zdrowo podbite szczesciem jak po kopnieciu konia takie to wesolosci i prosze podaj imie i nazwisko zapodam ci pare slow ktore beda dobitnym znieslawieniem i grozba karalkna w jednym cos co pozwoli na urodzenie sie mysli pozwe go bede miala odszkodowanie bo wtedy ja bede mial szanse zblizenia sie na odleglosc wyciagnietej reki reszte sobie “wydedukuj” a potem ty wydlubiesz mi oczy ok?

czy istnieje jakies stowarzyszenie rodzicow dzieci poszkodowanych po szczepieniu na pneumo? my też należymy do tej grupy, dzeicko jest po przebijaniu blony bebenkowej i po ntym juz antybiotyku a 2 lat jeszcze nie ukonczylo. a moze petycja do wladz? odszkodowania od koncernow farmaceutycznych?

drugie stowarzyszenie to jestem tak niedojebany/a ze uwierzylam /em ze to po szczepiace
trzecie to niesluchalem jak mowili ze do szczepienia trzeba przystepowac w pelni zdrowym
a czwarte to mojedziecko jest uczulone na dany typ leku a ja glupia cipa pozwolilam mu zaaplikowac takowy lek zalorze je dla ciebie

takj to nie ma byc petycja tylko solidny punkt w konstytucji anex do 3 majowki rdzenia podstawy naszej konstytucji a mianowicie nabijac na pal badz na 25 lat skazywac za szerzenie herezji stwierdzeniem to po szczepiace

Gimnazjalista nawet wie jak działa szczepionka a jak działa antybiotyk… Sugeruję autorowi odświeżyć nieco wiedzę… :) :) Nie wystarczy pozbierać wyszukane w internecie informacje i haotycznie posklejać je w niby-artykuł!!!!

Zainteresowanym również sugeruję zajrzeć do książek by na początek sprawdzić czym się różni szczepionka od antybiotyku, żeby nie popełniać podobnych błędów co autor powyższego tekstu… Potem można zacząć się zastanawiać, czy rzeczywiście szczepić, czy nie – i to nie tylko przeciw pneumokokom!!!! :) :)

kvz81: każdy, kto czyta ulotki szczepionek wie, że w szczepionkach są antybiotyki. Sugeruję zebrać rzetelną wiedzę a nie powielać slogany głoszone w mediach :):)

Dodałbym jeszcze, że gdybym chciał przyjąć podobny tok rozumowania co autor względem koncernów farmaceutycznych to bym powiedział, że jest teraz nagonka na tanie szczepionki, na których nie zarabia się dużo, bo wolą sprzedawać drogie antybiotyki, na których zarabiają miliardy… :) :)
I jeszcze jedno!!!! Do szczepienia idzie się z dzieckiem zdrowym!!!! Przebadanym wnikliwie pod każdym względem… Jeżeli równowaga w organizmie nie jest zachwiana w żaden sposób nie ma żadnych zagrożeń i przeciwwskazań do szczepienia… Ale lekarz powinien dziecko przebadać, a jak większości wiadomo w polskiej służbie zdrowia zatrudnieni są w większości “znachorzy” a nie lekarze… Po prostu trzeba mieć się na baczności!!!!!

Mój drogi, zgodnie z wytycznymi WHO katar, drobna infekcja, ząbkowanie, gorączka poniżej 38,5 NIE JEST przeciwwskazaniem do szczepienia, chociaż stanowi to obniżenie odporności. Czyli jeśli masz lekko podziębione dziecko z gorączką 37,5, które aktualnie ząbkuje, to zgodnie z przepisami sanepidu, WHO i wszystkich “mądrych głów” lekarskich, Twoje dziecko jest ZDROWE i może zostać zaszczepione. Wiesz, że wcześniaki szczepi się nawet większą ilością szczepionek niż dzieci urodzone w terminie, właśnie dlatego, że mają obniżona odporność? Nie o wszystkim mówi się w mediach…
A w tym co piszesz o nagonce na szczepienia jest akurat sporo prawdy, bo jeśli wmówisz komuś, że za niewielkie pieniądze może kupić tani, chociaż nie w 100% zdrowy produkt (np. zupki chińskie doprawione minimalną ilością formaldehydu) i nawet jeśli będzie go jadł regularnie to nic mu nie będzie, bo generalnie taka ilość krzywdy nikomu nie robi, a po roku taki ktoś wyląduje w szpitalu z rozwaloną wątrobą i nadciśnieniem, to nie będzie się zastanawiał czy wydać duuuużo więcej na leki, żeby przeżyć. Nawet jeśli takie leki musiałby brać przez resztę życia. Każdy chce żyć jak najdłużej. A że człowiek jest z natury leniwy i skąpy to woli szybko i tanio, zwłaszcza jeśli usłyszy od kogoś w pozycji specjalisty, że przecież to nie zaszkodzi. Poczytaj trochę o

chyba czegos najwyrazniej nie zrozumialam, bo w powyzszym tekscie zarowno szczepionki jaki antybiotyki sa krytykowane,ze wzgledu na zaburzenia rownowagi w systemie obronnym. Hmm … nie widze wiec powiazania

“Prócz zapalenia opon pneumokoki mogą
powodować też szereg innych zagrażających życiu chorób, takich jak np.
zapalenie płuc. Niestety, w profilaktyce tych chorób szczepionka nie
wykazała istotnej skuteczności (10).” Oto wniosek z publikacji naukowej

” CONCLUSION:
The pneumococcal conjugate vaccine tested was effective in reducing the risk of pneumonia in young children.” Linku niestety nie można wkleić,
Pozdrawiam

Ogólna informacja dla laików: w języku badań klinicznych, tak jak w języku prawnym (którym pisane są ustawy) każde słowo ma ogromne znaczenie: między “skutecznością” a “istotną skutecznością” jest zasadnicza różnica. Jeśli dana substancja jest istotnie skuteczna, to znaczy, że jest skuteczna ISTOTNIE DLA STATYSTYKI, czyli, że liczba w tym wypadków zachorowań po podaniu substancji, w porównaniu z liczbą zachorowań bez podania substancji jest na tyle duża, że jest zauważalna w statystykach. Jeśli substancja jest “tylko” skuteczna, to owszem, znaczy, że zachorowań było mniej, ale nie na tyle, żeby miało to znaczenie dla statystyki ogólnej. To tak jakby powiedzieć, że pijani rowerzyści są przyczyną wypadków. Owszem, to prawda, ale stanowią tylko malutki odsetek w porównaniu z pijanymi za kierownicą. Czy to znaczy, że pijanych kierowców powodujących wypadki jest o wiele mniej?

ale zrodlo tak czy owak trzeba podac, bo inaczej to wyglada na to jakby tekst byl wziety z oblokow. W dodatku jest to nie fair w stosunku do autora danego artykulu. Pozdrawiam rowniez

gratuluję artykułu- pora wrócić ( i niestety powoli wracamy) do minionych czasów, kiedy to dzieci chorowały na polio, odrę, krztusiec gruźlicę,żółtaczkę i cały szereg chorób zakaźnych, które to dziesiątkowały populację. szczepić czy lepiej leczyć???? Zastanów się człowieku! choroby w tej chwili powracają ponieważ właśnie ludzie nie szczepią, zażywa się mnóstwo leków i antybiotyków które niszczą odporność i powodują narastanie lekooporności. poza tym ludzie się przemieszczają po całym świecie i przenoszą dużo różnych chorób, często zmutowanych i opornych na leczenie( np gruźlica z Rosji i Indii). reakcja niepożądana może wystąpić po każdym leku czy substancji- weź ulotkę Paracetamolu i przeczytaj, sam zobaczysz- rozumiem że w trosce o zdrowie nie stosujesz żadnych leków???? Ja stosuję i szczepie, zawsze się obawiam czy będzie ok. Moje dzieci mają wszystkie szczepienia również zalecane i jak na razie jest ok :) I jeszcze jedno szczepić, ale zdrowe dzieci!!!!

dawno nie czytałam tak nierzetelnego artykuł, zawierającego tak dużo nieprawdziwych informacji, tak wybiórczo traktującego materiały źródłowe… nie dziwie się, ze autor wstydził się podpisać imieniem i nazwiskiem pod tekstem…

Jak dobrze, że są jeszcze mądrzy ludzie. Wkurza mnie ten cały ruch antyszczepionkowy, który wybiera jakieś wybiórcze fakty, przypadki i sieje ferment. Trutka na szczury, spisek koncernów…Oklepane slogany.

Bardzo ciekawy i rzetelny artykuł w lutowym “Dziecku”. Pisze o możliwych skutkach ubocznych (wszystko je ma), o korzyściach, o wyjątkowych wypadkach kiedy dziecka nie powinno się szczepić, a także wyjaśnia na czym polega “związek” szczepionki mmr i autyzmu- wiek, w którym podaje się szczepionkę i wiek, w którym autyzm się ujawnia…

to bardzo ciekawe bo nawet juz Europejskie badania nad wplywem rteci w szczepionkach potwierdzaja zwiazek z autyzmem wlasnie dlatego szczepionki z rtecia zostaly wycofane z uzycia w Unii Europejskiej.

A moze kto chce szczepic niech szczepi a kto nie, to nie. Autor zaznaczyl ze nie mial na celu zniechęcania ani namawiania. Oczywiscie artykul ma wydzwiek pesymistyczny. W tym wszystkim jednak wydaje mi sie ze my, zwykli smiertelnicy jestesmy tylko pionkami i gramy wedlug zasad rządu, systemu, koncernów, nie tylko farmaceutycznych. Chcialabym kiedys poznac dzialania rodzicow z wyzszych sfer. Czy prezydent USA szczepi swoje dzieci i na co jesli tak? I inni wazni rodzice tego swiata. Chcialabym uslyszec czy przeczytac o tym ale nie w formie kampanii reklamowej. Mysle ze to niemozliwe. Za kazdym publicznym oswiadczeniem, podzieleniem sie swoja ideologia (w dodatku calkiem przypadkowo promujaca jakąs markę) stoją wielkie pieniądze. A nie ma juz na tym swiecie rzeczy bezmarkowych, bo nawet jesli zalecimy komus wdychanie jodu nad morzem to tym samym promujemy nadmorskie kurorty. Dyskusja bez konca. Jestem jednak za tym aby nie obrzucac sie wyzwiskami w stylu “nieodpowiedzialny i nieetyczny rodzic” tylko podac sobie reke na zgode i zaakceptowac to ze kazdy zrobi po swojemu. Nie nalatujmy na rodzicow ktorzy nie szczepia. W innym kraju te szczepionki sa nieobowiązkowe i co? Znienawidzimy ten kraj bo mozliwe ze wywola powrot epidemii? Kazdy rodzic (zdrowy psychicznie) wszystko co robi dla swojego dziecka, robi to dla jego dobra, kazda nawet najdrobniejsza decyzje rozwaza. Ci co szczepia na pewno nie robia tego z myslą “ha, zaszczepie ją trucizną, moze przezyje” a ci co nie szczepia “ha, nie podam jej szczepionki, ciekawe jak dlugo da radę”. Poza tym, znacie to: najłatwiej rządzi się skłóconym tłumem :-)

aniu powiem ci tak mozesz to uznac za komplement z twoich ust plynie zloto poraz pierwszy odnalazlem w toku myslenia twojego gatunku spujnosc sens i logike

Mam pytanie do poniższego fragmentu i proszę o wskazanie błedu w moim rozumowaniu. dodam, że jestem raczej laikem w tych sprawach: “Niezależne badania dowodzą, że zwiększona zapadalność dwulatków dotyczy dzieci chorych na upośledzające odporność choroby (np. cukrzycę, nowotwory itp.) lub/i niekarmionych piersią lub/i przedwcześnie oddzielonych od matki, przebywających w zakładach opieki dziennej, takich jak żłobki, a nie wszystkich dzieci (8).”
Z tego (i chyba ogólnie z artykułu) wynika , że zdrowe półroczne czy roczne dzieci, a właściwie ich organizm powinien dać sobie radę z pneumokokami, spotkanymi na przykład w parku, albo w autobusie? I tu moje pytanie jak, skoro ludzki organizm aby zwalczać bakterie musi się tego w większości dopiero nauczyć i zapamiętać (robią to limfocyty i pewnie jeszcze jakieś inne komórki). Układ odpornościowy, z którym się rodzimy nie za wiele jeszcze umie – jeśli można tak powidzieć. Wykształca się i uczy w trakcie dorastania dziecka. Wynikało by z mojego rozumowania, że “zwiększona zapadalność dwulatków” wynika z nie wykształconego jeszcze w pełni układu odpornościowego a nie choroby czy niedokarmienia? Stąd też chyba pomysł szczepionek aby nauczyć układ odpornościowy dziecka jak się bronić, poprzez dostarczenie mu osłabionej wersi bakteri. Czy się mylę?

Samo podstawowe założenie Twojego rozumowania jest jak najbardziej prawidłowe: dziecko na początku uczy się swojego otoczenia i wytwarza odporność poprzez kontakt z różnymi drobnoustrojami, tymi pożytecznymi i tymi już mniej pożądanymi. Błąd tkwi w założeniu, że podanie drobnoustroju razem z koktajlem chemicznym bezpośrednio do krwi, pomijając całą “pierwszą linię obrony” w postaci skóry, śliny, błon śluzowych jest bezpieczniejsze, czy choćby równie bezpieczne jak narażenie na kontakt z powietrza, np. w autobusie. Jeśli dziecko poliże brudny smoczek, to zanim drobnoustroje z tego smoczka dotrą do krwi, po drodze napotkają ślinę, błony śluzowe i kwas solny w żołądku. A jeśli wstrzykujesz je bezpośrednio do krwi, czy może to być dobre? Mam dzisiaj dzień na militarne porównania, to może tak zobrazuję moją logikę: to tak jakbyś miał(a) zamek z wielkim skarbem, najął(najęła) żołnierzy, świeżo po szkoleniu i powiedział(a) im, że mają nie wpuszczać nikogo obcego, poobstawiał(a) ich na obwarowaniu zewnętrznym i w kilku kręgach wokół skarbca, dał(a) do ręki kije a potem uznał(a), że najlepszy sposobem na pokazanie im kogo mają więcej do zamku nie wpuszczać jest wprowadzenie jeszcze tego samego dnia tajnym przejściem wrogów (mających w kieszeniach powiedzmy myszy) bezpośrednio do skarbca, tyle, że bez kijów i niech wtedy dopiero żołnierze się uczą, kogo nie wpuszczać. Obcy co prawda nie są uzbrojeni, ale żołnierze muszą w tym momencie zwiększyć swoją linię obrony wewnętrzną, wezwać na pomoc tych z zewnątrz, chociażby po to, żeby im powiedzieć, jak wyglądają “obcy”, a nie zapominajmy, że razem z nimi w zamku są już myszy, które cichaczem rozbiegły się po całej warowni i wyjadają zapasy żywności, niszczą ubrania i czynią inne szkody. A jak już żołnierze się trochę uspokoją, to tym samym tajnym przejściem prosto do skarbca wprowadzasz kolejnych obcych, tym razem z innego plemienia, trochę podobnych do “swoich żołnierzy, tylko tych trochę mniej dających się kontrolować”, razem z kolejną porcją myszy, i tak co dwa-trzy tygodnie. Jak myślisz, po roku takich podchodów, w jakim stanie są Twoi żołnierze? A w jakim stanie są zapasy żywności i ciepłych ubrań na zimę dzięki myszom przyniesionym w kieszeniach? A tak właśnie wygląda logika szczepień… Ci “obcy” to owe pneumokoki, rotawirusy, ospa itepede, z którymi żołnierze całkiem nieźle sobie by poradzili, gdyby kolejność obrony nie była zaburzona, a nawet gdyby kilku wpuścili, no cóż, tacy “obcy” po pokonaniu wszystkich linii obrony byliby tak samo osłabieni i bez kijów, więc w końcu Twoi żołnierze by ich i tak pokonali. Te “myszy” z kolei to cała chemia, aluminium, śladowe ilości tiomersalu, antybiotyki czy formaldehyd (jest w szczepionkach wymieniony w ulotce, wystarczy o takową poprosić i poczytać, co tam właściwie jest) wstrzykiwane ze szczepionką, które po cichu nas niszczą od środka. A przecież gdyby te myszy chciały wejść “normalnie”, to w większości zostałyby zatrzymane i nie wyrządziłyby aż takich szkód.

Ja na pneumokoki zaszczepiłam moją córkę w sierpniu 2012. Miała wówczas
10 miesięcy i rozwijała się prawidłowo, ale tak jakoś zaraqz po
szczepieniu zaczęły sie odgromne problemy i kontak z Asią się urwał.
Córeczka robiła już papa, dawała buziaka, jakieś pojedyncze słowa
wypowiadała i nagle nic. Przez 4 miesiące ćwiczyliśmy z nią papa i jak
już się w końcu nauczyła to po dwóch dniach znowu zapomniała. Gdy Asia
miała 1,5 roku nie reagowała na imię, nie pokazywała palcem, nie
wykonywała żadnych poleceń. Miała cechy autystyczne. Zrobiliśmy małej
eeg i wyszły jakieś nieprawidłowości – powiedziano nam, że to
mikrouszkodzenia wpływają na rozwój dziecka (tylko pewnie nie są
skutkiem komplikacji około porodowej skoro zaczęły się od 10 miesiąca). W
tym momencie Asia jest na lekach, mało mówi ale sporo rozumie i co
najważniejsze potrafi już zakomunikować, że czegoś chce (np. pokaże
palcem serek). Wcześniej o żadnej formie komunikacji nie było mowy
-teraz dochodzimy powoli do zdrowia i staramy się nadrobić zaległości.
Tylko cały czas trapi mnie pytanie – czy to co się nam przydarzyło mogła
wywołać szczepionka?

To po co szczepilas w wieku 10m-cy taki maluszek? Trzeba było zaczekac di 2 lat a nie tyle szczepien do rocxku i jeszcze to ile taki mały organizm może znieść rodzice opamietajcie się¡¡

W artykule nie zostala uwzgledniona tematyka globalizacji I podrozy z nia zwiazanych,co sprzyja upodobnianiu sie do siebie odizolowanych serotypow – wiec argument, ze w Polsce nie ma niektorych serotypypow I dlatego szczepionka nie jest w pelni dopasowana do zapotrzebowania na nia polskich ogranizmow, myle ze jest w zupelnosci do obalenia. Pytanie do autora tego pracochlonnego artykulu:Jesli nasz organizm ma tak wspanialy system obronny, to gdziez on byl, podczas rozprzestrzeniania sie ospy I innych epidemii, przed wprowadzeniem pierwszej szczepionki? Wtedy to nie farmaceuci wypisywali ludziom strach na twarzach, starch wzbudzaly w nich smierc zabierajaca cale rodziny, przebieg choroby oraz bezradnosc w zwalczaniu jej. Co moglo zaburzyc tak wspanialy systemobronny. Czy mogly przemysl, brak higieny i pozywienia przyczynic sie do zachwiania tej rownowagi? Jesli tak,to dlaczego nie zaczeto eliminowac powodow,a szukano calkiem nowego rozwiazania?Owszem, przemysl farmaceutyczny zbija dzis wielki profit na strachu ludzi, zaprzeczyc temu nie sposob przy zdrowym rozumowaniu istniejacych I oczywistych dowodow. Oczywiste jest to,ze te olbrzymie koncerny nie sa zadna charytatywna ogranizacja,ktora wzruszy widok umierajacego dziecka, czy kilkorga innych ludzi, bo pojedyncze przypadki nie sa brane statystycznie pod uwage – za to wykorzysta ich do swoich kapanii promujacych leki, szczepionki itp. dla wiekszego zbytu. Nie oszukujmy sie, te olbrzymy majace monopol w reku,nawet nie drgnal,gdy kilka osob ich zaskarzy – na tego typu rzeczy sa oni wysoko ubezpieczeni, wiec splywa to po nich jak po kaczce. Na widok niektorych artykulow oblizuja sie jedynie, widzac w nich szanse uzycia pewnych niejasnosi, czy niezgodnosci do swojej reklamy. Mnie interesuje jedynie,jak to jest mozliwe, ze tak wspaniale zorganizowany organizm nie zapamietuje raz na zawsze wszczepionych mu bakterii,,skoro nawet choroby sa gleboko zakorzenione w w kodzie komorek,jeszcze na dlugo przed ich wystapieniem. Przeciez w genach przekazywane sa informacje od wieku, wielu pokolen.

Szczepić czy nie szczepić nie wiem, ale mój 6 miesięczny synek niecałe 7 godzin po otrzymaniu szczepionki przeciw pneumokokom bardzo dziwnie zareagował a mianowicie: piszczał jak “marcujący się” kot, gryzł nerwowo piąstki, odchylał głowę w tył i wyginał się w łuk (były to objawy napadowe). Przy 24 stopniowym mrozie jechałam z nim na dyżur do przychodni, gdzie obejrzała go pani pediatra i nie zaobserwowała nic niepokojącego w zachowaniu synka. Z uwagi na to, że był to weekend i późny wieczór zapytałam czy mogę chwilkę przy pani doktor posiedzieć z synkiem… no i zaczęło się…
kolejny dziwny napad. Pani doktor nerwowo wstała zza biurka, zrobiła ogromne oczy, zakryła usta rękoma i powiedziała tylko: “O Boże, ja nie wiem co to jest. Musi pani jak najszybciej pojechać z małym do szpitala wojewódzkiego”.
Wszystkie niepokojące objawy minęły po niecałych 24h od podania szczepionki. Co o tym sądzić? Nie wiem… ale nikomu nie życzę takich przeżyć z własnym dzieckiem. Zarówno pediatra jak i neurolog stwierdzili, że mój synek absolutnie nie dostanie drugiej dawki szczepionki.

Ze strachu ograniczam się tylko do tych “obowiązkowych” szczepień

jesli jest jakis fachowiec choc watpie w tym kraju niech wejdzie na forum przedstawi sie z imienia i nazwiska i jasno sie okresli albo poda wskazania badz przeciw wskazania do takowego szczepienia kiedy mozna kiedy nie
w sesie nie ze dobrze by bylo tylko jasno i wyraznie sprecyzowane punkty co kiedy czy badz dlaczego nie podpisane nazwiskiem podparte dowodami szczegolowymi wskaznikami kiedy jak i gdzie czemu nie badaniami z cyklu nie tych ktore zapodaje tv i wizja idioty prezesa tloczace jego filozofie zyciowe badz pajacow majacych sie za badaczy wybitnych odkrywcow od siedmiu bolesci jest ktos taki czy jak zwykle inteligencja pierdolona odpowie pobierznie albo wogole jej nie bedzie wychodzac i zgrywajac wielkich prof i fachowcow ktorzy z norek wylaza w swej wielkosci w momencie gdy na rynek wchodzi produkt lek przetestowany dziala jest nieszkodliwy dla ludzi zabija wirusy w 100 procentach co dojjednego
skoro szczepionka dobra dlaczego skoro niedobra to dlaczego a jesli juz siue zdecyduje to jakie dziecko ma spelniac warunki od wieku po ile bakow puszcza na dzien sz cz e g o l y panowie i panie pole do popisu pokazcie ze to nfz urzedasy sa niedojebami nie personel ktory walczy o nas w pocie czola codziennie ktory dostaje w pizde za to ze urzedasy sfera rzadzaca daje dupy nagminnie powiedzial bym

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *