Kategorie
Dieta naturalna

Pszenica – dostępna dzisiaj jest kiepskiej jakości

Ostatnio dotarła do nas nowa moda na dietę bezglutenową lub wykluczającą pszenicę. Czy słusznie zaczęliśmy potępiać w czambuł gluten i zboża?

Ostatnio dotarła do nas nowa moda na dietę bezglutenową lub wykluczającą pszenicę. Czy słusznie zaczęliśmy potępiać w czambuł gluten i zboża?

pszenica

Gluten

Gluten to proteina obecna w zbożach, mieszanka dwóch białek: gliadyny i gluteniny. Występuje przede wszystkim w pszenicy, a także w jęczmieniu i życie. Owies nie zawiera glutenu, ale często jest nim zanieczyszczony ze względu na sąsiadowanie ze sobą upraw i proces przetwórczy. Na rynku znajdziemy czysty owies bezglutenowy, jego uprawy istnieją na przykład w Finlandii – trzeba szukać opakowań z przekreślonym kłoskiem.

Gluten trafił do diety człowieka ok. 10 tys. lat temu, gdy zaczęliśmy siać zboża. W związku z tą stosunkowo krótką obecnością w naszej diecie coraz częściej można się spotkać z opinią, że nie jest nam potrzebny, a wręcz szkodzi. Jedna z protein składających się na gluten, gliadyna, źle trawi się w naszym organizmie, co może być powodem chorób i wielu dolegliwości trawiennych. Może ona także uszkadzać kosmki jelitowe, co ma fatalny wpływ na naszą odporność, może też upośledzać wchłanianie składników odżywczych. Dlatego lepiej – pomimo ogólnych zaleceń – wprowadzać gluten do diety dziecka po ukończeniu przez nie pierwszego roku życia, gdy system trawienny jest już nieco okrzepnięty.

Około 1% populacji ma nietolerancję glutenu i nie może go jeść wcale, choroba ta nazywa się celiakią. Wiele osób ma alergię na gluten, która objawia się różnymi dolegliwościami – żołądkowymi, bólami stawów i innymi. Podobno większość osób mających alergię na gluten (pisze się nawet o 99%) o niej nie wie – myślę, że to jedna z przyczyn znacznej poprawy samopoczucia u wielu osób, które postanowiły zrezygnować z glutenu.

Najwięcej glutenu zawiera pszenica. Gluten pszeniczny jako dobry „zlepiacz” jest przez producentów chętnie dodawany do żywności, często do produktów, w których zupełnie byśmy się go nie spodziewali: jogurtów, maślanek, serów (żółtych i białych), majonezów, gotowych produktów sojowych, budyniów, kostek rosołowych czy nawet kawy!

Czy dieta bezglutenowa nas uleczy?

Moim zdaniem to chwilowa moda, która przyszła do nas z USA, i jak wiele dietetycznych mód minie, a wytrwają w niej ci najbardziej zdeterminowani, ponieważ jest to dieta stosunkowo trudna ze względu na ilość produktów, które należy z niej wyeliminować. Jak do każdej mody należy podchodzić do niej z rozsądkiem. Jeżeli służy nam wyeliminowanie z diety produktów zawierających gluten, trzymajmy się tego, oczywiście. Miejmy tylko na względzie to, że nasze lepsze zdrowie i samopoczucie na diecie bezglutenowej nie musi oznaczać, że gluten jest bezwzględnie szkodliwy – przyczyną może być nasza niezdiagnozowana celiakia lub alergia na gluten albo po prostu zmiana całej naszej diety na zdrowszą.

Pszenica kiepskiej jakości

Obecnie uprawiana pszenica jest kiepskiej jakości, są to miękkie ziarna, a uprawiane gatunki są najczęściej modyfikowane genetycznie. Jeżeli jemy sporo produktów wyprodukowanych z takiej pszenicy (codziennie białe pieczywo, dużo przetworzonej żywności – gotowych deserów, ciastek, ciast, pijemy kawę rozpuszczalną itp.) to rzeczywiście zmiana naszego samopoczucia i stanu zdrowia może być spektakularna. Z pewnością jeżeli zaczniemy jeść więcej żywności nieprzetworzonej, kasz bezglutenowych (gryczana, jaglana, kukurydziana, amarantus, quinoa), ograniczymy ilość żywności przetworzonej, przejdziemy na produkty pełnoziarniste, dodamy do diety orzechy , to nie ma siły – będziemy zdrowsi i szczuplejsi.

Zdrowe odżywianie

W przypadku osób takich jak ja, które na co dzień praktycznie nie jedzą produktów z białej mąki (jeżeli jej używamy, dobrze kupować tę ekologiczną, ponieważ produkty ekologiczne nie mogą podlegać modyfikacjom genetycznym), jedzą dużo produktów bezglutenowych w postaci naszych polskich kasz, dużo pochodzących z pełnego przemiału (pieczywo, makarony, kasze, itp.) i nie mają celiakii ani alergii, praktycznie nie ma różnicy po odstawieniu glutenu – w ramach eksperymentu wypróbowałam na sobie. Pamiętajmy, że w Polsce ciągle największym zabójcą są tłuszcze zwierzęce, które powinniśmy ograniczać w naszej diecie do minimum, a najlepiej wykluczyć je z diety zupełnie.

Ważne, aby znaleźć swoją drogę zdrowego odżywiania i z rozsądkiem wybierać to, co nam służy. Jeżeli służy nam ograniczenie lub wykluczenie glutenu, idźmy w tę stronę, ale pamiętajmy że niekoniecznie będzie to lekarstwo na wszystkie nasze dolegliwości.

Foto

Autor/ka: Magdalena Cielenga-Wiaterek

Z zawodu prawniczka, wegetarianka zaangażowana w ochronę środowiska i obronę praw zwierząt. Rodowita Ślązaczka. Ma dwie pasje: gotowanie i kino. Lubi muzykę na żywo, książki, podróże i fotografowanie. Autorka bloga Zielenina.


Mądry rodzic, bo czyta…

Sprawdź, co dobrego wydaliśmy ostatnio w Natuli.

Czytamy 1000 książek rocznie, by wybrać dla ciebie te najlepsze…

4 odpowiedzi na “Pszenica – dostępna dzisiaj jest kiepskiej jakości”

Jestem na diecie bez pszenicy od 30 grudnia. Głównie to po namowie koleżanki i przeczytaniu książki W. Davisa. Czuję się o niebo lepiej, energii przybyło. I co najważniejsze jem ciekawiej – bo jak nie można chleba, klusek, ciastek (do których mnie już nawiasem mówiąc przestąło ciągnąć) to człowiek kombinuje i z tego kombinowania wychodzą fajne rzeczy. Troche wege, trochę z mięsem, rybami, jajkami, orzechami. Ogólnie polecam. Aha, nadwagi nie miałam ale chyba tłuszczu trochę mi ubyło bo mam obecnie 16% a było więcej. Moja szwagierka natomiast również porzuciła pszenicę i zgubiła w 2 m-ce 10 kg, a miała z z czego gubic. Ale nie zgodzę się absolutnie że największym zabójcą są tłuszcze :) Największym zabójcą jest CUKIER! Pozdrawiam

Zdanie o tłuszczach zwierzęcych jest bez sensu. Każdy tłuszcz dodany ( czyli nie występujący naturalnie w pokarmie, np. w orzechach czy nasionach) jest szkodliwy dla zdrowia. Najwięcej szkód czynią jednak tłuszcze roślinne, tzw utwardzane, których zmieniona struktura jest dla nas rzeczywiście zabójcza. Smalec natomiast spożywany w umiarkowanych ilościach jest stosunkowo bezpieczny. Osobiście smalcu nie jem, bo jestem wegetarianką, ale trzymajmy się faktów, nawet gdy są niewygodne :) .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.