| Rodzicielstwo bliskości – francuskie książki w Polsce

Rodzicielstwo bliskości – francuskie książki w Polsce

Serwis Dziecisawazne.pl jest patronem medialnym nowej serii wydawnictwa Mamania – Rodzicielstwo Bliskości.

Rozmowa z Agnieszką Świrniak, tłumaczką– o Francuzkach wychowujących w bliskości, matkach z La Leche League i książkach Claude Didierjean-Jouveau, które właśnie zaczęły ukazywać się po polsku w serii Rodzicielstwo bliskości.


Czy rodzicielstwo bliskości albo ekorodzicielstwo jest popularne we Francji?

Rodzicielstwo Bliskości tak, ale nie wiąże się go tak bardzo z ekologią. Głównym jego przejawem jest chustonoszenie, które najczęściej, ale nie zawsze, idzie w parze z karmieniem piersią, także dłuższym karmieniem. Jeśli we Francji widzisz matkę karmiącą ponad półroczne dziecko, to tu już jest to rodzicielstwo bliskości. Tak niewiele Francuzek dochodzi nawet do tych 6 miesięcy. Coraz więcej osób natomiast praktykuje rodzinne spanie, istnieje nawet stowarzyszenie rodziców śpiących z dziećmi!

A co z innymi nurtami pokrewnymi rodzicielstwu bliskości?

BLW [„Bobas lubi wybór”] nie jest specjalnie znane, choć ten sposób  rozszerzania diety propaguje La Leche League („Liga Mleczna”, w skrócie LLL). Mówi się też często o metodach wychowawczych Faber i Mazlish – ja sama przechodziłam „kurs” organizowany przez LLL -oraz o pedagogice Montessori, czyli o wpajaniu dziecku zaufania do samego siebie. Aha, spotkać też można coraz częściej zwolenników nauki domowej. Wiele przychodni dla dzieci zdrowych proponuje też naukę masażu dla dzieci, wydaje się na ten temat książki.

Wspomniałaś o La Leche League, w której aktywnie działasz. W Polsce niewiele wiemy o tej organizacji. Czy mogłabyś powiedzieć nam o niej coś więcej?

La Leche League to międzynarodowa organizacja, która od 50 lat propaguje karmienie piersią i wspiera karmiące matki. Oprócz publikacji dotyczących zalet karmienia – także tych psychologicznych, a nie tylko przeciwciała, proteiny i koniec! – bardzo ważne są spotkania matek. Chętnie przyrównuję rolę LLL, a dokładniej comiesięcznych spotkań z animatorką, którą jest inna doświadczona mama po odpowiednim przeszkoleniu, do wspólnoty kobiet w niektórych społeczeństwach tradycyjnych. Dzisiejsze młode matki często nie mają albo wzoru w wychowaniu bliskościowym albo po prostu naprawdę nie mają matek, sióstr i kuzynek pod ręką. Część przychodzących mam nie ma problemów z karmieniem, spotykamy się, żeby wspierać „nowe” i cieszyć się towarzystwem osób o podobnych poglądach na wychowanie dzieci. Stanowimy taką grupę wsparcia, kiedy któraś z nas czuje się wyobcowana w świecie, w którym główną cechą wychowania jest pęd do usamodzielniania dziecka za wszelką cenę.

To właśnie podczas tych spotkań narodził się pomysł wydania w Polsce książek Claude Didierjean-Jouveau?

Tak, poznałam książki Claude Didierjean-Jouveau w La Leche League i od razu zachwyciły mnie tym, że potrafią być jednocześnie ciepłe, „zwarte” i pełne szczegółów, wręcz dowodów naukowych, na wagę rodzicielstwa bliskości w życiu rodzinnym. Ponieważ już wcześniej tłumaczyłam na swoim blogu artykuły LLL, pomyślałam sobie, że mogłabym przetłumaczyć i książki Claude. Przetłumaczyłam najpierw ich opis ze strony francuskiego wydawnictwa Jouvence i rozesłałam do kilku polskich wydawnictw. Zgłosiło się jedno duże, które poprosiło o tekst próbny. Niestety, po wysłaniu go nie dostałam nawet cienia odpowiedzi, nic typu:  „nie teraz”, „nie pasuje nam” „dziękujemy, ale nie” itd. Było mi przykro i zarzuciłam to na jakiś czas. Kiedy moja córka Urszulka spędzała kilka godzin w przedszkolu, a ja miałam więcej czasu, przypomniały mi się te książki i postanowiłam nie poddawać się. Najpierw napisałam do pewnej producentki chust, która miała na nie wielką ochotę ale niestety brak czasu  na procedury międzynarodowe.  Opisy trafiły na więc mój blog, a „reklama” do stopki moich wypowiedzi na forum „Długie Karmienie Piersią”. I tak znalazła mnie Ania z Mamanii oraz kilka innych osób, głównie z branży chustowej,  ale i wydawniczej. Nie dość, że Ania potrafiła profesjonalnie wszystko wynegocjować, to jeszcze przyjemnie się z nią współpracuje, więc proces szukania szybko się zakończył. Nawiasem mówiąc, znalazłyśmy z Anią inne wspólne pomysły, więc może na serii nasza współpraca się nie skończy…

Znasz Claude Didierjean-Jouveau osobiście. Jaką ona jest osoba? Jak jest postrzegana we Francji?

Claude jest, jak to się mawia w Polsce, „pozytywnie zakręcona”. Chociaż napisała kilkanaście książek, nie rezygnuje ze swej stałej pracy w bibliotece, jest też naczelną „Allaiter Aujourd’hui!” (laktacyjnego kwartalnika LLL France) i babcią, noszącą swoich wnuków w chuście! Dużo się uśmiecha i żartuje, nie jest wcale „wielką panią autorką”. Potrafi powiedzieć, gdy się ją o coś dopytuję: „ No tak, to zdanie faktycznie jest jakieś niejasne”.

We Francji jest już od kilku lat autorytetem w dziedzinie rodzicielstwa bliskości. Oprócz książek, które właśnie wychodzą u Mamanii, napisała kilka innych oraz moc artykułów na tematy bliskościowe w różnych mniej lub bardziej medycznych periodykach. Bardzo często pisze wstępy do książek młodych autorów z tych dziedzin. Przez wiele lat była prezeską La Leche League France, pozostała jednak osobą bardzo skromną, nadal prowadzi zwykłe zebrania dla matek w LLL oraz szkolenia dla stażystek LLL.

Jak Ci się tłumaczy książki z serii Rodzicielstwo bliskości?

Przyjemnie, bo Claude pisze bardzo przystępnie (zrozumiały język, konkretne fakty, czasem dowcip) i dlatego, że sam temat mnie fascynuje. W tłumaczeniu książek fajne jest też to, że efekt jest namacalny, powstaje książka. I, choć może zabrzmi to jakoś mesjańsko, ale wiem, że naprawdę przekazuję ludziom coś ważnego. To sprawia, że tłumaczenie książek ma dużą wartość osobistą. Cieszy mnie też to, że kiedyś weźmie je do ręki moja córka i powie sobie: „Mama przekazała mi w ten sposób ważne w życiu wartości. Pokazała drogę”.

I jeszcze na zakończenie – osobiste pytanie. Co dla Ciebie jest najważniejsze w rodzicielstwie bliskosci?

Ojej, trudno powiedzieć, co jest najważniejsze. Chyba odpowiadać na potrzeby dziecka, w miarę jak one się zmieniają, dostrzegać te zmiany, co jest bardzo trudne. Inaczej potrzebuje mojej obecności czterolatka, niż trzylatka, ale jest to bardzo subtelna różnica. A pomagają mi w tym takie bliskościowe czynności jak karmienie piersią, wspólne spanie, noszenie w chuście. Choć czasem mówię Uli szczerze, że już po prostu nie jestem czegoś w stanie fizycznie zrobić. To nie jest rezygnacja z Rodzicielstwa Bliskości, tylko uczenie dziecka, że należy również respektować potrzeby rodzica, takie „dziecięctwo bliskości” wobec rodziców. Myślę, że rodzicielstwo bliskości to też traktowanie dziecka jak równorzędnego partnera – zawsze tłumaczę Uli, dlaczego gdzieś idziemy, dlaczego nie mogę spełnić jakiejś jej prośby, a nawet, dlaczego mnie denerwuje. To buduje bliskość, a przecież w tym stylu wychowania chodzi o to, żeby nasz maluch radził sobie dobrze w świecie, otoczony ludźmi, którzy będą mu mniej lub bardziej bliscy przez całe życie.


Dzieci są ważne

Redakcja serwisu dziecisawazne.pl.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://dziecisawazne.pl/


Czytaj na dziecisawazne.pl

Jesper Juul
Juul na poniedziałek, cz. 107 – Szkolny system nagród jest prymitywny i krótkowzroczny

POLECAMY
To relacje z dorosłymi wpływają na rozwój mózgu dziecka!

ekowiadomości
Szkocja ustanawia prawo do “zabawy na dworze jako fundamentalnej części dzieciństwa”

edukacja alternatywna
Skąd się wzięła tradycyjna polska szkoła?

wywiady
Jak porozumieć się w kwestii wychowania dzieci, jeśli każde z rodziców wyznaje inne wartości?

odżywianie naturalne
Jedzmy więcej warzyw! 4 przepisy na zdrowy obiad dla całej rodziny

wychowanie
6 filarów świadomego rodzicielstwa

zdrowie
Jak wspomagać integrację sensoryczną dziecka?

ciąża i poród
Emocje kobiety w porodzie są tak samo ważne, jak jej zdrowe ciało

edukacja alternatywna
Jak wspierać dzieci w rozwiązywaniu szkolnych konfliktów