Kategorie
Zdrowie

Czy rodzic jest najlepszym terapeutą dziecka z dysfunkcjami rozwojowymi?

Można odpowiedzieć na to pytanie twierdząco, jednak tacy rodzice muszą spełnić kilka warunków. Przede wszystkim w pełni zaakceptować własne dziecko takie, jakie jest. Nie mogą oczekiwać, że będzie ono takie, jakim chcą je widzieć. Wśród rodziców rośnie świadomość niekorzystnego wpływu nadmiernych oczekiwań wobec dziecka czy realizowanie poprzez nie własnych ambicji

Można odpowiedzieć na to pytanie twierdząco, jednak tacy rodzice muszą spełnić kilka warunków. Przede wszystkim w pełni zaakceptować własne dziecko takie, jakie jest. Nie mogą oczekiwać, że będzie ono takie, jakim chcą je widzieć. Wśród rodziców rośnie świadomość niekorzystnego wpływu nadmiernych oczekiwań wobec dziecka czy realizowanie poprzez nie własnych ambicji.

rodzic-terapeuta

Warto jednak też pamiętać, że każdy rodzic ma prawo być zawiedziony, czuć się źle, tak, jakby świat mu się walił, został oszukany, gdy z jego pociechą „coś jest nie tak”. Nie ma sensu zastanawiać się nad rangą tych sytuacji, które burzą idealny obraz dziecka. Istotne bowiem jest to, co się dzieje później.

Dodaj mi skrzydeł
35 PLN
Jak zrozumieć małe dziecko
35 PLN
Rozwój seksualny dzieci
34 PLN

W literaturze możemy spotkać się ze stwierdzeniem, że po rozpoznaniu przez rodzica „odmienności” jego dziecka akceptowanie tego możemy porównać do modelu żałoby Kübler-Ross. Z pierwszymi informacjami „że coś jest nie tak” na oczach rodziców „umiera” upragnione „normalne” dziecko.

Model żałoby Kübler-Ross zakłada przejście przez 5 faz:

  • zaprzeczenie: „to nie może być prawda”,
  • złość: „dlaczego właśnie my”,
  • negocjacje: „może jeśli zdecydujemy się na…, to wszystko okaże się pomyłką”,
  • depresja: „nie ma sensu już się starać”,
  • akceptacja: „tak, moje dziecko ma problemy, jest inne, ale je kocham i muszę zrobić wszystko, by pomóc mu być szczęśliwym i jak najbardziej sobą”.

Niezależnie od problemu, z jakim musi zmierzyć się rodzic, o pełnej akceptacji możemy mówić tylko po przejściu tych pięciu etapów. Model ten nie jest tu przytoczony jako prawda absolutna – wspomnienie o nim ma na celu zwrócenie uwagi na to, jak ważna dla szczęścia dzieci i ich opiekunów jest konfrontacja z uczuciami oraz szczere ich nazwanie.

Pozorne zaakceptowanie dziecka jest przyczyną niezrozumiałych oraz nieadekwatnych zachowań, konfliktów i problemów rodzinnych. Dopiero konfrontacja z tym, co naprawdę się czuje wobec dziecka, a nie z tym, co chciałoby się lub powinno czuć, oraz przepracowanie tych emocji pozwala na pokonanie trudności. Pojawianie się złości, bezsilności i frustracji, ponieważ mimo starań się nie widać żadnych efektów, jest jak najbardziej uzasadnione podczas pracy nad problemami rozwojowymi.

Akceptacja i efektywność

Efektywność tych zabiegów zależy od realnego określenia ograniczeń oraz potencjału dziecka. Rzetelna wiedza pomaga w dawaniu mu zadań o adekwatnym poziomie: nie za łatwych, by się nie nudziło, ale też nie za trudnych, by nie narażać go na ciągłe porażki.

Informacje przekazywane o dziecku innym osobom z nim pracującym powinny być jak najbardziej zgodne z prawdą. Należy walczyć z naturalną tendencją chęci koloryzowania umiejętności swoich latorośli.

W „pracy terapeutycznej” rodzica nie są ważne studia podyplomowe, wiedza książkowa o tym, jak radzić sobie z dzieckiem i jego problemami, ale akceptacja oraz płynące z nich wiara i miłość. Z nich czerpie się siłę, chęć i zaangażowanie do pracy, nawet jeśli chwilowo nie widać efektów. To właśnie miłość i wiara w dziecko czynią rodzica niezwykłym i najlepszym terapeutą oraz nauczycielem dla dziecka.

książki dla rodziców

Trudne emocje u dzieci. Jak wspólnie rozwiązywać problemy w domu i w szkole 

28,95 PLN

Naucz dziecko większej samodzielności i radzenia sobie z emocjami.

Foto

Autor/ka: Agnieszka Kolbiarz-Juszczak

Psycholog, terapeuta, ekspert merytoryczny DrOmnibusa – kompleksowego systemu wsparcia terapii dzieci na podstawie gier na tablety.

3 odpowiedzi na “Czy rodzic jest najlepszym terapeutą dziecka z dysfunkcjami rozwojowymi?”

Z poziomu 4-ego akceptacji choroby dziecka trudno zgodzić się z tym artykułem … jesli uda mi się wdrapac na poziom 5 może zmienię zdanie dzisiaj nie zgadzam się z opinią. Smutno mi i płakać mi się chce, bo pokonała mnie choroba mojego dziecka zabrała mi nadzieję i nie zostawiła nic nawet złudzenia …że kiedyś będzie lepiej. Dotarłam do ściany zwanej niemoc, bezdech,brak nadziei. Stoję i z przerażeniem rozglądam się dookoła nie ma nikogo mam telefon a nie mam do kogo zadzwonić zeby powiedzieć gdzie jestem i że nie wiem jak wrócić. Pierwszy raz w życiu stoję i nie wiem co dalej….. odpowiadam za życie tego malucha i nie wiem co dalej robić… jedyne co mi wychodzi ostatnio to ..samotne wycie do księżyca wycie z ludzkiej niemocy …….życie, życie co jeszcze masz dla mnie …jesli coś jeszcze to daj mi czas na ochłonięcie i zebranie sił bo dzisiaj ich nie mam . Smutno mi oj jak bardzo :(

bardzo mi przykro, z powodu tego co przechodzisz…. mozna Ci jakos pomoc…? sam fakt otwartego pisania o tym co przezywasz swiadczy o tym, ze masz duzo sily, jestes na pewno bardzo dzielna, a odpowiedzialnosc za bezbronne zycie musi byc przytlaczajaca… nie moge Ci niczego poradzic, ale wiedz, ze gdzies tam jest ktos, kto trzyma za Ciebie kciuki

Ja mam dziecko niepełnosprawne-Autystyczne i od początku Go
zaakcetowałam i nie stawiałam Bogu wyrzutów dlaczego ja…podeszłam do
Jego choroby…tak jakby to była np. angina i niczym sie nie martwie, sa
tez ciezkie czasem chwile, ale to Bóg daje mi siłe do opieki mojego
syneczka i jestem szczęsliwa, że Go mam daje mi tyle radości, szczęścia
miłości że nie zamieniłabym Go na inne dziecko, Trzeba dziecku, często
mówic , że sie Go kocha, Ono to czuję i bedzie szczęśliwe, bo wie że
jest ktoś kto Go kocha…jesli potrzebujesz porozmawiac napisz do mnie:
gram@interia.eu

Dla podbudowania podaje Ci piękne opowiadanie..

Wyjątkowa matka

Czy zapytaliście kiedyś siebie,w jaki sposób Bóg wybiera matki chorych dzieci?

-Tej damy dziecko chore?

A na to ciekawski Anioł:

-Dlaczego właśnie tej, Panie?Jest taka szczęśliwa.

Właśnie
tylko dlatego-mówi uśmiechnięty Bóg-Czy mógłbym powierzyć chore dziecko
kobiecie, która nie wie czym jest radość? Byłoby to okrutne.

-Ale czy będzie miała cierpliwość?-pyta Anioł

-Nie
chcę ,aby miała zbyt dużo cierpliwości, bo utonęłaby w morzu łez
,roztkiwiając się nad sobą i nad swoim bólem. A tak, jak jej tylko
przejdzie szok i bunt, będzie potrafiła sobie ze wszystkim poradzić.

-Panie, wydaje mi się, że ta kobieta nie wierzy nawet w Ciebie.

Bóg się uśmiechnął.

-To nie ważne. Mogę temu przeciwdziałać .Ta kobieta jest doskonała. Posiada w sobie właściwą ilość egoizmu.

Anioł nie mógł uwierzyć własnym uszom.

-Egoizmu? Czyżby egoizm był cnotą?

Bóg przytaknął.

-Jeśli
nie będzie potrafiła od czasu do czasu rozłączyć się ze swoim synem, nie
da sobie nigdy rady. Tak, taka właśnie ma być kobieta, którą obdaruję
dzieckiem dalekim od doskonałości. Kobieta, która teraz nie zdaje sobie
jeszcze sprawy, że kiedyś będą jej tego zazdrościć. Nigdy nie będzie
pewna żadnego słowa. Nigdy nie będzie ufała żadnemu swojemu krokowi. Ale
kiedy jej dziecko po raz pierwszy powie :”mamo”, uświadomi sobie cud,
którego doświadczyła. Widząc drzewo, zachód słońca lub niewidome
dziecko, będzie potrafiła bardziej niż ktokolwiek dostrzec moją pomoc.
Pozwolę jej, aby widziała rzeczy tak, jak ja sam widzę(ciemnotę,
okrucieństwo, upokorzenia),i pomogę jej, aby potrafiła wzbić się ponad
nie. Nigdy nie będzie samotna. Będę przy niej w każdej minucie jej
życia, bo to ona w tak troskliwy sposób wykonuje swoją pracę, jakby była
wciąż przy mnie.

-A święty patron?-zapytał Anioł, trzymając zawieszone w powietrzu gotowe do pisania pióro.

Bóg uśmiechnął się.

-Wystarczy jej lustro.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *