Kategorie
Dieta naturalna

Popularne produkty spożywcze dla niemowląt. Czy są dla nich odpowiednie?

Chcąc zapewnić zdrowy start dzieciom, często sięgamy po gotowe produkty szeroko reklamowane w mediach. Ale czy produkty skierowane do grona najmłodszych odbiorców są dla nich odpowiednie?

Chcąc zapewnić zdrowy start dzieciom, często sięgamy po gotowe produkty szeroko reklamowane w mediach. Ale czy produkty skierowane do grona najmłodszych odbiorców są dla nich odpowiednie?

gotowe-produkty-dla-dzieci

Prawidłowe odżywianie dzieci

Decydując się na karmienie naturalne, pierwsze sześć miesięcy karmimy dziecko piersią. Jest to czas, kiedy wiemy, że otrzymuje ono wszystkie składniki odżywcze w odpowiedniej ilości i proporcji. Ale co robić później, kiedy należy urozmaicać jadłospis maluszka w nowe produkty? Często w takich sytuacjach mamy sięgają po porady swoich koleżanek, szukają również informacji w internecie – niejednokrotnie na stronach firm zajmujących się produkcją posiłków dla dzieci. Kierując się informacjami przez nie publikowanymi, popełniamy błędy, nie zdając sobie z tego sprawy. Jedną z pierwszych informacji, jakie powinien przekazać rodzicom lekarz, są zalecenia opracowane przez zespół ekspertów powołany przez konsultanta krajowego ds. pediatrii. Jeżeli takich zaleceń nie otrzymałyśmy, można je bezpłatnie ściągnąć ze strony Polskiego Towarzystwa Pediatrycznego. A poniżej kilka ważnych kwestii.

Uwaga! Reklama do czytania

Seria: Niegrzeczne książeczki

Niegrzeczne dzieci? Nie ma czegoś takiego!

Wierszyki bliskościowe

Przytulaj, głaszcz, obejmuj, bądź zawsze blisko.

Tylko dobre książki dla dzieci i rodziców | Księgarnia Natuli

Kolejność doboru produktów

Decydując o kolejności doboru produktów, nie sugeruj się numerkiem miesiąca na słoiczkach z posiłkami dla  dzieci, lecz korzystaj ze wspomnianych modeli  żywienia niemowląt. Firmy produkujące żywność dla dzieci podają kolejność prowadzania produktów wcześniej niż jest to zalecane przez specjalistów. Spójrzmy na jedną z takich firm, producenta bardzo popularnych słoiczków, która proponuje już po piątym miesiącu krem jarzynowy ze schabem czy cielęciną. Kierując się rekomendacjami specjalistów w modelu żywienia dzieci, produkty te nie powinny być wprowadzane wcześniej niż w siódmym miesiącu życia.

gerber

Dosładzanie

Idąc dalej, zobaczmy, czy produkty dla dzieci są dosładzane. Spośród oferty asortymentu kolejnej firmy widzimy, że zaledwie 9 kaszek na 36 prezentowanych nie zawiera dodatku cukru! Przyjrzyjmy się kaszce ryżowej o smaku malinowym dedykowanej dzieciom po czwartym miesiącu życia. W swoim składzie na drugim miejscu zawiera cukier-sacharozę. Oznacza to, że jest drugim co do ilości składnikiem kaszki! Ale to nie wszystko. Już na trzecim miejscu widzimy maltodekstrynę (Dekstryny — grupa złożonych węglowodanów, zbudowanych z pochodnych cukrów prostych – Wikipedia), otrzymywaną z hydrolizy skrobi – węglowodanu. A ile w takiej kaszce jest malin, skoro jest to kaszka o smaku malinowym? Otóż malin, a raczej proszku malinowego, jest aż 0,6%…

bobo-vita-kaszka
bobo-vita

Spójrzmy teraz na tabelę wartości odżywczych analizowanej kaszki ryżowej.  Tu widzimy, że porcja (22g kaszki z 150ml mleka modyfikowanego) dostarcza 14,4 węglowodanów prostych  – cukrów, czyli  57,6 kcal. Bazując na najnowszych  normach żywienia i zaleceniach  Instytutu Żywności i Żywienia udział cukrów prostych dodanych w diecie dziecka 6-12 miesięcy przy zapotrzebowaniu kalorycznym 700 kcal na dobę nie powinien przekraczać 70 kcal! Już jedna porcja tego kleiku wykorzystuje 83% energii z cukrów dodanych na cały dzień. Niestety podany przykład nie jest wyjątkiem.

Napoje

Zobaczmy teraz napoje przeznaczone dla dzieci. Jedna z firm oferuje dla swoich najmłodszych konsumentów herbatkę uspokajającą. Już na pierwszym miejscu w składzie wymieniono glukozę, a oznacza to, że jest to składnik, który został wykorzystany do produkcji tego napoju w największej ilości.

hipp
hipp-herbatka

Cukier w diecie dziecka zwiększa ryzyko rozwoju nadmiernej masy ciała – nadwagi i otyłości, próchnicy, ale również zmniejsza odporność organizmu na infekcje. Zbyt duży udział cukru w diecie powoduje również, że dziecko staje się nadpobudliwe.

GMO

Kolejną rzeczą, na jaką warto zwrócić uwagę, jest zawartość produktów modyfikowanych genetycznie (GMO) w posiłkach dla dzieci. Biorąc pod uwagę sprzeczne źródła naukowe na temat wpływu GMO na nasze zdrowie, warto unikać towarów modyfikowanych genetycznie w diecie najmłodszych. Niestety produkty dla dzieci zawierające GMO pojawiły się również w Polsce.

Przykładem może być skrobia modyfikowana. W tym przypadku modyfikacja oznacza proces przetworzenia skrobi i nadania jej odpowiednich właściwości. Warto jednak zwrócić uwagę, że skrobia powstaje głównie z soi i kukurydzy, te zaś pochodzą w większości z upraw GMO (ok. 90%). Dlatego warto skontaktować się z producentem produktów dla dzieci i zapytać, czy wykorzystana skrobia jest wolna od GMO. 

mleczny-deserek

Chcąc zdrowo odżywiać swoje dzieci czytaj uważnie etykiety produktów. Sprawdzaj ich skład i tabele wartości odżywczej. Wiele produktów możesz przygotować samodzielnie, osobiście decydując o walorach zdrowotnych przygotowanego posiłku. Jeśli już decydujesz się na zakup gotowych dań dla dzieci, zwracaj uwagę na to, czy ich skład jest dla najmłodszych odpowiedni.

Foto

Uwaga! Reklama do czytania

Jak zrozumieć małe dziecko

Poradnik świadomego rodzicielstwa

Cud rodzicielstwa

Wsłuchaj się naprawdę w głos swojego dziecka

Tylko dobre książki dla dzieci i rodziców | Księgarnia Natuli

Autor/ka: Anna Brończyk-Puzoń

Z zawodu dietetyk kliniczny, z pasji miłośniczka zdrowego żywienia. Obecnie doktorantka Śląskiego Uniwersytetu Medycznego w Katowicach. Mama rocznego Aleksandra. Wolny czas spędza na poszukiwaniach zdrowych przepisów dla swojego syna.

14 odpowiedzi na “Popularne produkty spożywcze dla niemowląt. Czy są dla nich odpowiednie?”

w ogóle nie wiem po co podawać dzieciom jakieś kupne zupki, napoje. ja i
moja siostra byłyśmy karmione przez mamę daniami, które sama
przygotowała czyli sama gotowała, miksowała, czy rozdrabniała warzywka
czy mięsko. nic nam nie dolegało, nie mamy żadnych alergii i jesteśmy
zdrowe.rozumiem, że nie każdy ma dostęp do własnych warzyw czy mięsa,
ale w obecnych czasach jest tak duża możliwość kupna u sprawdzonych eko
producentów. poza tym jestem zdania, że wszystkie produkty, szczególnie
te uparcie promowane i reklamowane nie są dobrej jakości. nigdy nie
wiadomo tak naprawdę co się znajduje w danym produkcie i w jakiej to
było jakości. bo przepisy przepisami, ale nie raz się okazało że duże
firmy nic sobie z nich nie robią i je obchodzą, zaś gdy własnoręcznie
przygotuje się posiłek to wiadomo co się w nim znajduje i zna się jakość
warzyw do tego wykorzystanych. a podawanie gotowych produktów jak dla
mnie jest 'pójściem na łatwiznę’.

a jaką masz pewność że owoce i warzywa ze straganu nie są psikane jakąś chemią którą potem dajesz swojemu dziecku? słoiczki przynajmniej sa przebadane.

a czy mówiłam o straganowych warzywach i owocach? można mieć własny ogród czy działkę (w przypadku ludzi z miasta). poza tym w dużych miastach są organizowane targi tylko z produktami typowo od wiejskich ekologicznych gospodarzy, np. w W-wie są chyba dwa takie targi. w K-wie jest kobieta mająca firmę, która ma wóz-chłodziarkę dostawczą i rozwozi sama produkty od gospodarzy z okolic K-wa. Takim ludziom zależy na naturalnych, ekologicznych produktach więc z pewnością nie wciskają shitu swoim klientom. Gdyby tak było to nie mieliby klientów. A nawet na zwykłym targu można znaleźć produkt i będziesz pewna że są w 100% naturalne – kupując np jabłka nie wybieraj tych „wycacanych” tylko te które mają jakąś skazę np. ślad po robaczku z małego stoiska a nie wielkiego gdzie przy obsłudze jest młody przystojniak albo wystylizowana kobieta z tipsami.
Nikt mnie nie przekona że słoiczki są rzetelnie zbadane. Badania są opłacane w wielu przypadkach i zdania nigdy nie zmienię.
Oczywiście aby znaleźć prawdziwie eko produktów należy się trochę wysilić. Bo w marketach też są półki z eko żywnością, ale te wzięły się z kultury zachodniej. A na zachodzie często te eko produkty nawet nie wiedzą co to natura -.-

Dwoje z moich dzieci nie chciało wogóle jeść da gotowych. Nauczyłam się więc sama dla nich gotować. Do roku bazą wszelkich dań była kasza jaglana i świetnie mi się to sprawdzało, bo można było zarówno pryrządzić ją z warzywami i rybą lub miesem jak i deserowo z owocami. Przy trzecim dziecku dowiedziałam się o BLW. Nauczona doświadczeniem nawet nie proponuję Piotrusiowi słoiczków, jednak kasza jaglana też się nie sprawdza, bo trochę trudno jeść ją samodzielnie rękami ;) Piotruś sam zajada ze smakiem bardzo wiele z tego co i tak dla nas gotuję, rzadko przygotowuję dla niego coś oddzielnie. A posiłki jedzone wspólnie, bez konieczności karmienia niemowlaka łyżeczką są dla nas wszytskim źródłem radości :)

to bardzo miłe gdy matka ma ful czasu siedząc w domu i połowę spędza w kuchni robiąc papki dla biedaczków, które po 1 łyżce kaszki ( która jest o smaku malinowym a nie kaszką malinową – robicie ludziom wodę z mózgu bo ich nazwa jasno wskazuje że jest to tylko smak malinowy a nie kaszka z owocami ) dostają cukrzycy.

A jesteście tak eko że zaraz popędzicie zaszczepić dzieci – ładując im metale ciężki i upośledzając system odpornościowy a następnie wszystko zwalicie na to złe jedzenie i powietrze..

Co ma piernik do wiatraka?

Gotowanie dla dzieci wielka filozofia nie jest.
Tak samo przygotowywanie kaszek domowym sposobem ze świeżymi czy mrożonymi owocami.

Gardzę gotowymi kaszkami dla niemowląt. Miałam tyle szczęścia ze wieczorem miałam czas przygotować młodemu wartościowa i zdrowa kolacje.

Dokładnie, ugotowanie zupek dla pół rocznika z tego samego co reszcie rodziny ale bez soli itp. to nic niezwykłego, kaszka manna błyskawiczna czy kleik ryżowy z płatków ryżowych z dodatkiem jabłek to ok 15 min roboty. Nie gardzę zupami ze słoiczka ale kaszki mnie przerazają tak jak płatki ulepki.

Nikt tu nie mówi o jednej łyżeczce. Są dzieci, które nawet w wieku szkolnym jedzą na potęgę te dosładzane kaszki. A smak owoców znają tylko z kaszek i deserków „o smaku”, nie mają pojęcia jak smakują prawdziwe maliny.
Urodziłam dziecko na studiach, wróciłam całkiem szybko do pracy (studia zaoczne + praca + dom, dziecko itp). Z gotowych dań nie korzystałam praktycznie w ogóle. I nie spędziłam nigdy połowy dnia w kuchni. „Papki dla biedaczków” swoją drogą można z powodzeniem zastąpić kaszą jaglaną z owocami, którą sama chętnie zjadam, więc dla siebie szykowanie śniadania mam już z głowy gotując dla dziecka.

A szczepienia – cóż, zgodzę się z przedmówczynią – co ma piernik do wiatraka? Swoją drogą wydaje mi się, że był tu gdzieś artykuł mówiący o szczepieniach i o metalach ciężkich…

Super artykuł! Tak wiele robią media, reklama, opakowania i broszurki dla dzieci, że wiele osób nie wpadnie nawet na to, że to jedzenie jest zwyczajnie niezdrowe i szkodliwe! Kaszek i słoiczków moje dziecko dostało obłędnie znikomą ilość – postawiłam na gotowane dania, w tym np, kasze, których w papierku znaleźć się nie da, a są bardzo wartościowe… Herbatek synek nie dostawał nigdy (swoją drogą – herbatka uspokajająca? (sic!) to już ramiona rodzica i mleko nie wystarczają?…). A od deserków „dla dzieci” trzymamy się z daleka – gotujemy kisiele, jemy owoce, koktajle, owoce suszone i ziarna. I nie czuję się przez to w ogóle obciążona, ba, sama przeszłam na zdrowsze jedzenie, żeby nie gotować osobnych dań :)

myślę, że czytanie etykiet to podstawa zakupów każdego produktu, nie tylko dla dzieci. bo po się truć, jeśli można się nie truć?

Ha,ha!!!
Więc tak : mam eko koleżankę, która swojej córce wszystkie dania robiła od podstaw. Ja natomiast dawałam synkowi słoiczki. Córka mojej eko koleżanki odkąd skończyła 1.5 roku zbuntowała się przeciwko tym ekologicznym kluchą i je od 4 lat tylko …pizzę (dostała ją do spróbowania w akcie desperacji od ojca) . Mój „słoiczkowy ” synek natomiast je teraz warzywa i owoce w każdej postaci i ilości. Wyniki badań ma takie, że jego pani doktor sama się dziwiła, że dziecko w jego wieku może mieć tak dobre.
Córeczka eko mamusi jest oczywiście otyła a cholesterolem mogłaby obdarować pół przedszkola.
Dziękuję za uwagę!

Też nie demonizowałabym słoiczków. Trzeba czytać etykiety, dobierać słoiczki do zaleceń żywieniowych, a nie kierować się tym co producent pisze i to jest cała filozofia! Moje dziecko tez na początku jadło ze słoiczków (próbowałam jej gotować te mikro ilości, ale szybko zrezygnowałam). Potem wprowadziłam jej wszystko inne. Obecnie (22 miesiące) je i jaglanki i owsianki i wszelakie warzywa, do picia dostaje wodę, a cukier zna z tortu z urodzin. Wszystko jest dla ludzi.

Moja córeczka je kaszki hippa, dania ze słoiczka, są bez dodatku cukru, sa kaszki jaglane, owoce, podaje jej do picia tylko wodę, jest zdrowa, nie choruje, waga w normie. Ma 8 miesięcy, powoli wprowadzam obiady, które sama gotuje, ale wiekszosci je jeszcze gotowe dania. Bez napięcia, dziecko szczęśliwe i mama też, pozdrawiam :)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.