Na czym polega fenomen wodnego porodu? Rozmowa z Dorotą Hałaczkiewicz
| Na czym polega fenomen wodnego porodu? Rozmowa z Dorotą Hałaczkiewicz

Na czym polega fenomen wodnego porodu? Rozmowa z Dorotą Hałaczkiewicz

Rozmowa z Dorotą Hałaczkiewicz ze Stowarzyszenia “Dobrze Urodzeni”, położną, która pracuje w łódzkich szpitalach i przygotowuje pary do porodu. Przyjmuje także porody domowe.

Woda może być nieocenionym sprzymierzeńcem zarówno dla mamy, jak i dla rodzącego się dziecka. Ciepła woda rozgrzewa tkanki, dzięki czemu w drugim okresie porodu łatwiej rozluźnić mięśnie krocza, zmniejsza się tym samym ryzyko epizjotomii. Samo przebywanie w niej daje rodzącej poczucie bezpieczeństwa i wiary we własne siły. To także doskonała forma relaksu i naturalny środek przeciwbólowy. O zaletach wynikających z porodu do wody rozmawiamy z Dorotą Hałaczkiewicz.

Na czym polega fenomen wodnego porodu?

Dorota Hałaczkiewicz: Hydroterapia, zwana inaczej imersją wodną – mam tu na myśli zarówno kąpiel w wannie, jak i prysznic – radykalnie zmniejsza napięcie mięśni. Poród staje się łatwiejszy, przebiega sprawniej, jest mniej bolesny.

Ponoć już Kleopatra VII w. p.n.e. urodziła w ten sposób dwoje dzieci. W Polsce pierwszy poród do wody odbył się dopiero w 1996 roku.

Jak to się dzieje, że woda może być skutecznym środkiem przeciwbólowym?

Dzięki wodzie rodząca staje się pozornie lżejsza, unosi się, w czasie skurczów nie musi walczyć z ciężarem własnego ciała. Łatwiej jest się jej poruszać i zmieniać pozycje ze względu na działanie siły wyporu. Wynika to z prawa Archimedesa.

Poza tym przyjemnie ciepła woda zmniejsza wydzielanie adrenaliny (katecholamin), czyli hormonu stresu. Woda może stymulować również mózgowe fale alfa, a to przekłada się na psychiczne odprężenie rodzącej, zmniejsza lęk i uspokaja. Łatwiej jest się jej w wodzie skoncentrować i wyłączyć z otoczenia. Pomaga to rodzącej we wchodzeniu w stan medytacyjny, co sprzyja skutecznej akcji porodowej.

Prysznic, wanna, basen porodowy – jak to wygląda w praktyce?

Przykro mi mówić, ale nadal nie wszystkie sale porodowe wyposażone są w odrębny i dostępny dla każdej rodzącej węzeł sanitarny, o wannie nie wspomnę. Bywa, że jeden prysznic jest dla kilku rodzących. Wiem też, że tam, gdzie ta wanna jest, kobiety z niej nie korzystają. Nie dlatego że nie chcą, ale nie mają zgody i wsparcia ze strony personelu.

Ogólnie temperatura musi być przyjemna dla rodzącej. Zazwyczaj kobiety z dobrym skutkiem samodzielnie ją regulują. Z medycznego punktu widzenia odpowiednia temperatura wody to około 37–37,5℃. Wyższa może podwyższyć temperaturę ciała kobiety i spowodować tachykardię płodu, czyli przyspieszoną akcję serca Jeśli jednak dojdzie do tachykardii, to najprostszym i najpewniejszym sposobem będzie ochłodzenie rodzącej przez dolanie zimnej wody lub poproszenie jej o wyjście z wanny. Jako maksymalną temperaturę do porodu w wodzie podaje się 38,3℃. Warto pamiętać, że delikatna hipotermia jest korzystna zarówno dla matki, jak i dla dziecka, ale zawsze temperatura musi być akceptowana przez kobietę rodzącą! Rodząca powinna wyjść z wanny po około półtorej godziny na około 30 minut i ponownie wrócić do wanny, jeśli ma na to ochotę.

Warto pamiętać o tym, by z basenu lub wanny korzystać, gdy poród jest już aktywny, ponieważ immersja wodna przed rozpoczęciem aktywnego porodu może osłabić skurcze. Z prysznica można korzystać w dowolnej fazie pierwszego okresu porodu bądź w początkowej fazie drugiego okresu. Natomiast jeśli rodząca odczeka z wejściem do wanny do rozpoczęcia jego aktywnej fazy, to zazwyczaj następuje szybsze rozwieranie się szyjki macicy.

Ważną rzeczą (szczególnie w warunkach szpitalnych i domach narodzin) jest bardzo dokładna dezynfekcja wanien i basenów i dbałość o sprawny system kanalizacji. Dobrze, by wanna lub basen były przestronne i na tyle głębokie, aby zapewniały kobiecie swobodę ruchów, ale także dawały punkty podparcia i umożliwiały zanurzenie do poziomu klatki piersiowej. Taki poziom wody zapewnia komfort oraz lepszą redystrybucję objętości krwi, co stymuluje wyrzut oksytocyny i wazopresyny.

Narodziny do wody są dla wielu ludzi bardziej kontrowersyjne niż przebywanie w wodzie. Dlaczego?

Część osób w trosce o stan dziecka zastanawia się, czy ono się nie zachłyśnie, czy poród do wody jest dla niego bezpieczny. Należy pamiętać, że dzieci mają ochronny odruch zwany odruchem nurkowania, dlatego po urodzeniu główki noworodek nie zacznie oddychać dopóty, dopóki nie zetknie się z powietrzem. Poza tym jego krtań wyposażona jest w dużą liczbę chemoreceptorów, które pozwalają mu odróżnić połykane płyny od wdychanego powietrza. Dziecko wydobywamy na powierzchnię delikatnym, powolnym ruchem po ok. 5–7 sekundach.

Wiemy już, że to bezpieczne. A czy sam poród do wody jest dla dziecka korzystny?

Jak najbardziej! Samo przyjście na świat jest dla niego dużym szokiem: ostre światło, hałas, zimno – maleńkie dziecko wystawione jest nagle na całą kakofonię bodźców. Poród do wody to dużo łagodniejsza alternatywa. Dziecko przez dziewięć miesięcy pływa w płynie owodniowym, dlatego środowisko wodne jest dla niego zupełnie naturalne.

A co z mazią płodową? Wiadomo, że jest ona bardzo cenna dla skóry dziecka, pełni funkcję ochronną.

Bez obaw – sam kontakt z wodą mazi płodowej nie usunie. Wbrew pozorom jest ją dość trudno wytrzeć ze skóry noworodka.

Czy każda kobieta może rodzić w wodzie? Są jakieś przeciwwskazania?

Przeciwwskazań jest niewiele. Z wody korzystać mogą np. kobiety z nadczynnością tarczycy, nadciśnieniem, chorobami serca, cukrzycą, wadami w budowie łożyska (poza łożyskiem przodującym i nisko usadowionym), wielowodziem. W trakcie porodu można wejść do wody zawsze, gdy rodząca czuje taką potrzebę, a nie ma konieczności ścisłego monitorowania matki lub dziecka (znieczulenie zewnątrzoponowe wyklucza tę możliwość). Nie każdy poród może zakończyć się w wodzie, ale bardzo rzadko kobieta nie może korzystać z wody w trakcie jego pierwszego lub nawet drugiego okresu.

Przeciwwskazania wymieniane przez teoretyków i praktyków są różne. Jednak większość uważa, że przeciwwskazaniem jest:

W pierwszym okresie porodu:

  • gorączka u matki powyżej 38℃ lub podejrzenie infekcji u rodzącej,
  • istniejąca i nieleczona infekcja dróg rodnych, nerek, skóry,
  • zapalenie błon płodowych,
  • zaburzenia w tętnie płodu, konieczność ciągłego monitoringu niemożliwa do realizowania w wodzie,
  • zakrzepica w obrębie miednicy,
  • zagrażająca rzucawka,
  • niewydolność nerek u matki,
  • krwawienie z dróg rodnych.

W drugim okresie porodu (oprócz wszystkich wymienionych wcześniej):

  • nieprawidłowe położenie/ułożenie płodu,
  • obecność gęstego, zielonego płynu owodniowego,
  • wcześniactwo.

Istnieją opracowania i wytyczne podające jako przeciwwskazania do porodu w wodzie i do wody nosicielstwo wirusa HIV, ale mało jest danych potwierdzających rzeczywiste zagrożenie dziecka zakażeniem. Na pewno istnieje większe ryzyko dla położnej przyjmującej poród. Dyskutowana jest obecność zielonego, niezbyt gęstego płynu owodniowego bez zaburzeń FHR oraz wcześniactwo. Podobnie położenie miednicowe płodu, ciąża bliźniacza, makrosomia płodu i/lub ryzyko wystąpienia dystocji barkowej. Zwolennicy takich porodów uważają, iż dzięki łatwości wykonania pewnych manewrów w wodzie, lepszej adaptacji dziecka do miednicy oraz większej elastyczności miednicy kostnej kobiety i jej tkanek poród w wodzie przebiega łatwiej.

Jakie są zagrożenia związane z porodem do wody?

Niektórzy zadają pytanie, co z wydzielinami matki. Ponieważ matka i dziecko to wspólny system odpornościowy, wydzieliny rodzącej zazwyczaj nie grożą noworodkowi. Położna czy osoba towarzysząca mogą też usuwać zanieczyszczenia za pomocą sitka. Ewentualnie – gdy woda jest brudna – można z niej wyjść, a wodę wymienić.

Położna, bez względu na pozycję rodzącej, gdy dziecko się wyłania, musi patrzeć na długość pępowiny i utrzymywać dziecko blisko ciała rodzącej.

Następny dylemat – gdzie rodzic łożysko?

Najczęściej prosi się kobiety o wyjście z wody po nawiązaniu pierwszego kontaktu z noworodkiem.

O czym powinna pamiętać rodząca, jeśli nastawia się na poród do wody?

Jeżeli kobieta chciałaby rodzić do wody, musi pamiętać, że może się to okazać niemożliwe. Nie zawsze wszystko odbędzie się według planu, nieraz scenariusz porodu musi ulec zmianie. Należy być otwartym na inne metody. Bywają chwile, kiedy rodząca musi wstać albo definitywnie wyjść z wody.

Należy też pamiętać o może prozaicznych rzeczach, takich jak wycieranie mokrych plam na podłodze, aby uniknąć poślizgnięcia. Może na podłodze warto rozłożyć maty antypoślizgowe? Do basenu powinien być dogodny dostęp. Położna nie powinna zapominać o własnej wygodzie, zdrowiu i bezpieczeństwie.

Ważne, żeby – jeśli marzenia nie spełnią się w 100 proc. – nie czuć rozczarowania, porażki, braku satysfakcji. Istotne, by kobieta doceniła to, czego dokonała, żeby dać szansę swojemu dziecku na dobry poród.

Foto: flikr.com/fidgetblogs

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Ewa Krogulska

Psycholog, redaktorka, doula i certyfikowana przez CNOL Promotorka Karmienia Piersią. Współorganizatorka oddolnej inicjatywy Lepszy Poród walczącej o prawa kobiet w porodzie. Prywatnie mama dwóch chłopców.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.lepszyporod.pl/




Dzień Babci i Dziadka inaczej. (Wiesz, kiedy poznałem twoją Babcię…)

Swobodna zabawa na łonie natury – najlepsza lekcja dla naszych dzieci

Żywność zdrowa tylko z nazwy. Kilka produktów, których warto unikać

Przejdz do: