Kategorie
Rodzicielstwo Wychowanie

Dlaczego odwaga jest ważna w rodzicielstwie?

Angielskie słowo courage oznacza „mówienie wprost tego, co leży na sercu”. Pochodzi od łacińskiego rdzenia cor, czyli serce. Po polsku mamy bardzo podobne słowo o tym samym znaczeniu: „kuraż”, które pojawiło się w polszczyźnie w XVIII wieku. Bardziej powszechne słowo „odwaga” oznacza „wystawienie się na ryzyko po uprzednim przemyśleniu – zważeniu za i przeciw”.

Być może z powodu tego źródłosłowu odwaga kojarzy się nam przede wszystkim z heroizmem. Tymczasem, jak pisze Brené Brown, amerykańska badaczka i wykładowczyni nauk społecznych, „codzienna odwaga wiąże się z pokazywaniem, jak bardzo jesteśmy słabi” [1].

Odwaga a wrażliwość

Badaczka odkryła zaskakujące połączenie odwagi z wrażliwością podczas swoich poszukiwań naukowych, związanych z zagadnieniem wstydu. Okazało się, że bycie odważnym, w swoim pierwotnym znaczeniu, wymaga od nas pewnego rodzaju wrażliwości. I odwrotnie – życie w porozumieniu ze swoją wrażliwością wymaga odwagi.

Uwaga! Reklama do czytania

Cud rodzicielstwa

Piękna i mądra książka o istocie życia – rodzicielstwie.

Odwiedź księgarnię Natuli.pl

Brown wie, co mówi. Zajmuje się tematem odwagi i wrażliwości od ponad 20 lat. W tym czasie przeprowadziła wywiady z tysiącami osób i zebrała kilkadziesiąt tysięcy osobistych historii. Skrupulatna analiza zebranych danych pozwoliła jej odnaleźć wspólne motywy tych opowieści i odpowiedzi na pytania: Czym jest odwaga? A czym jest wrażliwość?

Wrażliwość jest naszą cechą wrodzoną, którą uczymy się posługiwać od wczesnego dzieciństwa. Możemy ją albo w sobie wzmacniać, przy odpowiednio wspierającym otoczeniu, albo próbować sobie z nią radzić, jeśli nasi najbliżsi uznają ją za naszą słabość. Na przykład, jeśli dziecko otrzymuje komunikat: „Przestań płakać, nic się nie stało”, to uzna, że jego reakcja jest niewłaściwa, i będzie się starało dopasować do oczekiwań dorosłych. Z czasem zbuduje wokół siebie zbroję, która będzie mu towarzyszyć przez resztę życia, odcinając go zarówno od trudnych, jak i od przyjemnych emocji – bo zbroję nakładamy na całe swoje życie psychiczne, a nie tylko na jego wybrany fragment. Jeśli jednak dziecko usłyszy akceptujący, wspierający komunikat: „Widzę, że jest ci smutno. Jestem obok”, to dowie się, że wszystkie jego emocje są w porządku. Że ono jest w porządku. Skupi się wówczas na wzmacnianiu i rozwijaniu tych cech, które dają mu poczucie szczęścia.

Bez zbroi, ale nie bezbronny!

Badania Donalda Cliftona z Instytutu Gallupa dowiodły, że człowiek może osiągnąć siedem razy więcej, koncentrując się na rozwijaniu swoich mocnych stron, niż kiedy skupia się na nadrabianiu niedostatków [2]. Taka jest nasza rola jako rodziców – pomóc dzieciom odkrywać, w czym są dobre, a następnie wzmacniać w nich te cechy, zamiast piętnować niedociągnięcia i nakłaniać do uzupełnienia braków.

Podobnie możemy sobie wyobrazić, o ile więcej energii poświęcamy (my i nasze dzieci) na budowanie zbroi wokół własnej wrażliwości, a potem na jej odblokowywanie w dorosłym życiu. 

Wyjść do świata bez zbroi – bez cudzych oczekiwań, bez narzuconych przekonań – jest aktem odwagi. Ale nie wystawiamy się bezbronni na ataki. „Bez zbroi” nie oznacza, że jesteśmy bezbronni, ale że akceptujemy siebie i mamy silne poczucie własnej wartości, które stanowi centrum naszych sił witalnych. Dzięki poczuciu własnej wartości przestajemy uzależniać swoje samopoczucie, decyzje, a nawet działania od tego, co mówią i myślą o nas inni.

Wyjść bez zbroi oznacza otworzyć się na swoją wrażliwość, czyli nauczyć się odczytywać subtelne komunikaty, które wysyła nam ciało i umysł. Jeśli czuję się niekomfortowo podczas rozmowy z szefem, który nie docenia mojej pracy albo chce mi dać dodatkowe obowiązki, jednak to ignoruję, to zapewne wychodzę z pozycji zbroi. Ambiwalentne odczucia, których doświadczę po tej rozmowie, zapewne przypiszę swojemu zbyt małemu zaangażowaniu w pracę albo stwierdzę, że szef jest głupi. Ani jedno, ani drugie stwierdzenie nie wpłynie na zmianę mojej sytuacji. Gdy natomiast zareaguję sprzeciwem, powiem szefowi, że nie chcę, by tak się do mnie zwracał, albo wykażę mu, że dorzucenie mi jeszcze jednego obowiązku obniży jakość mojej pracy, będzie to reakcja z pozycji wrażliwości – a więc i odwagi.

Uwaga! Reklama do czytania

Uwaga! Złość

Jak zapanować nad reakcją na złość?

Życie seksualne rodziców

Zacznij świadomie budować swoją relację z partnerem

Tylko dobre książki dla dzieci i rodziców | Księgarnia Natuli

Jak obudzić swoją odwagę

Aby obudzić swoją uśpioną odwagę, potrzebujemy kilku działań, które w nas ten proces zainicjują:

  • nauczyć się żyć ze swoją wrażliwością,
  • określić swój kompas wartości (to, co jest w życiu dla mnie ważne),
  • wziąć odpowiedzialność za siebie,
  • zaufać sobie.

Pamiętajmy, że budzenie w sobie odwagi to proces. Przemiana nie nastąpi w jednej chwili, ale będziemy potrzebowali czasu i cierpliwości do siebie samych. Nie oczekujmy od siebie więcej, niż możemy sobie dać!

Odwaga to działanie

Warto podkreślić, że odwaga przejawia się wyłącznie poprzez akty odwagi. Innymi słowy, nie ma odwagi bez działania. Rzecz jasna to działanie może przybierać rozmaitą postać. Odwaga może się objawiać np. poprzez:

  • dbałość o własne granice (mówienie „Nie chcę”, „Nie podoba mi się”),
  • odpowiedzialne przywództwo (w organizacji, w rodzinie),
  • wyrażanie na głos swojego sprzeciwu wobec niesprawiedliwości społecznej (w rozmowie, w mediach społecznościowych),
  • udział w demonstracjach,
  • aktywną pomoc potrzebującym (np. na granicy polsko-białoruskiej),
  • korzystanie z dostępnych nam środków wyrazu (artykuły, formy graficzne, muzyka),
  • podpisywanie petycji,
  • finansowe wsparcie dla organizacji, których działania są nam bliskie,
  • studia zgodne z naszymi zainteresowaniami i potrzebami,
  • odpowiedzialne rodzicielstwo.

Odwaga nie ogranicza się do sfery myśli, wewnętrznych postanowień i konceptualizacji. Nabiera kształtu w społecznym kontekście, nawet jeśli określona forma działania dotyczy tylko nas samych.

Jeśli zaś mówimy o odwadze, która wykracza poza nasze osobiste cele, to w wielu przypadkach zwiększona świadomość i wrażliwość społeczna pociągają za sobą konkretne działania. Ważne, aby w sytuacji, gdy komuś dzieje się niesprawiedliwość, nie być obojętnym.

Odwaga w rodzicielstwie

Odwaga w rodzicielstwie związana jest z innym pojęciem: odpowiedzialnością. Biorąc odpowiedzialność za to, co czuję, myślę, a przede wszystkim za to, co mówię do swojego dziecka, nie tylko nie obarczam go poczuciem winy, ale także buduję swoją rodzicielską świadomość i kształtuję w dziecku analogiczną postawę.

W codziennych sytuacjach wygląda to następująco: Jeśli zdarzyło nam się nakrzyczeć na dziecko, dajmy sobie czas na ochłonięcie, a następnie poprośmy je, aby zechciało z nami porozmawiać. Wyjaśnijmy mu przyczyny swojego zachowania. Może to być zmęczenie, frustracja, zły dzień w pracy, niewyspanie, głód, inne kłopoty. Ważne, aby nie obarczać dziecka odpowiedzialnością za nasze osobiste słabości. Dziecko, słysząc takie wyjaśnienie, dowiaduje się, że każdy ma prawo do zdenerwowania (tak, ono też!), że dziecięca złość to tylko jedna z emocji i rodzic go za nią nie odtrąca, a ponadto że można się nauczyć na nią reagować poprzez zaspokajanie swoich bieżących potrzeb.

Wzięcie odpowiedzialności za swoje zachowanie wymaga od nas odwagi, a jednocześnie pozwala kształtować odwagę u dziecka, które otrzymuje prosty i wyraźny wzorzec tej cechy osobowości.

Podobnie jest w przypadku komunikatów takich jak „Nie podoba mi się, kiedy bijesz brata”, „Nie chcę dać ci mojego długopisu, bo go potrzebuję”. Komunikacja w pierwszej osobie zawsze zakłada wzięcie odpowiedzialności za swoje słowa i emocje. Uczy także dbać o własne granice tak, aby nie krzywdzić innych.

Powtórzmy: taka komunikacja wymaga od nas odwagi. Często bowiem łatwiej jest nam sięgnąć po utarty wzorzec i dać dziecku cukierek (mimo że nie chcemy, by jadło słodycze), niż odmówić, uzasadniając to słuszną troską o jego zdrowie, a potem towarzyszyć dziecku w jego reakcji na odmowę – czyli w płaczu i smutku.

Żyć odważnie z pewnością nie znaczy łatwiej. Ale odpowiedzialność, którą bierzemy za swoje życie w momencie zaakceptowania własnej wrażliwości i podjęcia odważnych (choć nie heroicznych) działań, wzmacnia w nas poczucie sprawstwa. Co więcej, jak twierdził Theodore Roosevelt, odwaga jest zaraźliwa, więc przekazujemy tę postawę także naszym dzieciom. Oto zapalnik przyszłej zmiany społecznej!

[1] B. Brown, Dary niedoskonałości, Poznań 2012, s. 32.

[2] D. Clifton, M. Buckingham, Now, Discover Your Strengths, New York 2001.

Avatar photo

Autor/ka: Marta Szperlich-Kosmala

Filozofka, pedagożka, terapeutka. Autorka książki Noszenie dzieci (Wydawnictwo Natuli).
Od 2016 uskrzydla rodzicielskie wyzwania, tworząc przestrzeń wsparcia dla rodziców Boska Nioska.
Realizuje projekt zmiany społecznej Tata Przewija pod patronatem Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Nagrywa podcast nie tylko dla rodziców Podwójne espresso.
Niegdyś obywatelka świata: mieszkała od Sztokholmu po Tel Awiw. Teraz mieszka z rodziną w stuletnim domu w Górach Świętokrzyskich.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.