Kategorie
Pielęgnacja naturalna

Czarna lista składników w kosmetykach

Na sklepowych półkach coraz więcej jest kosmetyków, które tylko udają ekologiczne i naturalne. Pytanie, jeśli tak niewiele miejsca w drogeriach zajmują kosmetyki naturalne, to czym w takim razie są kosmetyki, które naturalne nie są? Dlaczego są szkodliwe i co zawierają? Dla przypomnienia przedstawiamy listę siedmiu najczęściej stosowanych i najbardziej niebezpiecznych składników znajdujących się w kosmetykach. Jeśli zależy nam na zdrowiu, swoim i dzieci, szczególnie uważnie powinniśmy czytać etykiety i unikać preparatów zawierających te substancje.

Świetne książki dla rodziców i dzieci... zobacz naszą KSIĘGARNIĘ NATULI

Czarna lista niebezpiecznych składników

  • Laurylosiarczany sodu (Sodium Lauryl Sulfate, SLS; Sodium Laureth Sulfate, SLES) – agresywne przemysłowe detergenty myjące i odtłuszczające. Początkowo używane do mycia samochodów, okrętów, silników i maszyn… Obecnie składnik większości past do zębów oraz płynów do mycia i szamponów. Powodują przesuszenie i podrażnienie skóry, świąd, wypryski oraz podrażnienie oczu i zapalenie spojówek. W razie dostania się do jamy nosowej, np. podczas mycia, powodują nieżyt nosa. Przenikają ze skóry do krwi, wywołując działanie ogólne. Ulegają kumulacji w ustroju. Są metabolizowane w wątrobie. Uszkadzają układ nerwowy i układ odpornościowy skóry. Obniżają stężenie estrogenów, mogą wzmagać niekorzystne objawy menopauzy. Wcierane w piersi i narządy płciowe mogą powodować nowotwory i uszkadzać spermatogenezę oraz owogenezę. Uszkadzają osłonki włosów, powodując łamliwość i rozdwajanie włosów. Szczególnie szkodliwie działają na skórę dzieci, niemowląt oraz na skórę w okolicach narządów płciowych. Są mutagenami uszkadzającymi materiał genetyczny.
  • Parabeny (Methyl, Ethyl Propyl, Butyl Parabens) – silne konserwanty. Powodują stany zapalne skóry na tle alergicznym (egzemy, wyprysk kontaktowy, pokrzywka), przenikają do krwi. Szczególnie łatwo przenikają przez skórę w pachwinach, klatce piersiowej, szyi i w okolicach narządów płciowych. Działają estrogennie i rakotwórczo. Szczególnie niebezpieczne dla kobiet w ciąży i w czasie laktacji.
  • Triclosan – antyseptyk w kosmetykach. Stosowany długotrwale powoduje nowotwory skóry i błon śluzowych u zwierząt. Działa teratogennie. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.
Czytasz artykuł … i bardzo dobrze

Piszemy i wydajemy książki, tworzymy magazyn dla rodziców, prowadzimy super księgarnię. Jeśli nas nie znasz… kliknij i

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

seria holistyczna

Pielęgnacja naturalna

29 PLN PREMIERA

 Dbaj naturalnie o włosy, skórę i ciało. Poznaj tajniki pielęgnacji naturalnej.

kosmetyki
  • Glikole (Propylene Glycol, Glikol propylenowy, PG Xylene Glycol) – stosowane powszechnie rozpuszczalniki. Przenikają przez skórę i dostają się do krwi. Działają rakotwórczo, w razie spożycia są silnie toksyczne. Uszkadzają wątrobę, nerki, komórki krwi i szpik kostny. Wysuszają i podrażniają skórę, powodują stany zapalne, świąd i pieczenie. Kosmetyki zawierające glikol propylenowy po dostaniu się do oczu powodują zapalenie gałki ocznej i spojówek, co objawia się łzawieniem, pieczeniem, świądem i opuchnięciem powiek. Wdychane podczas używania aerozoli z kosmetykami uszkadzają układ oddechowy, powodują kaszel. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.
  • Parafina, Mineral oil, Petrolatum, Paraffin oil i inne substancje ropopochodne. Nie wchłaniają się z jelit i skóry. Zatykają pory, absorbują kurz i bakterie. Hamują wymianę gazową i metaboliczną w skórze. Stwarzają na skórze warunki sprzyjające rozwojowi bakterii beztlenowych wywołujących trądzik. Inicjują tworzenie zaskórników, utrudniają regenerację skóry. Przyśpieszają procesy starzenia. Parafiny rozpuszczają większość składników kosmetycznych, stanowią też typowy wypełniacz zwiększający objętość kosmetyku w opakowaniu. Nawet najcudowniejsze składniki rozpuszczone w parafinach nie przenikają do skóry, ponieważ pozostają na jej powierzchni.
  • Ftalany – wnikają do mleka, płodu, uszkadzają komórki rozrodcze, komórek nadnerczy. Powodują zanik spermatogenezy! Embriotoksyczne!
  • Sztuczne substancje zapachowe (Parfume, Fragrance, Aroma) – często substancje silnie uczulające i kancerogenne. Producent niemający nic do ukrycia i o czystym sumieniu po prostu poda nazwy chemiczne tej grupy składników, zwłaszcza gdy te są pochodzenia naturalnego. Tak jednak rzadko się zdarza. Nie stosować w czasie laktacji i ciąży.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

Naturalne antybiotyki
35,11 PLN
Jak zrozumieć małe dziecko
35 PLN
Rozwój seksualny dzieci
promocja 25 PLN

Źródła:

Dr. H. Różański, Toksyczne składniki kosmetyków, http://luskiewnik.strefa.pl/acne/toksyny.htm

Dr. H. Różański, Właściwości toksykologiczne wybranych składników kosmetyków, http://luskiewnik.strefa.pl/toksykologia_kosmetyka_wyklad.pdf

Urszula Łopalewska

Autor/ka: Urszula Łopalewska

Mama dwójki dzieci. Polonistka. Pasjonatka naturalnych kosmetyków i zdrowej żywności. Mieszka z rodziną na wsi. Prowadzi sklep z produktami naturalnymi i ekologicznymi z różnych stron świata. W wolnym czasie organizuje spotkania klubu mam, warsztaty dla dzieci i rodziców oraz warsztaty robienia kosmetyków naturalnych. Adres sklepu: www.bazaarproeco.pl, adres fanpage'a: www.facebook.pl/bazaarproeco


Bestsellery księgarni NATULI

Warto przeczytać

Tematy, którymi się zajmujemy:

24 odpowiedzi na “Czarna lista składników w kosmetykach”

Moim zdaniem ten artykuł jest zbyt uogólniony. Owszem te związki są toksyczne, szczególnie parabeny czy glikol, ale pamiętajmy o tym, że Laurylosiarczany sodu czy ich pochodne są bakterio- i grzybobójcze, a ich udziały w całym kosmetyku z reguły nie przekraczają 10 % (zazwyczaj to ok 3-5% w przypadku SLS i ok 0,5-1% w przypadku pozostałych składników). Nie dajmy się zwariować, sól czy cukier w żywności też zabijają, a jakoś mało się o tym mówi a jeszcze mniej robi, żeby ich unikać. Wszystko (nawet woda!) jest w nadmiarze szkodliwe dla organizmu.

To, że się o czymś mniej mówi albo się tematów unika albo zataja fakty to nie znaczy, że problem znika. Kto jest nie świadomy i nie chce wiedzieć co np: biały cukier złego może zrobić to niech go używa dalej. Ale to, że są ludzie świadomie decydujący co chcą jeść, nie słuchający reklam głoszących, że np nutella to samo zdrowie i biały cukier odrzucają to nie jest wariactwo. To się nazywa myślenie. I tak samo ma się ze składnikami kosmetyków. Można konserwować je naturalnymi składnikami. Działanie ziół i innych roślinnych składników znane jest od wieków i od wieków są stosowane. Receptury Tradycyjnej Medycyny Chińskiej opierające się na naturalnych składnikach są coraz szerzej wykorzystywane i to nie dlatego, że są reklamowane ale że leczą właściwą chorobę a nie tylko objawy jak to jest w przypadku medycyny konwencjonalnej. Już dawno przestało mnie przekonywać stwierdzenie ” że tego jest przecież taka mała ilość” w kosmetyku czy w pożywieniu. Mała w pojedyńczej dawce ale w ciągu życia tych pojedyńczych dawek sporo przyjmujemy.

Tradycyjna Medycyna Chińska powoduje ogromne straty dla środowiska przyrodniczego, dzięki jej upowszechnieniu wiele gatunków roślin i zwierząt dziko występujących jest na granicy wyginięcia/wymarcia np. rekiny, których populacja w Oceanie Indyjskim spada rokrocznie o kilkanaście procent – głównie za sprawą wykorzystywania ich płetw do produkcji leków i kosmetyków a także zup to samo dzieje się z płazami i gadami, które się zasusza i dodaje do “lekarstw”… Nie podniecałabym się tak jej wspaniałością, bo w większość magicznych mieszanek w medycynie chińskiej działa jak placebo – ludzie chcą wierzyć, że im pomaga i czują się lepiej – to super, ale jakoś przez tysiące lat nie wynaleziono w medycynie chińskiej leków na żadna z wielkich chorób cywilizacyjnych, a medycyna tradycyjna ma na swoim koncie mnóstwo sukcesów. O leczeniu homeopatyczynym też się mówiło, że to taka wspaniałość, a niestety ostatnie badania wykazały, że homeopatia na nic się nie zdaje i jest to jedynie nabijanie ludzi w butelkę.
Wracam jednak do artykułu i dalej twierdzę, że takie uogólnianie jest nie fair. Nie bronię kosmetyków z konserwantami, parabenami, glikolami itd. ale zastanówmy się nad tym co chcą nam sprzedawać za niebotyczne sumy firmy produkujące kosmetyki “naturalne”. Konserwanty naturalne w postaci ziół? Aż nie chce mi sie wierzyć, żeby były skuteczne, a ich wpływ na zdrowie ludzkie dokładnie przebadany. W końcu zioła w większości są trujące (tak, to, że stosuje się ich niewielka ilość do potraw nie znaczy że nie sa trujące – polecam książki zielarskie) i nie wiem czy ich kumulacja w ciele nie bedzie miała gorszych skutków niz stosowanie przebadanych już związków w klasycznych kosmetykach.

Taki artykul pisany przez laila szukajacego sensacji. Parabeny sa jednymi z najlepiej przebadanych konsewrantow, jesli nie one – to inne, bo inaczej krem wytrzymalby kilka dni po otwarciu. Dobre kremy przechodza taka kontrole, ze nie ma szans na naduzycia wiec porownywanie sls w szamponie do tego do mycia okretow jest tylko i wylacznie szukaniem sensacji. Szkoda ze niepotrzebnie straszy sie ludzi, zamiast edukowac.

Oprócz rakotwórczych parabenów istnieją też inne konserwanty, znacznie od nich bezpieczniejsze. Parabeny są najtańsze i dlatego stosowane masowo w popularnych kosmetykach. Można znaleźć bezpieczne dla zdrowia, naturalne kosmetyki bez parabenów, ale zakonserwowane w bezpieczny sposób. Takie kosmetyki również przechodzą kontrole i są przebadane.

Odnośnie SLS czy SLeS – to są roślinne bazy myjące, które nie podrażniają. Usunęłam z domu wszystkie kosmetyki zawierające SLS/SLes – i nagle moje atopowe dziecko stało się nieatopowe.

Sklad plynu do kapieli johnson&johnson zawiera glikole i sztuczny zapach, fajnie ze produkty dla dzieci powinny byc bezpieczne a nie sa..

Zbyt uogólnione.Ważny jest procent składników na 100% produktu. Na
domiar złego jak potwierdza ostatnio ogladany przeze mnie reportaz
specjalny o chemii kosmetycznej na France 2 parabeny wcale nie sta takie
groźne i ktoś tu wykorzystał na swoją korzyść tę nagonkę. Najgorsze sa
właśnie te produkty, które się reklamują,że są bez parabenow i
konserwantów. W ich miejsce wstawiają jeszcze gorszy składnik, którego
nazwy nie przytocze, bo zapomniałam.Ale jak trzeba to znajde, choćby w
tym świnstwie DOVE.

Pani Beatko , Parabeny gromadza sie w skorze, organizm nie poradzi sobie z ich wydaleniem …no chyba ze wyjdzie to w postaci RAKA..wtedy zostanie to wyciete…wydalone u chirurga …..pozdrawiam i zycze powodzenia w uzywaniu produktow zawierajacych paraben.

Pracuje w laboratorium kosmetycznym i wiem sporo na temat kosmetyków. Kazdy uczony specjalista w dziedzinie powie, ze parabeny są bezpiecznie ( zależy drogie Panie, jaki paraben, gdzie go dodamy i w jakiej ilości). Nie wprowadzajcie w błąd kobiet takimi artykułami. Zamiast parabenów dodaje sie dziesiatki innych związków, które sieją prawdziwe spustoszenie w organizmie.

Ale to właśnie w typowych kosmetykach z parabenami znaleźć można dziesiątki różnych wysoce szkodliwych związków (parabeny zwykle daje się po kilka na raz, żeby się uzupełniały, poza tym czego tam jeszcze nie znajdziemy? ropa naftowa, glikole, rozpuszczalniki, formaldehyd, itp). Prawdziwie naturalne i ekologiczne kosmetyki mają bardzo prosty skład, zwykle bazują na kilku substancjach naturalnego pochodzenia, np: wysokiej jakości olejki, zioła, substancje aktywne. Często są to kosmetyki bez dodatku wody, dzięki czemu się nie psują tak szybko. Badania mówią same za siebie: Parabeny mogą być szkodliwe, przenikają łatwo przez skórę, kumulują się w tkankach i narządach. Tylko przedstawiciele firm kosmetycznych handlujący kosmetykami z parabenami twierdzą, że parabeny są bezpieczne.

Nie rozumiem po co ludzie w ogole uzywaja kremow czy balsamow. Ja przestalam ok. rok temu i moja skora (po chwilowym okresie przejsciowym) odzyla. Teraz tylko od czasu do czasu smaruje sie tu i tam olejkiem migdalowym, sezamowym albo kokosowym. To znacznie przyjemniejsze, skuteczniejsze i chyba tez tansze. Moje dziecko ma 14 miesiecy i jeszcze nie mialo wlosow zadnym szamponem mytych i do kapieli nic poza olejkami nie dodaje. Zapewniam ze mlody nie rozni sie niczym od swoich rowiesnikow i nikt go palcami nie wytyka :)

a ja potwierdzam, ze nasza skóra nie potrzebuje chemii
tylko to co może trafić do żołądka jest dla niej dobre
proponuje wszystkim zjedzenie kremu do twarzy………..ohyda
Pani Kasiu ,ja rownież zrezygnowałam z balsamow.
patrząca na moje koleżanki ,które ich nadużywają i rezultaty jestem pewna że wybrałam słuszną droge.Niech żyje cudowny olejek sezamowy do skóry i szafranowy na zmarszczki…….po 10 dniach efekty sa zaskakujące
pozdrawiam

olejek szafranowy produkowany jest w Indiach,według antycznych receptur wedyjskich.Nigdy nie spotkałam w europie, ale dla chcącego nic trudnego,może wystarczy poszukać.Ja przywożę sobie sama.
Nie należy do najtańszych, bo za 10 ml płaci się 10 euro, ale jest wart każdego centa.Skóra po tygodniu używania nabiera koloru , blasku i elastycznosci.Zmarszczki w magiczny sposób znikają .
Jeżeli nie ma olejku szafranowego to olejek araganowy jest również bardzo dobry i wart polecenia,ale tylko ten gdzie jest napisane 100%

Drogie Panie, nie piszcie na temat parabenów (“toksyczne, powodują raka, itd”), bo to kłamstwo. Znam ich budowę i właściwości. Pracuje z laboratoriami badającymi kosmetyki w środkowej eu. Jest to nagonka na bardzo bezpieczne i najlepiej przebadane konserwanty aby wprowadzić inne, które nie są tak skuteczne to po pierwsze, są nie sprawdzone ( za mało lat badań), często podrażniające.

Szanowna Pani Karolino, to nie jest żadne kłamstwo. Są badania, które potwierdzają, że parabeny mogą być szkodliwe. To właśnie laboratoria kosmetyczne, będące na usługach koncernów, produkujących kosmetyki ze szkodliwymi parabenami nie ujawniają prawdy, bo jest to sprzeczne z ich interesem. Zachęcam do zapoznania się z informacjami na stronie Międzynarodowej Agencji Badań nad Rakiem oraz na stronie Fundacji Breast Cancer Fund, gdzie można znaleźć bogatą bibliografię i odniesienia do badań naukowych na ten temat. W kilku krajach europejskich (dokładnie już nie pamiętam gdzie) stosowanie parabenów jest zakazane w kosmetykach dla dzieci, więc coś się powoli zaczyna zmieniać… Niezależnie od tego, której firmy Pani broni, boicie się tej nagonki, co?

Nie kupuj kosmetyków z parabenami!

Żródło infografiki: Akademia Witalności . pl
Tam jest też dokładny link do sprawozdania z jednego z badań, potwierdzającego związek parabenów z rakiem piersi.

Nie boimy się, bo tylko matoły wierzą w taką nagonkę medialną. Nic się nie zmienia, droga pani. Surowce w waszych eko kosmetykach są zlewkami prawdziwych wyciągów roślinnych. Nie mówiąc juz o trzech ukrytych składnikach w każdym z kosmetyków. My walczymy z wiatrakami. Polecam artykul “(nie) cala prawda o parabenach.” Najniższe gr parabenow są bezpieczne i w wielu krajach dopuszczone do kosmetyków. To sluszne rozwiązanie.

Marto, sama napisałaś MOGĄ BYĆ, co nie znaczy, że napewno są. Nie dyskutuj z osobą, która ci pisze, że nad tym pracuje. To tak jak ja bym dyskutowała o organizacji ruchu na drodze kiedy jestem księgową.

Artykuł jest ok, warto o tym pisać i przypominać co z czego pochodzi i skąd się bierze. Udostępniamy go właśnie na naszym fanpage. Może przygotujecie przy okazji tego tekstu listę np. 10 bezpiecznych kosmetyków, które polecacie do codziennego użytku? Z naszej strony możemy dodać, że warto pamiętać iż higiena skóry, włosów jest ważna ale decydujący wpływ na to w jakim stanie jest nasza skóra, włosy, zęby i oczywiście paznokcie oraz nasze ciała ma DIETA i zdrowe nawyki żywnościowe. Spokojnej niedzieli :)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *