Kategorie
Macierzyństwo i ojcostwo Rodzicielstwo

“Szczęśliwe małżeństwa się nie kłócą” i inne przekonania, które niszczą rodzinę

Rodzicielstwo jest wyzwaniem. Zdarzają się w nim momenty zarówno wspaniałe, jak i niezupełnie. Czasami jesteśmy uśmiechnięci na zdjęciach, a w codzienności zmęczeni, sfrustrowani, nawet pozbawieni jakiejkolwiek nadziei.

Zdajemy sobie sprawę, że trudności są z życiem nierozłącznie związane, a jednak do naszej rodziny wkradają się niczym nieproszeni sąsiedzi albo rozsiadają się bezczelnie, niczym stali, choć irytujący bywalcy.

Skąd biorą się trudności w rodzinie?

Odpowiadając najkrócej: z oczekiwań i przekonań na temat relacji, wychowania, stylu życia. On chce podróżować i zarażać dzieci swoją pasją, jej zaś niezbędne są stabilizacja i bezpieczeństwo. Ona utrzymuje, że dziecko potrzebuje obecności dwójki rodziców, on bierze nocny dyżur, bo sen z powiek spędza mu bezpieczeństwo finansowe rodziny. Ona chciałaby spakować się do jednego plecaka i razem z dziećmi ruszyć na podbój Europy, on ceni sobie ponad wszystko względny komfort i przewidywalność. Ach, te oczekiwania! Czasem wydaje się, że chcielibyśmy mieć wszystko albo nie mieć niczego. W oczekiwanie wpisane jest czekanie. Czekamy zatem – na idealny moment, idealną porę, idealny argument, idealną żonę, idealnego męża – a obok toczy się życie, które ma bardzo dużo do zaoferowania.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

seria rodzicielska

Jak zrozumieć się w rodzinie

Książka o tym, jak zazwyczaj mówimy do siebie, dlaczego często jesteśmy nieskuteczni w komunikacji i co zrobić, by dogadać się w rodzinie.


Oczekiwania karmią się przekonaniami, a przekonania oczekiwaniami. Przekonania czerpiemy z rodzinnego domu, lektur, romantycznych filmów i seriali. Przekonania to myśli klucze, które zastępują wieloetapową refleksję na temat tego, czego potrzebujemy. „Szczęśliwe małżeństwa się nie kłócą. Rodzice muszą zawsze mówić jednym głosem. Jaki rodzic, takie dziecko”. Spotkanie się dwóch przeciwstawnych przekonań tworzy oczywiste konflikty. Ona chce rozmawiać, bo rozmowa wszystko wyleczy, on zaś milczy, bo wierzy, że słowa niepotrzebnie podgrzewają atmosferę. On chce iść z kolegami do knajpy (przekonanie: „Mężczyzna musi sobie czasem wyjść z kolegami”) i spotyka się z jej „to ze mną się ożeniłeś i to ze mną powinieneś spędzać czas”. Ona i on mają odmienne zdanie na temat powrotu syna z imprezy (on: „Trzeba dać mu się wyszumieć, dziecku należy zaufać”; ona: „Nastolatki robią na imprezach potworne głupoty”), jednak wspólne, dominujące przekonanie, że „rodzice powinni być jednomyślni w decyzjach wychowawczych” sprawia, iż ustalają kompromisową godzinę powrotu dziecka i żadne nie jest z tego rozwiązania zadowolone.

Czytasz NATULI dzieci są ważne… i słusznie.

Oprócz pisania tekstów, wydajemy książki oraz prowadzimy księgarnię internetową – dla rodziców i dzieci.

Trudności pojawiają się, kiedy nie umiemy komunikować swoich uczuć i potrzeb

Nikt wszak nie uczył nas języka, którym moglibyśmy opisać nasz wewnętrzny świat. Brak tej umiejętności nie staje na przeszkodzie przy kupowaniu bułek w osiedlowym sklepiku czy ustaleniu grafiku zajęć dodatkowych własnych dzieci, ale nieumiejętność komunikowania uczuć i potrzeb zaczyna być dojmująca, kiedy próbujemy porozmawiać o swoich obawach w związku z kredytem hipotecznym, chorobą córki czy kryzysem w pracy.

Gdy pojawia się konflikt, automatycznie przyciąga trudności. Nie potrafimy pozostawać w konflikcie, a jednocześnie nie umiemy rozwiązać go w sposób satysfakcjonujący dla wszystkich stron. Atakujemy, by mieć rację, by postawić na swoim. Albo uciekamy w obawie przed czyjąś złością lub karą. Wychowaliśmy się w kulturze, w której konflikt nie jest pożądany, zatem kiedy już do niego dojdzie, towarzyszy nam emocjonalne osamotnienie, poczucie winy, wstydu. Lub odwrotnie – pojawiają się spotęgowana złość i gniew.

Trudności rodziców przekładają się bezpośrednio na trudności ich dzieci. Dorośli dysponują mniej lub bardziej skutecznymi strategiami samodzielnego przezwyciężania kłopotów, jednak podstawową strategią dziecka postawionego w trudnej sytuacji będzie zawsze dorosły opiekun. 

Co zrobić, by życie nie jawiło się jako nieustanny pojedynek, nieustanna konieczność brania się za bary? Co zrobić, by dostrzec potencjał i możliwości tego, co spotyka nas na co dzień? Nie ma na to prostej odpowiedzi. Jest za to mnóstwo wskazówek i narzędzi, które mogą wesprzeć nasze życie – osobiste i rodzinne – czyniąc je bardziej oswojonym i naszym.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

Kiedy szkoła jest problemem
35 PLN
Jak zrozumieć małe dziecko
35 PLN
Rozwój seksualny dzieci
31 PLN

Nasz cel – porozumienie

Zanim jednak ruszymy w poszukiwaniu wspomnianych przeze mnie narzędzi, przyjrzyjmy się celowi naszej podróży – porozumieniu. Kiedy znamy destynację, z pewnością łatwiej jest nam tam trafić. Kiedy wiemy, po co tam idziemy, łatwiej to dostrzec. Dobrze jest widzieć, jak wygląda nasza droga, dobrze też mieć świadomość, że droga ta dopiero powstaje – stopniowo, zgodnie z rytmem, z którym nią podążamy. Każdy ma swoją własną, niepowtarzalną drogę, jednak każda z nich ma te same fundamenty. I dobrze jest te fundamenty poznać

Jesteśmy gatunkiem stadnym, współzależnym. Homo sapiens potrzebuje innych homo sapiens, by żyć i przeżyć. Wchodzimy więc w relacje, tworzymy rodziny, stajemy się częścią małych i dużych struktur społecznych. Instynktownie dążymy do porozumienia, zależy nam bowiem na ciągłości i stabilności naszego życia. Dzięki podstawowej mikrowspólnocie, jaką jest rodzina, zaspokajamy fundamentalne potrzeby, do których zaliczają się bliskość, bezpieczeństwo i przynależność.

Tekst jest fragmentem książki Moniki Szczepanik “Jak zrozumieć się w rodzinie”

Kup książkę w księgarni NATULI

Monika Szczepanik

Autor/ka: Monika Szczepanik

Mama dwóch dziewczynek, trenerka empatycznej komunikacji, pedagog. Autorka książki "Jak zrozumieć się w rodzinie". Organizuje zimowe i letnie obozy rodzinne w duchu Porozumienia bez Przemocy. Wierzy słowom Rosenberga, że "wystarczy, aby jedna osoba znała język PbP, i to już zwiększa zrozumienie i więź w komunikacji". Współorganizatorka Konferencji Empatii.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *