| Emocje i psychosomatyka w ciąży i połogu. Rozmowa z dr Preeti Agrawal, cz.3

Emocje i psychosomatyka w ciąży i połogu. Rozmowa z dr Preeti Agrawal, cz.3

Rozmowa z dr Preeti Agrawal, która pochodzi z Indii – kolebki medycyny naturalnej. Od ponad 20 lat prowadzi praktykę lekarską w Polsce. Jest doktorem nauk medycznych, specjalistą II stopnia ginekologii i położnictwa. Założycielka pierwszego w Polsce ośrodka leczenia integracyjnego Integrative Medical Center we Wrocławiu,oraz prezes fundacji Kobieta i Natura. Od wielu lat leczy i propaguje holistyczne podejście do zdrowia i choroby. Leczy w oparciu o medycynę integracyjną, czyli połączenie medycyny akademickiej z szeroko pojętą medycyną naturalną (ziołolecznictwo, medycyna chińska i ayurvedyjska, suplementacja, odpowiednie zalecenia dietetyczne oraz terapie uzupełniające) oraz psychosomatyką.

preety-agrawal-3

Iza Czarko-Wasiutycz: Pani Doktor, nieraz rozmawiałyśmy o tym, że większość przewlekłych dolegliwości zdrowotnych ma swoje podłoże w psychosomatyce. Czas przygotowania do ciąży, sama ciąża i połóg to okres, kiedy szaleją hormony i nasz organizm rządzi się swoimi prawami. Na ile jednak mają na nas wpływ czynniki emocjonalne?

Dr Preeti Agrawal: Wiele  w naszym zdrowiu i samopoczuciu rzeczywiście zależy od czynników psychicznych. Stres środowiskowy czy kryzysy egzystencjalne, które wymagają od nas nadania na nowo wartości i znaczenia życiu, są równie istotne co czynniki fizyczne. Postawy, przekonania i wczesne doświadczenia życiowe mają ogromny wpływ na zdrowie ciężarnej i przebieg porodu. Niezbędnym elementem opieki lekarskiej i położniczej jest zatem rozmowa z przyszłymi rodzicami, która służy poznaniu ich zwyczajów żywieniowych, trybu życia, obaw i oczekiwań. Emocje, sytuacja rodzinna oraz aspekty czysto fizyczne tworzą całość, dlatego oceniając kondycję psychiczną kobiety robię wywiad uwzględniający wszystkie te kwestie. Czasem przychodzi do mnie pacjentka, której warunki życiowe, lokalowe i zdrowotne pozwalałyby na przyjęcie do rodziny nowego małego człowieka, ale silne konflikty z partnerem lub bliskimi członkami rodziny, mające swoje podłoże w oddalonych nawet znacznie w czasie okolicznościach, czy silny stres w pracy powodują takie zaburzenia w gospodarce hormonalnej, że nie może ona zajść w ciążę. Czasem nawet bez potwierdzenia w ciele jakichkolwiek zaburzeń. Wyeliminowanie tego rodzaju wpływów potrafi odblokować w ciele szereg powiązanych ze sobą czynników zdrowotnych i kobieta zachodzi w ciążę.

I. Cz.-W.: Kobiety przychodzące do pani gabinetu z problemami niepłodności albo jakimiś zaburzeniami przebiegu ciąży i połogu dostają od pani konkretne strategie na poprawienie swojego stanu zdrowia. Bardzo często są to zalecenia niezwiązane bezpośrednio z ginekologią tylko z poprawieniem właśnie kondycji psychicznej, relaksem czy zmianą sposobu oddychania. Czasem nawet zmiana diety pomaga wpłynąć na nasz stan psychofizyczny.

Dr P. A.: Ostatnie kilkanaście lat zrewolucjonizowało naszą wiedzę na temat ludzkiego mózgu. Dotychczas uważano, że mózg człowieka rozwija się do 23. roku życia, a to, w jaki sposób się rozwija, jest kwestią genów, czyli że środowisko nie ma tu nic do rzeczy. Dzisiaj wiemy, że rozwój mózgu zależy od doświadczeń i impulsów, jakie otrzymuje. Wiemy też  nawet, na ile te czynniki mają wpływ na biochemię reakcji w naszym organizmie. Dziecko położone na piersi mamy tuż po porodzie czuje jej zapach, ciepło, słyszy bicie jej serca i daje mu to poczucie bezpieczeństwa. Już wtedy kodują się pozytywne wzorce. Dzięki nim następuje prawidłowy rozwój prawej półkuli mózgu, która odpowiada za inteligencję emocjonalną. Już w ciąży odczucia mamy  wpływają bezpośrednio na to, co czuje, i jakie wzorce koduje w sobie mały człowiek. Dziecko ma radar emocjonalny, który jest tak czuły, że nawet najdelikatniejsze drżenie matczynych uczuć jest przez nie wychwytywane. W trzecim trymestrze ciąży wraz ze strumieniem krwi docierają do dziecka tlen, pożywienie i związki chemiczne zwane neuropeptydami. Kiedy mama przeżywa silne emocje takie jak lęk, niepewność czy radość kształtuje się określona „orientacja emocjonalna” dziecka. Zarejestrowane przez organizm stany emocjonalne mają cechy względnej trwałości na neurozłączach i mogą decydować o wrodzonej predyspozycji do lękowego, agresywnego czy radosnego usposobienia narodzonego potem człowieka. Mama, chemicznie na to zjawisko patrząc, komunikuje się ze swoim dzieckiem właśnie za pośrednictwem neuropeptydów. Setki badań udowodniło, że dzieci w okresie prenatalnym kopią, gdy jest im niewygodnie, są przestraszone, rozzłoszczone lub zdezorientowane, a uspokajają się, kiedy mama jest spokojna.

I.CZ.-W.: Co to znaczy, że mama jest spokojna? Każda z nas ma inny temperament, jedne w pełnej aktywności czują się najlepiej, inne są zazwyczaj spokojne i ten próg tolerancji czynników drażniących mają zupełnie w innym miejscu. Czy są takie czynniki, które nie mają związku z naszymi temperamentami i rysami osobowości?

Dr P. A.: To prawda, że każda kobieta jest inna, ale są pewne czynniki które można uogólnić. Np. palenie papierosów, picie alkoholu, branie narkotyków i niewłaściwa dieta zawsze są czynnikami psychologicznie uznanymi, na podstawie wielu lat badań, za elementy wynikające z pewnych blokad i niewyrażonej agresji. A te okoliczności można jak najbardziej zakwalifikować do formy fizycznej wewnątrzmacicznej matczynej komunikacji z dzieckiem. Szkodliwe zmiany psychiczne, jakie mogą wywołać używki w nienarodzonym organizmie dziecka to między innymi poczucie strachu i niepokoju wynikające z odcięcia dopływu odpowiedniej ilości tlenu do krwi matki czy stres fizjologiczny innego rodzaju wynikający z zatrucia organizmu przez używki. Konsekwencje palenia przez ciężarne kobiety papierosów są takie, że ich dzieci w wieku ok 7 lat mają problemy z nauką czytania, koncentracją, a także inne problemy psychiczne. Podobne reakcje powoduje długotrwały silny stres w ciąży. Co też jest związane z niedotlenieniem organizmu mamy, z powodu zawężania się naczyń krwionośnych w czasie silnych sytuacji stresowych. Za swój stan emocjonalny, a tym samym także szybkość i łatwość porodu  i powrót do pełni sił w połogu, odpowiedzialne są przyszłe mamy. To one mają szansę rozwiązując swoje problemy lub uwarunkowania emocjonalne i psychiczne, dać sobie lepszą jakość życia na co dzień i zapewnić tym samym poczucie szczęścia i bezpieczeństwa swojemu potomstwu.

Do stworzenia prawdziwej więzi między mamą i nienarodzonym dzieckiem potrzebna jest miłość do dziecka, ale najważniejszym czynnikiem jest zrozumienie własnych uczuć. Każdy dorosły człowiek powinien umieć rozpoznawać swoje stany emocjonalne i radzić sobie z nimi. Nienarodzone dziecko jest zadziwiająco prężną istotą, zdolną czerpać  poczucie bezpieczeństwa z nawet niewielkich ilości matczynych dobrych emocji przez długi czas. Jeśli mama  sama czuje się emocjonalnie zagubiona i zamyka się,  dziecko także czuje się zagubione. Dlatego większość chorób psychicznych matki, takich jak np. schizofrenia, uniemożliwia stworzenie więzi z dzieckiem. Konsekwencją tego jest fakt, że większość dzieci schizofreniczek ma wysoki wskaźnik problemów emocjonalnych i psychicznych.

I.CZ.-W.: Czy zna pani jakieś spektakularne przypadki potwierdzające tezę, że dziecko jest integralną, odczuwającą istotą i emocje mamy w ciąży mają na nie długotrwały wpływ?

Dr P. A.: Znam oczywiście wiele. Ale myślę, że przypadek Kristiny jest pięknym przykładem na to, jak  bardzo mały człowiek jest wrażliwy na odczucia mamy zarówno w ciąży, jak i od pierwszych chwil po narodzeniu. Podczas swoich narodzin Kristina była silna i zdrowa. Ale jej kontakt z mamą miał znamiona jakiejś emocjonalnej blokady. Za każdym razem kiedy oferowano jej matczyną pierś, Kristina odwracała głowę. Zupełnie inaczej niż reszta noworodków przystawianych w czasie karmienia. Na początku uważano, że jest chora. Jednak kiedy dostała butelkę, piła z ochotą, a przystawiona do piersi innej kobiety w czasie nocnego karmienia ssała zapalczywie. Podejrzewano, że jej reakcja była czasowym zaburzeniem, ale nie była… Utrzymywała się mimo upływu kolejnych godzin po porodzie. Zaniepokojony, ale zaciekawiony lekarz zapytał mamę Kristiny, czy ma jakiś pomysł na przyczynę tej sytuacji. Czy przebyła jakąś chorobę w ciąży? Pacjentka odpowiedziała, że nie. Wtedy lekarz zapytał wprost: „ Czy chciała pani zajść w ciążę?” Mama Kristiny odpowiedziała, że nie, że chciała aborcji. Urodziła tylko dlatego, że mąż chciał dziecka. Była boleśnie świadoma odrzucenia swojej ciąży od dawna. Dziecko odmówiło więzi z nią, ponieważ jego mama odmówiła więzi z nim. To doskonale pokazuje, jak reakcje psychiczno-emocjonalne w czasie ciąży powodują długotrwałe reakcje u dziecka.

preety-agrawal

I. Cz.-W.: Przykłady można by mnożyć, bo pracuje Pani z kobietami od wielu lat. Czy właśnie po to powstała Fundacja Kobieta i Natura? Jest to przecież miejsce, gdzie skupiła Pani szereg specjalistów: psychoterapeutów, masażystów, instruktorów jogi, terapeutów ustawień hellingerowskich czy terapii czaszkowo-krzyżowej. Prowadzi pani też pani z wieloma specjalistami niejednej dziedziny szkołę rodzenia. I nie są to tylko wykłady na temat fizjologii porodu.

Dr P. A.: To było niegdyś moje marzenie. Fundacja działa we Wrocławiu już od kilku lat, ale od końca kwietnia przenosimy się do nowej siedziby. Jest to miejsce, gdzie wszystkie kobiety i ich partnerzy mogą znaleźć pomoc z wielu różnych dziedzin.

Przy okazji samo spotykanie się w gronie osób w podobnej sytuacji jak my pozwala nam na integrację z nowym stanem w życiu, uspokaja, daje poczucie, że nie jestem sama/sam z tym, co nowe i czasem trudne.

I. Cz.-W.: Zwłaszcza, że kiedyś kobieta w ciąży i kobieta po porodzie miała kolektywne wsparcie mamy, babć i innych kobiet z rodziny. A teraz żyjemy w czasach z jednej strony bardzo dużej samodzielności i samowystarczalności kobiet, ale z drugiej strony wielkiej samotności. Odnoszę wrażenie, że obecnie kobiety w czasie tak nowym i  trudnym jak  ciąża i połóg nie umieją i nie chcą poprosić o pomoc kogokolwiek z rodziny. Według mnie nic bardziej krzywdzącego dla nich samych. Jak Pani to widzi?

Dr P. A.: W tradycji hinduskiej matka przez pierwsze cztery tygodnie znajduje się pod opieką bliskiej osoby-mamy, siostry, cioci czy teściowej. W tym czasie może zająć się wyłącznie swoim nowo narodzonym dzieckiem i sobą. Opiekunki gotują jej odpowiednie posiłki wzmacniające organizm po porodzie, pomagają przy pielęgnacji dziecka. Mama może wówczas zająć się sobą, relaksować się, zażywać ziołowych kąpieli, masaży i odpoczywać. Po czterech tygodniach odbywa się specjalna ceremonia i nowa mama wraca do swoich obowiązków. W społeczeństwach, gdzie obowiązują podobne tradycje i rytuały, zjawisko depresji poporodowej występuje sporadycznie. Także problemy zdrowotne i alergie u noworodków i dzieci nie są praktycznie znane, a mamy dłużej karmią piersią.

Myślę, że owo „matkowanie matce” jest pięknym zwyczajem. Jego zalety doceniłam dopiero po kilku latach pobytu w Polsce, obserwując tutejszą praktykę, wedle której kobieta już wkrótce po porodzie wraca do wszystkich obowiązków domowych, a nawet do pracy. Nie ma czasu na to, żeby zadbać o swoja dietę, zregenerować siły przez odpoczynek i drobne przyjemności, takie jak np. masaże. Według mnie ten czynnik braku okresu ochronnego kobiet po porodzie jest przyczyną rosnącej liczby depresji poporodowych.

I. Cz.-W.: Zwłaszcza że gospodarka energetyczna i hormonalna po porodzie robi swoje z naszym organizmem. Nagle musimy przestawić się na tryb dzienno-nocny. Nie mamy jak się wysypiać w nocy, często wiele czynności robimy w pośpiechu, żeby się maluch nie obudził.

Często słyszę taką opinię (szczególnie od panów), że kobieta jest tak stworzona przez naturę, że te niedobory energetyczne np. z powodu braku snu sobie regeneruje z jakichś pokładów właściwych tylko kobiecie… ale, czy to jest rzeczywiście prawda? I co z tym zrobić?

Dr P. A.: My, kobiety, mamy rzeczywiście niezwykłe pokłady siły, ale nie należy zapominać, że wszystkie zapasy gdzieś się kończą, a zapasy, z których możemy czerpać w czasie połogu, są w nas po to, żeby się zregenerować po tak silnej rewolucji, jaką jest poród. Regeneracja z powodu braku snu w nocy jest nam tak samo potrzebna jak innym niewyspanym ludziom i powoduje mniejsze huśtawki emocjonalne i szybsze dojście do dobrej ogólnie kondycji sprzed porodu.

Emocje po porodzie są bardzo zmienne. I trzeba o tym pamiętać. W jednej chwili odczuwamy przypływ miłości i szczęścia, a w następnej głęboki smutek bez żadnych powodów. I jest to zupełnie normalne. „Baby blues” to częste zjawisko w czasie połogu i bardzo często jest związane właśnie z brakiem snu. Wynika on też oczywiście często z innych czynników, tj. brak doświadczenia z noworodkiem, poczucie samotności, kiedy kobieta odczuwa brak wsparcia czy nieprawidłowa dieta. Co z tym zrobić?

Organizować pomoc już przed porodem i umieć ją potem przyjąć. Może to być pomoc jakiejś kobiety z rodziny albo pomoc douli, kobiety specjalnie przeszkolonej w pomocy kobietom w połogu. Coraz więcej kobiet decyduje się na zostanie doulą, a ich spokój wynikający z wiedzy, doświadczenie i pomoc są nieocenione. Na pewno ważne jest też regularne jedzenie świeżo przygotowywanych posiłków, ale i wiedza na temat tego, co kobieta powinna, a czego nie powinna jeść w czasie połogu.

Odpoczynek w czasie połogu jest niezbędny, aby się jak najlepiej zregenerować. Brak tej regeneracji odbije się na pewno na naszej relacji i z dzieckiem, i z partnerem ,a nawet na  laktacji i naszej kondycji fizycznej w kolejnych miesiącach po porodzie. Można też skorzystać z zażywania esencji kwiatowych dr Bacha, np. esencji „rescue remendy”, jak tylko kobieta poczuje niepokój. Wielu kobietom pomagają suplementy diety,  t.j. tran, olej z wiesiołka czy magnez z wapnem. Bardzo pomagają też masaże. Tak proste jak refleksologia stóp lub twarzy mogą zrobić nawet członkowie rodziny. Bardzo polecam też ćwiczenia oddechowe lub ćwiczenia fizyczne w miarę możliwości dodawane po kilka w kolejnych tygodniach. Pomagają w dotlenieniu organizmu, co uspokaja, rozluźnia i stymuluje wytwarzanie endorfin w organizmie odpowiedzialnych za dobry nastrój. Sporo prostych ćwiczeń oddechowych opisuję szczegółowo w moich książkach. Warto się z nimi zapoznać i stosować do relaksacji nawet po zakończeniu okresu połogu. Uważam,że każda kobieta potrzebuje pomocy drugiej osoby w czasie połogu, wsparcia bliskich w czasie ciąży i ma prawo rodzić tak, jak jest dla niej najodpowiedniej i psychicznie, i fizycznie. Często te czynniki fizyczne wpływają na sferę emocjonalną i obniżenie lub podwyższenie poziomu stresu. A jakość pierwszego porodu warunkuje nasze wrażenia w czasie kolejnych ciąż. Ale jak już na początku zaznaczyłam, dziś już dobrze wiemy, że czynniki wpływające na nasze reakcje w mózgu mogą ulegać zmianie w ciągu całego życia. I dodam jeszcze,że jest wiele dróg do tych zmian.

I. Cz.-W.: A gdzie w tym wszystkim jest miejsce taty? Ja ze swojego doświadczenia osobistego i pracy z kobietami po porodzie wiem, że kobiety mogą za dużo wymagać od swoich partnerów i ojców maluchów. Panowie zazwyczaj chodzą do pracy po krótkim okresie pobytu z mamą po porodzie i zajmują się domem w okrojonym zakresie, bo mają swoje obowiązki. A to potrafi rodzić frustracje i nerwowe sytuacje.

Dr P. A.: Decydując się na dziecko, para doświadcza prawdziwego cudu, ich miłość jest zdolna powołać do życia całkiem nową istotę. Każde z rodziców ma jakieś wyobrażenie na temat tego, jakim rodzicem powinno być to drugie, ale rzeczywistość koryguje te wyobrażenia i największym skarbem w tej nowej sytuacji jest wzajemna wyrozumiałość. Ojcostwo nie zaczyna się dopiero od  momentu narodzin dziecka. Mężczyźni tak samo jak kobiety dojrzewają wewnętrznie w czasie całej ciąży. Obserwowałam to wielokrotnie. Dlatego bardzo ważne jest, aby tata towarzyszył w wizytach przedporodowych w gabinecie czy brał udział w szkole rodzenia. Złota zasada mówi, że partner powinien uwzględnić potrzeby przyszłej mamy jego dziecka, pomagać jej w opiece nad maluchem i być blisko niej. Rozmawiać z brzuchem, a właściwie z małym człowiekiem w brzuchu, w czasie ciąży, ale też aktywnie wziąć udział w planowaniu tego, jak ich wspólny czas będzie wyglądał po porodzie. Wybrać razem z partnerką osobę lub osoby, które będą pomagać mamie w czasie połogu. Bo tylko kobiety mogą najlepiej w tym czasie wesprzeć kobietę. Jeżeli będzie to doula, to bardzo ważne, aby oboje przyszłych rodziców poznało ją jeszcze w ciąży, bo będzie ktoś, kto na kilka tygodni zagości na parę przynajmniej godzin w waszym domu. Doula gotuje, dba o utrzymanie porządku i czystości, towarzyszy w pierwszej kąpieli, wizycie u pediatry i w szpitalu, kiedy jest taka potrzeba. Kiedy jest to zupełnie obca osoba, zaakceptowanie jej i zapoznanie się z nią jest tak samo ważne dla mamy, jak i dla taty. Minimalizuje to późniejsze stresy już po porodzie, kiedy i tak okoliczności przyniosą wystarczającą dawkę napięć.

Ojcostwo zawsze wiąże się z ciężka pracą i odpowiedzialnością, ale wspólny czas przygotowań do narodzin malucha i radość przebywania z nim zrekompensuje te trudy przynosząc mężczyźnie nieznaną do tej pory radość i satysfakcję.

Im bardziej świadomie przyszły tata się zaangażuje w ten niezwykły czas, tym więcej dla siebie jako człowiek i  mężczyzna wyniesie. Bliskość mężczyzny i jego wsparcie pozwala kobiecie czuć się spokojną, a co za tym idzie i maluszek będzie spokojniejszy zarówno w czasie ciąży, jak i po porodzie. Warto już w czasie ciąży ustalić, które obowiązki na czas połogu przejmie tata i do kiedy mniej więcej się nimi zajmie.

I. Cz.-W.: Znam wielu ojców, którzy jako pierwsi po przyjściu noworodka ze szpitala kąpali maluszka i tak się im to spodobało, że stało się rytuałem. Znam też parę, gdzie to tata wstawał w nocy do maluszka, kiedy ten się najadł i nosił go do zaśnięcia, aby mama mogła się lepiej wyspać. I tak im zostało na kilka lat, nawet kiedy dziecko zostało odstawione od piersi.

Dziękuję Pani za rozmowę. W czasie naszego następnego spotkania porozmawiamy o karmieniu piersią. Serdecznie dziękuję za rozmowę i zapraszam do kolejnej.

Foto


Iza Czarko-Wasiutycz

Żona, mama piątki dzieci. Dyplomowany terapeuta Ustawień Hellingerowskich i coach rozwoju osobistego. Od 4 lat mieszka pod Wrocławiem. Uczyła się od wielu terapeutów i coachów z Polski i zagranicy. Pasjonatka coachingu holistycznego. Od ponad 10 lat pisze opowiadania dla dzieci i artykuły dla kobiet o naturalnych metodach leczenia i rozwoju. Kocha pracę z ludźmi, towarzyszenie im w stawaniu w pełni swoich sił i możliwości, taniec, żagle na pełnych ciepłych morzach, świetną jakość i pracę z najlepszymi. Na stałe związana z Integrative Medical Center założonym przez dr Preety Agrawal we Wrocławiu.
Odwiedź stronę autorki/autora:


Czytaj na dziecisawazne.pl

Jesper Juul
Juul na poniedziałek, cz. 107 – Szkolny system nagród jest prymitywny i krótkowzroczny

POLECAMY
To relacje z dorosłymi wpływają na rozwój mózgu dziecka!

ekowiadomości
Szkocja ustanawia prawo do “zabawy na dworze jako fundamentalnej części dzieciństwa”

edukacja alternatywna
Skąd się wzięła tradycyjna polska szkoła?

wywiady
Jak porozumieć się w kwestii wychowania dzieci, jeśli każde z rodziców wyznaje inne wartości?

odżywianie naturalne
Jedzmy więcej warzyw! 4 przepisy na zdrowy obiad dla całej rodziny

wychowanie
6 filarów świadomego rodzicielstwa

zdrowie
Jak wspomagać integrację sensoryczną dziecka?

ciąża i poród
Emocje kobiety w porodzie są tak samo ważne, jak jej zdrowe ciało

edukacja alternatywna
Jak wspierać dzieci w rozwiązywaniu szkolnych konfliktów