| Historia karmienia piersią

Historia karmienia piersią

Gdy w 1758 roku Karol Linneusz wydał dzieło poświęcone klasyfikacji gatunków, karmienie piersią wydało mu się tak charakterystyczne dla pewnej grupy organizmów zwierzęcych (w tym ludzi), że nazwał je mammalia (ssaki, dosł. piersiowe) od łac. mamma, czyli pierś. Karmienie piersią towarzyszy naszemu gatunkowi od samego początku, jednak na przestrzeni wieków nie oparło się wpływom mody, teorii naukowych oraz warunków społeczno-ekonomicznych.

historia-karmienia-piersia

Prehistoria i starożytność

Przed okresem neolitycznym i udomowieniem bydła nie było alternatywy dla karmienia piersią. Albo dziecko było karmione w ten sposób, albo umierało. Wraz z przejściem do osiadłego trybu życia i opanowaniem techniki uprawy roli zaczęły pojawiać się próby sztucznego karmienia. W starożytności karmiono niemowlęta krowim lub kozim mlekiem. Czasem pozwalano im ssać kawałek cukru lub chleba. Pokarm podawano w rożkach do ssania, bańkach, garnuszkach ze smoczkami z kawałka szmatki, butelkach i na łyżkach. W grobach niemowlęcych z ok. 4000 lat p.n.e. znaleziono naczynia do karmienia, niektóre z pozostałościami mleka.

O ile sztuczne karmienie było wyjątkiem, stosowanym przede wszystkim wobec sierot, o tyle już w starożytnych cywilizacjach dobrze znano i powszechnie akceptowano instytucję mamki. Wzmianki o mamkach pojawiają się w starożytnym Egipcie i Mezopotamii, gdzie kodeks Hammurabiego regulował formę kontraktu prawnego spisywanego z kobietami zatrudnionymi do karmienia dzieci. Świadectwa historyczne potwierdzają, że mamki funkcjonowały także wśród Izraelitów (choć zdaje się, że w kulturze żydowskiej były mniej popularne) oraz w Grecji i Rzymie.

Średniowiecze i nowożytność (do rewolucji przemysłowej)

W średniowiecznej i nowożytnej Europie mamka stała się niezbędna w bogatych rodzinach, co niektórzy tłumaczą presją na szlachetnie urodzone kobiety, by rodziły jak najwięcej potomków, hamując laktację, która wydłuża przerwy między kolejnymi ciążami. W niektórych środowiskach istniało również przekonanie, że karmiąca matka powinna powstrzymywać się od stosunków seksualnych, co również było argumentem na rzecz zatrudnienia mamki.

Mamki pracowały nie tylko dla arystokracji. W latach 1500-1800 z ich usług korzystała szlachta, bogate mieszczaństwo, rodziny zamożnych chłopów, uczonych, prawników, lekarzy i niektórych urzędników. Również instytucje dobroczynne zajmujące się podrzutkami wynajmowały mamki. W XVII wieku w Paryżu istniały dla nich cztery agencje pośrednictwa pracy. Albo mamka karmiła w domu pracodawcy, albo wysyłano ją z dzieckiem na wieś, co jednak uniemożliwiało kontrolę nad jakością opieki nad niemowlęciem i w konsekwencji zdarzało się, że dziecko umierało. Następstwa związane z wyborem sposobu karmienia ilustruje historia hrabiny Elizabeth Clinton, która powierzyła osiemnaścioro swoich dzieci mamkom. Przeżył tylko jeden syn. Hrabina zrozumiała swój błąd dopiero, gdy obserwowała synową, karmiącą swoje dzieci piersią. Tak ją to poruszyło, że napisała w 1622 roku książkę The Countesse of Lincolnes Nurserie, w której gorąco orędowała za karmieniem dzieci przez matki.

Swoją książką Elizabeth Clinton wyprzedziła w pewien sposób epokę, gdyż dopiero w drugiej połowie XVIII wieku pod wpływem oświeceniowych postulatów powrotu do natury zapanowała moda na karmienie piersią w wyższych sferach. Henry Newcom w The Compleat Mother w przekorny sposób bronił kobiet karmiących piersią: „dama, która chce zniżyć się do karmienia, nawet własnego dziecka, staje się niemodna i nieelegancka, jak gentleman, który nie chce pić, przysięgać i przeklinać”. Pod wpływem tej mody królowa Maria Antonina przełamała siedmiusetletnią tradycję dworu francuskiego oraz sprzeciw swojej matki cesarzowej austriackiej Marii Teresy i sama karmiła swoje dzieci.

Na peryferiach sporu o karmienie przez mamkę czy matkę w niektórych krajach zaczęło się pojawiać sztuczne karmienie. Już w XV wieku powstała tradycja sztucznego karmienia wszystkich lub prawie wszystkich niemowląt w wybranych regionach północnej i środkowo-wschodniej Europy, gdzie zimny i suchy klimat zapobiegał szybkiemu psuciu się mleka. W górskich regionach Niemiec od późnego średniowiecza istniała tradycja karmienia niemowląt kleikiem z mąki, wody i mleka. Czterysta lat później przeprowadzano tam ankietę, z której wynikało, że w miejscowościach, gdzie karmiono sztucznie, 30-40% niemowląt umierało przed ukończeniem pierwszego roku życia. Tam, gdzie karmienie piersią było bardziej popularne, stopa śmiertelności niemowląt wynosiła 20%.

Rewolucja przemysłowa i XX wiek

W dobie rewolucji przemysłowej kobiety poszły do pracy w fabrykach, a niemowlęta zostawiły ze swoimi matkami, babciami czy starszymi córkami. O urlopach macierzyńskich nikomu się nie śniło, matki wracały do pracy kilka dni po porodzie. Sztuczne karmienie, jako tańsze, wyparło zatrudnianie mamek. Zresztą sam zawód stracił swój prestiż i coraz trudniej było znaleźć kobiety chętne do jego wykonywania. Wymarcie instytucji mamki wiąże się z I wojną światową, kiedy ubogim kobietom bardziej opłacało się znaleźć lepiej płatną pracę w fabryce niż pracować jako mamka.

Przemiany gospodarcze spowodowały, że w uprzemysłowionych miastach śmiertelność niemowląt drastycznie wzrosła. Z zapisków z połowy XVIII wieku wynika, że umierało 19% londyńskich sierot oddanych mamkom do wykarmienia i 50% karmionych w inny sposób. W roku 1829 zamknięto szpital dla podrzutków w Dublinie, w którym karmiono dzieci wyłącznie sztucznie. Zmarło tam 99,6% niemowląt.

Na wzrost karmienia piersią w Stanach Zjednoczonych nieoczekiwany wpływ wywarł tzw. Manchester Cotton Famine (1861-1865), kiedy z powodu wywołanego wojną secesyjną braku bawełny fabryki ograniczyły produkcję. Zwalniano przede wszystkim kobiety, które zostały zmuszone zostać w domu i wreszcie miały możliwość karmienia swoich dzieci. Wówczas mimo trudnej sytuacji ekonomicznej śmiertelność niemowląt gwałtownie spadła.

Wynalezienie gumowego smoczka i plastikowej butelki oraz opracowanie technologii wytwarzania mleka skondensowanego połączyło się pod koniec XIX wieku z nadprodukcją mleka krowiego, która zmusiła producentów do poszukiwania nowych rynków zbytu.

W 1905 roku pewna szwajcarska firma wyprodukowała mleko w proszku i zaczęła sprzedawać je na całym świecie. Aż do lat 60. XX wieku noworodki w szpitalach amerykańskich i brytyjskich były karmione mlekiem w proszku, a ich mamy wypisywano do domu z rutynowym zaleceniem przyjmowania leków hamujących laktację i kilkoma próbkami mleka dla niemowląt. Propagowanie sztucznego karmienia wywołało jednak reakcję w postaci rozwoju ruchów na rzecz karmienia piersią, które do dziś mają pełne ręce roboty.

Foto


Anna Gajewska

Doktorantka filozofii i polonistka. Mama małego Jasia, którego wychowuje przy piersi, bez jednorazowych pieluch, papek i elektronicznych zabawek. Chodzi z synem na uczelnię i do piaskownicy. Prowadzi blog poświęcony książkom dla rodziców, na którym propaguje rodzicielstwo bliskości i ciekawą lekturę.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://ksiazkawpiaskownicy.blogspot.com/


Czytaj na dziecisawazne.pl

wywiady
Instrukcja obsługi dziecka nie istnieje. Rozmowa z Joanną Dronką-Skrzypczak

karmienie piersią
Piersi – także (przede wszystkim) do karmienia dzieci!

wychowanie
Pozytywna dyscyplina – czy to w ogóle możliwe?

karmienie piersią
D-MER – kiedy karmienie piersią powoduje psychiczny ból

rodzina
Jak przekonać dziadków do Rodzicielstwa Bliskości i Porozumienia bez Przemocy

edukacja alternatywna
Nauka języka obcego zwiększa rozmiar mózgu

niemowlę
Noszenie w chuście wpływa pozytywnie na zdrowie psychiczne rodzica

wychowanie
High Need Babies – wyjątkowe dzieci o wyjątkowych potrzebach

rodzina
15 pomysłów na zabawy sensoryczne

wychowanie
Niedaleko pada jabłko od jabłoni – jak to się dzieje, że dziedziczymy wzorce zachowań naszych rodziców?