Kategorie
Ciąża i narodziny

PORÓD NA SOR?

Przez media przetacza się fala wypowiedzi powodujących, że wielu osobom przyspiesza tętno. 31 stycznia 2026 weszło w życie rozporządzenie ministra zdrowia Opieka nad kobietą w ciąży i kobietą rodzącą realizowana przez położną” ( Dz.U.2026.51 zał. 73). Najczęściej mowa o „rodzeniu na SOR-ach”, a wraz z tym stwierdzeniem pojawia się w wyobraźni obraz oblężonej izby przyjęć, w której za parawanem kobieta rodzi dziecko.

Zanim damy się porwać tym dramatycznym wizjom przyjrzyjmy się faktom.

Od pewnego czasu zamykane są niewielkie porodówki, których działanie jest nieekonomiczne, ponieważ rodzi się w nich zbyt mało dzieci. Można i trzeba dyskutować o tym, czy kryterium ekonomiczne jest najważniejszą przesłanką przemawiającą za ich likwidacją. To osobny, szeroki temat. W licznych regionach Polski rodzące będą musiały pokonać wiele kilometrów w drodze do najbliższego szpitala z salą porodową.

Tam, gdzie niedawno zamknięto lokalną porodówkę bez pracy zostaje zespół doświadczony w przyjmowaniu porodów. Zostaje także sprzęt, który dotychczas stanowił wyposażenie sali porodowej. Zasoby te można wykorzystać dla ułatwienia życia kobietom w ciąży i ku zwiększeniu ich bezpieczeństwa.

Kompetencje zawodowe polskich położnych są szerokie,  między innymi należy do nich samodzielne prowadzenie fizjologicznej ciąży i porodu, opieka nad kobietą i noworodkiem po porodzie, rozpoznanie sytuacji zagrażających ich życiu i zdrowiu oraz podejmowanie odpowiednich interwencji medycznych, jeśli nagle pojawi się sytuacja tego wymagająca.

Właśnie na tej podstawie powstała koncepcja utworzenia przy szpitalnych oddziałach ratunkowych interwencyjnych punktów położniczych (nazywanych przez niektórych „izbami porodowymi”). Mają one powstawać w szpitalach, z których dojazd do najbliższej sali porodowej jest dłuższy niż 25 km. Projekt rozporządzenia wskazuje, że taki punkt to osobne, odpowiednio wyposażone pomieszczenie, w którym całodobowo dyżuruje odpowiednio przygotowana położna. Zakazuje się organizacji porodów bezpośrednio na SOR-ach lub izbach przyjęć.

Do zadań położnej ma należeć przyjęcie zgłaszającej się kobiety, badanie (fizykalne, położnicze – także KTG, ewentualnie USG), ocena sytuacji położniczej i zgodnie z nią udzielenie zaleceń lub podjęcie odpowiednich działań. Byłby to transport karetką do najbliższego szpitala (w asyście zespołu położna i ratownik medyczny) lub przyjęcie porodu na miejscu, jeśli byłaby taka konieczność. W razie potrzeby (np. poród wcześniaka) transport odbywać się ma wezwaną w tym celu karetką N (noworodkową). Zakłada się także możliwość ze skorzystania z Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

Poród w punkcie położniczym ma więc nie być planowanym sposobem narodzin jak np. poród w konkretnym szpitalu lub w domu, ale interwencją umożliwiającą najbezpieczniejsze i najlepsze dla mamy i dziecka zakończenie ciąży, także z uwzględnieniem trudnych sytuacji. 

Jak zwykle kiedy wprowadzane są zmiany, pojawia się wiele pytań – np. o dostęp do konsultacji lekarza położnika czy neonatologa w razie potrzeby, o możliwość zabezpieczenia osobnej karetki dla potrzeb punktu położniczego, o zapewnienie obsady położnych chętnych podjąć taki rodzaj pracy. W miejscach, gdzie porodówki zostały zamknięte już jakiś czas temu, może już nie być dostępnego wyposażenia ani fachowców – organizacja punktów może się więc okazać wymagająca. Nie znalazłam też w rozporządzeniu wyjaśnienia, czy w wypadku fizjologicznego porodu w punkcie można potraktować go jak poród ambulatoryjny, a dalsza opieka nad mamą i dzieckiem może się odbywać w domu sprawowana przez położną rodzinną. Myślę jednak, że niektóre z tych wątpliwości wyjaśnią się w praktyce, a nowa perspektywa pojawi się też po wejściu w życie zmian w standardzie organizacyjnym opieki okołoporodowej, co ma się stać za kilka miesięcy.

Podsumowując: zmiany, które właśnie wchodzą w życie, wydają się sprzyjać bezpieczeństwu okołoporodowemu. Lepiej w razie wątpliwości dotyczących ciąży zgłosić się do interwencyjnego punktu położniczego, gdzie można liczyć na fachową poradę i opiekę położnej oraz w razie potrzeby sprawny transport do szpitala niż przeżywać w środku nocy rozterki dotyczące porodu czy rozważać dojazd do szpitala w niesprzyjających okolicznościach prywatnym samochodem. Zrozumiałe jest, że zmiany mogą budzić pewien opór, bo stanowią niewiadomą, a obecny system opieki okołoporodowej, choć nie wolny od niedogodności, jest nam już znany.

Zachęcam do śledzenia tematu i dowiadywaniu się jak opieka położnicza funkcjonuje w naszej okolicy.

Katarzyna Oleś – położna, autorka książek Natuli „Poród naturalny”, „Pępek”, współautorka książki „Ważne! Ciąża”, współtworzyła i prezesowała stowarzyszeniu „Dobrze Urodzeni”.

Avatar photo

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne


Mądry rodzic, bo czyta…

Sprawdź, co dobrego wydaliśmy ostatnio w Natuli.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *