Kategorie
Dziecko Dziecko i kultura Rodzicielstwo

Niebezpieczne zachowania rodziców w sieci – sharenting, oversharenting i troll parenting

Utrwalanie wydarzeń z życia swoich dzieci w wirtualnej przestrzeni staje się nieuchronnie współczesną normą społeczną. Rodzice dzielą się ze światem zdjęciami, filmikami, memami, których bohaterem jest ich dziecko. Niestety, może to wystawiać na niebezpieczeństwo.

Bezpieczeństwo w sieci – bywamy nieświadomi…

Coraz chętniej dzielimy się naszym światem z innymi ludźmi za pomocą mediów społecznościowych. Pojawiły się zjawiska takie jak sharenting czy nawet troll parenting (poniżej znajdziesz ich definicję i opis). Niestety, działania rodziców w sieci nie zawsze mają przemyślany charakter, a badacze zjawiska mówią głośno o łamaniu praw dziecka – prawa do prywatności, prawa do godności i prawa do tożsamości.

Jak pisze B. Grygiel: Sam fakt dokumentowania dzieciństwa nie jest niczym nowym. Od setek lat rodzice zbierają pamiątki dotyczące swoich dzieci, od początku fotografii tworzą albumy, zabezpieczają pierwsze zęby, włosy i tak dalej. Odruch zatrzymywania dzieciństwa swojego potomstwa nie powinien nikogo dziwić i jest jak najbardziej zrozumiały, to jeden z odcieni naszych odruchów opiekuńczych.(1)

Bezpieczeństwo w sieci – nowe zjawiska w rodzicielstwie

Zmianie uległy jednak środki przekazu wykorzystywane przez rodziców do dzielenia się wspomnieniami. Pojawiły się w sieci takie zjawiska jak sharenting, a nawet troll parenting (objaśnienia tych terminów i ich opis znajdziesz poniżej). Zmianie uległy także motywacje i konsekwencje tego typu działań.

Czy celem jest jedynie dokumentowanie ważnych momentów z życia rodziny? A może wzbudzenie zainteresowania oglądających, zdobycie „lajków”, „followersów” i choćby chwilowej popularności? Granica jest płynna i… kto z nas jest bez winy, żeby rzucać kamieniami?

Czy to już przemoc?

Badacze kultury aktywność rodziców w sieci (często nieprzemyślaną) dzielą na trzy formy:

  • Sharenting nadmierne, przesadne dokumentowanie życia dziecka w cyberprzestrzeni. Nazwa powstała w wyniku połączenia dwóch angielskich słów: „sharing” – rozpowszechnianie oraz „parenting” –rodzicielstwo. 
  • Oversharenting – ekstremalna aktywność rodziców w obszarze dzielenia się historiami z życia dziecka w wirtualnym świecie. Przykładem może być stworzenie osobnego profilu dziecka w sieci i regularne uzupełnianie go nowymi treściami. 
  • Troll parenting – rozpowszechnianie treści, które kompromitują lub upokarzają dziecko,  pokazują trudne dla niego doświadczenia, w tym także filmiki dokumentujące karanie dziecka i stosowanie wobec niego przemocy fizycznej. (2)

Najbardziej niebezpieczny dla zdrowia psychicznego dziecka jest troll parenting. Chłopiec oszołomiony po wizycie u dentysty, niemowlak od stóp do głów umazany w brązowej papce, czy też płaczące dziecko w stroju kwiatka podlewane konewką przez tatę –między innymi takie filmy i zdjęcia umieszczają rodzice w internecie. (…) Istnieje wiele serwisów internetowych, na których można zamieszczać „śmieszne” zdjęcia. Jednym z nich jest „Reason my son is crying”, czyli dlaczego mój syn płacze. Są w nim umieszczane zdjęcia zapłakanych dzieci, do których rozbawieni rodzice dopisują „stosowne” komentarze, jak choćby: „Bo pękł jej balonik; „Bo zbliżała się pora na obiad czy też „Bo jego dziewczyna wróciła do domu.(3) Wszelkie tego typu działania krzywdzą dziecko. Ośmieszają je i są formą przemocy psychicznej (bywa, że także fizycznej). Jej skutki są długotrwałe, a często nieodwracalne.

seria rodzicielska

Jak zrozumieć się w rodzinie

Mniej kłótni i stresów, lepsza komunikacja z dzieckiem i partnerem, większe zrozumienie i wyrozumiałość oraz poszanowanie wzajemnych potrzeb. To możliwe! Dzięki tej książce dowiesz się jak.


Bezpieczeństwo w sieci – ślady cyfrowe i naruszanie granic dziecka

Choć sharenting czy oversharenitng mogą wydawać się mniej szkodliwe, w rzeczywistości także reprezentują wyrafinowaną formę tzw. cyberprzemocy. Rodzice, dysponując bez zastanowienia i umiaru wizerunkiem potomka, odbierają mu fundamentalne prawo do samostanowienia o sobie w przestrzeni publicznej. Tworzą coś na kształt „śladu cyfrowego” dziecka: Niektórzy badacze podkreślając trwałość pozostawianych przez rodziców cyfrowych śladów mówią wręcz o cyfrowym tatuażu (…) pozostawionym na wizerunku (tożsamości?) dziecka, zanim będzie ono mogło samodzielnie decydować o tym, czy i co udostępniać na swój temat w wirtualnym świecie. (4)

Cyfrowe bezpieczeństwo

Ważną kwestią, budzącą wątpliwości co do rodzicielskiej swobody w dysponowaniu wizerunkiem dziecka, jest także jego bezpieczeństwo. Umieszczenie zdjęcia (czy innej informacji o dziecku) w sieci powoduje, że rodzic traci nad nim kontrolę, tak w zakresie tego, kim jest odbiorca udostępnionych treści, jak i tego, do jakich celów mogą być one użyte (…).(5) Na podstawie badań przeprowadzonych w Australii okazuje się, że nawet 50%  zdjęć publikowanych na stronach internetowych, z których korzystają pedofile, może pochodzić z różnych serwisów społecznościowych, w których to rodzice owe zdjęcia udostępniali. (6) 

Myśląc długodystansowo, niepokojąca wydaje się być także wizja przyszłości dziecka. Jego zdjęcia dostępne w sieci trafią w ręce rówieśników i staną się pretekstem do  poniżania, wyśmiewania czy, co gorsza, cyberprzemocy.

Cyfrowa kradzież tożsamości czyli „digital kidnapping” i „baby role play”

Zjawiskiem ściśle związanym z sharentingiem jest również kradzież tożsamości dziecka, czyli tzw. digital kidnapping. Polega ona na nielegalnym wykorzystywaniu wizerunku dziecka przez osoby trzecie. Najczęściej robi się to np. w celach komercyjnych albo dla modnej na Instagramie zabawy zwanej baby role play

Instagramowa rozrywka polega na tym, że złodziej zamieszcza ukradzione zdjęcie dziecka na swoim profilu. Nadaje dziecku wybrane przez siebie imię oraz wymyśla mu zainteresowania, lęki, itp. Ogłasza następnie, że dziecko czeka na adopcję. Inni „gracze” wcielają  się w role rodziców adopcyjnych i w komentarzach zamieszczają informacje, jak dbają o dziecko. Opisy te są albo przepełnione troską i miłością, albo reprezentują fantazje o przemocy fizycznej lub seksualnej. Na Instagramie w 2015 roku było ponad 55 tysięcy zdjęć otagowanych znacznikami #babyrp, #adoptionrp, #orphanrp ułatwiającymi użytkownikom odszukanie zdjęć służących do baby role play. (7)

Noszenie dzieci
Jak zrozumieć małe dziecko
Rozwój seksualny dzieci

Bezpieczeństwo w sieci – umiar i zdrowy rozsądek

Warto jeszcze raz podkreślić, że omówione powyżej zachowania rodziców charakteryzują się przede wszystkim bezrefleksyjnym rozporządzaniem wizerunkiem swojego dziecka w celach rozrywkowych, pamiątkowych czy błędnie rozumianej funkcji wychowawczej rodziny (troll parenting) w przestrzeni wirtualnej.

Granica pomiędzy „normalnym” dzieleniem się wspomnieniami z życia dziecka, a nadużywaniem tego prawa (w Polsce do 18 roku życia to rodzice/opiekunowie decydują o wizerunku dziecka) jest cienka i łatwo ją nieświadomie przekroczyć. Dlatego, zanim zdecydujemy się na publiczne dokumentowanie codzienności naszych dzieci, dowiedzmy się jak najwięcej o tym, w jaki sposób chronić wizerunek dzieci w sieci. Zastanówmy się także:

  • jaka jest nasza prawdziwa motywacja,
  • czy robimy to w poszanowaniu ich godności i tożsamości oraz
  • czy jesteśmy pewni, że nasze działania są dla dziecka bezpieczne (także w przyszłości).

Przypisy:

Autor/ka: Aneta Zychma

polonistka, pedagog, konsultantka kryzysowa, bajkoterapeutka. Prowadzi zajęcia relaksacyjne, wspiera rodziców w kryzysie, pomaga rodzinom i dzieciom w żałobie. Autorka bajki o chłopcu chorym terminalnie "Tadzik i rak".
Strona autorki:https://www.tulistacja.pl

3 odpowiedzi na “Niebezpieczne zachowania rodziców w sieci – sharenting, oversharenting i troll parenting”

I dlatego od początku postanowiłam , ze nie będzie na moim profilu zdjęć mojego dziecka. Kiedy dorośnie zadecyduje sam czy chce udzielać się w mediach społecznościowych. Pewnie , ze korci żeby pokazać , pochwalić się … ale zawsze sobie myśle , ze nie wiadomo kto jest po drugiej stronie … jedyne na co się pokusiłam to zdjęcie z zakrytą buzią a i zctego powodu mam do siebie wyrzuty

Bardzo wartościowy artykuł. Nie miałam świadomości istnienia czegoś takiego jak baby role play. Umiar istotny jest w każdej dziedzinie życia. Tym bardziej, że sprawa nie dotyczy nas, tylko małych istot za które jesteśmy odpowiedzialni.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *