| Tata zamotany w chuście

Tata zamotany w chuście

Gdy myślimy o noszeniu dzieci w chuście najczęściej widzimy mamę omotaną kawałkiem materiału, z czułością przytulającą swoje dziecko. Należy jednak pamiętać, że chusta jest narzędziem, które z powodzeniem może być używane także przez inne osoby – babcię, znajomych i przede wszystkim tatę.

Dlaczego ojcowie sięgają po chustę?

  • Chusta jest substytutem ciąży
    Niektórzy ojcowie korzystają z noszenia dzieci w chuście, gdyż rekompensuje im to okres ciąży – długie miesiące relacji matki i dziecka, której sami w tak wyjątkowy sposób nie doświadczyli. Kontakt “skóra do skóry”, bliskość, stały kontakt fizyczny budują relację taty i dziecka a także pozycję ojca jako rodzica angażującego się w życie dziecka od pierwszych dni po narodzeniu
  • Chusta pomaga w budowaniu więzi
    Pierwsze tygodnie i miesiące życia niemowlę spędza głównie z mamą. To ona, sprawując opiekę zaspokaja jego potrzeby. Chusta wspiera budowanie więzi między tatą a dzieckiem poprzez kontakt fizyczny, wzrokowy i jednocześnie emocjonalny. Uczy ojca poznawania potrzeb dziecka i może ułatwiać wyrażanie uczuć
  • Chusta wspiera aktywne rodzicielstwo
    Nosząc dziecko w chuście, rodzice pokonują wiele ograniczeń pojawiających się w ich życiu po jego narodzinach. Chusta pozwala na piesze wycieczki, wspólne poznawanie świata. Pozwala ojcu być nauczycielem swojego dziecka od pierwszych dni życia. Sprawia, że niemowlę zostaje zaproszone do świata dorosłych i w pełni w nim uczestniczy
  • Chusta jest praktyczna
    Chusta to dodatkowa para rąk, tak potrzebna gdy na świecie pojawia się dziecko. Kiedy musi ono zostać z kimś innym niż mama nie odczuje bezpośredniej rozłąki, ponieważ będzie przytulone do taty. Chusta pozwala spokojnie ukołysać dziecko do snu, a czasem nawet nakarmić, gdyż kontakt “skóra do skóry” pozwoli na zachowanie intymnego charakteru karmienia, mimo że tym razem karmić będzie tata.

Czy noszący tata traci na męskości?

Tata z dzieckiem w chuście nie jest zbyt popularnym widokiem. Lecz gdy się pojawi, wprawia otoczenie w zachwyt. Aktywny udział ojca w wychowywaniu i opiece nad dzieckiem staje się – na szczęście- standardem. Już w szkołach rodzenia ojcowie uczą się kąpać, przewijać, uspokajać dziecko. Dlaczego zatem noszenie miałoby być bardziej niemęskie niż zmiana pieluchy? Aktywna opieka nad dzieckiem staje się potwierdzeniem męskości, nie zaś jej zaprzeczeniem.

Czy motanie jest trudne?

Dla niektórych ojców wiązanie pięciu metrów materiału wydaje się zbyt skomplikowane. Czasem wystarczy jednak wziąć udział w dobrych warsztatach chustowych, aby opanować tę sztukę. Można też zacząć nosić w łatwiejszej do zawiązania chuście elastycznej, która pozwoli oswoić się z długim pasem materiału. Później doskonałą alternatywą chusty – zwłaszcza dla ojców – staje się nosidło ergonomiczne.

“Noszący” tatusiowie:

Piotr – noszący tata trójki dzieci.

Wojtek – tata Marcinka.
Fragment jego artykułu na temat rodzinnej wyprawy w góry:
“Maleństwo najlepiej z naszej trójki znosiło trudy wędrówki, a w zasadzie odpoczywało podczas niej zasypiając od kołysania podczas marszu. Na szlaku napotykaliśmy mnóstwo życzliwych ludzi, którzy uśmiechali się i zagajali rozmowę z „szalonymi” rodzicami, którzy ciągną niemowlaka w góry. {…} Dałem się obwiązać chustą i niosłem mojego 9-kilogramowego turystę codziennie po kilkanaście kilometrów. Całe moje malkontenctwo wobec chustowania prysło. Polecam szczególnie tatusiom.”

Tomek i jego syn Igor.
“Oto Tata Kangur i Maleństwo. Oboje z mężem żałujemy, że nasz 20 miesięczny syn “wyrósł” już z chusty i nie chce być noszony… Nosiliśmy oboje, mąż najczęściej na piersiach, ja z przodu i na plecach” – pisze mama Katia.

Tata Szoni i Zuzia na Szlaku Orlich Gniazd.

Foto


Kinga Pukowska

Prezeska Fundacji Polekont - Istota Przywiązania. Od 2004 roku wspiera młodych rodziców na początku ich drogi w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego i kompetencji miękkich, coach i mediatorka. Działa również jako doula Stowarzyszenia Doula w Polsce, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia dzieci i dorosłych. Prywatnie żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.fundacjapolekont.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

3 niecodzienne sposoby na owoce w diecie dziecka

Juul na poniedziałek, cz. 85 – Przychodzi taki czas, kiedy rodzic powinien odpuścić

Ile kosztuje wegetarianizm i weganizm?

Przejdz do: