| „Twórzmy środowisko, w którym dziewczynki mogą dorastać w poczuciu pewności siebie i siły sprawczej”

„Twórzmy środowisko, w którym dziewczynki mogą dorastać w poczuciu pewności siebie i siły sprawczej”

Rozmowa z Sylwią Szwed – redaktor naczelną pisma „Kosmos dla dziewczynek" oraz Mirellą Panek-Owsiańską z Fundacji Kosmos dla Dziewczynek.

Czy łatwo (łatwiej) jest być dziewczynką w dzisiejszym świecie?

Sylwia Szwed: Myślę, że bycie dziewczynką to bardzo złożone doświadczenie. To trochę tak, jakby zapytać, czy łatwo być teraz kobietą. Dziewczynki w Polsce nie są monolitem, bardzo się różnią. Na pewno mierzą się z procesami grupowymi w klasie – obrażanie się, tworzenie grupek i doświadczenie odrzucenia są zjawiskami powszechnymi. Ale to nie znaczy, że sobie z tym nie radzą. Ostatnio usłyszałam od 13-letniej Niny z Wrocławia, że bycie poza grupą „najfajniejszych dziewczyn w klasie” też jest fajne, bo możesz robić, co chcesz, i nikt nie zwraca na to uwagi. Za to te „najfajniejsze dziewczyny” ciągle muszą się kontrolować.

Mirella Panek-Owsiańska: Niedawno podczas Konferencji Wszystkich Dziewczynek o swoim dzieciństwie opowiadała DJ Wika, więc jeśli porównamy lata wojny z dzisiejszym czasami, to oczywiście jest łatwiej. Obecnie istnieje dużo zagrożeń związanych chociażby z siecią, z komercjalizacją przekazów, na które dziewczynki natykają się każdego dnia. Dobrze by było, aby traktować dziewczynki poważnie, nie infantylizować, ale dostępnym dla nich językiem opowiadać im o realnym świecie.

A czy współczesne dziewczynki potrzebują czegoś innego niż dziewczynki kiedyś?

Sylwia Szwed: Współczesne dziewczynki mają moc! Dorastając, często tracą jednak poczucie swojej siły i wartości. Dzieje się tak z wielu powodów. Badania prof. Lucyny Kopciewicz pokazują, że w szkole nauczyciele mają obraz dziewczynek jako tych pracowitych i sumiennych, a dopiero chłopcy są inteligentni i zaradni. Niestety wciąż jesteśmy bardziej skłonni chwalić swoje córki za to, jak świetnie wyglądają, niż za to, jak są mądre.

Wciąż myślimy stereotypami: że dziewczynki są zbyt emocjonalne, żeby odnosić sukcesy w matematyce; że dla dziewczynek jest tylko balet, a nie karate; że dziewczynki są bierne, a chłopcy aktywni; że dziewczyny nie powinny się zbytnio pocić i, co z tego wynika, grać w piłkę nożną. Na pewno wszyscy znamy to stare powiedzenie: „biegasz jak dziewczyna”. Takim stereotypom musimy stanowczo powiedzieć „nie!”.

Co konkretnie możemy zrobić, by dziewczynki wspierać?

Sylwia Szwed: Wydaję mi się, że warto pokazywać im, że dziewczynką można być na wiele sposobów. Że, owszem, fajne są spinki do włosów, czesanie warkoczy i piękne, tiulowe spódnice, ale wspinanie się na drzewa czy brawurowe siłowanie się na rękę to nie jest coś zarezerwowanego dla chłopców. Nie ma też nic złego w interesowaniu się matematyką i chodzeniu w dresach. Na szczęście zupełnie nie trzeba tego tłumaczyć małym dziewczynkom, one to wiedzą i mają odwagę być sobą. Wydaje mi się, że to pytanie raczej do nas – dorosłych, czy mamy zgodę na to, żeby nasz córka pobrudziła raz na jakiś czas swoją białą kurteczkę.

Mirella Panek-Owsiańska: Rodzice mogą świadomie dobierać lektury, pokazywać żeńskie bohaterki, zwłaszcza że ostatnio na rynku ukazało się kilka książek o takich kobietach. Mogą zwracać uwagę na język, wyeliminować dyskryminujące określenia. Mogą zachęcać do odkrywania własnych pasji bez względu na to, czy jest to balet, czy budowa robotów (obie te rzeczy fascynują np. moją 9-letnią córkę). 

Sylwia Szwed: Tak. Wydaję mi się, że zebrała się jakaś masa krytyczna i rodzice coraz częściej zwracają uwagę na to, co ze świata zewnętrznego – gazet, telewizji, internetu – dociera do dzieci. My – dorośli zdajemy sobie sprawę, że cały ten przekaz ma realny wpływ na to, jak dziewczynki widzą siebie, o czym marzą i kim chcą zostać w przyszłości. Fakt, że kobieta może być sołtyską, wybitną matematyczką czy pilotką, jest już oczywistością w świecie dorosłych. Tylko, że ta wiedza z jakiegoś powodu wciąż nie spływa do np. czasopism dla dziewczynek. Tam wciąż obowiązują księżniczki, królewny, czarodziejki, gwiazdy seriali i modelki – to są głównie bohaterki pism skierowanych do dziewczynek w wieku 6–12 lat. Dziewczynki są w nich przedstawiane tak stereotypowo, że dla współczesnego rodzica pobyt w kiosku wiążę się z dylematami wręcz etycznymi. Czy ja chcę kupować mojemu dziecku gazetki, które namawiają do konsumpcji? Czy ja chcę dać dziecku pismo, w których dziewczynki noszą za krótkie spódniczki i mają zaburzone proporcje ciała? Warto zaproponować dziewczynkom alternatywę, na przykład pismo, z którego mogą się dowiedzieć, że są obywatelkami, lub poznać inne, prawdziwe dziewczynki z Polski.

Jak chronić dzieci przed tym popkulturowym wpływem?

Sylwia Szwed: Bardzo fajnym ćwiczeniem jest na przykład oglądanie razem z dzieckiem reklam w gazetach i telewizji. Uświadomienie, że grają w niej aktorzy, że ktoś to tak zaplanował, żeby sprzedać swój produkt.

Ale ważne jest również, by nie popaść w drugą skrajność: wspieranie obrazu bycia zawsze silną, zawsze spełnioną, zawsze szczęśliwą. W naszej działalności mocno się się tego wystrzegamy, dlatego że same wiemy, że bycie przesadnie wymagającą wobec siebie nie pomaga w życiu i potrafi zapędzić w kozi róg. Istotne jest, by dziewczynki wiedziały, że wcale nie muszą robić niesamowitych rzeczy. Świadomie wystrzegajmy się komunikatu: „Postaraj się jeszcze bardziej, bądź jeszcze lepsza”, wybierajmy przekaz: „Bycie zwyczajną dziewczynką jest bardzo okej. Miej odwagę być sobą”.

Gdybyście miały wystosować apel do rodziców dziewczynek, co chciałybyście im powiedzieć?

Mirella Panek-Owsiańska: Twórzmy środowisko, w którym dziewczynki mogą dorastać w poczuciu pewności siebie i siły sprawczej, aby miały odwagę rozwijać swoje zainteresowania i podejmować wyzwania. Przeciwstawiajmy się szkodliwym stereotypom dotyczącym wyglądu. Koniec z jedynym słusznym wzorcem! Liczy się zdrowie, sprawność, ochota do działania i świadomość ciała. Definiujmy dziewczyńskość tak, aby mogła pomieścić wiele różnorodnych modeli. Pokazujmy świat, w którym dziewczynki mogą być sobą i nie muszą za wszelką cenę walczyć o pierwsze miejsce. Zupełnie w porządku jest bycie zwyczajną dziewczyną! To nasze credo.

Fundacja Kosmos dla Dziewczynek powstała w 2017; wspiera dziewczynki m.in. wydając oryginalne i dalekie od stereotypów pismo “Kosmos dla dziewczynek”  www.kosmosdladziewczynek.pl


Kinga Pukowska

Prezeska Fundacji Polekont - Istota Przywiązania. Od 2004 roku wspiera młodych rodziców na początku ich drogi w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego i kompetencji miękkich, coach i mediatorka. Działa również jako doula Stowarzyszenia Doula w Polsce, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia dzieci i dorosłych. Prywatnie żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.fundacjapolekont.pl/


Czytaj na dziecisawazne.pl

Jesper Juul
Juul na poniedziałek, cz. 107 – Szkolny system nagród jest prymitywny i krótkowzroczny

POLECAMY
To relacje z dorosłymi wpływają na rozwój mózgu dziecka!

ekowiadomości
Szkocja ustanawia prawo do “zabawy na dworze jako fundamentalnej części dzieciństwa”

edukacja alternatywna
Skąd się wzięła tradycyjna polska szkoła?

wywiady
Jak porozumieć się w kwestii wychowania dzieci, jeśli każde z rodziców wyznaje inne wartości?

odżywianie naturalne
Jedzmy więcej warzyw! 4 przepisy na zdrowy obiad dla całej rodziny

wychowanie
6 filarów świadomego rodzicielstwa

zdrowie
Jak wspomagać integrację sensoryczną dziecka?

ciąża i poród
Emocje kobiety w porodzie są tak samo ważne, jak jej zdrowe ciało

edukacja alternatywna
Jak wspierać dzieci w rozwiązywaniu szkolnych konfliktów