| Układ odpornościowy jest żywy. Jak dbać o odporność każdego dnia?

Układ odpornościowy jest żywy. Jak dbać o odporność każdego dnia?

My jesteśmy żywi i nasze dzieci również są żywe. Nikt nie ma co do tego wątpliwości. Idąc tym tropem, każda cząstka tego, co żywe także jest żywa.

  • układ mięśniowy jest żywy,
  • układ krążenia jest żywy,
  • układ nerwowy jest żywy,
  • i układ odpornościowy też jest żywy!

Co to oznacza, że układ odpornościowy jest żywy?

Coś, co jest żywe, jest w ciągłym ruchu. Nieustannie się rozwija i zmienia. Pozostając w ciągłej interakcji ze światem zewnętrznym i wewnętrznym, wciąż odpowiada na jego fluktuacje i bodźce. Nieustannie balansuje, aby utrzymać równowagę. Gdy się zatrzyma (zablokuje), umiera, a gdy się zbyt rozpędzi – upada. Dlatego organizm dąży do utrzymania równowagi. Medycyna nazywa to homeostazą.

Bycie żywym wymaga siły, energii i umiejętności. Skoro układ odpornościowy jest żywy, tak samo jak serce, mięsień czy mózg, trzeba o niego systematycznie i wszechstronnie dbać. Nie wystarczą pojedyncze, okresowe działania, nie ma jednego cudownego środka, aby utrzymać go w pełni sił, witalności i dużej sprawności.

Jak dbać o układ odpornościowy?

Podobnie jak zadbalibyśmy o narząd ruchu. Mięsień, aby być silnym i sprawnym, nie może mieć złogów i zniszczeń, musi być odżywiony, nawodniony i dotleniony, a także po prostu… wytrenowany.

Tak samo dbamy o układ odpornościowy. W praktyce oznacza to, że:

  1. Unikamy wszelkich chemicznych zanieczyszczeń, które istnieją m. in. w wodzie, jedzeniu i kosmetykach, gdyż te, działając na śluzówki i skórę mocno je nadwyrężają, a przecież to nasza pierwsza linia obrony.
  2. Unikamy lub w ogóle rezygnujemy z „leczenia” objawowego, a przede wszystkim ze wszystkich lekarstw dostępnych bez recepty! „Leczenie” objawowe to bezpośredni atak na układ odpornościowy! Trzeba zawsze pamiętać, że objaw choroby to obronna odpowiedź naszego organizmu na jakiś niszczący czynnik zewnętrzny lub wewnętrzny.
  3. My, rodzice, porzucamy siedzący tryb życia, a naszym dzieciom po prostu pozwalamy na naturalny ruch. Ruch działa jak mechaniczna oczyszczalnia. „Poruszona” krew potrafi dotrzeć do wszystkich zakamarków, niosąc ze sobą substancje odżywcze i tlen i „wymiatając” złogi i szkodliwe produkty przemiany materii. Wzmacnia to cały organizm, a układ odpornościowy szczególnie na tym zyskuje.
  4. Całą rodziną wprowadzamy zwyczaj jedzenia produktów jak najmniej przetworzonych i nieoczyszczonych (najlepiej organicznych) oraz picie czystej wody. To podstawa wszelkich diet, aby odżywić i nawodnić organizm, a w tym układ odpornościowy. Nie trzeba chyba tłumaczyć, że głodna i spragniona armia kiepsko spisze się na polu walki.
  5. Oddychamy zawsze przez nos. Zapobiega to hiperwentylacji i stwarza odpowiednie warunki chemiczne we krwi, aby dotlenić wszystkie tkanki organizmu. Dodatkowo ruch na świeżym powietrzu przy jednoczesnym oddechu przez nos, działa jak oczyszczalnia chemiczna.
  6. Trenujemy i ćwiczymy układ odpornościowy, bo nieużywany traci swoja sprawność. W tym temacie sporo jest kontrowersji, dotyczących szczepień, czystości i higieny oraz hartowania. Wymaga to też najwięcej wyczucia, obserwacji i umiejętności szybkiego reagowania. Nie ma też jednej recepty dla każdego – czy to małego, czy dużego. To dokładnie tak samo, jak podczas treningu sportowego:
    – jeśli nie ćwiczymy – słabniemy, ale jeśli ćwiczymy zbyt dużo, przeciążamy i niszczymy się;
    – jeśli jesteśmy zatruci, niedożywieni, odwodnieni i niedotlenieni, nie spodziewajmy się świetnych rezultatów;
    – jeśli aktualnie chorujemy, to nie obciążajmy organizmu dodatkowym treningiem;
    – jeśli dużo trenujemy, to także dużo odpoczywajmy i relaksujmy się.

Dbajmy więc na co dzień, wszechstronnie i z wyczuciem o układ odpornościowy zarówno nasz, jak i naszego dziecka!

Kilka konkretnych spostrzeżeń i uwag:

  • Szczepienie to rodzaj specyficznego treningu układu odpornościowego, jakiemu poddajemy nasze dziecko, a nie szeroko pojęte dbanie o zdrowie! Jeśli się na nie decydujemy, to pamiętajmy o podstawowych zasadach treningu (patrz pkt 6).
  • Zbyt sterylne warunki wychowania dziecka to pozbawienie go naturalnej drogi trenowania układu odpornościowego, swego rodzaju “naturalnej szczepionki”.
  • Hartowanie – to najwspanialszy trening dla wzmocnienia odporności. Dlatego pozwólmy naszym dzieciom chodzić boso, wykąpać się w zimnej rzece, czasami się spocić, czasami wyskoczyć na mróz i zrobić cokolwiek, co przyjdzie nam do głowy!

Hanna Gryzińska-Onifade

Prywatnie córka, siostra, żona i mama, przyjaciółka i koleżanka. Zawodowo fizjoterapeuta, terapeuta naturalny i artysta plastyk. Promuje ideę, że szeroko pojęte zdrowie współczesnego człowieka, to nie tylko brak objawów, ale Pełnia Naturalnej Witalności i Żywotności.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.odnowawitalna.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Kasze glutenowe i bezglutenowe (11 przepisów na bezglutenowe dania z kaszą)

Kim jest doula?

7 powodów, dlaczego warto chodzić boso (także dla dorosłych)

Przejdz do: