Wakacje z dziećmi, wakacje bez dzieci, wakacje bez rodziców? > zobacz
| Kiedy w domu pojawia się kolejne dziecko

Kiedy w domu pojawia się kolejne dziecko

W wielu rodzinach konflikty między rodzeństwem to codzienność – od podniesionych głosów, przez trzaskanie drzwiami, aż po ślady zębów i siniaki. Rodzice często sięgają po doraźne środki – izolują dzieci od siebie, karzą, stawiając do kąta czy odbierając jakiś przywilej. Wszystkie te metody bywają skuteczne, ale tylko przez chwilę – do następnej różnicy zdań, bo dzieci nie mają możliwości nauczyć się tego, jak można porozumieć się inaczej.

Do tego, byśmy uczyli się skutecznej komunikacji z innymi, konieczna jest praktyka, ćwiczenie różnych metod. Lęk przed karą skutecznie to uniemożliwia. Dziecko – by uniknąć nieprzyjemnych konsekwencji – zwykle wycofuje się z konfliktu, ignorując swoje potrzeby i uczucia. Negatywne emocje gromadzą się jednak i w końcu wybuchają, doprowadzając do eskalacji problemu i kolejnej kary.

Nowy braciszek lub siostrzyczka – cud czy problem?

Sytuacja, w której w rodzinie pojawia się młodsze rodzeństwo, jest niezwykle trudna dla starszego dziecka. Do tej pory miało ono swoich rodziców – całą ich uwagę, miłość, czas – tylko dla siebie. Nagle sytuacja ulega zmianie i wszystko trzeba zacząć dzielić na pół. Już sam ten fakt może złościć i smucić. Dodatkowo bliscy – rodzina, przyjaciele, znajomi – cieszą się z pojawienia się w domu nowego człowieka i oczekują, że brat czy siostra również będą okazywać mu radość i miłość. Starsze dziecko widzi wtedy, że jego uczucia nie pasują do nastroju w rodzinie; może czuć się z tego powodu niezrozumiane, wyobcowane i samotne. Odczuwa smutek, złość, frustrację – straciło coś bardzo ważnego dla siebie: poczucie, że jest dla swoich rodziców najważniejsze na świecie. A jednocześnie nie może tego wyrazić, bo inni oczekują od niego radości i czułości. I wtedy pojawia się konflikt, który może skutkować agresją w stosunku do młodszego braciszka, siostrzyczki, rodziców lub samego siebie.

Artykuł stworzony we współpracy z warszawską poradnią psychologiczną Dom Rozwoju.

Starsze z dzieci w tym trudnym dla niego czasie potrzebuje kogoś, kto będzie towarzyszył mu w przeżyciu straty. Dziecko doświadcza wtedy pewnego rodzaju żałoby po utracie pełnej uwagi i niepodzielnej miłości rodziców i jak każdy człowiek w żałobie potrzebuje wsparcia od swoich bliskich. Potrzebny jest mu czas sam na sam z rodzicami lub chociaż jednym z nich, kiedy będzie mogło porozmawiać o tym, jak było kiedyś, co zmieniło się w rodzinie i jak się z tym czuje. Powinno mieć szansę opowiedzenia o swoim smutku i swojej złości, a także o tym, czego mu teraz najbardziej brakuje; dzięki temu wyrazi te uczucia za pomocą słów, a nie czynów.

Poznajmy się nawzajem

Gdy pojawia się młodsze rodzeństwo, bardzo ważne jest zachęcanie dzieci, żeby same budowały relację między sobą. (Rodzic nie zawsze musi być zaangażowany w ich interakcje). Wymaga to czasu na poznanie się nawzajem, porozumienie (nawet bez słów) i ustalenie hierarchii, która jest naturalnym elementem relacji pomiędzy rodzeństwem. Oczywiście często rodzice chcieliby, żeby dzieci wszystkie decyzje podejmowały wspólnie i by zawsze były na równej pozycji. Zwykle jest jednak inaczej: jedno z dzieci dominuje – ma decydujący głos, a często i pierwszeństwo, drugie zaś staje się bardziej uległe w relacji. To całkiem naturalne i nie ma powodu, by tworzyć między nimi sztuczną równość. To, co może zrobić rodzic, to sprawdzanie, pytanie, jak dzieci czują się w tej sytuacji. Dopóki każde z nich ma poczucie bezpieczeństwa, nikomu nie dzieje się krzywda. Być może co jakiś czas będą zamieniały się rolami.

Dzieciom potrzebna jest przestrzeń do tego, żeby wypróbować różne sposoby wchodzenia w kontakt i by przekonać się, które będą najbardziej skuteczne. Rodzic nie zawsze musi od razu interweniować, podpowiadać, co robić czy co powiedzieć – czasem wystarczy stać z boku i obserwować, jak dzieciom idzie komunikacja, a angażować się wtedy, kiedy zostaniemy o to poproszeni lub gdy konflikt zacznie eskalować.

Równość w relacji

Konflikty pomiędzy rodzeństwem często wynikają z poczucia niesprawiedliwość – gdy jedno z dzieci czuje się traktowane inaczej niż drugie. Zwykle dzieje się to dlatego, że od małego rodzice starają się przyzwyczajać dzieci do tego, że wszystko dostają po równo, żeby żadne nie czuło się poszkodowane. Ale z biegiem lat okazuje się, że już nie da się ignorować różnic między rodzeństwem – młodsze wymaga więcej pomocy w codziennych czynnościach, a starsze zyskuje prawo do większej swobody. I wtedy nagle oboje boleśnie odczuwają to, że nie wszystko zawsze dzielone jest sprawiedliwie.

Równość w rodzinie oznacza, że rodzeństwo to jednostki o równej wartości, choć z różnymi potrzebami. Równość to nie dawanie wszystkim dokładnie tego samego, ale dawanie każdemu tego, czego potrzebuje. Potrzeby te mogą być – i często są – zupełnie inne u każdego.

Warto o tym pamiętać także w przypadku dzieci. One także są różne, mają różne potrzeby i możliwości. Uczenie ich, że wszyscy traktowani są identycznie, może sprawić, że w przyszłości będą ogromnie zawiedzione, bo świat dorosłych wcale nie jest idealnie sprawiedliwy.

Warto rozmawiać o tym z dziećmi wprost. Używając empatycznego języka, mówić o tym, że każdy z nas jest inny i ma inne potrzeby, więc nie ma powodu, żeby wszyscy byli traktowani identycznie. Niezwykle ważne jest, by wysłuchać dziecka, gdy ma ono poczucie niesprawiedliwości – pozwolić mu na wyrażenie swoich uczuć i zaakceptowanie ich.

Mediacje

To całkiem naturalne, że pomiędzy rodzeństwem będą pojawiały się konflikty – nawet mimo ogromnych wysiłków rodziców, by tego uniknąć. Na początku oczywiście warto dać dzieciom szansę i przestrzeń na to, żeby same próbowały się ze sobą porozumieć. Ale co zrobić, gdy atmosfera staje się coraz gorętsza i za chwilę dojdzie do rękoczynów? W takiej sytuacji rodzic zamiast wchodzić w rolę sędziego, który szuka winnych i wyznacza kary, może spróbować być mediatorem.

Przede wszystkim zachowania dzieci powinny zostać przetłumaczone na ich uczucia i potrzeby: np. „Krzyczysz, jesteś rozzłoszczony, bo chcesz pobawić się tą zabawką”. Powinno się to zrobić w stosunku do wszystkich osób zaangażowanych w konflikt. Zwykle wtedy emocje opadają, a dzieci są w stanie rozmawiać, ponieważ czują się usłyszane i zrozumiane. Następnie dobrze jest sprawdzić, czy druga osoba rozumie, co odczuwa brat czy siostra, np.: „Czy możesz powiedzieć, jak czuje się teraz twój brat? Czego potrzebuje?”. Na koniec warto zaproponować dzieciom, by same znalazły rozwiązanie tej sytuacji. Pokazujemy im wtedy, że ufamy, iż potrafią same zadbać o swoją relację. Dzieci, gdy pomoże im się zrozumieć uczucia i potrzeby innych, są praktycznie zawsze w stanie znaleźć rozwiązanie, które będzie satysfakcjonujące dla wszystkich.

Rola przykładu

Pamiętajmy również o tym, że dzieci uważnie obserwują i uczą się od swoich rodziców. Niestety, często oczekujemy od nich czegoś, czego sami nie potrafimy. Warto zastanowić się nad tym, jak my rozwiązujemy sytuacje konfliktowe w rodzinie – z partnerem oraz z dziećmi. Czy dajemy drugiej osobie przestrzeń na wyrażenie swojego zdania? Czy mówimy językiem osobistym, o swoich potrzebach i uczuciach zamiast oceniać drugą stronę? W jaki sposób wyrażamy swoje niezadowolenie, frustrację, złość?

Jeśli my, dorośli, będziemy podchodzić do komunikacji świadomie i odpowiedzialnie, zauważymy, że dzieci zaczną brać z nas przykład.


Joanna Gruhn-Devantier

Doświadczona psychoterapeutka, psycholog, absolwentka Uniwersytetu Warszawskiego. Certyfikowana trenerka Familylab z entuzjazmem szerząca filozofię Jespera Juula na seminariach dla rodziców.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://www.dom-rozwoju.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Nie dajmy sobie wmówić, że ktoś inny wie lepiej, jak karmić piersią nasze dzieci! Rozmowa z Magdą Karpienią

Czy plastik jest naprawdę lepszy od szkła?

Juul na poniedziałek, cz. 91 – Odpowiedzialność matek za relacje dzieci z ojcem – to nikomu nie przynosi korzyści

Przejdz do: