Kategorie
rodzina

W czym prać, jeśli nie w Arielu?

Najważniejszym składnikiem środków piorących, których większość z nas używa w swoich domach są detergenty. Te same, które zanieczyszczają środowisko i mogą wywoływać wiele chorób, w tym alergię, astmę czy choroby skórne. Na ich obecność szczególnie wrażliwe są dzieci. Dlatego producenci prześcigają się w wynajdowaniu środków piorących z przeznaczeniem dla najmłodszych, których skład ma być z zasady mniej inwazyjny.

Tym, co budzi szereg wątpliwości, jest fakt, że unijne przepisy umożliwiają firmom podanie wyłącznie wybranych składników proszków i tzw. zakresów procentowej zawartości. Dotyczy to nawet proszków do prania dla niemowląt Koncerny nie muszą i nie chcą podawać wszystkich składników zastosowanych w proszkach, zasłaniając się choćby tajemnicą handlową. Mimo wszystko część składu podawana jest np. w zakresach procentowych.

Czara lista składu proszku do prania

Podstawowym składnikiem proszku do prania są substancje powierzchniowo czynne, które obniżając napięcie powierzchniowe, umożliwiają oddzielenie się brudu od tkaniny. Obecne są one w naszych domach m.in. właśnie dzięki proszkom. Fluorosurfaktanty są najbardziej skutecznymi i wydajnymi związkami powierzchniowo czynnymi dostępnymi na rynku. Jednak te najlepsze, długołańcuchowe surfaktanty są również bardzo niebezpieczne dla ludzi. Łatwo przedostają się do organizmu i wiążą się z białkami krwi, są również bardzo trudne do usunięcia i mogą krążyć w krwiobiegu nawet kilka lat. W Polsce są jednym z podstawowych źródeł zanieczyszczeń gruntów i wód.

Seria Rodzicielska

Jak zrozumieć małe dziecko

#StopTrenowaniu – przeczytaj książkę, która wprowadzi i rozwinie Twoje świadome rodzicielstwo. Rodzicielstwo bez „instrukcji obsługi” i szkodliwych rad.

Obok surfaktantów w większości proszków znajdziemy również fosforany, których używa się do zmiękczania wody, co ułatwia czyszczenie. Mają one jednak negatywny wpływ na nasze zbiorniki wodne, wpływając m.in. na tak duże rozprzestrzenianie się glonów, że rybom zaczyna brakować tlenu i wymierają. To ze względu na fosforany część znanych nam kąpielisk zamykana jest ze względu na obecność sinic, a bałtyckie wybrzeże wkrótce może zamienić się w zieloną zupę. O nieużywanie proszków do prania z fosforanami dopomina się m.in. organizacja WWF.

Polikarboksylanty, równie chętnie stosowane przy produkcji proszków do prania, są pochodnymi ropy naftowej, co oznacza, że są praktycznie niebiodegradowalne. Stosowane w celu uzupełnienia mniejszej ilości fosforanów, nie zostały dostatecznie przetestowane pod względem wpływu na środowisko oraz nasz organizm.

Ostatnim z elementów na czarnej liście składu standardowego proszku do prania są kompozycje zapachowe. Znajdziemy je również w proszkach dla dzieci. Kompozycje zapachowe powstają na bazie ropy naftowej i innych toksyn, w tym benzenu, jednej z najbardziej rakotwórczych substancji znanej ludzkości. Daje to iście chemiczny zapach, który można z łatwością zamienić na naturalny, tyle tylko, że nie każdy ma w sobie chęć do eksperymentowania i działania na własną rękę. Przemysł chemii gospodarczej tak bardzo przyzwyczaił konsumentów do gotowych produktów, że niektórym trudno uwierzyć w to, że byliby zdolni specyfik o podobnych właściwościach przygotować samodzielnie w domu. Bez większego wysiłku, a przy tym oszczędzając masę pieniędzy i – co najistotniejsze… własne zdrowie.

A więc można inaczej!

Świadomy konsument postawiony przed sklepową półką zadaje sobie standardowe pytanie: „dlaczego?”, „po co?”, „czy nie można inaczej?”. Na całe szczęście można, choć poszukiwania idealnego zamiennika dla standardowego proszku, który byłby w stanie usunąć trudne plamy, może być skomplikowane. Powszechnie uważa się, że ekologia może i jest dobra dla środowiska, ale niekoniecznie idzie w parze z bezwzględną czystością, którą gwarantuje nam gotowa, sklepowa, powszechnie dostępna chemia gospodarcza. Tyle tylko, że ta sama chemia, która tak doskonale wybawia plamy, w kontakcie ze skórą może wywoływać jej podrażnienia, drażnić drogi oddechowe i wpływać na rozwój wielu chorób, w tym coraz powszechniejszych alergii. Istnieją sposoby na ekologiczne wybawianie plam, które wcale nie muszą wiązać się z mniejszą skutecznością.

Po pierwsze: etykiety!

To z etykiety dowiemy się, co siedzi w danym produkcie. Dlatego nawet najładniejsze opakowanie nie powinno być czynnikiem decydującym o naszych konsumenckich wyborach. Zasada dotyczy oczywiście również proszków do prania, choć nie tylko. Obecnie na rynku istnieją alternatywy w postaci ekologicznych środków piorących, całkowicie bezpiecznych dla zdrowia, wyprodukowanych wyłącznie z naturalnych składników i nie zawierających szkodliwych toksyn. Takie produkty, dzięki enzymom roślinnym, piorą skutecznie nawet w chłodnej wodzie. Wolne od surowców modyfikowanych genetycznie, petrochemicznych czy syntetycznych środków barwiących i zapachowych ulegają szybkiej i całkowitej biodegradacji, dając efekty porównywalne z tymi, które znamy z klasycznych proszków, dostępnych w supermarketach.

Czym zastąpić proszek?

1. Orzechy piorące

Dla tych, którzy poszukują alternatyw, istnieją coraz popularniejsze orzechy piorące – niedrogie i wydajne, łagodne i idealne dla małych alergików. W ich łupinach znaleźć można saponiny, które zamieniają się w myjącą, bezwonną pianę po zetknięciu z wodą. I choć okrzyknięto je orzechami piorącymi, co mogłoby sugerować, że nadają się wyłącznie do prania, orzechami można też myć ciało, włosy, a wywaru z orzechów używać zamiast płynu do mycia naczyń i zastąpić nimi właściwie każdy standardowy detergent wykorzystywany przy sprzątaniu domu.

2. Kule piorące

Popularnym produktem są także kule piorące – plastikowe pojemniki wypełnione granulkami złożonymi z różnych komponentów. Pranie z ich pomocą nie pozostawia na tkaninach żadnych toksycznych związków i osadów. Co istotne, kule mają pozytywną opinię brytyjskiej organizacji zajmującej się zwalczaniem alergii, można ich używać również do prania pieluch wielorazowych, a ich moc odpowiada kilkunastu kilogramom proszku. Przez część użytkowników uważane za skuteczniejsze od orzechów piorących, mogą zaskoczyć swoją ceną, choć po przeliczeniu na jedno pranie okazuje się, że wychodzi dużo taniej niż zakup proszku w supermarkecie.

3. Proszek hand made

Ostatnią proponowaną alternatywą jest proszek robiony własnoręcznie – w domu. To moje ulubione rozwiązanie. Jest najtańsze, nie zajmuje wiele czasu i przy domowej produkcji nie ma obaw co do ostatecznego składu – w końcu to wytwór rąk własnych. Przepis jest niezwykle prosty, a komponenty można kupić w wielu sklepach z ekologicznymi produktami:

  • 2 kubki wiórków z szarego mydła (ekologiczne mydło trę na tarce),
  • 1 kubek boraksu (ma właściwości zmiękczające wodę, jest dobrym środkiem antyseptycznym, przeciwgrzybicznym i przeciwwirusowym, który ciężko się wchłania),
  • 1 kubek węglanu sodu (również zmiękcza wodę, powszechnie stosuje się go w produkcji mydła i środków piorących),
  • zapach w postaci olejku eterycznego – 10-15 kropli,
  • dodatkowo do białego: nadwęglan sodu  (dodaję pół łyżki osobno bezpośrednio do pralki; nadwęglan sodu jest naturalnym odplamiaczem i rozjaśniaczem białych tkanin, środkiem czynnym popularnego OXI. Idealnie dezynfekuje powierzchnie, z którymi ma kontakt, zawiera aktywny tlen).

Autor/ka: Justyna Urbaniak

Piszę zawodowo, prywatnie jestem matką i kurą domową. Z wykształcenia - nauczycielką polonistką, z przekonania - antypedagogiem. Aktualnie, oprócz pisania, dokształcam się w zakresie edukacji alternatywnej, Porozumienia Bez Przemocy, gotowania. Ostatnio również bloguję: http://justynaurbaniak.natemat.pl/.

1 odpowiedź na “W czym prać, jeśli nie w Arielu?”

Ja poproszę teraz test skuteczności orzechów piorących.
Niestety moje doświadczenie jest takie, ze albo chcę mieć pranie czyste albo po kilkunastu praniach poszarzałe z plamami.
Jesli zdecyduję się na orzechy, za jakiś czas kupie nowe ubrania bo stare bedą wyglądać brzydko.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *