Kategorie
Książki dla dzieci Rozwój mowy

„Wierszyki logopedyczne” – rymowanki, które podbijają serca i łamią języki

Barbara Rabarbar, chrupiąca marchewka i najdroższa na świecie rzeżuszka zapraszają do zabawy… językowej! Nie będzie łatwo, ale gwarantujemy – będziecie się z nimi bawić doskonale. Do rodziny rymowanek Kasi Huzar-Czub właśnie dołączyły „Wierszyki logopedyczne”.

Jak trudno jest powiedzieć „kupię!”, gdy dziecko prosi o czarny sweter w czachy trupie… No cóż, w końcu o gustach się nie dyskutuje. Ale zrobimy mały wyjątek i opowiemy wam nieco o książce, która – naszym zdaniem – jest rewelacyjna, piękna, mądra i potrzebna. A na dodatek nieziemsko pachnąca, bo właśnie przyjechała z drukarni. Oddajemy w wasze ręce „Wierszyki logopedyczne” autorstwa Kasi Huzar-Czub z bajecznie kolorowymi ilustracjami Joanny Bartosik.

Książki logopedyczne – moda na ładne wymawianie?

Ostatnie lata przyniosły wiele wartościowych książek logopedycznych. Na ich czele bez wątpienia znajduje się seria Marty Galewskiej-Kustry i Joanny Kłos. Książki, książeczki i układanki, których bohaterem jest sympatyczny przedszkolak, Pucio, zajmują honorowe miejsce w biblioteczkach tysięcy dzieci. Rodzice z czystym sumieniem kupują kolejne części serii, która nie tylko bawi i uczy, ale przede wszystkim pomaga najmłodszym czytelnikom stawiać pierwsze kroki w czytaniu. Jednak zabawy logopedyczne nie kończą się na Puciu. Wybór książek przeznaczonych do ćwiczenia poprawnej mowy jest imponujący, a zainteresowanie nimi nie słabnie. Ta „moda na logopedię” (o której w jednym z ostatnich wywiadów mówiła Marta Galewska-Kustra) zapanowała na dobre, a u jej podstaw znajduje się dużo większa świadomość rodziców na temat wspierania rozwoju dziecka, angażowania się, pomagania w zdobywaniu nowych umiejętności i „wskakiwaniu” na nowe etapy. 

Uwaga! Reklama do czytania

Cudowne wierszyki, które przez zabawę wspierają rozwój językowy dzieci.

Jak wspierać rozwój mowy dziecka? Kiedy warto wybrać się do logopedy?

Samodzielnie szukamy rzetelnych informacji, zwracamy też większą uwagę na to, jakie treści trafiają do naszych dzieci. Zwykle unikamy banalnych, napisanych niedbale wierszyków, które nie niosą ze sobą nic wartościowego. Stawiamy na książki, które mogą dać dziecku coś „więcej”. I nie tylko czytamy, ale też słuchamy – kierujemy swoją uwagę na to, jak mały odbiorca wymawia poszczególne głoski, jak buduje zdania. Wszystko to sprawia, że często sami wychwytujemy nieprawidłowości w rozwoju mowy naszego dziecka i wybieramy się z nim do logopedy. Dziś wiemy już, że dużo lepiej usłyszeć, iż wszystko jest w porządku, niż zwlekać z decyzją i przeoczyć zaburzenie mowy na wczesnym etapie rozwoju – wtedy, gdy zwykle możemy szybko pomóc dziecku i zapobiec utrwalaniu się nieprawidłowych schematów. A gdzie szukać informacji o rozwoju mowy? W książkach logopedycznych! Ostatnio dołączyły do nich „Wierszyki logopedyczne” Kasi Huzar-Czub.

„Wierszyki logopedyczne” Kasi Huzar-Czub – trening języka, przepony i mózgu

Jeśli słyszeliście już wcześniej o poetyckiej serii Kasi Huzar-Czub i Joanny Bartosik, wiecie doskonale, że autorki stawiają na piękną prostotę. Krótkie, rymowane i bardzo błyskotliwe wierszyki czekają, by je czytać i wprowadzać w życie (tak, w końcu angażują do zabawy całe ciała!), a to wszystko w towarzystwie ilustracji pełnych kolorów, kształtów, wzorów i faktur. Do tej pory ukazały się „Wierszyki paluszkowe”, „Wierszyki bliskościowe” i „Wierszyki na dobranoc”, a ostatnio dołączyły do nich również „Wierszyki logopedyczne”. Są zupełnie inne niż wszystkie, bo szczególny nacisk kładą na rozwój mowy dziecka. Kasia Huzar-Czub nie rzuca słów na wiatr, choć właśnie słów – znanych najmłodszym doskonale, jednak nieco trudnym do wymówienia – używa mnóstwo.

Barbara Rabarbar, dla znajomych – Basia. O bohaterach „Wierszyków logopedycznych”

Tak powstało piętnaście wierszyków, których przeczytanie wymaga niezłej gimnastyki. Tym razem trenować będzie przede wszystkim język, usta i policzki, ale nie tylko. W końcu do poprawnego mówienia potrzebujemy całego ciała – szczególnie przepony, płuc, tchawicy, krtani, podniebienia, nosa, uszu i głównego centrum dowodzenia, czyli mózgu. Jesteście ciekawi, z kim będziecie trenować? Towarzystwo jest wyborne! Czeka na was malinka, z której nosa cały czas wychyla się gil (zielony i śliski, fuj!), kiszona kapusta, ziemniak z ziomalami i czosnek, którego męczy czkawka. A skąd będziecie wiedzieć, że dziecko wymawia poszczególne głoski prawidłowo? O to się nie martwcie! Ostatnie strony książki to mnóstwo przygotowanych przez Agnieszkę Rutkowską wskazówek dla rodziców, z którymi czytanie będzie nie tylko świetną zabawą, ale też porządnym treningiem logopedycznym.

Avatar photo

Autor/ka: Sandra Habrych

Absolwentka filologii polskiej. Autorka, copywriterka SEO, redaktorka i korektorka. Zwolenniczka Rodzicielstwa Bliskości i Porozumienia bez Przemocy. Szczęśliwa żona Bartosza, spełniona mama Grzesia i Piotrusia. Od 2020 roku współpracuje z Wydawnictwem NATULI dzieci są ważne, z powodzeniem łącząc pracę zawodową z macierzyństwem. W wolnych chwilach maluje akwarelami, tańczy i żegluje.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.