Kategorie
Rozwój dziecka Rozwój seksualny

„Wyginam śmiało nieidealne ciało” – ciałopozytywność dla rodziców i dzieci

„Idealne” ciała widzimy wszędzie. Ale raczej nie motywują nas zmiany trybu życia. Za to skutecznie wywołują kompleksy w nas i w naszych dzieciach. Ciałopozytywność to ruch, który pomaga zaakceptować siebie. A wtedy można zacząć zmieniać świat!

Wszędzie idealne ciała – nasz świat nie jest ciałopozytywny

Otwieramy gazetę, idziemy ulicą, wchodzimy do galerii handlowej, przeglądamy internet i widzimy je wszędzie. Reklamy. A na nich głównie chude, białe, młode, gładkie i ładne kobiety. Często jeszcze (przynajmniej częściowo) nagie. „Idealne” – można by pomyśleć. Można też pomyśleć, że nie ma w tym nic złego, w końcu wiadomo, że reklama ma być atrakcyjna. Ma nas przekonać, że jak kupimy produkt, to też będziemy piękni, a przy okazji jeszcze szczęśliwi i odniesiemy sukces. Ale badania i doświadczenia pokazują, że jednak jest w tym coś złego. Szczególnie dla młodych osób. 

Pakiet moonka

Ciałopozytywne dorastanie

W pakiecie: książka o dojrzewaniu dla dziewczynek przepełniona czułością i empatią, rodzinna, ciałopozytywna gra edukacyjna

Kult idealnego ciała – co to robi naszym dzieciom

Zdarza się, że już 5-latki ograniczają ilość jedzenia, aby schudnąć, choć ich waga jest w normie. Że dzieci wyśmiewają swoich rówieśników za to, że wyglądają inaczej. Że dziewczynki, które dopiero co wchodzą w okres dojrzewania, zaczynają rozumieć zasady tej nowej gry: od teraz liczy się ich wygląd. Choć wiedzą to już od dawna, jeśli najczęstszym komplementem, jaki słyszały, było: „Jaka jesteś śliczna”. I teraz w wieku nastoletnim spora część z nich mierzy się z zaburzeniami odżywiania, ma niską samoocenę, rezygnuje z zajęć sportowych, bo obawia się, jak będzie wyglądało ich ciało podczas ruchu. A potem jako dorosłe osoby wstydzą się pójść na USG brzucha, bo lekarz zobaczy ich wałeczki. 

Ciałopozytywność na ratunek

Czy da się coś z tym zrobić? Być może wśród reklam raz na jakiś czas zauważasz też kogoś, kto odbiega od tych idealnych standardów. Modeli o innym niż biały kolorze skóry, modelki w większym rozmiarze, osoby po sześćdziesiątce albo kogoś na wózku. To właśnie dzięki ruchowi ciałopozytywności. Oto 10 rzeczy, które jako rodzice powinniśmy wiedzieć o ciałopozytywności:

1. Co to jest właściwie ta cała ciałopozytywność?

Najczęściej spotykamy się z tym pojęciem w znaczeniu zachęty do akceptowania swojego ciała takiego, jakie ono jest. Ciałopozytywne działaczki czy reklamy przekonują, że można być pięknym w każdym rozmiarze (bo można!) albo że rozstępy są powszechne i naturalne (bo są!). 

Możemy także trafić na artykuły czy filmiki, które wyjaśniają nam, że ciała, które widzimy w gazetach i na billboardach, nie są prawdziwe. Kobiety z reklam są stylizowane przez sztab osób, zdjęcie jest odpowiednio oświetlane i kadrowane, potem wybierane jedno z tysiąca, a i tak jest jeszcze poprawiane w programach graficznych.

Warto więc pamiętać, że kiedy patrzymy na ciała w social mediach, kolorowych magazynach i telewizji, to tak jak byśmy oglądali science-fiction – to zupełnie nierzeczywisty obraz świata. Nawet gdy modelki patrzą w lustro, nie widzą tam ciała z plakatu. Szkoda tylko, że jesteśmy non stop przekonywani, że to jest ideał, do którego powinniśmy (a raczej przede wszystkim powinnyśmy) dążyć.

2. Ciałopozytywność – skąd się wzięła i kto ją wymyślił?

Ciałopozytywność wywodzi się w ruchów społecznych, które miały na celu walkę z dyskryminacją osób grubych. Jest także związana z walką o równe prawa i możliwości dla osób z różnymi ciałami, także np. z niepełnosprawnościami. To był ruch, który chciał mówić o tym, że każda osoba zasługuje na odpowiednią opiekę medyczną. Nikt nie powinien być dyskryminowany ze względu na swój wygląd czy ciało. Warto o tym pamiętać!

3. Czy ciałopozytywność przyda mi się w rodzicielstwie?

Bardzo! Według międzynarodowych badań polskie nastolatki mają najwyższy wskaźnik negatywnego postrzegania własnego ciała [1]. Wpływ mają na to nie tylko wszechobecne reklamy, ale także komunikaty na temat ciała, które młodzi ludzie słyszą we własnym domu. Pewnie większość dzieci słyszy od rodziców, że są piękne. Ale potem słyszą także, że trzeba schudnąć do wakacji, że nie można pozwolić sobie na deser albo że jak ktoś mógł założyć taką spódnicę, mając taką figurę. Trudno je wtedy przekonać, że przecież liczy się wnętrze.

Koncentracja na wyglądzie zużywa przede wszystkim mnóstwo czasu, pieniędzy i energii. Jeśli chcemy, żeby nasze dzieci realizowały marzenia, rozwijały się, zmieniały świat, to muszą mieć na to przestrzeń. Nie ma jej, gdy skupiamy się na wyglądzie. Nie zmienię świata w za ciasnych spodniach. Nie przekonam nikogo do swojej racji, jeśli przejmuję się tym, czy widać moje pryszcze. Chcemy, żeby nasze dzieci były szczęśliwe i spełnione. Zaufanie do swojego ciała i jego akceptacja będą wspaniałym prezentem i wsparciem na drodze do tego celu.

4. Czy ciałopozytywność to nie jest po prostu chwyt marketingowy?

Niektóre marki tak to traktują. Ale to, że ktoś przeinacza jakąś ideę i wykorzystuje ją do celów zarobkowych, nie znaczy, że jest od razu niesłuszna, prawda? Warto jednak doceniać firmy, które nie traktują ciałopozytywności jako jednorazowej ozdoby, ale na różne sposoby wspierają przesłanie tego ruchu.

5. Ciałopozytywność jako podstawa dobrego samopoczucia

Jest wiele badań, które pokazują, że oglądanie wyidealizowanych obrazów ludzi ma wpływ na nasze samopoczucie, wyniki czy aspiracje. Łączy się to z szerszymi zjawiskami uprzedmiotowienia i seksualizacji kobiet. Jeśli chcesz zgłębić ten temat, to gorąco polecam książkę „Obsesja piękna” dr Renee Engeln.

Mała książka o miesiączce
21,91 PLN
Ciało – śmiało!
30,71 PLN
Maja dorasta
20,15 PLN

6. Jak mogę być ciałopozytywną osobą na co dzień?

Zwróć uwagę na to, co myślisz o swoim ciele i na to, co do siebie mówisz. Zastanów się, ile czasu przeznaczasz na zastanawianie się, jak wyglądasz lub co założysz. Pomyśl, ile pieniędzy wydajesz na swój wygląd. Ile energii poświęcasz, by wyglądać lepiej niż wyglądasz. I jak się czujesz, kiedy nie spełniasz standardów. Zapytaj siebie, czy te wyniki są dla ciebie okej, czy jednak wolisz przeznaczyć te zasoby na coś innego.

7. Czy ciałopozytywność to nie jest promowanie otyłości?

Nie, ciałopozytywność nie mówi: „Bądź otyły, to super!”. Ciałopozytywność jest o tym, że wszyscy ludzie zasługują na szacunek. Jest też o tym, że mamy wolny wybór: możemy nie ćwiczyć i możemy ćwiczyć. A jeśli warto to robić, to dla zdrowia lub poprawy samopoczucia, a nie tylko po to, żeby schudnąć czy zasłużyć na lody. Ten wybór dotyczy także malowania się, golenia nóg czy noszenia butów na obcasie. Krytykowanie siebie czy swojego ciała za to, że nie wygląda jak z reklam, wcale nie pomaga nam o nie dbać. Trudno dbać o coś, czego nienawidzimy (a właściwie kogoś!), a łatwiej o coś, o co się życzliwie troszczymy (o siebie!).

8. Dla kogo jest ciałopozytywność?

Piszę głównie o kobietach, bo to one w największym stopniu odczuwają skutki tej obsesji piękna. Ale ciałopozytywność jest dla wszystkich! Bo to sposób patrzenia na siebie, na innych, na naszą kulturę. Nikt nie jest wolny od stereotypów i mitów na temat wyglądu. Warto też uświadamiać sobie swoje przywileje, jeśli nasz wygląd jest bliski temu, co jest w naszej kulturze uznawane za atrakcyjne.

9. Czy muszę koniecznie kochać swoje ciało?

Część osób odbiera ciałopozytywność jako przymus kochania swojego ciała, zbytnią koncentrację na wyglądzie lub konieczność uznawania, że każde ciało jest piękne. Nie odnajdują się w tym i wybierają ideę ciałoneutralności. Jest to niezajmowanie się ciałem i wyglądem, a skupienie np. na osobistych osiągnięciach lub ważnych relacjach w naszym życiu. Ja uważam, że obydwa nurty trochę się już wymieszały i w ramach obydwu można powiedzieć: „Szanuję swoje ciało i jestem mu wdzięczna. Doceniam to, co mi umożliwia”.  Jest to także dobry sposób, aby zmniejszyć siłę wpływu presji idealnego wizerunku. Mamy ciało po to, by chodzić, przytulać, widzieć, pracować, pomagać… Wyglądanie nie jest jego najważniejszą funkcją.

10. Ale ja nie umiem!

Rozumiem! To trudne, bo całe życie myśleliśmy inaczej, a świat dookoła przekonuje nas, że jeśli znienawidzimy swoje ciało, ALE potem kupimy produkt X, to będziemy szczęśliwi i osiągniemy sukces!

Pierwsze, co możemy zrobić, to znaleźć w internecie strony i profile osób, które pokazują różnorodne ciała. Potem możemy przyglądać się myślom, które przychodzą do nas, gdy je oglądamy. Spróbujmy być życzliwym obserwatorem, a nie sędzią. Gdy uda się uwolnić od oceniających myśli na temat innych osób, nawet nie zauważymy, kiedy i na siebie spojrzymy inaczej. Powodzenia!


[1] Jakie są polskie nastolatki? Raport HBSC 2020, https://imid.med.pl/pl/aktualnosci/jakie-sa-polskie-nastolatki-raport-hbsc-2020

Autor/ka: Tosia WdŻ dla zaawansowanych

Psycholożka i edukatorka seksualna. Nauczycielka przedmiotu wychowanie do życia w rodzinie w szkołach i w internecie. Krytycznie recenzuje książki o seksualności dla dzieci, młodzieży i rodziców. Chce pokazać, że istnieje w Polsce fajny WdŻ i dobra edukacja seksualna.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *