Juul na poniedziałek, cz. 69 – Kiedy rodzic jest chory
Święta, święta, święta... zobacz PREZENTY dla dzieci
| Juul na poniedziałek, cz. 69 – Kiedy rodzic jest chory

Juul na poniedziałek, cz. 69 – Kiedy rodzic jest chory

Jesper Juul jest duńskim pedagogiem i terapeutą rodzinnym o światowej renomie. Propaguje idee szacunku i współdziałania we wzajemnych relacjach z dzieckiem oraz dojrzałe przywództwo dorosłych.

Wraz z wydawnictwem MiND przygotowaliśmy 85 unikatowych tekstów Juula, które czytajcie w każdy poniedziałek na dziecisawazne.pl.

Pytanie rodzica:

Mój mąż cierpi na ciężką astmę. Choroba ta jest stałym elementem naszego codziennego życia od wielu lat. Mamy ośmioletniego syna i sądziłam, że również dla niego jest to normalny stan rzeczy. Jednak ostatnio zaczął wiele rozmyślać o chorobie swojego taty i bardzo się o niego martwić. Od kiedy symptomy znacznie się nasiliły, zaczął stawiać bardzo wiele pytań, na przykład jak szybko może przyjechać karetka albo czy tatę udałoby się uratować. Kiedy czytam mu bajkę na dobranoc, a tata zaczyna kaszleć, mówi mi, żebym lepiej go zostawiła i poszła pomóc tacie. Jest jeszcze wiele takich przykładów, które pokazują, jak bardzo się martwi. To sprawia, że nasze życie staje się smutne. Może powinniśmy powiedzieć mu więcej o tej chorobie? Boimy się, że to może być zbyt duży ciężar dla dziecka w tym wieku. Co mamy zrobić?

Powinnam chyba jeszcze wspomnieć, że ani ja, ani mąż nigdy nie rozmawiamy o chorobie, kiedy syn jest obok. Wydaje mi się, że całkiem dobrze ukrywamy przed nim nasze problemy. Jednak kilka dni temu poprosił nas, żebyśmy z nim o tym porozmawiali. Czy mamy wszystko mu uczciwie powiedzieć?

Odpowiedź Jespera Juula:

Dzieci czują się odpowiedzialne za dobro i powodzenie swoich rodziców − to bardzo interesujący fenomen, rzadko dostrzegany przez dorosłych. Państwa syn jest tego dobrym przykładem. Już tak młodym wieku martwi się o was. Jednak ta naturalna odpowiedzialność może łatwo przerodzić się w nadmiar odpowiedzialności. Dzieje się to w rodzinach, w których jedno lub oboje rodzice nie są w stanie przejąć odpowiedzialności za siebie albo za całą rodzinę, na przykład z powodu alkoholizmu, nadużywania narkotyków lub przez chorobę psychiczną. Takie dzieci potrafią rozmawiać już jak dorośli. Jednak ta nadodpowiedzialność jest dla nich zbyt dużym obciążeniem. Staje się trwałym elementem ich obrazu samych siebie oraz wpływa na ich przyszłe relacje z innymi ludźmi.

Odpowiedzialność, którą przejawia syn, jest zupełnie naturalna i nie stanowi dla niego obciążenia. Pisze pani, że ukrywacie przed nim swoje troski. To przykład reakcji, która jest wprawdzie instynktowna, ale niezbyt odpowiednia w tej sytuacji. Dzieci wiedzą wszystko! Wiedzą, kiedy rodzice mają jakieś problemy, gdy któreś z nich ma romans albo że mamie źle się wiedzie. Wprawdzie nie zawsze znają szczegóły tych problemów, ale wyczuwają, że system w jakiś sposób stracił równowagę, i starają się ją przywrócić.

Co jest zatem najlepsze dla zdrowia psychicznego dzieci i ich rozwoju osobistego i społecznego? Odpowiedź można streścić w dwóch zdaniach: Misją rodziców nie jest ochrona dzieci przed bólem i przeciwnościami losu. Ich zadaniem jest raczej pokazanie na swoim przykładzie, jak można radzić sobie w życiu mimo bólu i trudności.

Dlatego myślę, że pani mąż powinien porozmawiać z synem o chorobie, o bólu, lęku i odpowiedzialności, która na niego spadła. Mógłby zacząć na przykład w taki sposób: „Przez wiele lat myśleliśmy, że najlepiej będzie ukrywać przed tobą moją chorobę. Chcieliśmy chronić cię przed troskami i zmartwieniem. Teraz jednak zauważyliśmy, że to był błąd. I dlatego chciałbym ci opowiedzieć, co to za choroba i jak sobie z nią radzę…”.

Musi pani razem z mężem pokonać naturalny odruch chronienia syna przed problemem. Pomyślcie, że dzieciństwo spędzone w nienaturalnej przestrzeni ochronnej, bez żadnych trosk – które stało się tak popularne w naszej części świata – odbiera dzieciom bardzo elementarne umiejętności. Nie pozwala im ćwiczyć kompetencji, które będą im niezwykle potrzebne, kiedy wejdą w wiek nastoletni i w dorosłość.

Śmierć jest obecna w waszej rodzinie. Prawdopodobieństwo, że mąż umrze w trakcie napadu astmy, jest bardzo małe, ale lęk przed tym niebezpieczeństwem stał się trwałym elementem waszego życia. Im bardziej będziecie go ignorować albo izolować, tym większe będą jego skutki dla całej rodziny.

Dzieci przechodzą fazę intensywnego myślenia o śmierci mniej więcej w wieku sześciu lat. Zmagają się wtedy z myślą o śmierci rodziców i swojej własnej. Dlatego państwa ośmioletni syn posiada już odpowiednią filozoficzną podbudowę. Proponuję, abyście oboje dzielili się z nim swoimi myślami i uczuciami, kiedy się czymś martwicie, jesteście nieszczęśliwi albo przestraszeni. Gdy mężowi przydarzy się napad kaszlu w nocy, może pani spytać następnego dnia syna, czy to słyszał i czy czuł lęk. A kiedy znowu będzie siedział zamyślony, proszę go zapytać, czy nie myślał właśnie o chorobie taty. Proszę nie odpowiadać na jego słowa pocieszaniem, lecz okazać solidarność z jego uczuciami.

Najlepszym lekarstwem na nadmiar odpowiedzialności jest zachęcanie syna do bycia dzieckiem. Niech jak najwięcej bawi się z kolegami i cieszy się dziecięcą nieodpowiedzialnością. W ten sposób jego szczególna rodzina dostarczy mu dodatkowych doświadczeń i wiedzy, które przydadzą mu się na jego drodze w dorosłość.

Tekst opublikowany w austriackim piśmie „Der Standard”, udostępniony dzięki wydawnictwu MiND i FamilyLab.

Więcej dobrych artykułów? Kliknij lajk

Dzieci są ważne

Dobry Duch serwisu Dziecisawazne.pl:)

Odwiedź stronę autorki/autora: http://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Juul na poniedziałek, cz. 71 – Adoptowane dzieci

Dlaczego nie warto UCZYĆ dzieci języka obcego?

8 zabawek na dłużej niż 5 minut!

Przejdz do: