Twoje kompetentne dziecko
Wydawnictwo MIND przysłało nam książkę Twoje kompetentne dziecko.
Co to znaczy traktować poważnie?
Nazwisko Jespera Juula jest mi znane od jakiegoś czasu. Słyszałam wiele dobrego o nim i jego pracy, więc tym bardziej ucieszyłam się, kiedy Twoje kompetentne dziecko zostało wydane po polsku. Zostałam dodatkowo poproszona o napisanie recenzji, co niniejszym czynię.
Gdybym miała w kilku słowach opisać, jaka jest ta książka, napisałabym: brutalna, mocna, kontrowersyjna i wspaniała.
Brutalna, bo nie owija w bawełnę. Jesper Juul pisze o tym, że wiele powszechnie stosowanych metod traktowania dzieci jest przemocą i jest nieetyczna. Mówi, że posługiwanie się jakimikolwiek metodami w relacji z drugim człowiekiem, nieważne jak małym, jest nieetyczne, bo sprowadza go do roli przedmiotu.
Mocna, bo autor całą odpowiedzialność za relacje między rodzicami a dziećmi składa w ręce dorosłych. Dorośli są bowiem jedynymi osobami, które mają wystarczające narzędzia i doświadczenie, żeby radzić sobie z konfliktami w rodzinie.
Kontrowersyjna, bo wiele razy pojawia się w niej stwierdzenie, że nie da się nauczyć nikogo niczego dobrego, nazwając go złym. Kontrowersyjna, bo w wielu pojawiających się w niej przykładach autor podważa i krytykuje powszechnie stosowane metody wychowawcze. Kontrowersyjna, bo przekonuje nas, że dzieci zawsze współpracują z dorosłymi, a rolą rodziców jest nauczenie go nie współpracy, tylko dbania o siebie.
I cudowna, bo kiedy ją czytałam, co drugą stronę odkrywałam coś, co gdzieś tam zgadzało się z moimi przemyśleniami. Albo coś, co było dla mnie niezwykle odkrywcze i świeże, np. stwierdzenie, że kiedy dziecko jest nastolatkiem, to na wychowanie jest już za późno, rozważania na temat tego, jak można uczyć dzieci odpowiedzialności oraz rozdział o tym, jak dbać o integralność dziecka – czyli szanować jego granice. Jak dać szansę dziecku na bycie sobą i zwolnić je z odgrywania roli idealnego dziecka, jakiego potrzebują rodzice.
Mogę jednak zapewnić, że Twoje kompetentne dziecko nie jest książką o tym, jacy rodzice są źli. To książka o tym, jak nie utrudniać dziecku bycia dobrym człowiekiem. Jak dostrzegać lekcje, które naprawdę odbierają od nas nasze dzieci. To książka o tym, co dzieci potrafią.
Na koniec jeszcze jedna myśl, która bardzo mi się spodobała. Idea języka osobistego, który jest nam niezbędny w relacjach z innymi ludźmi. I zachęta autora, żeby nie bać się w ustach dziecka ani rodzica słów: chcę, lubię, nie lubię.
Zachęcam do zajrzenia. Do mojego egzemplarza jest już długa kolejka.
Książkę (bez kosztów przesyłki) możecie kupić bezpośrednio od wydawnictwa tutaj.
Autor artykułu
Recenzje - więcej artykułów
Najnowsze artykuły
3 odpowiedzi do “Twoje kompetentne dziecko”
Twój komentarz
Eko-wiadomości
Zabawa w muzykę dla najmłodszychInteraktywne zajęcia muzyczne mogą korzystnie wpłynąć na rozwój mózgu maluchów, zanim jeszcze zaczną one mówić i chodzić
Wywiady
Rozmowa z Jesperem Juul'em
Rozmowa z Adamem Winiarczykiem
Rozmowa Agaty Kuli i Agnieszki Nuckowskiej
Dołącz do nas na Facebooku!
Nasze patronaty
Ogólnopolski program, którego celem jest zidentyfikowanie i promocja miejsc przyjaznych mamom karmiącym
„Dziecko z bliska” – pierwsza polska książka o rodzicielstwie bliskości
Księgarnia www.matras.pl oraz www.bajkopisarze.pl zapraszają do konkursu „Świat dzieciństwa”











notabe
Rzeczywiście mocna i dla odważnych. Werbalizuje wszystko, co podskórnie czułam, ale bałam się nazwać po imieniu. Zwraca ku nam samym i zachęca do pracy nad sobą, a wręcz nie pozostawia złudzeń – nie uciekniemy przed samymi sobą, nasze „strategie przetrwania” staną się udziałem naszych dzieci, jeśli tej pracy nie wykonamy.
13 stycznia 2012, 12:04drdora
wspaniała. tłumaczy „dlaczego”.
9 czerwca 2011, 22:27Monika
czytam, zachwycam się, trawię i myślę, że mi z jego filozofią po drodze, choć to droga wyboista bo wbrew utartym schematom. Rozdział poczucie własnej wartości a wiara w siebie był dla mnie jak kubeł zimnej wody…
23 maja 2011, 17:32