Kategorie
Dziecko Komunikacja z dzieckiem

5 problemów wynikających z odwrócenia uwagi dziecka w trudnych sytuacjach

Odwrócenie (rozproszenie) uwagi to popularna wśród opiekunów (rodziców, dziadków, nauczycieli) taktyka „przekierowania” niepożądanego zachowania dziecka. Celem rozproszenia uwagi staje się zachęcenie dziecka do innej czynności, a nie bezpośrednia konfrontacja z problemem. Odwrócenie uwagi dziecka od jednej czynności na rzecz innej ma jeden główny cel – zapobieganie wybuchowi gniewu, płaczu, krzyku, czyli emocji, których opiekunowie chcą uniknąć (szczególnie przebywając w miejscu publicznym).

Wydawać się może, że rozpraszanie często jest skuteczne – przynajmniej na chwilę – i sprawia, że mama, tata bądź opiekun uspakajają swoje sumienie, przekonani, że postępują właściwie. Zamiast mówić: „Nie chcę pozwolić ci rysować po kanapie. Oto kartki papieru, jeśli chcesz rysować to rób to na nich”, opiekunom łatwiej powiedzieć z większym entuzjazmem: „czy możesz narysować mi śmiesznego potworka na tej kartce papieru?”. W rezultacie rodzice ratują kanapę przed „ozdobieniem”, ale dziecko nie wie, że malowanie po niej nie jest w porządku, i jest wysoce prawdopodobne, że w przyszłości sytuacja się powtórzy.

Jak zrozumieć małe dziecko

Poradnik pomagający w codziennej opiece nad Twoim dzieckiem

Zobacz w księgarni Natuli.pl

5 problemów wynikających z odwrócenia uwagi

1. Absurd

większość rodziców nie lubi udawać świetnego humoru gdy czują się zdenerwowani. Co prawda odwrócenie uwagi sprawia, że ostateczny efekt jest dla rodzica zadowalający, ale jest to po prostu nieautentyczne. Zachowanie dziecka może budzić u opiekunów złość czy irytację. Adekwatną i prawdziwą reakcją rodzica będzie powiedzenie, że: „widzę, że chcesz malować po kanapie, ale ja się na to nie zgadzam”. Dzieci są zdolne do przeżywania tego rodzaju bezpiecznych, odpowiednich do wieku konfrontacji.

2. Dziecko nie wie, czym jest konflikt

odwrócenie uwagi sprawia, że często unikamy konfliktu. Dzieci potrzebują doświadczać sporów z rodzicami bądź opiekunami, a nie tylko z rówieśnikami. Kiedy małe dziecko „walczy” z innym dzieckiem o zabawkę, a rodzic natychmiast angażuje się w sytuację mówiąc: „Popatrz, tu jest też fajna łopatka, to nią wykop tunel”, pozbawia dziecko cennej możliwości uczenia się, jak zarządzać swoimi uczuciami, także tymi trudniejszymi. Skierowanie uwagi na inną zabawkę może przynieść skutek, choć najczęściej krótkotrwały, ponieważ po chwili maluch znów pragnie bawić się zabawką, którą trzyma w dłoniach inne dziecko. Naciski ze strony rodzica nie przyniosą dobrych skutków, ponieważ dzieci potrzebują czasu i zaufania do nich, lekcji, jak rozwiązywać konflikty, a nie jak ich unikać.

Uwaga! Reklama do czytania

Uwaga! Złość

Są sposoby radzenia sobie ze złością (swoją i bliskich), które nie ranią i nie krzywdzą. Książka pomaga zrozumieć i stosować te metody. 

CHCESZ? KLIKNIJ!

3. Brak wytycznych

czego dziecko uczy się, kiedy rodzic prosi je o narysowanie śmiesznej miny, a nie mówi mu, że nie pozwala mu rysować po kanapie? Niemowlęta i małe dzieci potrzebują poznawać i rozumieć zasady panujące w domu, granice innych, a ostatecznie internalizować wartości. Odwrócenie uwagi eliminuje możliwość poznania i przyswojenia reguł.

4. Dziecko nie docenia roli świadomości

rozpraszanie dziecka oznacza, że rodzic albo opiekun prosi je, by zapomniało o tym, co robi i czuje i przełączyło się na nowe doświadczenie. Do czego ten brak świadomości ma je zachęcić? Małe dzieci potrafią skupić uwagę na danej czynności tylko przez krótki czas, a rodzic przerywając dane działanie skraca ten, i tak krótki, moment. Dzieci potrzebują przestrzeni do tego, by w pełni angażować się w dane działanie i wykonywać je świadomie. Potrzebują prostych komunikatów, pytań, odpowiedzi. Świadomość i uwaga są niezbędnym elementem nauki procentującej w przyszłości.

5. Szacunek

odwracanie uwagi to oszustwo w białych rękawiczkach. To oznaka, że rodzic bądź opiekun nie docenia inteligencji dziecka – jego zdolności do uczenia się i rozumienia. Małe dzieci zasługują na taki sam szacunek, jaki dorosły daje drugiemu dorosłemu.

Warto zadać sobie pytanie: czy można odwrócić uwagę dorosłego będącego zaangażowanym w kłótnię i skierować jego uwagę np. na mycie podłogi? Więc dlaczego właśnie tak postępujemy w przypadku dzieci? Dziecku można zaufać, ono wie, w co inwestować swoją emocjonalną energię. Rolą rodzica jest zapewnić mu bezpieczeństwo i wsparcie w przeżywaniu trudnych emocji.

Warto jeszcze przeczytać:


Źródło: janetlansbury.com

Avatar photo

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne

7 odpowiedzi na “5 problemów wynikających z odwrócenia uwagi dziecka w trudnych sytuacjach”

Nie wiem, ja np czesto uzywam strategii odwracania uwagi meza od klotni. On sie denerwuje na cos, a ja sie pytam, czy mnie jeszcze kocha?:) Wytraca go z 'pedu’ i czasem sie nawet smieje. Ciagle jeszcze nabzdyczony, ale juz 'po drugiej stronie’. Na mojego syna tez tak dziala, ale to moze u nas jakos w genach ;)

Ja się nie zgadzam. Uważam, że do pewnego wieku i w pewnych sytuacjach dobrą taktyką jest odwracanie uwagi. Nie da się wytłumaczyć dwulatkowi, np. że nie dostanie zabawki którą bawi się inne dziecko. Jasne trzeba mu wyjaśnić sytuację, nazwać emocje dać się czasami wkurzyć, popłakać i musimy przekierować uwagę. Sami jak się na coś wkurzamy to nie czekamy, aż popadniemy w wściekłość, dajemy sobie prawo być złym, ale po chwili staramy się zająć czymś innym. Sama nie raz wkurzona szłam biegać, albo sprzątałam i to jest dobre.

Zgadza się! Czytam pkt z wysannej teorii odrazu widać, że ktoś nie pracował z dziećmi. Obserwacja, kontakt, dialog, możliwość podjecia decyzji przez dziecko, ze swiat sie nie wali. Szukamy rozwiazań to droga do komunikacji

A ja mam wątpliwości, czy odwrócenie uwagi roczniaka nie jest lepsze dla niego, niż miałoby wpaść w histerię na pół godziny po której zasypia z wyczerpania. W końcu w takim stresie też bardzo rośnie poziom kortyzolu, który również może wyrządzić sporo szkód, czyż nie?

Mam wrażenie, że tekst nie został do końca zrozumiany… Oczywiście, że jeśli dziecko (szczególnie małe) jest w silnych emocjach, to tłumaczenie nie pomoże, ale nie o takich sytuacjach jest tutaj mowa. Raczej o momentach PRZED pojawieniem się aż tak silnych emocji, że do dziecka już nic nie trafi. W piaskownicy można zacząć dziecku machać inną zabawką, licząc że zapomni o tej, którą chciało, ALBO można wytłumaczyć że teraz bawi się nią inne dziecko i zaproponować coś innego (zabawkę, huśtawkę itd). Chodzi jedynie o to, żeby z dzieckiem porozmawiać i wytłumaczyć, a nie próbować robić w konia, żeby mieć spokój. Sama mam dwulatka i wiem jak jest, ale jeszcze nigdy nie zrobił awantury bo chciał zabawkę na placu albo huśtawka była zajęta. I nie odwracam jego uwagi, tylko tłumaczę, że teraz huśta się inne dziecko i trzeba poczekać, a w międzyczasie może albo porobić coś innego (np. iść na zjeżdżalnię), albo możemy iść na inny plac. To samo z zabawkami – tłumaczę że teraz inne dziecko się bawi i daję alternatywę. Działa to też w drugą stronę – jak moje dziecko się czymś bawi albo huśta, to nie zmuszam żeby oddało zabawkę czy zeszło z huśtawki, co najwyżej tłumaczę że inne dziecko chce się pobawić i czy się podzieli/zejdzie z huśtawki.
Przy czym, niestety, zdarza mi się odwracać uwagę, gdy już mam dosyć albo dziecko jest zmęczone czy głodne i wiem, że tłumaczenia nic nie dadzą, bo albo jemu, albo mnie brakuje zasobów.

Autor tekstu chyba zapomniał o tym, że moralizowanie dzieci (i dorosłych w sumie tez) w przypływie ich silnych emocji nie ma sensu. Włącza się mózg gadzi i walczy o przerywanie. To odwracanie uwagi ma na celu przede wszystkim powrót do stanu równowagi, przejście na ssaczy mózg i dopiero potem można tłumaczyć i wprowadzać/przypominać zasady.
P.S. już widzę jak 2latki w piaskownicowej furii same rozwiązują swój konflikt…

Wszyscy komentujący nie zgadzający się z tekstem piszą o sytuacji, gdy dziecko już wpadło w histerie. A autor jasno raczej pisze o taktykach stosowanych przez niektórych rodziców PRZED atakiem histerii. Często rodzice odwracają uwagę aby nie doszło do sytuacji, w której dziecko jest pod wpływem silnych emocji, odbierając mu tym samym prawo do nich i do uczenia się. Przynajmniej ja tak to rozumiem.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.