Kategorie
NATULI

Walka w rodzinie. Fragment książki Jespera Juula „Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie?”

W rozmowie uczestniczą: Jesper Juul i rodzina: matka, ojciec, córka (14 lat).

Ojciec: Moim głównym problemem jest to, że nasze dwie córki używają okropnego języka. Dla mnie to trudne, czasami czuję się bezradny. Nie wiem, jak mam na to reagować, co robić. Potrzebuję może nieco pomocy w kwestii naszych konfliktów, kilku wskazówek, co mógłbym robić inaczej albo lepiej.

Jesper Juul (do ojca): Gdybyś miał w dwóch zdaniach powiedzieć córkom coś o sobie, to co by to było?

Ojciec: To trudne… Trochę brakuje mi słów. Nie potrafię tego wyrazić.

Jesper Juul: W takim razie pierwsze zdanie: ,,Czuję ból, kiedy…’’.

Ojciec: Zawsze mam problem, kiedy ktoś mnie atakuje ostrymi słowami. W moim domu rodzinnym nie było nikogo, u kogo mogłem znaleźć pomoc albo jakieś wskazówki. I teraz reaguję chyba trochę za ostro.

Jesper Juul: To wszystko racja, ale to była analiza. A ja wolałbym jakiś określony przekaz. Powiedziałeś właśnie, że boli cię, kiedy dziewczynki tak postępują. Powiedz, czego byś sobie od nich życzył.

Ojciec: Żeby były trochę milsze. Mogą być czasem okropne, ale niech będą też czasem milsze, a nie takie agresywne.

Jesper Juul: Naprawdę trochę więcej uprzejmości ci wystarczy?

Ojciec: Tak.

[…]

Jesper Juul (do najstarszej córki): Możesz na to jakoś odpowiedzieć?

Córka (lat 14): Tak. Kiedy kłócę się z tatą, to dużo krzyczę i w ogóle nie jestem najmilsza. Mam po prostu taki temperament, ale tata jest przecież taki sam. Nie przeszkadza mi, że się kłócimy, chociaż może byłoby bardziej właściwe, żeby on tak ze mną rozmawiał, a nie ja z nim, bo powinnam mieć więcej szacunku. I mam szacunek, ale kiedy się kłócimy, wtedy jakoś…

Jesper Juul: Kiedy słucham twoich słów, to myślę sobie coś takiego: OK., jak ludzie się kłócą, to muszą używać jakiejś broni. Twój ojciec twierdzi, że kiedy dochodzi do kłótni, to czasem albo nawet często od razu zaczynasz strzelać z armaty, a on wolałby, żebyś używała raczej damskiego pistoletu. Pytanie więc brzmi: czy rzeczywiście te kłótnie są dla ciebie aż  tak wielkie, że musisz strzelać z armaty? [….] Masz jakąś radę dla ojca, co mógłby robić inaczej, żebyś nie musiała sięgać po armatę?

Córka (14 lat): Na przykład, wolno mi korzystać z komputera tylko trzy razy w tygodniu po pół godziny, ale zdarza mi się to robić częściej, choć nie siedzę wcale długo. Ale wtedy podchodzi tata, czasami już po dwudziestu minutach, i mówi, że inni też chcą korzystać z komputera, a potem sam siedzi przez trzy i pół godziny. To mnie cholernie wkurza. Mnie wypędza się już po dwudziestu minutach, a jemu nikt nie zwraca uwagi, ile może siedzieć przy komputerze. Są wprawdzie dwa komputery, ale…

[…]

Jesper Juul: Ojciec traktuje cię w sposób, który powoduje, że albo go atakujesz, albo mówisz: ,,Nic mnie nie to obchodzi’’.

Córka (14 lat): Te armaty zaczynają się dopiero potem, jak on się wkurza.

Jesper Juul: Tak, tak, ale to są twoje armaty, one siedzą w twoich ustach. A więc, masz jakąś propozycję? Nie musisz mieć, ale uważam, że rodzice zawsze proszą o pomoc takie osoby jak ja, a równie dobrze mogą zapytać swoje dzieci. Dlatego jestem ciekaw, czy masz jakiś pomysł.

Córka (14 lat): Tak. Kiedy coś robię, niech nie przychodzi po pięciu minutach i nie mówi: ,,Koniec! Odejdź’’. Tak jest z komputerem, telewizją, telefonem i innym rzeczami.

Jesper Juul (do ojca): Czy to, co ona mówi, ma dla ciebie sens?

Ojciec: Tak, to jest sensowne. I nawet wcześniej już się zastanawiałem, dlaczego tak się wściekam na te rzeczy. Postanowiłem, że będę nieco luźniej je traktował, te wszystkie reguły, i chyba to trochę pomaga, prawda?

Jesper Juul (do ojca): A teraz pytanie: co sam możesz zrobić? Jest kilka możliwości, chociaż mężczyzna i pięć kobiet to nie jest prosta sprawa.

Ojciec: Uważam, że nie jest źle. Czasem pojawia się stres, ale nie mogę się skarżyć, to są wspaniałe dziewczyny.

Uwaga! Reklama do czytania

Życie seksualne rodziców

Wasz związek jest dla dziecka modelem. Buduj autentyczną relację.

Cud rodzicielstwa

Rodzicielstwo to nasza życiowa misja. Słuchajmy dzieci!

Tylko dobre książki dla dzieci i rodziców | Księgarnia Natuli

Jesper Juul: Tak, wspaniałe dziewczyny to też nie jest prosta sprawa.

Ojciec: No tak, nie są proste. Człowiek potrzebuje mocnych nerwów.

Jesper Juul: Według mojego doświadczenia, trzeba umieć siebie chronić.

Ojciec: Nad tym muszę trochę popracować.

Jesper Juul: Jedyny sposób, jaki znam, i to nie tylko wobec trzynasto- czy piętnastoletnich, ale także wobec trzydziesto- i czterdziestoletnich kobiet, polega na tym, że kiedy zauważysz, że zaczyna robić się dla ciebie przykro, wtedy się wycofujesz. Bo jeśli zostaniesz, to będziesz stał jak idiota, a wszyscy będą do ciebie strzelali, albo użyjesz własnej broni, co też do niczego nie prowadzi.

Ojciec: Rzeczywiście, wtedy robi się głośno i nic z tego nie wynika.

Jesper Juul: Moja rada to wycofać się. Jest takie stare powiedzenie: kuj żelazo póki gorące. Według mnie, w rodzinie trzeba poczekać, aż zrobi się zimne. Kiedy jest naprawdę gorące, wtedy odejdź. Jeśli zostaniesz, możesz się oparzyć, a twoja córka będzie czuła się potem winna. Wycofując się, chronisz i siebie, i ją ‒ i nie ma to nic wspólnego ze słabością. Nie należy tego interpretować w ten sposób, że nie potrafisz walczyć ani bronić swoich granic, więc uciekasz. Po prostu w danym momencie nie wiesz, co robić, więc jako mężczyzna, który lubi mieć jasny przegląd sytuacji, odchodzisz na bok. To tylko moja propozycja. Co o tym sądzisz? Czy to mogłoby sprawdzić się w twoim wypadku?

Ojciec: Już gdzieś słyszałem taką radę i uważam, że to dobre rozwiązanie. Po prostu zdystansować się, nie dopuścić do eskalacji. Potem można wrócić do tematu ze świeżą głową. Myślałem już o tym wcześniej.

Jesper Juul (do córki): Chcę cię zapytać: kiedy jesteś zdenerwowana, wtedy chyba nie bardzo słyszysz, co mówią inni, prawda?

Uwaga! Reklama do czytania

Jak zrozumieć się w rodzinie

Jak się dogadać i porozumieć

Konflikty w rodzinie

Koniec z awanturami, czas na rozwiązania

Tylko dobre książki dla dzieci i rodziców | Księgarnia Natuli

Córka (14 lat): Tak.

Jesper Juul: A więc, mówienie ,,Nie’’, kiedy jesteś w takim stanie, nic nie daje?

Córka (14 lat): Tylko pogarsza sprawę.

Jesper Juul: Tak.

Córka (14 lat): Ale uważam, że teraz jest lepiej. Pół roku temu byłam chyba gorsza.

Jesper Juul: Myślę, że kiedy będziesz miała pięćdziesiąt lat, będzie jeszcze lepiej (śmiech). Jednak nie mówimy o tym, czy jesteś lepsza czy gorsza, tylko o tym, co jest gorsze dla twojego taty. I o tym, co on może zrobić. Może cię oczywiście poprosić: ,,Posłuchaj, twoje wybuchy są dla mnie straszne. Czy mogłabyś mi ich oszczędzić?’’. Twoja odpowiedź będzie wtedy brzmiała: ,,Nie. Kiedy robi się gorąco, wtedy nie mogę niczego obiecać’’. Więc twój ojciec musi nauczyć się sam siebie chronić.

Córka (14 lat): Może to zrobić.

Jesper Juul: Do tej pory nie potrafił.

Ojciec: No tak, nie zawsze.

Córka (14 lat): Widzę to tak, że tata ma trzydzieści osiem lat, a ja mam czternaście, więc ma więcej doświadczenia i chyba musi jakoś dać sobie radę. Poza tym, przecież nieraz staram się być dla niego miła.

Jesper Juul: Nie musisz tego rozumieć, ale po prostu przyjmij to do wiadomości: twój tata nie potrafi siebie chronić. Mówiliśmy o tym, że może spróbować wycofywać się, kiedy robi się dla niego nieprzyjemnie, żeby nie pogarszać sytuacji. Ale to nie jest tak, że ludzie trzydziestokilkuletni potrafią siebie chronić. To nieprawda. Dlatego, jeśli to dla ciebie możliwe, ty też musisz starać się go chronić. Rozumiem, że na razie myślisz sobie: ,,Mam dopiero czternaście lat, więc wolno mi więcej. Tak naprawdę nie muszę zachowywać się odpowiedzialnie’’. Niestety, tak nie jest. Każde dziecko czy nastolatek może powiedzieć coś takiego, że żaden dorosły nie będzie w stanie się ochronić. Niestety, dorośli często wtedy myślą, że nie mogą zdradzić się ze swoim bólem, nie mogą powiedzieć, jakie to dla nich przykre. To pewna iluzja na temat bycia dorosłym, którą żywią nie tylko dzieci, ale i ludzie kilkudziesięcioletni. Nie tylko ty sobie tak to wyobrażasz. Dlatego w waszym wypadku mówimy o ograniczaniu szkód, bo jeśli wasz ojciec nie będzie potrafił siebie chronić, to bardzo negatywnie wpłynie to na wasze relacje.

[…]

Matka: Kiedy mąż jest na mnie wściekły, może czuć chęć wyładowania złości na córce. To także się u nas zdarza. Potem przenosi się to na całą rodzinę i my, rodzice, stajemy na granicy wytrzymałości. Do tego jeszcze ten ciągły cyrk ze starszą córką. Trudno nam znaleźć wyjście z tej sytuacji.

Jesper Juul: Co masz na myśli, mówiąc o cyrku?

Matka: No cóż, chodzi mi o klasyczne zachowania młodzieży, wszystkie te wymagania: ,,Ja chcę to, ja chcę tamto’’, albo domaganie się pozwolenia na pewne rzeczy. Najczęściej jestem tak zajęta, że przyzwyczaiłam się odpowiadać: ,,Muszę to przemyśleć’’. Są też jakieś kwestie szkolne, które właściwie odpuściłam. Zaczyna się też wychodzenie z domu, ale tego na razie nie potrafię odpuścić, ponieważ za bardzo się boję.

[…]

Jesper Juul: Muszę przyznać, że mojej największej troski nie budzi wasza najstarsza córka, bo z nią będzie wszystko tak, jak powinno być, ale właśnie ty. Wygląda na to, że straciłaś radość życia.

Matka: Obecnie tak.

Jesper Juul: Jak długo trwa już to ,,obecnie’’?

Matka: Cóż, już od pół roku jest mi naprawdę ciężko. Wszystko wydaje mi się zbyt trudne.

Jesper Juul: Potrafisz sobie wyobrazić, jak można by to zmienić od jutra rana?

Matka: Z trudnością. Tkwię tak mocno w codziennych sprawach, że nie potrafię sobie niczego takiego wyobrazić. Potrzebuję chyba pomocy.

Jesper Juul: Nie mam gotowej rady dla ciebie, ale chciałbym wiedzieć, jak to widzisz. Czy myślisz sobie, że wytrzymasz jeszcze dziesięć lat, a potem będzie dobrze, czy raczej wolisz poszukać jakiegoś rozwiązania już teraz?

Matka: Absolutnie szukam rozwiązania teraz. Broń Boże, nie myślę: ,,Tylko dziesięć lat i wszystko minie’’, o nie. Chciałabym rzeczywiście stworzyć coś z tego, co mam teraz. Myślę, że to ważne dla nas obojga.

Jesper Juul (do ojca): Masz jakiś pomysł? Porozmawiajmy tak, jakby twojej żony tu nie było. Co mogłaby zrobić albo co ktoś mógłby dla niej zrobić, żeby było jej lepiej?

Ojciec: Myślę, że sama musi wykształcić w sobie pewien rodzaj luźniejszego podejścia, żeby nie była taka zestresowana, pozbyła się lęków dotyczących szkoły, dzieci i tak dalej. Jednym słowem, żeby stała się trochę spokojniejsza. Uważam, że co do dzieci możemy być zupełnie spokojni, one z pewnością znajdą swoją drogę. Jestem spokojny także o najstarszą córkę. Więc uważam, że żona mogłaby coś zrobić tylko dla siebie.

[…]

Jesper Juul (do matki): Masz jakiś pomysł, zupełnie teoretycznie, co mogłabyś dla siebie zrobić, żeby lepiej się poczuć?

Matka: Dwa miesiące temu zaczęłam się uczyć gry na gitarze i zauważyłam, że to jest dla mnie odpoczynek, którego potrzebuję. To było jeszcze moje marzenie z dzieciństwa. Mogę siedzieć trzy kwadranse na kanapie i ćwiczyć. Dzięki temu czuję jakby świeży powiew energii w naszym domu. Poza tym raczej nie widzę innych możliwości, bo małe dzieci bardzo mnie teraz potrzebują. Tak po prostu jest i kropka.

[…]

Jesper Juul: Chciałbym, żebyś bardziej cieszyła się także swoim życiem. Zauważasz u siebie brak zadowolenia ‒ i to jest takie powolne pożegnanie z radością, ona powoli znika z twojego życia. Potrzebujesz więcej niż trzech kwadransów dziennie, żeby ją zatrzymać. Zadam ci trudne pytanie: czy jeśli się tak szczerze zastanowisz, to określisz siebie jako samotnie wychowującą matkę?

Matka: Tak, to mogę z pełnym przekonaniem potwierdzić.

Jesper Juul: Nie chcę rozmawiać o przyczynach, ale o tym, jakie lekarstwo należałoby zastosować. Wydaje mi się, że twój mąż bardzo dużo ci pomaga, ale jeśli chodzi o odpowiedzialność za ten cały cyrk, jak to określiłaś, to spoczywa ona na twoich barkach. Prawdopodobnie czujesz się z tym samotna. Myślę, że tą odpowiedzialność albo, jak określa to twój mąż, lękliwość można zdjąć z twoich barków tylko w nocy, kiedy śpisz (śmiech). (Do ojca) To, co mówisz, jest słuszne, ale nie dotyka sedna problemu. Mówisz o tym, że żona mogłaby coś zrobić sama dla siebie ‒ problem w tym, że ona i tak za dużo rzeczy robi sama. Chodzi więc o to, żeby zdjąć z niej część tej odpowiedzialności. Uważam, że byłoby bardzo dobrze, gdybyś powoli przejmował więcej odpowiedzialności. Wiem, że początki nie będą łatwe i nie wszyscy cię za to pokochają. Twoja żona ma przegląd wszystkich spraw, a do tego bardzo sprecyzowane poglądy, jak wszystko powinno być zorganizowane.

Ojciec: Tak, to prawda.

Jesper Juul: A to znaczy, że nie jest łatwo być jej partnerem. Owszem, jeśli ją trochę odciążasz, pomagasz tu i tam, to wszystko jest w porządku. Ale gdy będziesz chciał przejąć część odpowiedzialności, to zrobi się problem. Bo wtedy musisz powiedzieć: ,,Teraz ja będę to robił. I będę to robił tak, jak ja chcę i jak ja uważam za słuszne. A jeśli masz jakieś uwagi, napisz o tym książkę, i kiedy już będę na emeryturze, to sobie ją przeczytam’’.

Ojciec: Aha.

Jesper Juul (do matki): To naprawdę konieczne. Bo właśnie ten nadmiar odpowiedzialności powoli odbiera ci radość życia. Dlatego czujesz się samotna, nawet mając przy sobie całą rodzinę. Wpompowałaś mnóstwo energii w swoje dzieci i małżeństwo i teraz powinna przyjść jakaś zapłata ‒ ale nie przychodzi. (Do ojca) Chciałbym wiedzieć, czy rozumiesz, o co mi chodzi? […] Twoja żona jest bardzo odpowiedzialną osobą, tylko że ma problem z odpowiedzialnością za siebie. Nie potrafi mówić ,,Nie’’, trudno jej zatroszczyć się o własne potrzeby. Jeśli otrzyma od ciebie wsparcie, o jakim mówimy, to rozpocznie powolny proces nauki tej odpowiedzialności. W przeciwnym wypadku będzie zawsze miała tę samą wymówkę: ,,Przecież ktoś to musi zrobić i tym kimś jestem ja!’’. Trudno jest się tego oduczyć, to może potrwać nawet dziesięć lat. (Do matki) Nie wystarczy mieć kilku minut dziennie dla siebie albo nawet cały dzień. Owszem, to też jest dobre, ale daje tylko odrobinę wytchnienia ‒ a to za mało. Musisz zrozumieć, że wszystko, co dajesz swoim dzieciom… ‒ że one aż tyle nie potrzebują. Jesteś w stanie w to uwierzyć?

Matka: Tak, mogę w to uwierzyć. […] Rzeczywiście, wystarczy zdjąć ze mnie odrobinę odpowiedzialności. Bardzo dobrze to zauważyłeś.

Jesper Juul: Kiedy ktoś mówi, że potrzebuje czegoś odrobinę, to tak naprawdę potrzebuje tego dużo. Ty też potrzebujesz naprawdę dużo.

Matka: No dobrze. W takim razie mogę uczciwie powiedzieć, że dużo byłoby w sam raz.

Jesper Juul: Masz do tego prawo! Zasłużyłaś na to. I to już dawno temu. OK.?

Matka: Bardzo dziękuję.

Avatar photo

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne

1 odpowiedź na “Walka w rodzinie. Fragment książki Jespera Juula „Nastolatki. Kiedy kończy się wychowanie?””

Rodzice przekazuja dzieciom swoje przekonania i wartosci, a one zazwyczaj chetnie z nimi wspoldzialaja. Trwa to jednak tylko do czasu, dopoki nie osiagna wieku nastoletniego. Wtedy nagle wszystko sie konczy. Kiedy dzieci maja czternascie lat, jest juz za pozno na wychowanie! Nastolatki same komunikuja to rodzicom, tylko ci czesto nie chca ich sluchac.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.