Kategorie
Archiwum

Czego potrzebują kobiety, by odnieść sukces w karmieniu piersią? Rozmowa z Izą Frankowską-Olech i Izą Sztanderą

Rozmowa z Izą Frankowską-Olech i Izą Sztanderą – promotorkami karmienia piersią wyszkolonymi w Centrum Nauki o Laktacji, certyfikowanymi doulami ze Stowarzyszenia DOULA w Polsce, instruktorkami Aktywnej Szkoły Rodzenia oraz założycielkami Mlekoteki.

Świetne książki dla rodziców i dzieci... zobacz naszą KSIĘGARNIĘ NATULI

Statystyki są bardzo smutne. Chociaż karmienie naturalne zaczyna niemal 100% kobiet, to po 2 miesiącach bardzo wiele rezygnuje. Wyłączne karmienie piersią przez 6 miesięcy to ciągle niedościgniony standard. Nie mówiąc już o długim karmieniu. Dlaczego kobiety tak szybko rezygnują?

Niestety głównie winę ponosi system wsparcia laktacyjnego, a w zasadzie jego brak – począwszy od nierealizowanych spotkań edukacyjnych z położną, podczas których kobieta jeszcze w czasie ciąży powinna otrzymać konkretną dawkę wiedzy na temat fizjologii laktacji, tego jak sobie radzić z trudnościami, a także do kogo się udać, gdy sprawa wymaga wsparcia specjalisty. O możliwości skorzystania z takich wizyt przyszłą mamę powinien poinformować prowadzący ciążę lekarz ginekolog. Większość tego nie robi, nie bada też piersi, a temat laktacji interesuje ich co najwyżej w kwestii dobrania antykoncepcji hormonalnej czy leczenia.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

seria rodzicielska

Karmienie piersią

34 PLN

DZIŚ Z KODEM KARMIE 20% TANIEJ

Praktyczny i mądry przewodnik po całym okresie karmienia piersią, od ciąży do odstawienia od piersi.

Brak aktualnej wiedzy wśród personelu medycznego: położnych, pediatrów i lekarzy innych specjalizacji to kolejny niesprzyjający karmieniu piersią aspekt. Rodzice są także manipulowani przez wszechobecne reklamy produktów mlekozastępczych, które wykorzystując ich jedną z największych potrzeb – danie dziecku tego, co najlepsze. Całe nasze społeczeństwo również średnio sprzyja matkom karmiącym, traktując karmienie naturalne jakby było czymś zupełnie nienaturalnym – wymysłem i zachcianką, a nie jedną z podstawowych potrzeb małego człowieka.

Kobiety w ciąży na pytanie, czy będą karmić naturalnie, odpowiadają: tak, jeśli tylko będę miała pokarm. Nierzadko puszka mieszanki czeka w domu, na wszelki wypadek…

Podłożem wątpliwości w tej kwestii jest najczęściej, podobnie jak w przypadku szybkiej rezygnacji, brak wiedzy i wsparcia, a także wciąż obecne mity dotyczące karmienia piersią. Rzeczywisty brak pokarmu dotyczy naprawdę niewielkiego odsetka kobiet i jest on związany z ciężkimi chorobami czy nierozwinięciem się gruczołu mlekowego.
Podróż w rodzicielstwo to wyprawa w nieznane. Rodzice nie wiedzą czego się spodziewać, częstokroć są też wcześniej straszeni różnymi historiami, oczywistym jest więc, że chcą się przygotować na wszelką ewentualność. Zamiast puszki formuły warto mieć jednak przygotowany numer telefonu do doradczyni laktacyjnej czy promotorki karmienia piersią, to zdecydowanie lepsze ubezpieczenie, które rzeczywiście dopasuje się do indywidualnych potrzeb.

Czytasz artykuł … i bardzo dobrze

Piszemy i wydajemy książki, tworzymy magazyn dla rodziców, prowadzimy super księgarnię. Jeśli nas nie znasz… kliknij i

Często mamy się zarzekają, że “nie miały pokarmu”. Mam wrażenie, że to plaga naszych czasów. Jak wyglądała sytuacja, zanim mleko modyfikowane zaczęło być w powszechnym użyciu?

Zalecenia WHO mówią, że najlepszym pokarmem dla dziecka jest mleko jego matki. Jeśli nie jest możliwe uzyskanie pokarmu od własnej mamy, to wtedy najwłaściwsze jest mleko innych kobiet (z banków mleka kobiecego), a dopiero jeśli nie ma również tej możliwości – mieszanka.

Rzeczywisty brak pokarmu powinien być stwierdzony przez specjalistę – doradcę laktacyjnego, który ocenia stan mamy i dziecka. W przypadku niedoboru pokarmu może zalecić oprócz stymulacji laktacji częściowe dokarmianie lub karmienie mieszanką (okresowe lub stałe). Jednak sposób żywienia dzieci powinien być zawsze uzgodniony z ekspertem, czyli konsultantem lub doradcą laktacyjnym.

Przed pojawieniem się mieszanek dzieci żywione były przez swoje własne mamy, a w rzadkich przypadkach (głównie bogatych rodzinach) przez zatrudnione mamki – kobiety, które karmiły piersią cudze dzieci. Bywało, że blisko spokrewnione kobiety w dawnych czasach karmiły nawzajem swoje dzieci. Obecnie obserwujemy i kibicujemy rozwojowi banków mleka, które pozyskują mleko kobiece od dawczyń i przekazują je najbardziej potrzebującym małym pacjentom. I marzy nam się sytuacja, kiedy w przypadku rzeczywistego braku pokarmu kobieta będzie mogła wspomagać się w żywieniu swojego dziecka mlekiem innych mam.

Dokarmianie (często bez wiedzy mamy) zaczyna się już w szpitalach. Co sądzicie o takich praktykach? Z czego one wynikają?

Dokarmianie bez wiedzy rodzica jest łamaniem praw pacjenta, m.in. prawa do informacji i do wyrażania zgody. Takie przypadki należy zgłaszać na anonimową infolinię do Rzecznika Praw Pacjenta, co pozwoli na działania prowadzące do ukrócenia podobnych sytuacji.

Obecnie obserwuje się, że w szpitalach jest za mało personelu, położne często mają dużo pracy związanej z dokumentacją, co odciąga ich uwagę od pracy z kobietą. Dużą przeszkodą jest również brak aktualnej wiedzy i zaleceń oraz skupienie się na opuszczeniu oddziału przez kobietę i dziecko, które ma odpowiednią wagę. To może prowadzić do sytuacji, w której podawana jest mieszanka, by osiągnąć szybki efekt, bez myślenia długofalowego, jak wpłynie to na laktację i wyłączne karmienie piersią. Najlepszą praktyką jest wsparcie kobiety przez położną na oddziale poprzez naukę karmienia maluszka, wyeliminowanie trudności i prawidłowa stymulacja laktacji, a w przypadku problemów – jeszcze w szpitalu pomoc doradcy laktacyjnego.

Czemu nie warto sięgać po mieszankę “na wszelki wypadek”?

W karmieniu piersią panuje prosta zasada – podaż zależy od popytu. Dziecko ssąc wysyła sygnał do ciała mamy, jakie ilości mleka powinno produkować. Każde dokarmianie zaburza więc ten naturalny proces, wprowadza ciało kobiety w błąd. Mniejszy popyt to mniejsza podaż i dość łatwa droga, by wpaść w błędne koło prowadzące do zwiększania porcji formuły podawanej dziecku, tym samym zmniejszania czasu przy piersi, a więc i produkcji pokarmu. Kolejnym skutkiem dokarmiania jest zaburzanie naturalnej flory bakteryjnej występującej w układzie pokarmowym dziecka, która po każdorazowym podaniu mieszanki potrzebuje około 3 tygodni, by powrócić do równowagi.

Przy każdym naszym temacie związanym z karmieniem piersią padają komentarze: “Zaczyna się!”. Mam wrażenie, że łatwiej jest nam znosić wszechobecne reklamy mleka modyfikowanego niż rozmawiać o karmieniu piersią. To ostatnie nazywane jest “terrorem laktacyjnym”. Z czego to wynika?

Mamy wrażenie, że wszelkiej maści terror jest związany z ciągłym ocenianiem mam i ich wyborów, co prowadzi docelowo do krytyki. Rozmowy o karmieniu piersią są trudne, bo dotykają naszych decyzji, przekonań, ale także oczekiwań, cielesności i seksualności. To bardzo wrażliwa kwestia i warto mieć to na uwadze.

Mleko modyfikowane ma niesamowicie silny marketing. Jak słyszymy w reklamach, jest “inspirowane mlekiem mamy”. Co to znaczy?

Wystarczy porównać skład mleka mamy i formuły, by przekonać się, że to zwykły chwyt marketingowy. Nie powstała jeszcze żadna substancja przypominająca skład mleka kobiecego. Wiemy, że są w nim m.in. komórki macierzyste, substancje działające przciwnowotworowo, ale wiele jeszcze nie wiemy. Wiemy, że mleko kobiece jest najbardziej odpowiednie dla dzieci, a w przypadku maluchów przedwcześnie urodzonych jest nie tylko najlepszym żywieniem, ale lekiem, który chroni przed chorobami, na przykład martwiczym zapaleniem jelit czy wszelkimi powikłaniami. To najlepsza inwestycja dla dziecka. I tak jak inspirujemy się najlepszymi, nie pozostaje nam nic innego, jak inspirowanie się mlekiem matczynym, co oczywiście nie pozwala w żaden sposób dogonić tego ideału.

Czy reklamowanie mleka modyfikowanego w ogóle jest legalne?

Absolutnie nie, jeśli reklama dotyczy mleka pierwszego – początkowego (przeznaczonego dla dzieci tuż po urodzeniu) i skierowana jest do rodziców. Takie reklamy należy bezzwłocznie zgłaszać do Fundacji Promocji Karmienia Piersią, ewentualnie bezpośrednio do Głównego Inspektoratu Sanitarnego – Departamentu Żywności Prozdrowotnej. Dozwolona jest reklama mieszanek dla dzieci po 6 miesiącu życia, jednak wiele reklam jest wątpliwa etycznie lub przekraczają one normy etyki. Wtedy także warto zgłaszać takie sytuacje do powyższych instytucji.

Mieszanka jest rekomendowana jako antidotum na wszystkie rodzicielskie bolączki z kolkami i lepszym snem włącznie.

Zacznijmy od tego, że tak naprawdę przyczyna kolek jest nieznana. Cierpią na nią zarówno dzieci karmione naturalnie, jak i formułą. Podejrzewa się, że spowodowane jest to adaptowaniem się dziecka do nowego środowiska, niedojrzałością jego układu pokarmowego i nerwowego.
Mieszanka nie jest tak lekkostrawna dla małego brzuszka, jak mleko kobiece. Organizm całą swoją mocą musi skupić się na trawieniu, wyłączając możliwie jak najwięcej aktywności, dlatego też małe dziecko najczęściej dłużej śpi po mieszance.
Takie podejście prowadzi też do tego, by uważać, że jedyną możliwą przyczyną płaczu dziecka może być głód. Często zapomina się, że dziecko tak jak my, jest człowiekiem i tak jak my może potrzebować bliskości, zainteresowania, może też mieć po prostu gorszy dzień, bo pogoda się zmieniła, bo w za dużo bodźców jest wokół, bo rodzic jest zdenerwowany, a mały człowiek jak lustro – odbija wszystko.

A co z alergiami, słabymi lub dużymi przyrostami na wadze? Niemal każdy pediatra sugeruje odstawienie od piersi na rzecz mieszanki…

Taka decyzja powinna być skonsultowana ze specjalistą. W przypadku chorób alergicznych – z alergologiem, najlepiej takim, który posiada wiedzę na temat karmienia naturalnego i mleka matki. Trudno jest zgodzić się z opinią, że dla małego alergika lepszą opcją będzie formuła na bazie mleka krowiego, wiedząc, że aktualne badania pokazują, jak istotne właśnie dla tych dzieci jest jak najdłuższe karmienie piersią. Niestety badania pokazują też, że pediatrzy zbyt pochopnie zalecają wprowadzenie formuły, nie zalecając równolegle konsultacji z doradcą laktacyjnym. W przypadku problemów z przyrostami warto skierować się do doradcy lub konsultanta, który jednocześnie jest pediatrą lub neonatologiem.

“Po roku karmienie piersią nie ma sensu, o wiele lepsze jest mleko modyfikowane”. Dlaczego ta teoria jest bardzo krzywdząca?

Nie ma takiej teorii. Przede wszystkim badania pokazują, że mleko mamy karmiącej powyżej roku jest w dalszym ciągu wartościowym pokarmem, a nawet w porównaniu do mleka kobiet karmiących w pierwszym roku życia dziecka zwiększa się ilości białka, laktoferyny (białka o działaniu antybakteryjnym), lizozymu (czynnika bakteriobójczego), immunoglobuliny A (czynnika odpowiedzialnego za obronę organizmu przed patogenami). Tak więc nie dość, że jest wciąż pełne wartości, żywych komórek, to jeszcze w dalszym ciągu dostosowuje się do aktualnych potrzeb dziecka.

Czy w innych krajach kobiety karmią dłużej? Można mówić o jakiś powiązaniach z wykształceniem lub sytuacją materialną?

Są kraje, na przykład Norwegia, gdzie wyniki wskazują na bardzo dobrą sytuację, jeśli chodzi o karmienie piersią, wyłączność i długość, oraz takie jak Francja, gdzie sytuacja wygląda bardzo słabo. Wyniki wskazują, że mamy, które mają lepszą sytuację materialną, wykształcenie i są lepiej wyedukowane, częściej karmią piersią, ale równocześnie spotykamy się z teorią, która wskazuję, że również ta grupa mam częściej wybiera formułę ze względu na zamożność i szybki powrót do pracy oraz możliwość kontynuowania kariery. Dlatego by mówić o powiązaniach z wykształceniem, sytuacją materialną oraz sytuacją w różnych krajach, potrzebne byłoby jednakowe badanie o tych samych założeniach i metodologii, które byłoby bardzo kosztowne i trudne w realizacji. Choć oczywiście możliwe do wykonania.

Kto jest osobą kompetentną w udzielaniu porad o karmieniu piersią? Czy dyplom lekarza daje nam gwarancję rzetelnej wiedzy? Mam wrażenie, że o karmieniu piersią lubią wypowiadać się wszyscy, bez względu na zaplecze merytoryczne…

Niestety system kształcenia nie dba o to, by w choć średnim stopniu przygotować lekarzy do pracy z kobietami w czasie laktacji. Ich wiedza jest zatrważająco niska i niezgodna z aktualną wiedzą medyczną.
Najpewniejszym źródłem wiedzy na temat laktacji i osobą najbardziej kompetentną w udzielaniu porad w tym temacie jest doradca, konsultant laktacyjny. To osoba (najczęściej lekarz lub położna), która została gruntownie przeszkolona, posiada wiedzę oraz praktykę w tym, jak wspierać mamę karmiącą.

Czego potrzebują kobiety, by odnieść sukces w karmieniu piersią? Jak można im w tym pomóc?

Przygotowując warsztat, który poprowadziłyśmy podczas jubileuszowego zjazdu Centrum Nauki o Laktacji, przeprowadziłyśmy wśród kobiet ankietę. Zapytałyśmy je m.in. o to, jaka rada pozwoliłaby im osiągnąć sukces w karmieniu piersią. Ponad 25% odpowiedziało, że nie wie, podobna liczba, że nie ma takiej rady, 19%, że byłyby to słowa “Dasz radę”. Pojawiały się też hasła: “Karmienie piersią jest w głowie”, “Zaufaj sobie i dziecku”, “Nic na siłę”, a także potrzeba cierpliwości.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

Różowe środy
21,91 PLN
Rodzina i dziecko z chorobą przewlekłą
26,03 PLN

Wyspa mojej siostry
PROMOCJA 21,91 PLN

Nasze doświadczenie w pracy z kobietami w okresie okołoporodowym w dużej mierze pokrywa się z tymi odpowiedziami. Widzimy często, że tym, co pomaga, jest wsparcie, niekoniecznie medyczne (choć i ono jest ważne), zwykła życzliwa obecność, wiara w kobietę i nieprzeszkadzanie, powstrzymanie się od zasypywania mamy radami, o które wcale nie prosi. Zadbanie o przestrzeń, w której kobieta będzie skłonna zaufać sobie i swojemu ciału, umocnienie jej w jej kompetencjach, a także wiedza o fizjologii laktacji.

Iza Frankowska-Olech i Iza Sztandera (mlekoteka.pl)–

założycielki Mlekoteki, na której działania składa się coroczna akcja promująca karmienie mlekiem kobiecym oraz całoroczne prowadzenie grup wsparcia laktacyjnego.
Obie są promotorkami karmienia piersią wyszkolonymi w Centrum Nauki o Laktacji, certyfikowanymi doulami ze Stowarzyszenie DOULA w Polsce, instruktorkami Aktywnej Szkoły Rodzenia, masażu dziecięcego i chustonoszenia. Współpracują z Fundacjami: Promocji Karmienia Piersią, Rodzić po Ludzku i Bank Mleka Kobiecego. Napędzane radością ze wspólnej pracy, chęcią zmiany polskiego systemu wsparcia laktacyjnego, gorzką czekoladą oraz słońcem, promują, wspierają i działają, aby umacniać rodziców na ich nowej drodze, by w zaufaniu do siebie i oparciu o dostęp do rzetelnej wiedzy mogli świadomie dokonywać własnych wyborów, mając poczucie sprawczości i kompetencji.

Autor/ka: Ewa Krogulska

Psycholog, doula i promotorka karmienia piersią. Współautorka książki „Jak zrozumieć małe dziecko”. Prowadzi zajęcia profilaktyczne dla dzieci i młodzieży oraz wykłady, warsztaty i konsultacje dla rodziców.


Bestsellery księgarni NATULI

Tematy, którymi się zajmujemy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *