| Czytaj, jeśli chcesz, żeby twoje dziecko czytało!

Czytaj, jeśli chcesz, żeby twoje dziecko czytało!

„Nie przeszkadzaj mi, czytam!”.
W kraju, którego co czwarty mieszkaniec nie ma w domu żadnej książki, a połowa nie przeczytała ani jednej w ciągu minionego roku, takie słowa brzmią niewiarygodnie. Ale to tylko statystyka i właśnie twoje dziecko może jej zaprzeczyć.

Chcesz? To zacznij od rachunku sumienia. Czy ty sam/a czytasz, czy tylko życzysz sobie, by czytało twoje dziecko? Przykład zawsze idzie z góry. Jeżeli dziecko nie widzi rodziców z książką, nie wie, że czytanie sprawia im przyjemność, samo też czytania nie polubi.

Być może obawiasz się, że dziecko twojej czytelniczej pasji nie podzieli, bo teraz to „tylko gry komputerowe, smartfony w głowie”… Nie musi tak być. Książki mogą być wspaniałą rozrywką – i nie tylko – dla dzieci i młodzieży, trzeba tylko pomóc im je odkryć.

Od kołyski

Zacząć można już od niemowlęcia. Jeśli bedziemy dużo mówić do maluchów, podświadomie będą zapamiętywać brzmienie i znaczenie wyrazów. W niedalekiej przyszłości ułatwi im to znacznie naukę mówienia, a później – czytania. Z wiekiem przychodzi etap na krótkie wierszyki i pierwszą próbę wytrzymałości rodzica – czy będzie w stanie przez kilka miesięcy czytać tę samą, ulubioną przez dziecko rymowankę. Trzeba wytrwać i cieszyć się, że dziecko chce słuchać!

Potem lektury “poważnieją” – pojawiają się bajki, legendy, krótkie opowiadania, a dziecko samo uczy się składać literki w słowa, a słowa w zdania…

Szkoła, paradoksalnie, bywa niestety kresem fascynacji dziecka słowem drukowanym. Winny jest przymus czytania i archaiczne lektury szkolne. Teraz wszystko w rękach nauczycieli i rodziców. Rolą tych pierwszych jest dobór ciekawych książek oraz interesująco poprowadzone zajęcia lekcyjne na ich temat. Mamę i tatę czeka zaś wdrożenie rodzinnego programu czytelniczego.

Magiczne 20 minut

Czytanie dzieciom 20 minut dziennie, codziennie, to już od lat mocno propagowany model wychowywania czytelników. Słuchając, dziecko przenosi się w świat wyobraźni, wzbogaca słownictwo, poznaje otoczenie, udzielają się mu też emocje płynące z lektury. Codziennie czytanie to rytuał, w którym nie tylko o książki chodzi – bo w tym czasie dziecko może się też przytulić do rodzica, poczuć się bezpiecznie, cieszyć się jego uwagą. Dzięki temu książki będą kojarzyć się dziecku z czymś bliskim, rodzinnym i ważnym w życiu, ale też po prostu z przyjemnym spędzaniem czasu i świetną zabawą.

Czytanie to jednak za mało. Rodzice powinni też rozmawiać z dziećmi o przeczytanych książkach: „Czy ta książka mogłaby się skończyć inaczej?”,  „Gdybyś to ty był bohaterem tej bajki, jakbyś się zachował?”, „Jak myślisz, co stanie się dalej?”.

By wzmocnić pasję do czytania, pokażmy dziecku, jak bogaty jest świat literatury, ile przeróżnych książek na niego czeka. Smutne jest to, że mało kogo dzisiaj stać na regularne zakupy w księgarni, ale od czego są zapomniane nieco publiczne biblioteki?

Przedstawmy dziecku możliwości, ale dajmy mu też wybór, jaką książkę chce kupić lub wypożyczyć. Gusta czytelnicze dzieci są różne i oczywiście zmieniają się z wiekiem. Jeden siedmiolatek wybierze bajki, drugi encyklopedię kosmosu. 11-letni chłopiec zafascynuje się komiksami, jego rówieśniczka opowiadaniami z miłością w tle – albo odwrotnie. Każdy wybór będzie dobry, bo czytanie ma być przyjemnością, a nie narzuconym obowiązkiem.

Co jeszcze można zrobić, by wszczepić dziecku bakcyla czytelnictwa?

  • Zaprenumerować dobre czasopismo dla dzieci, czytać je wspólnie i śmiać się razem. Dodatkowym źródłem emocji dla dziecka będzie oczekiwanie, czy nowe czasopismo już jest skrzynce pocztowej, radość najmłodszym sprawi też samo otwieranie koperty.
  • Wspólnie słuchać literackich audycji radiowych. Jako sposób na nudę, np. w trakcie dłuższych podróży samochodem, warto też posłuchać audiobooków.
  • Chodzić z dzieckiem do kina lub teatru i czytać razem historie zobrazowane w sztukach i na ekranie. W formie zabawy można wspólnie wyłapywać różnice i podobieństwa pomiędzy wersją teatralną lub filmową a książkową.
  • Podczas zabawy z dzieckiem możemy wczuć się w rolę bohaterów z książek, a na bal karnawałowy przebrać dziecko za książkowego bohatera.
  • Podczas wakacyjnych podróży odwiedzać miejsca, o których czytaliśmy w książkach (np. „Pan Samochodzik i Templariusze” – zamek w Malborku, „Koziołek Matołek” – Pacanów, „Rybi Król” – Mikołajki itd.)

Zacznijmy dziecku czytać my, potem czytajmy razem… Nawet się nie obejrzymy, jak dziecko zacznie czytać samo. Co jednak wcale nie zwolni nas od czytania dziecku na głos!


Katarzyna Gołubiew

Absolwentka filologii polskiej o specjalności nauczycielskiej, z podyplomowanymi studiami z zakresu bibliotekoznawstwa i informacji naukowej z edukacją czytelniczo - medialną. Pracuje jako nauczyciel bibliotekarz w Międzynarodowej Szkole Argonaut w Warszawie.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.argonaut.edu.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

3 niecodzienne sposoby na owoce w diecie dziecka

Juul na poniedziałek, cz. 85 – Przychodzi taki czas, kiedy rodzic powinien odpuścić

Ile kosztuje wegetarianizm i weganizm?

Przejdz do: