Kategorie
Wychowanie

Dziecko w żałobie. Jak dzieci “rozumieją” śmierć?

Mówiąc o żałobie, myślimy zazwyczaj o żałobie dorosłego. Tymczasem śmierć bliskiej osoby dotyka również serca i duszy dziecka. Niestety w myśleniu o śmierci, w przeżywaniu żałoby, mały człowiek jest często pomijany

Mówiąc o żałobie, myślimy zazwyczaj o żałobie dorosłego. Tymczasem śmierć bliskiej osoby dotyka również serca i duszy dziecka. Niestety w myśleniu o śmierci, w przeżywaniu żałoby, mały człowiek jest często pomijany. Zupełnie tak, jakby ten temat go nie dotyczył.

Jak dzieci „rozumieją” śmierć?

Postrzeganie śmierci przez dzieci jest różne i zależy od wieku dziecka. Brak bliskiej osoby odczuwają już niemowlęta, które chłoną świat za pomocą swych zmysłów. Brakuje im bliskości, zapachu, melodii głosu, ciepła. Mogą stać się wówczas niespokojne, rozdrażnione. Zwłaszcza, że prócz braków, które odczuwają, dodatkowo docierają do nich sygnały płynące z ciała osoby, która się nimi zajmuje: napięcie, stres, czasem lęk, a nawet złość. To wszystko powoduje, że już tak maleńkie dziecko odczuwa stratę, czy też zmianę, jaka nastąpiła w jego życiu.


obejrzyj nasz darmowy webinar pełen wsparcia
Śmierć oczami dziecka

Jestem przekonana, że wsparcie dziecka zaczyna się od wsparcia dorosłego, dlatego podczas webinaru przekażę podstawową wiedzę na temat dziecięcego rozumienia umierania i zaproponuję garść wskazówek, jak tę wiedzę wykorzystać: w zgodzie ze sobą, z poziomu życzliwości nie tylko wobec dziecka, ale również wobec siebie i własnych doświadczeń w kontekście śmierci.

Aneta Zychma.

Od około 4-5 miesiąca życia do mniej więcej 2 lat, dzieci zauważają, że dana osoba przestała się pojawiać w ich otoczeniu. Potrafią dostrzec, że coś się zmieniło. Często dzieci w tym wieku odczuwają podwójną stratę. Kiedy umiera jeden z rodziców, drugi często (przeżywając własną żałobę) oddala się od dziecka. Czuje się ono wówczas opuszczone, ponieważ pomimo sprawowania podstawowej opieki, maluch wyczuwa dystans emocjonalny i jego podstawowe potrzeby związane z bliskością nie zostają zaspokojone.

W wieku od 2 do 5 lat dzieci znają już pojęcie śmierci, jednakże nie rozumieją, że jest ona nieodwracalna. Jest to moment, w którym potrzebują dużo ciepła i uwagi, ale jednocześnie również wiele cierpliwości, ponieważ mogą zadawać masę pytań związanych ze śmiercią bliskiej osoby, co może być trudne dla kogoś, kto również jest pogrążony w rozpaczy. W tym wieku może się także zdarzyć, że dziecko będzie czuło się winne śmierci, bo np. życzyło jej komuś lub źle się zachowywało. W tym wieku reakcją może być również bunt, który dzieci kierują w stronę osoby, która odeszła, albo w kierunku rodzica, który żyje. Małe dzieci często nie potrafią wyrazić swoich emocji słowami i jeśli nie rozładują tak silnego napięcia, występują u nich objawy somatyczne, np. moczenie się, odczuwanie różnego rodzaju bólów, brak apetytu czy zaburzenia snu.

Pomiędzy 5 a 8 rokiem życia dzieci wiedzą już, że śmierć jest nieodwracalna, jednakże przekonane są, że dotyczy ona tylko ludzi starych. Jednocześnie myślą również, że umrzeć można za karę. Jest to czas, kiedy dzieciom w dalszym ciągu trudno poradzić sobie z traumatycznymi przeżyciami. Dodatkowo należy bardzo uważać w rozmowach z nimi, ponieważ biorą wszystko dosłownie. Dlatego też używanie metafor może mieć zły skutek. Na tym etapie ważne jest, by zachęcać dziecko do okazywania uczuć, a nie skrywania ich.

Wiek od 8 do 12 lat to czas, w którym dzieci już dokładnie rozumieją naturę śmierci. Jednakże jest to również trudny moment, ponieważ próbują one „dodać sobie powagi” pozorną obojętnością na śmierć bliskiej osoby. Bardzo często w tym wieku reakcją jest bunt, który niestety spotyka się z dezaprobatą, karami i upomnieniami, co dodatkowo potęguje izolowanie trudnych emocji, rozpaczy.

Uwaga! Reklama do czytania

Książka dla dzieci o śmierci

Przepiękna, wzruszająca do łez książka o odchodzeniu kogoś bliskiego oczami dziecka.

Odwiedź księgarnię Natuli.pl

Jak przebiega żałoba?

Pomóc dziecku w takiej sytuacji nie jest rzeczą łatwą, zwłaszcza, że i z własnymi emocjami trzeba sobie poradzić. Żałoba u dziecka przebiega, podobnie jak i u dorosłego, w kilku etapach.

  • Pierwszy etap to faza szoku i zaprzeczania. Ma ona miejsce na samym początku, kiedy dowiadujemy się o śmierci bliskiej osoby. Wiąże się ona  z brakiem wiary w to, co się stało, z otępieniem, czasem gwałtowną reakcją. W przypadku dziecka szok i zadziwienie ma często związek z reakcją rodzica, której jest świadkiem. Dziecko może poczuć się wystraszone, zdezorientowane i nie rozumiejące zaistniałej sytuacji. Etap ten czasem trwa kilka minut, dni, czasem przedłuża się do miesięcy.
  • Kolejny etap to dezorganizacja zachowania. Dorosła osoba w tej fazie staje się nieporadna, ciężko jej sprostać podstawowym codziennym czynnościom. U dzieci (u dorosłych również) dużo częściej wiąże się ona z zaburzeniami snu, brakiem apetytu, apatią, niechęcią do zabaw. Dziecko prócz tego, że czuje brak bliskiej osoby, dodatkowo odczuwa chaos i dezorganizację w domu, co potęguje jego odczucia. Temu etapowi towarzyszy również izolowanie się od innych ludzi.
  • Faza buntu to kolejny etap na drodze przeżywania żałoby. Wiąże się on z postawą pełną złości i gniewu w stosunku do osoby, która odeszła, ale również do osoby, która pozostała. Zdarza się również, że dziecko może kierować złość przeciw sobie samemu.
  • Kolejny etap to faza smutku, żalu, a nawet depresji. To czas, kiedy tęsknota jest najsilniejsza. Opadają złość i rozpacz. W pewnym sensie to czas na opłakanie osoby, która odeszła. To ważna chwila, w której potrzeba wiele zrozumienia i ciepła.
  • Ostatnią fazą żałoby jest akceptacja zaistniałej sytuacji. To moment, w którym zaczynamy pomału wracać do codzienności, do rutynowych zajęć, aktywności. Coraz łatwiej jest też rozmawiać o osobie, która odeszła.

Rzeczą niezwykle ważną jest, by zarówno dziecko jak i dorosły przeżyli swoją żałobę. Przede wszystkim należy pamiętać, że dziecko  (nie mówię tu oczywiście o niemowlaku) ma prawo pożegnać zmarłego. Jeśli jest to osoba przewlekle chora, dobrze by dziecko mogło jeszcze za życia się z nią spotkać. Natomiast w przypadku nagłego zgonu, należy umożliwić udział w pogrzebie, przed którym należy porozmawiać z dzieckiem i wyjaśnić, na czym polega ta uroczystość.

Jak pomóc?

Istotną kwestią są rozmowy z dzieckiem na temat śmierci i zaistniałej sytuacji. Zawsze należy mówić prawdę. Nie jest to proste zwłaszcza, gdy rodzicem targają jego własne emocje. Poza tym język należy dostosować do wieku dziecka. Jednocześnie też nie należy ukrywać przed dzieckiem własnych emocji. Płacz w takiej sytuacji jest naturalną reakcją. Dajemy wówczas dziecku znak, że należy okazywać swoje emocje, że nie powinno się ich tłumić w sobie. Jednakże są i takie odczucia, których powinniśmy zaoszczędzić dziecku. Są to na przykład lęki o zapewnienie bytu rodzinie.

Dla dziecka ważne jest również utrzymywanie w miarę normalnego trybu dnia i wszelkich czynności z tym związanych. Zdarza się, że ciężko sobie z tym poradzić, ale może wówczas znalazłby się ktoś, kto mógłby w tym pomóc, np. babcia, ciocia czy dobra sąsiadka.

Dziecko ma także prawo do okazywania swoich emocji poprzez płacz czy nawet złość. Nie należy mu tego zabraniać. Może się również zdarzyć, że będzie miało ochotę bawić się, śmiać. Tego także nie wolno zabronić, mówiąc, że „nie wypada” lub zarzucając dziecku, że „jak może w takiej sytuacji się cieszyć”. Często spontaniczna zabawa jest sposobem, w jaki dziecko radzi sobie z trudną sytuacją.

Przychodzi również taki moment, w którym należy przeorganizować role w rodzinie. Te, które dotychczas były pełnione przez zmarłego, muszą zostać przejęte przez inną osobę. Może się zdarzyć, że spotka się to z buntem ze strony dziecka. Nie należy mieć do niego wówczas pretensji, a jedynie spokojnie porozmawiać i wytłumaczyć, dlaczego tak musi być.

Zdarzyć się może również, że żałoba zacznie przybierać niepokojące formy. Mogą się przejawiać w wieloraki sposób, np. nieprzyjmowanie do wiadomości zaistniałej sytuacji, unikanie okazywania uczuć, udawanie, że nic się nie stało, unikanie wszystkiego, co wiąże się ze zmarłym, zamknięcie się w sobie. W takich sytuacjach warto udać się po pomoc do specjalisty. Ale również w każdym innym momencie, który będzie wzbudzał w nas wątpliwości co do postępowania z dzieckiem.

Najważniejsze to okazywać dziecku jak najwięcej miłości, ciepła i bliskości. I często powtarzać, że się je kocha. Bo z najtrudniejszą nawet sytuacją łatwiej sobie poradzić z kimś i niż w samotności.

Uwaga! Reklama do czytania

Jak zrozumieć małe dziecko

Podręcznik świadomego rodzicielstwa

Konflikty w rodzinie

Koniec z awanturami, czas na rozwiązania

Tylko dobre książki dla dzieci i rodziców | Księgarnia Natuli

Autor/ka: Marta Jadczak

Jest mamą dwójki dzieci, a także pedagogiem. Specjalizuje się w pedagogizacji rodziców małych dzieci w nurcie rodzicielstwa bliskości. Uczy również masażu niemowlęcego stosując różne metody. W zabawach z dziećmi wykorzystuje dobrodziejstwa kinezjologii edukacyjnej. Ważne są dla niej zdrowe odżywianie i kontakt z przyrodą. Od niedawna prowadzi blog www.maleludziki.blogspot.com

4 odpowiedzi na “Dziecko w żałobie. Jak dzieci “rozumieją” śmierć?”

Bardzo ciekawy artykuł, tym bardziej, że porusza niezmiernie trudny temat. Zastanawiam się, czy dziecko powinno uczestniczyć w pogrzebie bliskiej osoby, ponieważ wszystko, co się z tym wiąże może być powodem ogromnego wzburzenia emocjonalnego… bo maluch niby coś tam wie, ale tak na prawdę nie uświadamia sobie, jak to wszystko wygląda na prawdę. Chętnie poczytałabym coś więcej na ten temat…

Do Madzi: Nie zgadzam się z tym, że dziecko nie może uczestniczyć w pogrzebie. Grunt to podbudowa, świadomość tworzona rozmową, wsparciem dla niego – w domu. Przeżycia duchowe, również te związane z pożegnaniem bliskiej osoby, są ważne. Jeśli dziecko ma np. 6 lat i nie pozwolisz mu pójść na pogrzeb babci – zapamięta to jako uniemożliwienie pożegnania jej i uczestnictwa w ważnym wydarzeniu. Oczywiście nie pójdziesz na pogrzeb z dzieckiem „z marszu”. Są jeszcze rozmowy w domu, jest modlitwa za zmarłych, którą wcześniej należałoby kultywować i omówić, aby zbudować atmosferę duchowego przeżycia. Przecież pogrzeb to początek dalszej drogi. Zawsze pomaga stwierdzenie, że „jeśli Pan Bóg zabrał tą osobę to widocznie chce ją mieć przy sobie, bo jest taka dobra” itp. Katharsis.

Piszesz, że dziecko „niby coś tam rozumie, ale nie uświadamia sobie jak to wszystko wygląda naprawdę”. Madzia, a czy my, dorośli, naprawdę wiemy jak to wygląda?? Też nie. Dlatego pozostaje nam Wiara, Nadzieja i Miłość w takiej chwili. I te uczucia powinny górować nad żalem, smutkiem.

Mój synek miał 2 latka jak jego tata zginął. Syn stał przy mnie jak odebrałam telefon z ta wiadomością .
Do momentu pogrzebu wszystko pamietam jak przez mgłe. Byłam na silnych lekach. Dopiero po pogrzebie po tym załatwianiu trumny, miejsca na cmenarzu odbioru rzeczy osobistych- obraczki łancuszka… Obudziłam sie w nocy, odwiedził mnie mąż ubrany na biało przytulił mnie i przyszedł sie pożegnać. Odszedł… a ja sie przebudziłam z realnego snu. Rano dotarło do mnie że nie jestem przecież sama mam syna którego kocham najbardziej na świecie!
Wziełam się za siebie syn poszedł zaraz do przedszkola znalazłam mu miejsce w ostatniej chwili dwa dni przed rozpoczeciem wrzaśnia.Trzy miesiace później poszłam do pracy,i poznałam obecnego partnera i w niepełna rok po wypadku remontowałam swoje nowe mieszkanko .
Wszystko dla mojego synkar

witam tydzień temu straciłem zone pozostała dwujeczka dzieci w wieku 10 , 8 lat córka syn , zona miała 41lat ja 39 i dzieci brały udział w pogrzebie mam wiele pytań co dzień od dzieci rozmawiamy co dzień oczywiscie mówiac prawde o zaistniałej sytuacii teraz do mnie dotarło jak wiele spraw miała zona na głowie co dzień .

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.