| Czy niemowlęta faktycznie mogą potrzebować odchudzania?

Czy niemowlęta faktycznie mogą potrzebować odchudzania?

Rozszerzanie diety przed ukończeniem przez malucha 6 miesięcy, podawanie słoiczków z owocami zamiast mleka mamy, karmienie według grafiku (na przykład co trzy godziny) zamiast na żądanie, proponowanie dziecku wody, a nawet podawanie glukozy zamiast piersi (żeby oszukać głód) to tylko niektóre ze sposobów mających pomóc rodzicom niemowląt poradzić sobie ze „zbędnymi” kilogramami u ich dzieci. Podobne „dobre rady” można usłyszeć nawet od położnych i lekarzy. Skąd pomysł odchudzania niemowląt? I przede wszystkim czy faktycznie niemowlęta mogą potrzebować odchudzania?

Przyrosty niemowlęcia bywają stresujące

Jeśli maluch przybiera na wadze zbyt wolno lub jest z natury drobny, zdarza się, że lekarze sugerują dokarmianie, bo ich zdaniem mleko mamy nie jest dla niego wystarczające. Antidotum na ten stan rzeczy to (według nich, rzecz jasna) mleko modyfikowane.

Mogłoby się wydawać, że rodzice dużych maluchów mogą odetchnąć z ulgą. Niestety, bardzo często na forach internetowych pojawiają się posty przerażonych mam proszących o radę w tym temacie, na przykład: Mój synek jest w 90 centylu jeśli chodzi o wagę. Lekarka powiedziała, że jest za gruby, kazała oszukiwać go wodą. Co mam zrobić?

Pierwsza odpowiedź, jaka ciśnie się na usta, brzmi: Zmienić lekarza. A potem na spokojnie zapoznać się z faktami i kontynuować karmienie na żądanie!

Dzieci karmionych piersią nie można przekarmić!

Siatki centylowe to wykres statystyczny, stosowany do oceny rozwoju fizycznego dziecka. Dzięki nim można sprawdzić, jak maluch rośnie i przybiera na wadze. Najczęściej stosowane są te dla dzieci do 5 roku życia, z podziałem na płeć. Powinny być także oddzielne dla dzieci karmionych piersią i mlekiem modyfikowanym, niestety często w gabinetach lekarskich stosuje się wyłącznie te dla dzieci karmionych mieszanką. Powód? Po prostu takie siatki lekarze mają pod ręką, bo dbają o to przedstawiciele firm farmaceutycznych). Siatki centylowe dla dzieci karmionych piersią można znaleźć na stronie WHO.

Jak czytać siatki centylowe?

Centyl to wartość od 1 do 100, porównująca dziecko z wszystkimi jego rówieśnikami. Jeśli maluch jest w 50 centylu, oznacza to, że połowa dzieci w tym wieku ma podobne wymiary. Jeśli jego waga znajduję się w 10 centylu, oznacza to, że 10% dzieci w tym samym wieku waży mniej, a 90% więcej. Dzieci mieszczące się pomiędzy 10 a 90 centylem określane są jako tzw. norma szeroka. Wartości poniżej 10 i powyżej 90 centyla wymagają konsultacji z lekarzem, nie muszą jednak oznaczać, że coś jest nie w porządku z dzieckiem. Uwagi wymagają także ewentualne przeskoki pomiędzy parametrami (maluch, który zawsze był w 50, teraz jest w 10) lub duże dysproporcje pomiędzy wagą a wzrostem.

Bez względu na to, czy dziecko znajduje się w 50, 60, 85 czy 97 centylu, bez obaw – jeśli jest karmione piersią, nie da się go przekarmić czy spowodować u niego otyłości. Przez pierwsze pół roku warto karmić wyłącznie piersią na żądanie, czyli tak często, jak niemowlę sobie tego życzy. Wyłączne karmienie oznacza natomiast niepodawanie innych pokarmów i płynów, w tym także wody. Narzucanie dziecku sztucznych przerw (na przykład co trzy godziny), podawanie wody czy glukozy (bo „cukier w najczystszej postaci w przeciwieństwie do mleka matki nie tuczy”) zamiast mleka, powoduje zaburzenie naturalnego rytmu karmienia.

Przedwczesne (a więc przed ukończeniem przez dziecko pełnych 6 miesięcy) rozszerzanie diety także nie jest antidotum na duże przyrosty. Mimo że słoiczek owoców jest mniej kaloryczny niż mleko mamy, podawanie stałych pokarmów w momencie, gdy układ pokarmowy malucha nie jest jeszcze gotowy na ich trawienie, może skutkować w przyszłości problemami zdrowotnymi. Optymalny czas na rozszerzanie diety to moment około 6 miesiąca życia – to wtedy większość zdrowych niemowląt sygnalizuje gotowość do rozpoczęcia przygody z nowymi smakami. Nie zmienia to jednak faktu, że w dalszym ciągu podstawą żywienia dziecka w pierwszym roku życia powinno być mleko mamy. Inne pokarmy pozwalają raczej maluchowi na zabawę nowymi smakami, fakturami i konsystencjami.

Podobnego zdania jest także Katarzyna Płaza-Piekarzewska, położna i certyfikowana doradczyni laktacyjna, która w rozmowie z redakcją dziecisawazne.pl zauważa:

WHO i AAP jednogłośnie mówią, że niemowlęta przez pierwsze 6 miesięcy powinny być karmione wyłącznie mlekiem mamy, a ich dieta powinna być rozszerzana pod osłoną pokarmu kobiecego dopiero od 6 miesiąca życia, choć niektóre maluchy wykazują gotowość i chęć do smakowania nowych pokarmów już w 5 miesiącu, a inne – dopiero w 7. Warto zauważyć, że także eksperci – czyli Europejskie Towarzystwo Gastroenterologii, Hepatologii i Żywienia Dzieci – mówią o rozszerzaniu diety od 17 tygodnia życia, ale nie później niż w 26 tygodni życia dziecka.

Mleko mamy to więcej niż pokarm

Nie zapominajmy, że mleko mamy jest dla dzieckiem zarówno pokarmem, jak i napojem, a pierś zaspokaja również potrzebę bliskości i koi stres. Za pomocą odpowiednio częstego karmienia i zmiany piersi maluszek sam reguluje sobie skład mleka. Jeśli tylko mama jest wrażliwa na te potrzeby, nie ma możliwości, by w jakikolwiek sposób zaszkodziła dziecku, natomiast próby ograniczenia karmień mogą negatywnie odbić się na zdrowiu niemowlęcia lub na laktacji mamy.

Zdaniem Katarzyny Płazy-Piekarzewskiej każdy przypadek warto rozpatrywać indywidualnie:

Przyglądając się wadze dzieci karmiących piersią, można dostrzec, że dzieci przybierają różnie. Niektóre w ciągu tygodnia odrabiają masę urodzeniową, a inne potrzebują na to dwóch tygodni. Ważne jest, żeby każde dziecko traktować indywidualnie, a wzrost analizować na siatkach centylowych przeznaczonych dla niemowląt karmionych piersią. Warto też mieć na uwadze, że czasami pojawiają się pomyłki w liczeniu przyrostów masy ciała i może to wprowadzać niepotrzebny zamęt. Dlatego zalecam ostrożność i uważność w liczeniu.

Należy także pamiętać o tym, że dzieci przybierają na wadze skokowo. Raz średnia przyrostów może wyjść zaskakująco duża, a za kilka tygodni już taka zaskakująca nie będzie. Poza tym warto mieć na względzie, że dziecko przy piersi nie zawsze je. Niemowlęta mają bowiem dwa sposoby ssania: odżywczy i nieodżywczy, dlatego też ograniczanie im piersi mija się z celem. Jeśli dziecko będzie chciało pobrać pokarm z piersi, to je pobierze, jeśli nie, to będzie ssać tak, by pokarm nie poleciał. Dodatkowo wyłączne karmienie piersią przez 6 miesięcy zmniejsza ryzyko wystąpienia w przyszłości otyłości. Warto wiedzieć, że jeśli dziecko niedawno jadło i płacze, to być może potrzebuje bliskości, przytulenia, ponoszenia, a niekoniecznie jedzenia. 

Czy duża waga może mieć negatywne konsekwencje dla zdrowia?

Najprawdopodobniej nie. Dzieci karmione mlekiem mamy (bez względu na to, w którym centylu plasują się w okresie niemowlęcym) są w późniejszych latach w dużo mniejszym stopniu narażone na nadwagę, otyłość i cukrzycę. Nawet jeśli ich rączki i nóżki składają się z samych pulchnych fałdek, bez obaw – skład mleka kobiecego nie powoduje namnażania komórek tłuszczowych (w przeciwieństwie do mleka modyfikowanego, dlatego w tym przypadku należy karmić ściśle według zaleceń, ponieważ istnieje ryzyko przekarmienia malucha).

Jeżeli duża waga dziecka niepokoi rodziców, najlepiej zrobić maluchowi komplet badań, by wykluczyć ewentualne problemy ze zdrowiem. Warto to sprawdzić, zwłaszcza jeśli w czasie ciąży mama cierpiała na nadczynność albo niedoczynność tarczycy lub cukrzycę ciążową. Jednak w większości przypadków niemowlęta są duże, bo taka jest ich uroda, i prędzej czy później wyrastają z tego, zmieniając się w chude jak przecinki przedszkolaki.

Przyglądając się siatkom centylowym, dojrzymy skrajności. Niewielki odsetek populacji będzie w 97 centylu. Gdy dzieci są między 90 a 97 centylem, mówimy o nadwadze, a u dzieci powyżej 97 – o otyłości. Natomiast ewidentne odchylenie od normy wagowej może ocenić lekarz, ponieważ każde dziecko jest inne. W przypadku podejrzenia nadwagi czy otyłości może on zalecić dodatkowe badania i szczegółowo wypytać o harmonogram karmienia piersią. Oczywiście zdarza się, że mamy podają pierś, gdy tylko dziecko zakwili, niekoniecznie sygnalizując głód. A przecież dziecku oprócz jedzenia potrzebny jest czas na tulenie, zabawę, poznawanie swojego ciała i aktywność fizyczną. Oznacza to, że u niewielkiego procenta niemowląt karmionych piersią może pojawić się otyłość. Paradoksalnie karmienie piersią również stanowi czynnik ochronny przed pojawieniem się otyłości w przyszłości. Warto dodać, że skład mleka kobiecego nie sprzyja nadwadze. To, co je matka, też nie ma wpływu na ilość tłuszczów w pokarmie. Nadwaga u maluchów karmionych piersią jest bardzo, bardzo rzadka. Takie dzieci mogą wymagać więcej aktywności fizycznej – tłumaczy Katarzyna Płaza-Piekarzewska.

Niektórzy rodzice obawiają się także, że duża masa ciała może być dla dziecka pewnego rodzaju ograniczeniem lub utrudni mu pokonywanie kolejnych kamieni milowych. Oczywiście zdarza się, że bardzo duże niemowlęta mogą nieco później niż ich rówieśnicy siadać lub wstawać, ale nie jest to żadna reguła. Każde dziecko rozwija się w indywidualnym tempie.

W zasadzie nie wykazano zależności między dużą masa niemowlęcia a opóźnieniem w rozwoju psychoruchowym. Również w mojej praktyce nie znajduję na taką teorię potwierdzenia. Tempo rozwoju niemowlęcia jest sprawą bardzo indywidualną, bardziej uwarunkowaną genetycznie i środowiskowo. To raczej jakość i rozkład napięcia posturalnego, jakie zdrowe niemowlęta dostają w „prezencie” po swoich bliskich, oraz podłoże, na jakim się rozwijają, a także sposoby pielęgnacji i zabawy decydują o tempie rozwoju psychomotorycznego. A co do siatek – warto by jeszcze chyba wspomnieć, że siatki centylowe dotyczą nie tylko masy ciała, ale również wysokości ciała. I problemem na pewno nie jest, jeśli maluch znajduje się w 90 centylu zarówno masy, jak i wysokości. Możemy wówczas mówić, że to duże dziecko i po prostu taka jego uroda. Niepokojące jest natomiast, jeśli nie ma zgodności między wynikami malucha, na przykład masa jest w 90 centylu, a wysokość ciała w 50. To już może, a nawet powinno niepokoić opiekunów – tłumaczy w rozmowie z redakcją fizjoterapeutka, terapeutka metody NDT Bobath oraz integracji sensorycznej Anna Schab.

Otyłość to choroba cywilizacyjna

Otyłość jest chorobą cywilizacyjną i niestety cierpi na nią coraz większa liczba dzieci i młodzieży. Można więc przypuszczać, że tym, co przyświeca większości lekarzy, gdy zalecają ograniczenie karmienia i pilnowanie wagi dziecka, jest wyłącznie troska. Jednak nadwaga i otyłość u dzieci i młodzieży to nie wina przekarmiania niemowląt mlekiem mamy! Śmiało można powiedzieć, że jest wręcz przeciwnie – karmienie piersią to jeden z czynników, które działają ochronnie i w skali całego życia obniżają ryzyko zapadnięcia na tzw. choroby cywilizacyjne. Oczywiście mleko mamy nie jest panaceum na wszystkie choroby. Niezwykle ważne jest także właściwe rozszerzanie diety dziecka i zdrowe żywienie w latach późniejszych, a także dbanie o aktywny ruch na świeżym powietrzu.

Nadwadze i otyłości u dzieci i młodzieży sprzyja m.in.:

  • przedwczesne rozszerzanie diety
  • zbyt duża ilość białka w diecie
  • jedzenie żywności przetworzonej
  • częste spożywanie soków i napojów
  • spożywanie dużych ilości cukru (często ukrytego pod postacią pozornie zdrowych kaszek instant, serków homogenizowanych, jogurtów etc.)
  • podawanie dziecku zbyt dużych porcji jedzenia (infantandtoddlerforum.org bardzo praktyczna ściąga, która pokazuje realne zapotrzebowanie dziecka na produkty spożywcze)
  • nakłanianie dziecka do jedzenia, karmienie „przy okazji” lub ukradkiem, zabawianie przy jedzeniu
  • brak ruchu

Zbyt wysoka masa ciała rzadko jest sprawą genów, częściej to kwestia niezdrowych nawyków żywieniowych. Karmiąc dziecko piersią na żądanie, nie można go przekarmić ani spowodować u niego otyłości. Dlatego nie ma żadnych medycznych podstaw do tego, by odchudzać niemowlęta karmione mlekiem mamy. I jeśli tylko odpowiednio zadbamy o zdrową i zbilansowaną dietę na późniejszych etapach życia oraz zapewnimy dziecku dużą dawkę ruchu, będziemy na dobrej drodze, by ochronić je przed ewentualną nadwagą i otyłością.


Ewa Krogulska

Psycholog, redaktorka, doula i certyfikowana przez CNOL Promotorka Karmienia Piersią. Współorganizatorka oddolnej inicjatywy Lepszy Poród walczącej o prawa kobiet w porodzie. Prywatnie mama dwóch chłopców.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.lepszyporod.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

Parentyfikacja. O dramacie dzielnych dzieci

3 niecodzienne sposoby na owoce w diecie dziecka

Juul na poniedziałek, cz. 85 – Przychodzi taki czas, kiedy rodzic powinien odpuścić

Przejdz do: