| Jak dzieci w edukacji domowej uczą się języków obcych

Jak dzieci w edukacji domowej uczą się języków obcych

Dzieci uczące się w systemie pozaszkolnym (czyli w edukacji domowej) zobowiązane są do realizowania takiej samej podstawy programowej jak ich rówieśnicy na co dzień chodzący do klasycznych placówek. Podstawa ta dotyczy również języków obcych. Jak jednak radzić sobie z nauką języków bez codziennych kontaktów z nauczycielem lingwistą? Oto kilka pomysłów.

Motywacja

Z edukacją domową już tak jest, że powodzenie całego przedsięwzięcia w dużej mierze zależy od chęci i zaangażowania najmłodszych. I nie dotyczy to tylko nauki języków, bo przecież egzaminy zdaje się z wielu przedmiotów (w klasie 2 gimnazjum jest ich aż 11).

Edukacja domowa ma tyle twarzy, ile jest rodzin, które się na nią zdecydowały. Jedni rodzice mocno angażują się w naukę, inni w dużej mierze pozostawiają tę kwestię dzieciom, przerzucając na nie odpowiedzialność związaną z przygotowywaniem się do egzaminów. W takim wypadku w dużej mierze to dzieci decydują, czego i kiedy będą się uczyć (choć szczególnie na początku przygody z edukacją domową rodzic jest sporym wsparciem – czuwa nad całością i dba o to, by do czasu egzaminów podstawa programowa miała szansę zostać opanowana). Różne są też źródła motywacji do nauki, ale zdecydowanie najskuteczniejsza i długofalowa jest motywacja wewnętrzna, niewspomagana ocenami, naklejkami, nagrodami i innymi „narzędziami” z zewnątrz.

Najmłodsze dzieci często nie potrzebują specjalnej zachęty, aby się uczyć, szczególnie gdy nauka przybiera postać gier, zabaw i angażujących aktywności. Starsze – szczególnie te, które mają za sobą doświadczenia szkolne i często kojarzą naukę języka ze żmudną pracą wkuwania słówek i rozwiązywania zadań z gramatyki – wykazują mniejszy zapał do pracy. Sytuacja zmienia się znacząco, gdy pojawia się konkretna potrzeba użycia języka: kiedy książka, w której można znaleźć świetne inspiracje do nowych konstrukcji z klocków Lego, okazuje się być po angielsku, gdy tutorial ulubionego rysownika nie ma polskich napisów i trzeba podjąć trud rozumienia kontekstowego czy gdy strony w języku polskim nie dają wyczerpujących informacji w interesującym dzieci temacie. Różne mogą być powody, dla których potrzeba poznania języka obcego może okazać się ważna.

Metoda

Metodę nauki warto dobrać do potrzeb i predyspozycji dziecka. Każdy człowiek jest inny i inne narzędzia będą dla niego odpowiednie. Mając kilkoro dzieci w edukacji domowej, nie ma co liczyć, że raz sprawdzone sposoby będą zawsze działać. Bo to, że zadziałały przy rozwijaniu umiejętności komunikacyjnych w języku angielskim, wcale nie znaczy, że będą świetne także w początkach nauki włoskiego czy hiszpańskiego. Coś, co sprawdzało się w klasie szóstej, niekoniecznie będzie odpowiednie w gimnazjum czy liceum, a to, co dobrze dla najstarszego, niekoniecznie „zaskoczy” u najmłodszego.

Poznawanie i szukanie różnych technik i metod uczenia się to niekończący się proces, w którym zdecydowanie mogą pomóc rodzice. Poniżej kilka sposobów sprawdzonych przez dzieci w wieku szkolnym:

  • Fiszki

    Nieśmiertelna metoda zapamiętywania słówek i innych ważnych haseł (może się przydać do nauki dat czy stolic różnych państw). Została opisana przez Sebastiana Leitnera jako kartoteka autodydaktyczna (Sebastian Leitner „Naucz się uczyć”, Wydawnictwo Cztery Głowy, 2011). Najlepiej działają fiszki wykonane samodzielnie: po jednej stronie słowo po polsku, po drugiej – w języku obcym. System powtarzania opiera się na kilku pudełkach. Przekłada się do nich te karty, na których zapisane jest znaczenie słówka już opanowanego przez ucznia. Najpierw fiszki przenosi się z pierwszego pudełka do drugiego, a gdy trafią do niego już wszystkie – przy następnej powtórce przekłada się je do kolejnego. I tak dalej, aż słówka zapisane na kartach zapadną głęboko w pamięć i znajdą się w ostatnim pudełku.

  • Quizlet 

    Narzędzie do nauki online, które bazuje trochę na fiszkach i quizach. To ogromna baza zawierająca już gotowe materiały, ale dająca także możliwość tworzenia własnych (nie tylko do nauki języków obcych).

  • Tworzenie śmiesznych zdań

    Metoda testowana przez uczennice 6 klasy w kilku wariantach: z przygotowanej listy czasowników wybiera się dowolny i tworzy zabawne zdanie w utrwalanym właśnie czasie lub wymyśla nowe z użyciem innego czasu.

  • Uczenie przez działanieSubject performing task (SPT)

    Metoda, która skupia się na praktycznym zastosowaniu poznawanych umiejętności. Świetnie sprawdza się u młodszych uczniów. Polega na naśladowaniu lub też doświadczaniu tego, co właśnie poznają dzieci: skaczą przy czasowniku „skakać”, szyją, ucząc się czasownika „szyć” czy rzeczownika „igła”, a malując, poznają słowa „malować”, „farba”, „pędzel”.

  • YouTube

    Skarbnica filmów i filmików na dowolne tematy. Przy okazji edukacji domowej korzystanie z tego typu źródeł jest codziennością. Podczas oglądania ciekawych filmów w wersji na przykład angielskiej (najlepiej z napisami) zazwyczaj pojawia się wiele nowych słówek, konstrukcji gramatycznych, a czasem idiomów. Chęć zrozumienia treści jest u dzieci tak silna, że nie potrzeba żadnej dodatkowej motywacji, a nowe słowa i frazy, poznawane w kontekście całego filmu, często zapadają głęboko w pamięć.

  • Książki tematyczne

    Miłośnicy Lego zapewne znają Sariela i jego książkę „The Unofficial LEGO® Technic Builder’s Guide”, w całości po angielsku. To doskonały motor do działania dla młodych konstruktorów. Podobnie jak w przypadku filmów słownictwo poznane w konkretnym kontekście zdecydowanie zapada w pamięć.

  • Kursy online i audio, aplikacje na telefon

    Są przydatne na samym początku uczenia się nowego języka, przeprowadzają przez podstawy, zasady wymowy itp.

  • Oglądanie filmów, bajek czy seriali w wersji oryginalnej

    To strategia osłuchiwania się z językiem, stosowana przez niektórych rodziców.

  • Kursy językowe

    Jedną z „klasycznych” metod jest zapisanie dziecka na zajęcia dodatkowe w szkole języka obcego lub u native speakera. Można też próbować korzystać ze wsparcia online przez komunikatory internetowe.

  • Wspólne uczenie się

    Edukacja domowa to przygoda dla całej rodziny. Wspólne uczenie się nowego języka, którego ani rodzic, ani dziecko jeszcze nie znają, dodatkowo motywuje, daje okazję do sprawdzania siebie nawzajem i odkrywania czegoś zupełnie nowego. Ale wymaga też zdecydowanie większego zaangażowania, choć efekt wart jest tego wysiłku.

Weryfikacja

Dzieci funkcjonujące w systemie edukacji domowej zdają co rok egzaminy sprawdzające, czy podstawa programowa dla danej klasy została przez nie zrealizowana. Wszystko w myśl zasady, że edukacja domowa to zgoda na odbywanie obowiązku szkolnego poza szkołą, a nie zgoda na „nieuczenie się” czy unschooling. W nauce języków obcych nie chodzi jednak tylko o pozytywną ocenę na świadectwie. Posługiwanie się językiem angielskim wydaje się być w dzisiejszym świecie wręcz podstawową kompetencją.

Świetną weryfikacją zdobytych umiejętności jest także bezpośredni kontakt z obcokrajowcami, którzy w naszym ojczystym języku umieją powiedzieć co najwyżej „dziękuję” albo „dzień dobry”. Gdy nagle okazuje się, że spacerując ulicami własnego miasta, można pomóc zagubionemu turyście, zdecydowanie wzrasta świadomość, po co tak naprawdę uczymy się i dlaczego znajomość języków obcych naprawdę się przydaje.

Kiedyś szkoły kontaktowały uczniów z rówieśnikami z innych krajów, tworząc przyjaźnie korespondencyjnie. Dziś, w dobie internetu, nietrudno o podobne praktyki – amatorzy gier komputerowych niejednokrotnie przerzucają się na anglojęzyczne grupy, grając i jednocześnie szlifując swoje kompetencje językowe.

Choć być może łatwiej jest, gdy homeschoolersi uczą się języków obcych od rodziców, to nie jest to jedyny sposób na zdobycie umiejętności językowych. Przy tak dużej dostępności materiałów i metod to raczej kwestia determinacji i znalezienia właściwej metodologii. Warto pamiętać, że edukacja domowa nie polega na zamknięciu dzieci przed światem. Korzystanie ze wsparcia autorytetów zewnętrznych (nauczycieli ze szkoły, do której zapisane są dzieci, lektorów, przyjaciół i innych osób) jest jak najbardziej wpisane w proces samodzielnego uczenia się. Homeschooling poszerza zdecydowanie wachlarz możliwości i daje coś, czego czasem brakuje w trakcie chodzenia do klasycznej szkoły – czas, który można spożytkować wedle własnej potrzeby, na przykład na naukę kolejnego języka obcego.


Kinga Pukowska

Prezeska Fundacji Polekont - Istota Przywiązania. Od 2004 roku wspiera młodych rodziców na początku ich drogi w zakresie Rodzicielstwa Bliskości oraz Slow Parenting. Trenerka rozwoju osobistego i kompetencji miękkich, coach i mediatorka. Działa również jako doula Stowarzyszenia Doula w Polsce, doradczyni chustowa oraz specjalistka w zakresie żywienia dzieci i dorosłych. Prywatnie żona i mama trójki dzieci w Edukacji Domowej. Swoje doświadczenia opisuje na blogu Pozytywy Edukacji.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://www.fundacjapolekont.pl/


Czytaj na dziecisawazne.pl

wychowanie
STOP trenowaniu dzieci!

wychowanie
Geny czy środowisko – co determinuje rozwój dziecka?

Jesper Juul
Juul na poniedziałek, cz. 107 – Szkolny system nagród jest prymitywny i krótkowzroczny

POLECAMY
To relacje z dorosłymi wpływają na rozwój mózgu dziecka!

ekowiadomości
Szkocja ustanawia prawo do “zabawy na dworze jako fundamentalnej części dzieciństwa”

edukacja alternatywna
Skąd się wzięła tradycyjna polska szkoła?

wywiady
Jak porozumieć się w kwestii wychowania dzieci, jeśli każde z rodziców wyznaje inne wartości?

odżywianie naturalne
Jedzmy więcej warzyw! 4 przepisy na zdrowy obiad dla całej rodziny

wychowanie
6 filarów świadomego rodzicielstwa

zdrowie
Jak wspomagać integrację sensoryczną dziecka?