| Juul na poniedziałek, cz. 75 – Czy to normalne, że dzieci bawią się swoimi genitaliami?

Juul na poniedziałek, cz. 75 – Czy to normalne, że dzieci bawią się swoimi genitaliami?

Jesper Juul jest duńskim pedagogiem i terapeutą rodzinnym o światowej renomie. Propaguje idee szacunku i współdziałania we wzajemnych relacjach z dzieckiem oraz dojrzałe przywództwo dorosłych.

Wraz z Wydawnictwem MiND przygotowaliśmy 85 unikatowych tekstów Juula. Czytajcie je w każdy poniedziałek na dziecisawazne.pl.

Pytanie rodzica:

Jestem matką dwójki wspaniałych dzieci: syn ma pięć lat, a córka cztery. Bardzo dobrze się ze sobą dogadują. Uwielbiają badać różne rzeczy i eksperymentować, a czasami zdarza się, że bawią się swoimi genitaliami. Zazwyczaj córka bawi się penisem syna: łaskocze go i się śmieje tak, jakby łaskotała go po brzuchu albo po plecach. Nie dostrzegam w tym żadnych seksualnych aspektów, które mogłyby mnie niepokoić.

Zastanawia mnie jednak, do czego może to doprowadzić, kiedy będą starsi. Czy będą dalej zachowywać się w ten sam sposób, jakby nie było między nimi żadnych granic, co pewnego dnia może stać się po prostu niewłaściwe? Martwię się, że moja córka może nagle zechcieć pocałować penisa mojego syna albo że on zrobi wobec niej coś podobnego.

Zastanawiam się też, czy będą później pamiętać o tych zabawach. Czy może to spowodować, że będą potem się ich wstydzić albo czuć się winni? Myślę także o tym, co się stanie, jeśli zacznę powstrzymywać ich przed takim zachowaniem: czy nie spowoduje to, że poczują się źle ze swoim ciałem, albo zaważy to jakoś na ich późniejszym życiu seksualnym.

Najlepsze książki dla dzieci i rodziców - księgarnia Natuli.pl

Gdy bawią się w ten sposób, mówię zazwyczaj: „Nie, tak nie”. Mówię to łagodnie, nie robiąc z tego wielkiego problemu. Może to być dla nich wyzwaniem, ponieważ ogólnie czują się bardzo dobrze ze swoim ciałem. Czy postępuję właściwie?

Odpowiedź Jespera Juula:

Przede wszystkim chciałbym Panią zapewnić, że wielu rodziców zmaga się z podobnymi pytaniami. Rzeczywiście, trudno jest w takim wypadku pogodzić swoją wiedzę i zasady z tym, co widzimy w zachowaniu dzieci.

Pani podejście jest jednak bardzo dobre. Mogens A. Lund – jeden z moich dobrych znajomych, który jest psychologiem dziecięcym – widzi to podobnie: według niego rodzice ponoszą odpowiedzialność za stworzenie w domu takiej atmosfery, która umożliwia dziecku naturalny rozwój. Jeśli dzieci mogą cieszyć się zaufaniem i zrozumieniem rodziców, to zyskują dobry fundament do nauki poprzez własne doświadczenie. Powoli uczą się coraz lepiej wyrażać swoje potrzeby i życzenia. Rodzice zaś powinni szanować je po prostu jako istoty ludzkie, które ze swej natury są uczuciowe, cielesne, a potem seksualne.

W wieku trzech do czterech lat dzieci nie rozumieją jeszcze, że różnią się między sobą. Dopiero później zdobywają świadomość, że inni ludzie mogą inaczej odczuwać i odbierać tę samą sytuację. Wtedy też zaczynają rozumieć, że każdy człowiek ma prawo do wyrażania własnych przekonań i każdy ma prawo do własnej integralności.

Rodzice natomiast powinni zapewnić im bezpieczną przestrzeń do zbierania własnych doświadczeń i rozwijania się w swojej seksualności. Dotyczy to zarówno doświadczeń dotyczących własnego ciała, jak i doświadczeń z rówieśnikami, którzy są na tym samym poziomie rozwoju. I dorośli nie powinni w to ingerować. Wolność eksperymentowania powinna być prawdziwą wolnością. Dzieci muszą nauczyć się, że jest w porządku, kiedy kogoś lubią albo wyczuwają jego bliskość. Ale także że w porządku jest, gdy kogoś nie lubią i odsuwają go od siebie zdecydowanym „Nie!”.

Dzieci muszą doświadczyć, że radosne i przyjemne momenty w życiu są jak najbardziej w porządku i że są tego życia naturalną częścią. To bardzo ważne. Powinny móc eksperymentować w sposób wolny, chociaż oczywiście w ramach rodzicielskich wartości. Dlatego proszę mówić swoim dzieciom o tym, co uważa Pani za odpowiednie, a co nie. Na przykład: „To jest bardzo prywatna rzecz. Dla mnie jest OK, jeśli robisz to w domu, ale nie rób tego publicznie”.

Każdy człowiek potrzebuje określonego stopnia dojrzałości, aby kontrolować swoje potrzeby, uczucia i pragnienia. Tego trzeba się po prostu nauczyć. Wielu z nas ma z tym problem przez całe życie. Jednak każdy musi nauczyć się postrzegania drugiego człowieka jako istoty posiadającej własne uczucia i życzenia, a nie tylko jako obiektu do zaspokajania jego potrzeb.

Każda dobra relacja seksualna wymaga równości i zgody. Dotyczy to zarówno dzieci, jak i dorosłych. Sposób, w jaki Pani dzieci bawią się ze sobą, jest zupełnie normalny i nie ma najmniejszego powodu do obaw, że może to doprowadzić do relacji seksualnej w takim sensie, w jakim rozumiemy to my, dorośli.

Tekst opublikowany w austriackim piśmie „Der Standard”, udostępniony dzięki wydawnictwu MiND i FamilyLab.

 


Dzieci są ważne

Redakcja serwisu dziecisawazne.pl.
Odwiedź stronę autorki/autora: https://dziecisawazne.pl/




Książeczki Pucio – zabawy logopedyczne dla najmłodszych

Książki wspierające wszechstronny rozwój najmłodszych dzieci od wydawnictwa Tekturka

Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci (Real Kids Shades)

3 niecodzienne sposoby na owoce w diecie dziecka

Juul na poniedziałek, cz. 85 – Przychodzi taki czas, kiedy rodzic powinien odpuścić

Ile kosztuje wegetarianizm i weganizm?

Przejdz do: