fbpx
| Karmienie piersią i mleko modyfikowane – jak wpływają na rozwój struktur twarzy dziecka (wady zgryzu)

Karmienie piersią i mleko modyfikowane – jak wpływają na rozwój struktur twarzy dziecka (wady zgryzu)

Karmienie piersią ma duży wpływ na rozwój struktur twarzy. Pozwala na optymalny wzrost kości twarzy i odpowiednie ułożenie zębów oraz zapobiega nieprawidłowemu zgryzowi.

Różnica między piciem mleka z piersi a z butelki

W sposobie ssania piersi i butelki są różnice i wpływają one na rozwój struktur twarzy. Kiedy dziecko pije mleko z piersi, bierze do buzi dużą jej część i wciąga pomiędzy język a podniebienie, następnie uciska tkankę, wykonując ruchy robaczkowe (a nie tłokowe, jak w przypadku butelki). Mleko płynie w tylnej części jamy ustnej dziecka, w pewnego rodzaju rynnie, uformowanej przez język i dziecko przełyka regularnie. Ruchy języka u malucha pijącego z butelki są zupełnie innego typu. Język wykonuje ruchy tłokowe, a nawet przylega do końcówki smoczka, aby powstrzymać niekontrolowany napływ mleka. Natychmiastowym skutkiem tych niezgodnych z fizjologią ruchów są problemy z łykaniem, zaś skutkiem długofalowym nieprawidłowy zgryz. Problemy te mogą utrzymywać się nadal w wieku dorosłym.

Aby mleko wypłynęło z piersi, język i szczęki muszą pracować razem. Ogólny nacisk w wyniku ssania jest więc lepiej rozłożony, regularniejszy i delikatniejszy w przypadku ssania piersi niż butelki. Gruczoł sutkowy jest tkanką miękką i dostosowuje się do kształtu buzi dziecka. Smoczki są znacznie twardsze i mniej się rozciągają, więc to jama ustna dziecka musi dostosować się do kształtu smoczka. Kości rozwijają się w zależności od nacisku mięśni, jakiemu są poddane, kości twarzy będą się rozwijały inaczej u dziecka karmionego piersią niż u dziecka na butelce.

Rozwój twarzoczaszki i wadliwy zgryz

Rozwój twarzoczaszki jest ukończony w 90%, gdy dziecko ma około 12 lat, a najintensywniejszy jest przez pierwsze cztery lata życia. Lekki i regularny ucisk miękkiej tkanki sutka oraz języka dziecka, który przyciska ją do podniebienia, modeluje ją stopniowo i regularnie, co ułatwia właściwy rozwój dziąseł, a później odpowiednie umiejscowienie zębów. Podniebienie jest bardzo plastyczne i cokolwiek będzie się o nie regularnie opierać, wpłynie na jego rozwój. Smoczek butelkowy, twardszy i dużo mniejszy niż pierś, spowoduje rozwój poziomy podniebienia. Będzie mieć ono formę V (czubek V z przodu), zamiast normalnej formy, przypominającą literę U. Ta właśnie deformacja powoduje, że zęby źle się umiejscawiają, co powoduje wady zgryzu.

Badania Labbocka i Hendershota (1987) 9698 dzieci wykazały 32,5% wad zgryzu u dzieci karmionych piersią krócej niż 3 miesiące i 15,9% u dzieci karmionych piersią co najmniej 12 miesięcy. Wady zgryzu u dzieci wychowanych na butelce były 1,84 raza częstsze. Im dłuższe było karmienie piersią, tym niższy był odsetek wad zgryzu. Na podstawie badań z roku 1973 Amerykańska Akademia Ortodoncji stwierdziła, że 89% dzieci w wieku 12-17 lat miało wady zgryzu. U 16% wymagały leczenia.

Inni autorzy wykazali także, że użycie smoczka butelkowego lub uspokajacza, oprócz problemów z karmieniem piersią zwiększają ryzyko wad zgryzu. Farsi (1997) udowodnił, że im dłużej trwa karmienie piersią i im mniej dziecko ssie swój kciuk lub używa smoczka, tym mniejsze prawdopodobieństwo, że będzie miało wadę zgryzu. Hultcrantz (1995) odkrył, że 6,2% dzieci czteroletnich chrapało co noc i że wynik ten dochodził, do 24%, gdy dzieci były chore. 60% z nich regularnie używało smoczka, w przeciwieństwie do 35%, które nie chrapały.

Brian Palmer, dentysta z 27-letnią praktyką, zainteresował się tą kwestią, obserwując w swoim gabinecie setki pacjentów z podobnymi wadami zgryzu oraz podobnym złym umiejscowieniem zębów. Postanowił przyjrzeć się strukturom kostnym dawnych czaszek ludzi, którzy wedle wszelkiego prawdopodobieństwa byli długo karmieni piersią.

Badania czaszek z pewnego starego plemienia Indian wykazało zaledwie 2% wad zgryzu. W próbce czaszek prehistorycznych nie odkryto ich w ogóle. W czaszkach tych podniebienie wykształciło się harmonijnie, jest odpowiednio zaokrąglone, zęby są regularnie ustawione w szczękach, a wady zgryzu praktycznie nie istnieją. Badania czaszek „współczesnych” wykazały bardzo dużo chorób związanych z zębami, wad zgryzu oraz złego umieszczenia zębów.

Wszystko, co zostanie wprowadzone do ust niemowlęcia, będzie miało wpływ na rozwój struktury jego twarzy

Wpływ ten będzie większy lub mniejszy w zależności od tego, czy „przedmioty” te trafiły do buzi dziecka wcześniej czy później oraz jak często i jak długo w niej były. Miękka tkanka piersi łatwo przystosowuje się do budzi dziecka. Do każdego twardszego przedmiotu to buzia będzie musiała się dostosować. Podczas ssania piersi nacisk będący wynikiem ssania jest regularnie rozłożony. Język wykonuje ruchy robaczkowe pod piersią, co ma fundamentalne znaczenia dla normalnego rozwoju procesu przełykania, odpowiedniego ułożenia zębów oraz rozwoju podniebienia twardego. To jedna z przyczyn, dla których trzeba szybko wykryć problemy z wędzidełkiem językowym, aby móc je zoperować. W przeciwnym razie za krótkie wędzidełko będzie przeszkadzało językowi w normalnych ruchach i może być przyczyną anomalii prowadzących do wad zgryzu.

Inne przyczyny wad zgryzu

Wady zgryzu mogą mieć też inne przyczyny, np. dziedziczne. Specyficzne deformacje struktur twarzy zostały opisane w przypadkach, gdy maluch długo ssał swój kciuk lub spędzał dużo czasu ze smoczkiem w buzi, przy czym obie te praktyki są znacznie częstsze u dzieci niekarmionych piersią. Dzięki postępom medycyny dzieci, które w dawnych czasach by zmarły, dożywają wieku dorosłego i przekazują potomstwu geny odpowiedzialne za różne nieprawidłowości, również te powodujące wady zgryzu. Inne czynniki to małżeństwa ludzi różnych ras, duże różnice we wzroście rodziców, za krótkie wędzidełko języka, za duże migdałki, alergie, patologie neurologiczne, dotykające nerwów twarzy, a nawet pożywienie (natura i tekstura). Wszystkie te czynniki nie mogą być jednak odpowiedzialne za 89% problemów ze zgryzem, wykrytych w populacji Stanów Zjednoczonych w 1973 roku. Głównym czynnikiem ryzyka wydają się nowe „zwyczaje”, dotyczące jamy ustnej dzieci.

Karmienie piersią i rozwój dróg oddechowych

Od rozwoju struktury twarzy zależy rozwój jam nosowych. Każda anomalia wpływa na górne drogi oddechowe, czego skutkiem mogą być problemy oddechowe. Deformacje spowodowane smoczkiem butelkowym mogą powodować nocny bezdech.

Jaki jest związek między nocnym zatrzymaniem oddechu a karmieniem naturalnym? Dzięki naciskowi wytwarzanemu podczas ssania piersi gra ono ogromną rolę w optymalnym rozwoju struktur twarzy – podniebienia, szczęk itd. Karmienie butelką, regularne używanie smoczka uspokajacza czy ssanie kciuka to praktyki, które nie pozwalają na powstanie właściwego nacisku, co zwiększa ryzyko wad zgryzu i niewłaściwego rozwoju struktur kostnych. To natomiast wpływa na rozwinięcie się zespołu bezdechu nocnego.

W 1997 roku specjaliści od badań nad snem opublikowali artykuł na temat czynników ryzyka bezdechu nocnego.

Są nimi:

  • bardzo wysokie podniebienie,
  • zwężone łuki zębowe,
  • uwstecznienie szczęki,
  • szeroka szyja,
  • nadwaga.

Przed upowszechnieniem butelek i smoczków rzadko obserwowano zbyt wysokie podniebienie, zwężone łuki zębowe i uwstecznienie szczęki.

Zbyt wysokie podniebienie zwiększa ryzyko zaczopowania dróg oddechowych, zwężenia szczęki górnej oraz wad zgryzu. Górna część jamy ustnej stanowi także dolną część jamy nosowej, zatem każde powiększenie się jamy ustnej będzie proporcjonalnie pomniejszać nosową oraz zwiększać kłopoty z przepływem powietrza przez drogi oddechowe. Uniesienie się podniebienia zmniejszy również wielkość tylnego otworu jamy nosowej. A im węższy tylny otwór jamy nosowej, tym większe ryzyko nocnego bezdechu. Problemy te są bardzo rzadkie w regionach, gdzie karmi się przede wszystkim piersią. Dane archeologiczne pozwalają wręcz na wyciągnięcie wniosku, że bezdech nocny był przypadłością nieznaną przed wymyśleniem smoczków.

Dzieci karmione butelką są znacznie bardziej narażone na ryzyko wystąpienia patologii jamy ustnej i zębów niż dzieci karmione piersią. Jako dorośli więcej z nich będzie chrapać lub cierpieć z powodu bezdechu nocnego. Konsekwencje tych anomalii są poważne, zarówno pod względem zdrowotnym, jak i ekonomicznym. Wciąż nie udaje się leczyć tych problemów, a jeśli istnieje jakaś terapia, jest ona długoterminowa i kosztowna. Lepiej więc zapobiegać!

Źródło: lllfrance.org

Tłumaczenie: Agnieszka Świrniak


Agnieszka Abémonti-Świrniak

Dziennikarka (red.nacz. Nieco-Dziennika Etycznego) walcząca o świeckość i rozwój etyki w szkole. Laureatka Kryształowego Świecznika za wkład w budowę świeckiego państwa i tytułu Ateista Roku 2016. Autorka racjonalistycznych, humanistycznych opowiadań dla dzieci.
Odwiedź stronę autorki/autora: http://renesansmedia.pl/


Przeczytaj więcej:

natuli.pl
Uważność – najlepsze książki dla dzieci i dorosłych

OKULARY
Naprawdę przeciwsłoneczne okulary dla dzieci

niemowlę
Jak nauczyć dziecko samodzielnego zasypiania? Cz. 1

edukacja alternatywna
Znajomość języków to kluczowa kompetencja przyszłości

olini
Jak wybrać tłuszcz do smażenia?

edukacja alternatywna
Dlaczego leśna edukacja może uratować świat?

wychowanie
Jak pomóc dziecku regulować emocje?

zdrowie
7 powodów, dla których warto pozwolić dziecku się pobrudzić

wychowanie
5 rzeczy, które pomagają dzieciom w efektywnym wypoczynku

wywiady
MamaGathering 2019 – przestrzeń stworzona przez kobiety dla kobiet

wychowanie
17 pomysłów na zabawy podczas podróży

zdrowie
Czy w naszej strefie klimatycznej musimy chronić oczy dziecka przed słońcem? Rozmowa z okulistką Anną Klonowską