Kategorie
NATULI

Nauka przez eksperyment. Rozmowa z Jolantą Flakowską z programu KMO Centrum Nauki Kopernik

Rozmowa z Jolantą Flakowską, nauczycielką biologii i chemii, opiekunką Klubu Młodego Odkrywcy. Koordynatorem programu KMO jest Centrum Nauki Kopernik.

Co zdecydowało o tym, że założyła Pani Klub?

Niepokój ducha, ciekawość życia… Może gdyby wcześniej diagnozowano ADHD, to uznano by, że je mam [śmiech]. Uwielbiam podróżować, poznawać nowych ludzi, zdobywać nowe doświadczenia. I dopiero kiedy ktoś z zewnątrz pokazał mi, że coś takiego jak KMO może istnieć i powiedział „kobieto, ty to już prawie masz taki klub, więc weź się ogarnij i formalnie to pozałatwiaj”… To była taka iskierka i już poszło. Założyłam Klub Młodego Odkrywcy.

A jakie były zajęcia pozaszkolne w Korfantowie przed założeniem KMO?

Działały kółka biologiczne i chemiczne. Ale one miały taką formę, jak zazwyczaj mają kółka – czyli nauczyciel przychodzi i narzuca, co będziemy robić. A więc nie było tej otwartości, świeżości, ducha eksperymentowania i doświadczania, które są w Klubie. Mnie się ta eksperymentalna droga bardziej podoba. Zdecydowanie.

klub-malego-odkrywcy2

Jak wyglądają zajęcia klubowe?

Bardzo różnie. Nie ograniczamy się, nie mamy schematów, nie mamy tematycznych bloków zamkniętych. Co nam przyjdzie do głowy, to robimy. Na przykład wyścigi balonów. Dwie grupy stają naprzeciwko siebie, rozciągamy linkę, na tej lince przymocowujemy balon i trzeba tak zrobić, żeby balon znalazł się po właściwej stronie. I – oczywiście nie od razu, bo najpierw są emocje, ale prędzej czy później – pojawiają się hasła „tarcie” czy „siła odrzutu”. Podsumowujemy, która ekipa była lepsza i dlaczego. Mnóstwo dyskusji i dobra zabawa. A przy okazji wyciągamy z tego konkretne wnioski.

Albo po prostu mieszamy jakieś ciecze ze sobą i później dopiero dochodzimy do tego, co wyszło, dlaczego wyszło i na jakiej zasadzie. Jakie prawo chemiczne czy fizyczne rządziło tym doświadczeniem? Ja osobiście wolę te sytuacje, kiedy nie wiemy, co nam wyjdzie i mamy pole do popisu, do eksperymentowania i wyciągania wniosków. Do samodzielnego „odkrywania Ameryki”.

A w jaki sposób uczniowie trafiają do Klubu Młodego Odkrywcy?

Klub musi uczniów interesować. Nic na siłę. To muszą być takie osoby, które będą chciały przychodzić. Nieważne jest, gdzie w hierarchii szkolnej znajduje się ten uczeń. Czy jest wzorowy, czy też ma ledwo, ledwo dwóję. Czy jest grzeczny czy niegrzeczny. To naprawdę nie jest ważne. Jeśli natomiast ma otwartość, potrzebę i głowę pełną pytań – jest w klubie.

Skąd bierze Pani inspiracje na nowe działania, pomysły na eksperymenty, na prowadzenie zajęć?

Na stronie KMO są scenariusze, gdzie zaglądam. Ale to przede wszystkim młodzi bez przerwy przychodzą z czymś nowym. Są fantastyczną inspiracją. Zadają różne pytania. Bywa, że łapiemy się na tym, że oni nie wiedzą czegoś, co ja wiem. Ja już coś tam w końcu w życiu przerobiłam, coś wiem, a tu mnie zaskakuje, że oni tego nie wiedzą. No to muszę się gryźć w język – nie mów, nie mów, niech zrobią, a później pogadamy [śmiech].

Fajną inspiracją były też pudełka edukacyjne z Centrum Nauki Kopernik. Mamy cztery takie zestawy, w tym: nanotechnologię, biotechnologię, lekcje Marii Curie-Skłodowskiej. Mnie się szczególnie podobało to ostatnie. Proste materiały pokazujące proste prawa fizyki.

klub-malego-odkrywcy3

Co daje Pani prowadzenie KMO?

Radość. Dużą radość. Co więcej – doświadczenie tego, że mam prawo nie wiedzieć, i to jest cudowne. Wielu nauczycieli nie przyznaje się, gdy czegoś nie wie. Ja myślę, że to straszny błąd. Widzę, że młodzież dużo fajniej reaguje. Jak oni kiedyś zadawali mi pytania – „Co będzie? Co wyjdzie? Jaki rezultat?”, to odpowiadałam „No a czemu się mnie pytasz? Robimy! Jak zrobimy to pogadamy. Przecież ja też nie wiem!” To ich dopiero mobilizowało do tego, żeby się przyłożyć do poszukiwania odpowiedzi.

A czy zmieniło to Panią jako nauczycielkę?

Tak, zdecydowanie tak. Coraz śmielej wprowadzam eksperymenty w lekcje – proste, chwytliwe doświadczenia, które młodzież może poprowadzić samodzielnie. Nauczyciele mają bardzo mało czasu na przerobienie materiału – to ważne, aby eksperymenty były krótkie. Mnie ogromnie cieszy prowadzenie Klubu Młodego Odkrywcy, bo to bardzo, ale to bardzo wzbogaciło mój warsztat pracy.

Klub Młodego Odkrywcy

Kluby Młodego Odkrywcy powstają w całej Polsce (jest ich około 400). Zakładają je nauczyciele w szkołach i przedszkolach, a także sami rodzice. KMO to zajęcia z otwartego eksperymentowania. Dzieci i młodzież zadają swobodne pytania i – jak naukowcy – testują własne hipotezy.

Jeśli w szkole czy przedszkolu Twojego dziecka nie ma jeszcze KMO – przekaż nauczycielom ten adres: kmo.org.pl. Klub zakłada się bardzo prosto, bez żadnych kosztów.

Dlaczego warto założyć klub? – mówią opiekunowie: kmo.kopernik.org.pl.

Koordynatorem programu KMO jest Centrum Nauki Kopernik. Inicjatywę wspiera Polsko-Amerykańska Fundacja Wolności. Partnerem regionalnym programu jest Stowarzyszenie Upowszechniania Wiedzy „ExploRes”.

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.