Kategorie
wychowanie

Lęk w rodzicielstwie. Dlaczego warto go zrozumieć

Znasz go. Gdy wychodzisz z dzieckiem na plac zabaw, widzisz jak biegnie za swoim, wdrapującym się na drabinki i woła: „Uważaj, bo spadniesz!”. Gdy dziecko nie ma ochoty na kolejny przecier, z łyżki robi samolocik. Gdy spadnie śnieg bądź kropi deszcz, znikają z twojego pola widzenia, bo „wychodzenie w takie zimnisko, to ryzyko przeziębienia”. Zawsze gotowi do działania, niezwykle ostrożni. Rodzic lękliwy. Każdy z nas, w jakimś sensie, nosi go w sobie.

To naturalne, że się boimy. Jesteśmy rodzicami

Moment, kiedy zostajemy rodzicami, jest punktem przełomowym, w którym uruchamia się w nas wiele lęków. Powstają, ponieważ znaleźliśmy się w nowej roli życiowej, ponieważ mamy poczucie, że nad wieloma rzeczami nie mamy kontroli. Naturalny lęk o dobro i bezpieczeństwo dziecka towarzyszy rodzicowi zawsze, niezależnie od tego czy ma ono miesiąc, rok, czy kończy liceum (Czy będzie zdrowe; Szczepić czy nie szczepić; Czy może samo oddalać się w sklepie; Czy to bezpieczne, żeby samo wracało ze szkoły do domu…). Z jednej strony to naturalne i wpisane w rolę rodzica, z drugiej może eskalować do poziomu, w którym nasza lękliwość udziela się dziecku.

Czytasz artykuł … i bardzo dobrze

Piszemy i wydajemy książki, tworzymy magazyn dla rodziców, prowadzimy super księgarnię. Jeśli nas nie znasz… kliknij i

Skąd biorą się lęki?

Oprócz naturalnych obaw zawsze towarzyszących rodzicielstwu, lęki biorą się także z poczucia braku kompetencji, z nieudanych prób sprostania oczekiwaniom społecznym, z tego, że nie mamy dobrych relacji z sobą samym. Chcemy mieć kontrolę nad wszystkim, chcemy zapobiegać, chronić, kierujemy się wyobrażeniami a nie intuicją. I tak, zagrożeniem dla dziecka może być wszystko – „nie puszczę do sklepu, bo boję się, że nie wróci do domu”, „nie będzie się huśtać, bo spadnie i zedrze sobie kolano”. Rodzic helikopter to taki, który nie daje szansy dorosnąć swojemu dziecku.

Pozbawianie małego człowieka szansy podejmowania wyzwań, mierzenia się z porażkami, stawiania czoła przeciwnościom czy ponoszenia odpowiedzialności, ma poważne konsekwencje w dorosłym życiu. W dzieciństwie chodzi bowiem o beztroskę. O to, że gdy upadnę, otrzepię kolana i pobiegnę dalej. Podniosę się, by nauczyć się tego, że porażka nie jest barierą i że jeśli podejmę kolejną próbę, być może osiągnę sukces.

Co może zrobić rodzic, by nie przelewać na dziecko własnych lęków?

Praca z własnymi lękami jest nie do przecenienia. Warto jednocześnie pamiętać, że dzieci nie wychowują się w konfiguracji 1:1, a poprzez rozliczne relacje z innymi ludźmi. To, czego my nie możemy/nie potrafimy im oferować, z powodzeniem mogą dostać od innej osoby – drugiego rodzica, bliskich z rodziny, nauczycieli, instruktorów na obozach czy trenerów. – mówi Małgorzata Musiał, autorka książki “Dobra relacja. Skrzynka z narzędziami dla współczesnej rodziny” Im większy wachlarz postaw i reakcji wobec różnych sytuacji otrzymają, tym częściej będą mogły świadomie wybierać, z czego w danej chwili chcą skorzystać. Jeśli zatem rozpoznajemy gdzieś swoje własne ograniczenie i blokady, warto zrobić w tym miejscu przestrzeń komuś, kto pewnie poprowadzi przez ten obszar nasze dziecko.

JAK DOBRZE, ŻE TO REKLAMA KSIĄŻEK

Dobra relacja
30,36 PLN
Jak zrozumieć małe dziecko
35 PLN
Porozumienie bez przemocy
43,99 PLN

Jak wyważyć potrzebę opieki z tym, żeby nie ograniczać dziecka w doświadczaniu świata? Stanąć ze sobą twarzą w twarz i przyjrzeć się temu, co wywołuje nasze lęki. Czy boję się, że jeśli dziecko nie zje obiadu teraz, będzie chodziło głodne? Może lepszą strategią jest zostawić obiad na później bądź spakować go w pojemnik i zaserwować podczas spaceru. Czy boję się, że maluch spadnie z drabinek i zedrze sobie kolano? Zastanowić się, jak wielkie znaczenie dla dziecka ma nasze wsparcie (“Czy czujesz się bezpiecznie?”). Powiedzieć sobie i jemu „Wierzę, że potrafisz. Spróbuj!”, “Widzę, jak wysoko wszedłeś”.
Można też oczywiście wyrazić swój lęk w taki sposób, by mówić o sobie i swoich uczuciach, zamiast przelewać lęki na drugą stronę. Powiedzieć: „boję się, że spadniesz”, „boję się, że gdy wyjdziemy – zgłodniejesz”, pozostawiając jednocześnie dziecku miejsce na to, by samo zdecydowało, co z naszym lękiem zrobi.

NATULI dzieci są ważne

Autor/ka: NATULI dzieci są ważne

Redakcja NATULI Dzieci są ważne


Bestsellery księgarni NATULI

Tematy, którymi się zajmujemy:

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *